Dodaj do ulubionych

ustawa z Hollywood

05.11.06, 12:34
Jeśli mam być szczery, niewiele interesuje mnie ustawa lustracyjna jako taka.
Znacznie ciekawszy wydaje mi się narastający konflikt pomiędzy jej autorami,
a działaczami opozycji, dla których jest ona nie do przyjęcia.

Dlaczego?

Bo autorami są gó..arze, którzy prawdę o PRL znają jedynie z drugiej ręki i
w związku z tym nie wiedzą, o czym piszą. W sporach na ten temat pojawia się
też argument, że to może dobrze, że są tacy młodzi, bo przecież zawsze jedno
pokolenie oceniane jest przez drugie, które właśnie dlatego, że jest młodsze,
nie ma obciążeń, ma za to większy dystans i stać je na obiektywniejszą ocenę.

Tylko czy ceną braku obciążeń i większego dystansu nie jest ewidentny brak
wiedzy? Łatwo jest wypowiadać się na temat zjawisk i fenomenów, których się
nie zna. W okresie zimnej wojny na Zachodzie powstała cała masa kiepskich
filmów mających przedstawić "prawdę" o ZSRR. Filmy te budziły niemal zawsze
wesołość tych, którzy mieli okazję zetknąć się z sowiecką rzeczywistością
jako taką. Nagromadzenie klisz i stereotypów mających ją demaskować, tak na
prawdę ją uszlachetniało. To samo dotyczyło bohaterów tych wymyślonych
dramatów i historyjek, którzy je zaludniali. Autorzy scenariuszy i reżyserzy,
nawet tacy mistrzowie kina jak Hitchcock, byli zdumiewająco bezradni. Ich
wyobraźnia kurczyła się. Nie dorastała do rzeczywistości, w której zwyczajny
obywatel ZSRR, Polski, Mongolii albo Węgier potrafił poruszać się po omacku.

No cóż... on znał ten świat, a scenarzyści z Hollywood nie. Wymyślali jakieś
dramatyczne historyjki, bo im za to płacono. Tak naprawdę, to niewiele ich
obchodziło, co piszą. Żyli w innym świecie. Po pracy tańczyli woogie boogie,
żuli gumę do żucia, pili whisky i coca colę i rozbijali się najdroższymi
cadillacami.Od tego, co naprawdę działo się za żelazną kurtyną, byli oddaleni
o lata świetlne. Gdyby mieli jakieś pojęcie na ten temat, to pewnie by się
pogubili i nie mogliby pisać swoich wartkich scenariuszy...

I czyż nie jest podobnie z tymi dwoma durniami, którzy szybko sklecili swoją
ustawę lustracyjną, bo im za to zapłacili?
Obserwuj wątek
    • mak67 Re: ustawa z Hollywood 05.11.06, 13:31
      No ten post wzbudził by zapewne entuzjazm tow. Bermana. Tyle lat minęło a
      opracowana przez niego linia propagandy w dalszym ciągu działa.
      • wartburg4 Re: ustawa z Hollywood 05.11.06, 13:34
        mak67 napisał:

        > No ten post wzbudził by zapewne entuzjazm tow. Bermana. Tyle lat minęło a
        > opracowana przez niego linia propagandy w dalszym ciągu działa.

        możesz rozwinąć tę ekscytującą myśl?
        • mak67 Re: ustawa z Hollywood 05.11.06, 13:45
          Widać słabo się uczyłeś historii twoich idoli komunistów. Berman był głównym
          ideologiem za czasów Bieruta to wtedy powstały tak sławetne opinie o
          szkodliwości jazzu, gumy do żucia i coca coli (narzedzi imperializmu)
          Wywiedziona przez ciebie teoria o szkodliwości filmów z USA znakomicie do tego
          pasuje.
          • wartburg4 Re: ustawa z Hollywood 05.11.06, 14:05
            mak67 napisał:

            > Widać słabo się uczyłeś historii twoich idoli komunistów. Berman był głównym
            > ideologiem za czasów Bieruta to wtedy powstały tak sławetne opinie o
            > szkodliwości jazzu, gumy do żucia i coca coli (narzedzi imperializmu)
            > Wywiedziona przez ciebie teoria o szkodliwości filmów z USA znakomicie do
            tego
            > pasuje.

            jeśli już koniecznie chcesz pchać ten wątek do tego kąta, to zastanów się, czy
            Berman miał rację?
            • mak67 Re: ustawa z Hollywood 05.11.06, 14:06
              Zapytaj o to tysiące wymordowanych przez komunistów Polaków
              • woda.woda Re: ustawa z Hollywood 05.11.06, 14:11
                To jest Twoja wypowiedź na temat wiarygodności filmów z Hollywood? Chyba masz
                problem z rozumieniem tekstu pisanego, to się nazywa wtórny analfabetyzm :)
          • pg20 Re: ustawa z Hollywood 05.11.06, 14:06
            Kłopoty z czytaniem? I rozumieniem?
            Przecież nie pisał o "szkodliwości" filmów z USA, a o bezradności autorów
            scenariuszy, jśli chodzi o realia życia za żelazną kurtyną.
            • wartburg4 Re: ustawa z Hollywood 05.11.06, 14:09
              pg20 napisał:

              > Kłopoty z czytaniem? I rozumieniem?

              no doubts z jednym i z drugim. Uffff....


              > Przecież nie pisał o "szkodliwości" filmów z USA, a o bezradności autorów
              > scenariuszy, jśli chodzi o realia życia za żelazną kurtyną.
      • woda.woda Re: ustawa z Hollywood 05.11.06, 13:34
        Możesz wytłumaczyć, co masz na myśli?
        • wartburg4 Re: ustawa z Hollywood 05.11.06, 13:35
          woda.woda napisała:

          > Możesz wytłumaczyć, co masz na myśli?

          chyba nie może :)))
          • woda.woda Re: ustawa z Hollywood 05.11.06, 13:36
            Szkoda, byłoby ciekawe :)
    • w11mil Hollywoodzkie filmy z życia ludozerców 05.11.06, 13:36
      też wzbudzają politowanie

      wartburg4 napisał:
      > o lata świetlne. Gdyby mieli jakieś pojęcie na ten temat, to pewnie by się
      > pogubili i nie mogliby pisać swoich wartkich scenariuszy...
      • wartburg4 Re: Hollywoodzkie filmy z życia ludozerców 05.11.06, 13:40
        w11mil napisała:

        > też wzbudzają politowanie
        >
        tak jak ustawa lustracyjna
        • wartburg4 Re: Hollywoodzkie filmy z życia ludozerców 05.11.06, 14:16
          wartburg4 napisał:

          > w11mil napisała:
          >
          > > też wzbudzają politowanie
          > >
          > tak jak ustawa lustracyjna


          a to byłoby nawet niezłe porównanie - ustawa lustracyjna jako film z życia
          ludożerców :)))
        • 1normalnyczlowiek I tu jest pies pogrzebany... 05.11.06, 14:19
          wartburg4 napisał: Hollywoodzkie filmy z życia ludozerców
          > w11mil napisała:
          > > też wzbudzają politowanie

          > tak jak ustawa lustracyjna

          ---> ...piesek? Jaka rasa? ...
          Generalnie porównanie tworzenia ustawy do tworzenia tych filmów - słuszne.
          Jednak uważam, że ustawa lustracyjna, jako całość, nie jest zła, ale wymagałaby
          dopracowania co co definicji OZI. Na początku przyjęto umownie złą definicję,
          podobnie jak z listą "agentów", czyli listą Wildsteina.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka