snatcher
06.09.06, 10:46
PiS chce chronić przed ''szkodliwymi treściami'' w mediach
Który film i która gazeta są nieobyczajne, a które nazbyt drastyczne? PiS
chce, by decydowała o tym specjalnie powołana instytucja. Dziś projekt ustawy
powołującej Centrum Dobrych Mediów ma trafić do Sejmu
Projekt ustawy "o ochronie małoletnich przed szkodliwymi treściami
prezentowanymi w środkach masowego komunikowania" PiS zapowiadał w lutym.
Posłom chodzi o to, żeby dzieciom i młodzieży oszczędzić treści wulgarnych,
drastycznych lub obscenicznych, które by mogły "szkodliwie wpłynąć na ich
rozwój fizyczny, psychiczny i moralny".
- Tyle się mówi o przemocy wśród nieletnich. My proponujemy profilaktykę -
tłumaczył wczoraj poseł Tadeusz Cymański (PiS), prezentując dziennikarzom
projekt. Na poparcie tezy o szkodliwości środków masowego przekazu przytoczył
statystyki: - Według amerykańskich badań dzieci rozmawiają z rodzicami
średnio 8 minut dziennie, a telewizję oglądają aż przez 3,5 godziny!
W praktyce chodzi o to, żeby oznakować prasę, programy radiowe i telewizyjne,
reklamy i gry komputerowe zawierające nieobyczajne lub drastyczne treści oraz
obrazy. Produkty mają zostać skategoryzowane i opatrzone informacyjnym albo
ostrzegawczym symbolem. Ma to działać tak samo, jak działa czerwona kropka na
ekranie emitowanego w telewizji filmu fabularnego ze scenami drastycznymi
albo erotycznymi. Tyle że po wejściu w życie ustawy widzielibyśmy na ekranie
symbol z informacją o tym, dla publiczności w jakim wieku program został
dopuszczony (np. +18). PiS proponuje następujące cezury wiekowe: 3, 7, 12, 15
i 18 lat.
Ustawa zabrania jednocześnie "pokazywania i rozpowszechniania w środkach
masowego komunikowania przekazów zagrażających fizycznemu, psychicznemu lub
moralnemu rozwojowi nieletnich". Zabrania zamieszczania w prasie
przeznaczonej dla dzieci i młodzieży scen przemocy, obscenicznych i
wulgarnych, sprzedaży w systemie samoobsługowym czasopism zawierających takie
sceny i wystawiania w miejscach widocznych dla nieletnich czasopism
zawierających takie sceny.
Filmy zaklasyfikowane jako właściwe dla publiczności powyżej 15. roku życia
mogłyby być rozpowszechniane wyłącznie nocą, w godz. 23-6. Reklamy zaś byłyby
dopuszczone do emisji tylko wówczas, gdyby nie zawierały treści szkodliwych w
ogóle.
Jak dokładnie ocenić, co jest tak bardzo nasycone szkodliwymi treściami, że
nie można tego pokazać nieletnim? Ustawa o tym nie mówi, określi te kryteria
dopiero rozporządzenie.
- Nie chcemy telewizji moralizatorskiej. Ale nie chcemy, żeby tam były
jedynie nihilizm, krew, zabawa i dużo przemocy - zastrzega jednak Cymański.
Pilnowaniem przestrzegania zasad nowej ustawy ma się zająć specjalnie
powołana przy rządzie instytucja - Centrum Dobrych Mediów. Prezesa centrum
powoływałby premier, a doradzałaby mu 18-osobowa rada - sześciu posłów,
sześciu przedsiębiorców z branży medialnej, sześciu przedstawicieli
organizacji społecznych zajmujących się ochroną dzieci przed szkodliwymi
treściami.
Kara za nieprzestrzeganie ustawy to grzywna do 5 tys. zł.
Projekt PiS dzisiaj ma trafić pod obrady Sejmu.
Definicje w projekcie
1. Scena przemocy - przekaz zawierający przedstawienia zachowań brutalnych,
okrutnych wywołujących lęk u odbiorców małoletnich, w szczególności poprzez
prezentowanie zabójstw, gwałtów, stosowania tortur lub innych sposobów
fizycznego lub psychicznego udręczenia człowieka lub zwierzęcia;
2. Scena wulgarna - zawierająca słowa, zwroty lub gesty powszechnie uznawane
za obraźliwe lub ukazujące człowieka w sposób uznawany powszechnie za
naruszający godność;
3. Scena obsceniczna - przekaz zawierający słowa, obrazy, zwroty, gesty lub
czynności ukazujące lub opisujące seksualność człowieka w sposób mogący
zagrażać fizycznemu, psychicznemu i moralnemu rozwojowi małoletnich.
Wreszcie ktos pomyslal ze gole baby w kiosku ustawione na widoku to jednak
cos jest nie tak.