rekontra
07.09.06, 07:17
List w obronie IPN
Przeciwko atakowaniu historyków z IPN oraz próbom ograniczania dostępu do akt
tajnych służb PRL wystąpiło ponad dwustu prawicowych intelektualistów,
artystów, działaczy "S" i byłej opozycji.
- Musimy zareagować na wypowiedzi, których autorzy, m.in. po ujawnieniu
materiałów z akt SB na temat Jacka Kuronia, domagają się ścisłej kontroli
IPN, a jego naukowców nazywają gnojkami - tłumaczy artysta fotografik
Stanisław Markowski, inicjator listu.
Podpisali się pod nim m.in. prof. Tomasz Gąsowski, Mieczysław Gil, ks.
Isakowicz-Zaleski, Kornel Morawiecki, mec. Jan Olszewski, Piotr Semka, Piotr
Szczepanik, Jacek Trznadel, Anna Walentynowicz, Krzysztof Wyszkowski, Marcin
Wolski i Artur Zawisza.
rzeczpospolita.pl/gazeta/wydanie_060907/kraj/kraj_a_17.html
pełniejsza informacja
- W ostatnich dniach, w rozmaitych wypowiedziach publicznych, pojawiły się
opinie, które dyskredytują rzetelne prace naukowe nad historią PRL.
Merytoryczną dyskusję zastępuje się inwektywami wobec historyków - czytamy w
liście.
Jego autorzy przekonują, że historii opozycji antykomunistycznej
i "Solidarności" nie mogą zaszkodzić ani naukowe badania, ani wynikające z
nich poszerzanie wiedzy o przeszłości. Podkreślają, że "dzieje
antytotalitarnego oporu są własnością milionów Polaków, a nie jednej,
towarzyskiej czy politycznej koterii, uzurpującej sobie prawo do decydowania,
które wątki narodowej przeszłości należy upowszechniać, a jakie przemilczać".
Stanisław Markowski nie krył oburzenia na środowisko, z którym przez lata był
związany Jacek Kuroń, i które teraz broni jego dobrej pamięci. - Kiedyś ci
ludzie niszczyli Zbigniewa Herberta, a teraz, gdy im to jest na rękę,
wspierają się na wielkim poecie, by bronić Kuronia - mówił. Przekonywał, że
samo siedzenie w więzieniach w okresie PRL nie nobilituje. - W więzieniu
siedział przecież np. Gomułka, Spychalski i wielu innych komunistów -
argumentował artysta fotografik.
Adam Macedoński przytoczył natomiast historię z okresu PRL, która - jego
zdaniem - ma dowodzić, że wyjątkowo nietrafny był wybór Krzyża Katyńskiego,
jako miejsca, gdzie krakowianie w ostatnią niedzielę zaprotestowali przeciwko
szarganiu dobrego imienia Jacka Kuronia. Adam Macedoński twierdzi, że zarówno
Kuroń, jak i jego bliscy współpracownicy z KOR, w tym Adam Michnik i Jan
Lityński, byli przeciwni pisaniu prawdy o Katyniu w końcu lat 70. - Michnik w
1979 r. powiedział mi, że KOR nie będzie wracał do przeszłości, a Katyń to
przeszłość. Ujawnienie prawdy o tej zbrodni wzbudziłoby nienawiść pomiędzy
narodami polskim i rosyjskim. Niemal tak samo ujął to w rozmowie ze mną
Lityński; zresztą Kuroń miał podobne zdanie - mówił Macedoński.
dzisiaj.dziennik.krakow.pl/public/?2006/09.07/Kraj/23/23.html
....................................
Ci którzy postulowali likwidację IPN, antyantykomuniści, antylustratorzy są
tylko bardziej hałaśliwi.
Obrońcy tych którzy postlu