Dodaj do ulubionych

Językowe smaczki kaczej paczki

27.09.06, 18:24
Niniejszym otwieram wątek lingwistyczny...
Ci z Was, którzy oglądali dzisiaj wywiad z Ma.Jurkiem zwrócili pewnie uwagę
na pewien feler: otóż ciągle mówił on "Renata BegIer".
Przepraszam bardzo, gwara warszawsko-praska cieszy się moim uznaniem
(wychowałam się na Wiechu), niemniej za mówienie "gienerał", "gieografia"
czy "mam złamaną nogie" nauczyciele w PRL stawiali (słusznie) dzieciakom
dwóję (syn parę razy wrócił spłakany...).
Miło więc, że Jurek zna się na Wiechu, ale byłoby lepiej, gdyby o posłance
Samoobrony mówił jednak "Renata Beger", podobnie jak Marek Suski "Marzena
Paduch", a nie "pani Marzena" o parlamentarzystce tej samej partii.
W niczym Jurka nie usprawiedliwia fakt, że przez 16 lat na pewnego profesora
(nawet wśród dziennikarzy) mówiono Gieremek...
Obserwuj wątek
    • emerytka2006 Re: Językowe smaczki kaczej paczki 27.09.06, 18:27
      leksykot.top.hell.pl/jenzyk/szutki/szmoncesy/index
      • emerytka2006 Liźnijcie szmoncesu 27.09.06, 18:29
        Co by było, gdyby...
        — Tate, a co by było, gdyby tramwaj obciął mame rękę?
        — No, wiesz, przykro by było, ale dostalibyśmy odszkodowanie.
        — Tate, a gdyby tramwaj obciął mame obie rękie?
        — Dostalibyśmy dwa razy takie odszkodowanie.
        — A gdyby jeszcze nogie?
        — To odszkodowanie byłoby jeszcze większe.
        — A gdyby tramwaj obciął mame obie rękie i obie nogie?
        — No, to byłoby duże odszkodowanie.
        — A gdyby tramwaj obciął mame jeszcze głowe?
        — Oj, Icek, Icek, ty marzycielu...
    • emerytka2006 Re: Językowe smaczki kaczej paczki 28.09.06, 00:20
      emerytka2006 napisała:
      > W niczym Jurka nie usprawiedliwia fakt, że przez 16 lat na pewnego profesora
      > (nawet wśród dziennikarzy) mówiono Gieremek...

      ... albo "gienerał Jeruzalski" jak mawiała jedna z moich przyjaciółek - dewotka
      z "Solidarności" - w czasie stanu wojennego...

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka