witek.bis
01.08.06, 18:04
"Gen. Chruściel 'Monter' pochowany na Powązkach
Urny z prochami dowódcy Powstania Warszawskiego gen. bryg. Antoniego
Chruściela "Montera" i jego żony Walerii spoczęły na Cmentarzu Wojskowym na
Powązkach.
[...]
"Jesteśmy świadkiem uroczystości spóźnionej o dziesiątki lat" - powiedział
prezydent Warszawy Lech Kaczyński. "Spotkało go wygnanie z własnej ojczyzny, o
którą przez całe życie walczył. To jeden z rezultatów drugiej wojny światowej,
ale nie zwalniajmy z odpowiedzialności tych, którzy wtedy nie w polskim
imieniu Polską rządzili" - przemawiał."
um.warszawa.pl/v_syrenka/new/index.php?dzial=aktualnosci&strona=aktualnosci_archiwum&poczatek=2004-07&ak_id=877&kat=6
I bardzo dobrze przemawiał. Nie zwalniajmy tych ludzi z odpowiedzialności. Ale
przyzwoitość nakazywałaby , by cząstką tej odpowiedzialności obarczyć również
tych, którzy jako "ciężko ranni w dłoń" (sic!) zostali przez Antoniego
Chruściela odznaczeni, a później bez skrępowania wysługiwali się ludziom,
którzy gen. Montera na wygnanie skazali i do kraju powrócić mu nie pozwolili
(że posłużę się niemal sienkiewiczowską składnią, która do wszelkich
rocznicowych obchodów najlepiej pasuje).