leszek.sopot
26.10.06, 20:19
Kilka myśli nieuczesanych.
Uczynić ją atrakcyjną. Dzieciaki nie mogą do szkoły chodzić za karę, nie moga
się w niej nudzić, musi być ona dla nich zachętą do podejmowania pozytywnych
wyzwań intelektualnych, sportowych i kulturalnych. Jeśli szkoła tego nie
daje, jeśli nie ma pieniędzy na atrakcyjne i nowoczesne metody nauczania,
zajęcia pozalekcyjne i godne wynagradzanie nauczycieli, to szkoły państwowe
będą tylko i wyłącznie gettami, przechowywalniami dzieciaków, którymi nie
chcą się zająć ani rodzice ani gmina. Rodzice - bo często sami mają dosyć
życia, w którym o każdy grosz trzeba walczyć z każdym a cwańsi i sprytniejsi
wygrywają na każdym kroku. Gmina - niech ktoś wyliczy ile zlikwidowano boisk,
domów kultury, kin i bibliotek finansowanych z kasy państwa a na ich miejscu
pobudowano mające przynieść zysk siedziby firm, dyskoteki, kawiarnie czy
luksusowe budynki.
W dobie internetu, niezwykle atrakcyjnych przekazów medialnych szkoła jest
szara, pracują w niej szarzy, marnie opłacani nauczyciele. O wychowaniu wiele
się mówi, ale nic nie robi.
Są dwa wyjścia. Można tak jak chce Giertych trudną młodzież szkoszarować i w
ten sposób na kilka lat odwlec problem z dzieciakami, które w dorosłym życiu
odreagują "twarde wychowanie" - choć może Giertych jest pod urokiem "Poematu
pedagogicznego" i wierzy, że z poprawczaków będą wychodzić same aniołki.
Można też inaczej. Stworzyć szkołę atrakcyjną, z wieloma propozycjami
pozalekcyjnymi od ćwiczeń wschodnich sztuk walki przez kółko informatyczne do
grupy teatralnej. Dla tekiej szkoły niezbędna jest otaczająca szkołę
przyjazna atmosfera życia społecznego w gminie i państwie. Takiego życia, w
którym ten co ma władzę nie udowadnia swojej siły na tych, którzy władzy nie
mają, a ten co ma pieniądze nie manifestuje swojej pogardy dla tych, którzy
ich nie mają.
Nie ma szkoły idealnej. Zawsze będzie mogła zdażyć się tragedia, ale
perspektywą nie może być zamienianie szkół w koszary. Lepsze będzie
przekształcanie szkół w nowoczesne placówki spełniające zadania
wszechstronnego rozwoju psycho-fizycznego dzieci i młodzieży. Gdy w szkole
się będzie tylko tępo wymagać klepania formułek wykuwanych na pamięć, to
szkoła a więc młodzież przegra. Narastać będzie przemoc bo w świecie coraz
więcej jest agresywnych bodźców działających na osobowość młodych ludzi.
Edukacja musi się więc stać ośrodkiem, od którego będą rozchodzić się równie
atrakcyjne, ale pozytywne bodźce.