gorby1
26.09.06, 10:58
"PSL czeka na mnie, a ja na to, co zrobi PSL. Jak oni podejmą decyzję, że
przystępują do koalicji, to ja też będę musiała zdecydować. (..)Wszyscy zdają
sobie sprawę, że jeśli ja odejdę, to pociągnę innych za sobą. Dlatego są
spore naciski z obu stron. Ci z PiS mówią, że jeszcze przez trzy lata będę
brała diety. Ci z Samoobrony, że już tyle lat spędziłam w partii, że nie mogę
odejść. Obie strony obiecują stanowiska i świetlaną przyszłość. Ale nikt nie
znalazł jeszcze argumentu, który do mnie naprawdę przemówi" - mówi Renata
Beger.
wiadomosci.onet.pl/1408692,11,item.html
Ten sejm nalezy rozpedzic gazem lzawiacym.