puls
22.11.06, 12:06
Kogo zatrudnia minister edukacji
Roman Giertych zwolnił już niemal wszystkich dyrektorów i wicedyrektorów. - Na
ich miejsce przyszli ludzie z otoczenia ministra i LPR. Często bez
doświadczenia w oświacie i administracji - mówią "Rz" urzędnicy
Od maja, gdy w fotelu ministra zasiadł Roman Giertych, na dziesięć
departamentów w MEN zmian personalnych nie było tylko w dwóch. Tylko w
ubiegłym tygodniu pracę w MEN straciła dyrektor Biura Wdrażania Europejskiego
Funduszu Społecznego i dwie dyrektorki odpowiedzialne za finanse. Od maja
odeszło kilkunastu wysokich rangą urzędników, którzy pracowali w MEN nawet od
trzech kadencji pod rządami ministrów różnych opcji politycznych.
- Odwołani dostają zwykle stanowisko radcy ministra albo szeregowego urzędnika
i nawet o połowę niższą pensję. Merytorycznych powodów nikt nie podaje - mówi
nasz informator.
Inny urzędnik MEN (zatrudniony od lat 90.): - Do tej pory żaden minister
edukacji nie przeprowadził takich czystek. I nigdy wcześniej nie zdarzało się,
żeby w miejsce zwolnionych przychodziły osoby mniej kompetentne albo bez
żadnych kwalifikacji.
Nasi rozmówcy mówią o czterech szczególnie kontrowersyjnych nominacjach.
Najważniejszym Departamentem Kształcenia Ogólnego (tam zapadają kluczowe dla
oświaty decyzje, np. o zasadach matury - red.) kieruje Urszula
Przybylska-Zioło - wcześniej nauczycielka historii i dyrektorka warszawskiej
podstawówki nr 133. Jest znajomą Giertycha, tak jak on mieszka w
podwarszawskich Łomiankach. Minister gościł na zakończeniu roku w szkole na
Bielanach, którą zarządzała przed przyjściem do resortu.
W Departamencie Młodzieży wicedyrektorem został Sylwester Cwynar, wcześniej
nauczyciel wychowania fizycznego i właściciel firmy organizującej zawody w
paintballu. Kandydował do Sejmu z list LPR, szefował powiatowemu oddziałowi
Ligi w Oławie.
Biuro Kontroli i Audytu objął Robert Kasprzak. Nigdy nie był związany ze
szkolnictwem, za to bez sukcesu kandydował do Sejmu z list LPR.
W Departamencie Współpracy Międzynarodowej Hannę Matuszak (ma opinię
kompetentnej urzędniczki) zastąpił Sławomir Adamiec. Był dyrektorem szkoły w
Radomiu. Od urzędników MEN słyszymy: - To kompromitujące, nowy dyrektor
wydziału nie włada żadnym językiem obcym.
Sam Adamiec odmówił wczoraj rozmowy z "Rz". - Proszę się zwrócić do biura
prasowego - uciął.
Do biura przesłaliśmy pytania dotyczące polityki kadrowej MEN. Chcieliśmy
wiedzieć, ilu nowych dyrektorów i wicedyrektorów zatrudniono w MEN za czasów
Giertycha, ilu szeregowych pracowników straciło stanowiska. Odpowiedzi nie
dostaliśmy.
Na tak szerokie zmiany kadrowe pozwalają ministrowi ostatnie zmiany w systemie
służby cywilnej. W październiku weszły w życie przepisy likwidujące konkursy
na najwyższe stanowiska w administracji, w tym dyrektorów departamentów w
ministerstwach. Obecnie szefostwo resortu może powoływać i odwoływać
urzędników według własnego uznania. Z nowego prawa korzysta też Samoobrona. W
Ministerstwie Pracy, które przejęła od PiS, właśnie trwa wymiana dyrektorów. pra
Magdalena Kula, pra
www.rzeczpospolita.pl/gazeta/wydanie_061122/kraj/kraj_a_2.html