freedomwarrior
30.09.06, 03:10
Po pierwsze: Lipiński "żebraczce" (Beggar) nie obiecał, bo nie
mógł, „załatwienia” jej spraw sądowych; wykręcił się, na szczęście
Po drugie: Polskie prawo wyborcze jest kulawe (dzięki komu? Czy nie dzięki
tym, co dzisiaj najgłośniej krzyczą?), gdyż nie gwarantuje większości
zwycięskiej partii, więc zmusza ją do kupowania posłów. Prawo wyborcze jest
więc korupcjogenne (dzięki komu? Kto je ustalał?).
Po trzecie: weksle-cyrografy są nielegalne, a ponieważ takie są, mógł jej
zagwarantować, że sprawę sądową w sprawie ich anulowania się wygra, czyż nie?
po czwarte: Za darmo by przecież nie przeszła, więc musiał jej coś
zaproponować.
Po piąte: obawiam się niestety, że facet wpadł jak śliwka w kompot i że dla
swojego, PiS'u i Polski dobra powinien wycofać się z życia politycznego.
Ten post zaraz zostanie ocenzurowany przez pluralistyczną Wyborczą więc
spieszmy się kochać Beger et consortes, tak prędko przegrają następne wybory
i znikną nam z oczu. A PSL znowu jest języczkiem u wagi. Cholera, niech
wiedzą, że to ich ostatni raz, gdy przeszli przez próg.