peer2
02.11.06, 20:39
serwisy.gazeta.pl/kraj/1,34308,3715961.html
Czy ktoś może wyjaśnić ten bełkot?
"Zgodnie z obowiązującymi dziś przepisami w razie współwłasności
małżeńskiej "orzeka się przepadek udziału należącego do sprawcy lub przepadek
równowartości tego udziału". Z zapisów tych wynika, iż orzekając przepadek
mienia lub korzyści z przestępstwa, sąd może "sięgnąć" jedynie do tej części
ułamkowej, która należy do sprawcy, nie zaś do udziału jego małżonka w
mieniu."
Jaka część ułamkowa? Kolejny niedouczony dziennikarz?