bryt.bryt
06.08.06, 14:28
Okazuje sie, ze nigdy nie wiadomo, gdzie sa granice smiesznosci. Kaziowy blog
nie dostarcza wyjasnien, a nawet pozwala myslec, ze wiele jeszcze przed nami:
"(...)Miłość rozwija świat. Jakim byłby świat bez miłości? Nie, nie będę
nawet o tym myślał. Świata bez miłości by nie było. I jak jaj zabraknie,
będzie jego koniec.
To ciekawe. Często powtarzam ludziom, znajomym i przyjaciołom, że kocham
ludzi, że kocham wszystkich. Szczęśliwemu człowiekowi, szczęśliwemu tak jak
ja, łatwo tak mówić. Więcej – szczęśliwemu człowiekowi łatwo kochać
wszystkich wkoło /no może lubić i szanować/. (...)
Boże – co to jest miłość? I jak jej doświadczać? Jak kochać? Myślę, że jednak
wbrew pozorom to nie jest trudne pytanie. (...)Tak miłość jest wspaniała,
kapitalna.
Czy to się jakoś ma do polityki?(...)prawdziwi mężowie stanu kochali. Król
Kazimierz Wielki – mój wspaniały i szlachetny patron. Albo genialny Stefan
Batory, iście europejski polityk największego formatu. Nie inaczej było z
Reganem. Musiał kochać by zmienić Amerykę i wspomóc obalenie komunizmu.
Jestem tego pewien. A Jan Paweł II? Wszyscy to wiemy, że Jego wielkość bierze
się z miłości. Kochał /i kocha tam w niebie/ nas wszystkich. Mocno i
prawdziwie. Miłością szczerą i wielką. Przecież większość z nas to czuje, a
nawet to wie. Dlatego odwzajemniamy tę miłość. Pytajcie polityków o miłość.
Pytajcie czy kochają. Niezły numer. Co?(...)"
Rzeczywiscie, niezly numer ...