entefuhrer
03.09.06, 21:18
Cały wielce pouczający wiwiad jest tu:
serwisy.gazeta.pl/swiat/1,34181,3587081.html
A oto jego konkluzja:
"Mówi się, że tak szybka rewolucja informatyczna w Estonii była możliwa dzięki
niewielkim rozmiarom kraju.
- Wielu ludzi za granicą twierdzi, że Estonia odniosła sukces, bo jest mała.
Ale Łotwa czy Litwa - państwa podobnej wielkości - pod względem technologii
internetowych rozwijają się dwa razy wolniej. Najważniejsza jest wola
polityczna. Wszystkie estońskie rządy uznały internet za priorytet. Firmy
prywatne są bardzo ważne, ale rolą rządu jest wyznaczanie kierunku. W ciągu
ostatniej dekady co roku 1 proc. budżetu szedł na rozwój technologii
komputerowych.
Polska ma teraz niebywałą okazję: fundusze strukturalne UE. Estonia wszystko
musiała finansować z własnych źródeł. Trzeba tylko podjąć decyzję, jak je
wykorzystać - czy na rolnictwo czy na technologie informatyczne."
A jakie kierunki wyznacza nasz rząd ? Jaki procent budżetu idzie na
technologie ?...