Dodaj do ulubionych

Giertych rządowym BMW na balangę

09.10.06, 21:06
w sobote po manifestacji rządowym BMW Romek przyjechał do Pisza
(woj.warmińsko-mazurskie) na wesele kumpla.balangował do rana.
co w tym czasie robił kierowca i borowiki?
tak sie realizuje tanie państwo,takie jest prawo,taka jest sprawiedliwość i
tylko moralność gdzieś znikła.
Obserwuj wątek
    • bebe3 Re: Giertych rządowym BMW na balangę 09.10.06, 21:09
      Kurski imprezkę żonie za pieniądze na prowadzenie biura poselskiego wydał:(
      • wyksztalciuch1 Re: Giertych rządowym BMW na balangę 09.10.06, 21:10
        bebe3 napisała:

        > Kurski imprezkę żonie za pieniądze na prowadzenie biura poselskiego wydał:(
        ----------
        fakty.interia.pl/prasa/news/jak-kurski-urzadzil-zonie-urodziny,799350,16
        • henryk_log Re: Giertych rządowym BMW na balangę 09.10.06, 21:19
          wyksztalciuch1 napisał:

          > bebe3 napisała:
          >
          > > Kurski imprezkę żonie za pieniądze na prowadzenie biura poselskiego wydał
          > :(
          > ----------
          > <a
          href="fakty.interia.pl/prasa/news/jak-kurski-urzadzil-zonie-urodziny,799350,16"
          target="_blank">fakty.interia.pl/prasa/news/jak-kurski-urzadzil-zonie-urodziny,799350,16</a>

          "Na prowadzenie biura "pitbul" PiS dostaje co miesiąc z Kancelarii Sejmu 10
          tysięcy złotych."
          :-)
    • wikul Tak się bawi Jacek Kurski 09.10.06, 21:47
      A co w tym nadzwyczajnego ? Normalna bezkarność "właścicieli IV RP".

      Jak wygląda IV RP od kuchni? Widzieliśmy to na własne oczy w sobotę wieczorem w
      Gdańsku. Tam w biurze poselskim Jacka Kurskiego, na utrzymanie którego pitbul
      PiS dostaje z Kancelarii Sejmu 10 tysięcy złotych miesięcznie, zorganizował
      przyjęcie urodzinowe swojej żonie - pisze "Superexpress" w artykule "Tak się
      bawi Kurski". Przełożył je o tydzień, bo wcześniej zajęty był organizacją
      pisowskiego wiecu w gdańskiej stoczni. Okazja była przednia - czterdzieste
      urodziny małżonki. Nakryty na balandze polityk tłumaczył się pokrętnie, że
      wznosił toasty z wyborcami, którzy przyszli mu podziękować za 12 miesięcy pracy
      poselskiej w Sejmie V kadencji. Godzina 19.00. Biuro poselskie Jacka Kurskiego
      (40 l.) w Gdańsku Wrzeszczu przy ul. Miszewskiego. Na imprezę zjeżdżają goście.
      Impreza organizowana jest w konspiracji. Wszystkie okna wychodzące na ulicę są
      zasłonięte. W środku, przy zapalonych świecach, impreza trwa w najlepsze.
      Jubilatka - Monika Kurska - prawie nie wychodzi na zewnątrz. Wejścia pilnuje
      długowłosy blondyn, 15-letni syn Kurskich, Zdzisław. Umila sobie czas,
      wieszając się na furtce od bramy biura poselskiego, skacząc przez ogrodzenie,
      wyginając siatkę. Gości te akrobacje nie obchodzą. Tak jak nie obchodzi ich, co
      się dzieje w pobliżu biura poselskiego. A tam okoliczna młodzież szykuje się do
      imprezy dyskotekowej w klubie Metro. Piją alkohol, tłuką butelki, rzucają
      wyzwiskami. Po chwili dwóch ogolonych na łyso dresiarzy podbiega do biura
      poselskiego. Donoszą gościom imprezy i Jackowi Kurskiemu, że po drugiej stronie
      ulicy stoi operator z kamerą i nagrywa prywatne przyjęcie. To dziennikarze TVN
      24. Jest 22.30. Kurski traci humor, wścieka się. Kilku jego gości kieruje się w
      stronę służbowego samochodu telewizyjnej stacji. Dziennikarka i operator
      chowają się do auta. Zwiadowcy wracają do biura, dziennikarze TVN 24 za nimi.
      Kilkaset metrów dalej parkują samochód. Kurski zmienia marynarkę i wychodzi do
      nich. Wymyśla na poczekaniu formułkę dla reporterki. - To impreza z okazji, że
      rok już jestem posłem. Wyborcy przyszli mi podziękować - wypala. Nic nie
      wspomina, że zanim przyjechał o 21.45, impreza trwała już w najlepsze, a goście
      wręczali prezenty nie jemu, a jego żonie. Dwóch ogolonych na łyso dresiarzy,
      którzy donieśli Kurskiemu o obecności dziennikarzy, rzuca wyzwiskami. - Ty
      komunistyczna świnio - krzyczy do dziennikarki jeden z nich. Drugi bierze kosz
      na śmieci i rzuca za operatorem. Co robi Kurski? Nie reaguje.
      • venus99 Re: Tak się bawi Jacek Kurski 09.10.06, 21:54
        nie przepraszajcie!
        lepiej spieprzajcie!
        natychmiast.
    • stranger.pl Re: Giertych rządowym BMW na balangę 09.10.06, 21:58
      Z tego co wiem zgodnie z obowiązującymi przepisami w Polsce (i biorąc pod uwagę
      zaostrzenie środków bezpieczeństwa ze wzgl. na zaangażowanie Polski w brudne
      wojny USA) wicepremier rządu RP ma... obowiązkowo obstawę Boru, gdziekolwiek
      się uda przez 24 h ma dobę!

