emerytka2006
27.09.06, 18:24
Niniejszym otwieram wątek lingwistyczny...
Ci z Was, którzy oglądali dzisiaj wywiad z Ma.Jurkiem zwrócili pewnie uwagę
na pewien feler: otóż ciągle mówił on "Renata BegIer".
Przepraszam bardzo, gwara warszawsko-praska cieszy się moim uznaniem
(wychowałam się na Wiechu), niemniej za mówienie "gienerał", "gieografia"
czy "mam złamaną nogie" nauczyciele w PRL stawiali (słusznie) dzieciakom
dwóję (syn parę razy wrócił spłakany...).
Miło więc, że Jurek zna się na Wiechu, ale byłoby lepiej, gdyby o posłance
Samoobrony mówił jednak "Renata Beger", podobnie jak Marek Suski "Marzena
Paduch", a nie "pani Marzena" o parlamentarzystce tej samej partii.
W niczym Jurka nie usprawiedliwia fakt, że przez 16 lat na pewnego profesora
(nawet wśród dziennikarzy) mówiono Gieremek...