Gość: dupzprl
IP: 61.151.237.*
21.02.03, 23:04
I co z tego!!!
W notatce o tym, ze jakis Balicki jakiegos Mierzejewskiego nie
powolal mimo, ze niejaki Mierzejewski byl lepszy w jakims
konkursie - nie ma slowa o tym, o co wlasciwie chodzi.
To, ze jacys urzednicy skacza sobie do gardla w Warsiawce
powinno obchodzic wlasciwie tylko portiera z ministerstwa.
Jezeli w wielkim PRL-owskim warsiawskim rzadowym urzedzie
gminnym obijaja sie po mordach i w ruch ida klonice - to ich
sprawa.
Nasza sprawa jest,zeby ten chlam nie wplywal na rozwoj normalnej
nowoczesnej Polski, ktora podobno ma sie znalezc niedlugo w
Europie(?)
Co z tym ma wspolnego ciezko pracujaca, zeby przezyc, zdrowa
czesc polskiego spoleczenstwa?
Niech sie urzednicy zra miedzy soba, ale niech sie nas nie
zmusza do zaznajamiania sie kto to jest jakis Balicki albo jakis
Mierzejewski.
Jesli ministerstwo nie dziala prawidlowo, to cala paka - won!!!
My ich oplacamy, zeby wykonywali dobrze swa prace. To sa nasi
pracownicy!!!
A przyszli wyborcy niech zanotuja sobie kolor krawatow tych
spalonych jegomosci!.
A "Gazeta" moglaby sie przestac zajmowac plotami z gminnego
magla!!!