      Obojętne czy wicepremierem jest Giertych, Malinak czy Schetyna!
      • alistair-p Jasne,w Giertycha łatwo trafić. n/t 09.10.06, 22:29

    • mieczyslaw.koluszki Re: Giertych rządowym BMW na balangę 09.10.06, 22:31
      Oto kolejny dowod na istnienie "Taniego panstwa" jak rowniez odnowy moralnej.
    • daktylek Re: Giertych oddelegował "do pracy" 09.10.06, 23:00
      w Centralnym Ośrodku Doskonalnia Nauczycieli Tomasza Połetka

      Liderom LPR grożą zarzuty za malwersacje

      Gazeta Wyborcza": Wraca afera Hatrolu. Liderom Ligi Polskich Rodzin grożą zarzuty za malwersacje finansowe.
      Czołowi działacze Młodzieży Wszechpolskiej i LPR - Tomasz Połetek i Maciej Twaróg - roztrwonili miliony złotych wyprowadzone z Wielkopolskiego Banku Rolniczego przez ich starszego kolegę - posła LPR Witolda Hatkę. Zdaniem biegłego są podstawy do postawienia prokuratorskich zarzutów.
      Według "Gazety Wyborczej" najwcześniej stanie się to wiosną. Sprawę przez trzy lata prowadziła prokuratura krakowska. W styczniu - decyzją Prokuratury Krajowej - trafiła ona do Kalisza, gdzie równolegle prowadzone jest śledztwo w sprawie wyprowadzenia pieniędzy z WBR.
      Połetek - honorowy prezes małopolskiej Młodzieży Wszechpolskiej - w latach 2000-2001 był prezesem w Hatrolu, Rol-Hacie i Polskich Finansach. Twaróg - krakowski radny zasiadający we władzach krajowych Ligi i honorowy prezes całej Młodzieży Wszechpolskiej - to prokurent tych firm.
      Spółki, w których rządzili działacze LPR-u i Młodzieży Wszechpolskiej, przyniosły 2 miliony złotych strat. "Gazeta Wyborcza" pisze, że trudno teraz dojść, na co poszły te pieniądze. Wiadomo jednak, że krążyły w kręgu tych samym firm i osób. Dziennik ustalił, że Połetek i Twaróg mogą zostać wezwani w tej sprawie do prokuratury w charakterze podejrzanych.


      Po co tam taki człowiek? A po to, że 12 października 2006 r. zaczyna się proces wytoczony przez Mirosława Sielatyckiego za bezprawne zwolnienie z funkcji dyrektora tegoż CODN. Jak ktoś nie pamieta, to jest ten człowiek od poradnika Rady Europy " Kompas"

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka