farfocello 05.12.06, 13:17 Płaci za kosmetyki. Pani za ladą: Pani wybaczy, ale ten banknot jest fałszywy. Aneta K.: O Boże! Zostałam zgwałcona! Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
silesius.monachijski22 Re: Aneta K. w drogerii 05.12.06, 13:18 dobre!!! hehehe farfocello napisał: > Płaci za kosmetyki. > Pani za ladą: Pani wybaczy, ale ten banknot jest fałszywy. > Aneta K.: O Boże! Zostałam zgwałcona! Odpowiedz Link Zgłoś
farfocello Re: Aneta K. w drogerii 05.12.06, 13:23 Przyznaję że wziąłem to od Ziemkiewicza, który zacytował stary dowcip o panience w Pewexie. Ale to tak dobry komentarz do sytuacji, że nie mogłem się oprzeć. Odpowiedz Link Zgłoś
grzmucin Re: Aneta K. w drogerii 05.12.06, 17:23 > Ale to tak dobry komentarz do sytuacji, że nie mogłem się oprzeć. Zmartwię cię, dowcip stary i dobry, jako komentarz do sytuacji - ŻAŁOSNY... Pocieszaj się jedynie kilkoma osobami na tym forum zachwyconymi twoim wpisem :) Odpowiedz Link Zgłoś
grzmucin Re: Aneta K. w drogerii 05.12.06, 17:31 Choćby dlatego, że sugerując ten dowcip jako komentarz do sytuacji nazywasz Anetę K. dziwką, a za mało wiesz (czy wieMY wszyscy) na ten temat, żeby z góry ferować wyroki (lub "preferować oskarżenia" jak stwierdziła dziś Renata Beger). Również dlatego, że ta kobieta z dowcipu to nie tylko prostytutka, ale również idiotka. Odpowiedz Link Zgłoś
farfocello Re: Aneta K. w drogerii 05.12.06, 17:34 Już trochę wiem: "Nawiasem mowiac na niekorzysc wersji przedstawianej przez ta pania przemawia fakt, ze nie zaprzestala stosunkow z poslem w momencie kiedy osiagnela niezaleznosc finansową jako radna sejmiku." To całkiem sporo, nie uważasz. Ta kobieta trwała w tym układzie 4 lata. Odpowiedz Link Zgłoś
grzmucin Re: Aneta K. w drogerii 05.12.06, 17:43 Sam sobie odpowiedziałeś na ten problem: to logiczne, że dopóki pracowała w biurze posła, mógł ją wywalić w każdym momencie; będąc radną już jej to nie groziło. Nie wiem, może to zwykła oszustka, może mówi prawdę, może lubi seks z brzydkimi mężczyznami (lub chłopami jak kto woli)... Wolę jednak nie powiedzieć o jedno słowo za dużo. Zbyt wiele kobiet w życiu widziałem, które molestowane przez swoich pracodawców zostały znienawidzone nawet przez swoje koleżanki z pracy, bo "sypiały z szefem żeby nie stracić roboty". Dobranoc. Odpowiedz Link Zgłoś
andrzejg wpisujecie się w sposób myslenia Leppera 06.12.06, 18:34 który po aferze z Glikiem rechotał 'czyz mozna zgwałcić prostytutke'? Dla wyjasnienia - gwałciciel to gwałciciel A. Odpowiedz Link Zgłoś
buffalo_bill Stary SB-ek Łyżwiński doczekał się obrońców 05.12.06, 13:23 Żal mi was. Odpowiedz Link Zgłoś
farfocello Re: Stary SB-ek Łyżwiński doczekał się obrońców 05.12.06, 13:25 Dlaczego uważasz, że brońię łyżwińskiego, czy Leppera? Odpowiedz Link Zgłoś
asienka32 Re: Stary SB-ek Łyżwiński doczekał się obrońców 05.12.06, 13:30 buffalo_bill napisał: > Żal mi was. Kto nie jest z nami jest przeciwko partii? Nie spodziewałam się po Tobie takich radykalnych pogladów :))) Odpowiedz Link Zgłoś
polonus9 czego oczekujesz od faszoli o podwojnej moralnosci 05.12.06, 13:32 Dla nich bratobojca Franco to bohater,a czlonek PO to bandyta. Odpowiedz Link Zgłoś
silesius.monachijski22 Re: czego oczekujesz od faszoli o podwojnej moral 05.12.06, 13:39 a co to jest "czlonek PO"? i jak to wyglada? polonus9 napisał: > Dla nich bratobojca Franco to bohater,a czlonek PO to bandyta. Odpowiedz Link Zgłoś
farfocello Re: czego oczekujesz od faszoli o podwojnej moral 05.12.06, 13:40 To było o mnie? Znamy się? Odpowiedz Link Zgłoś
alistair-p Re: Stary SB-ek Łyżwiński doczekał się obrońców 05.12.06, 15:09 buffalo_bill napisał: > Żal mi was. ************************ Jaki poseł i jaka partia,tacy i obrońcy. Odpowiedz Link Zgłoś
farfocello Re: Stary SB-ek Łyżwiński doczekał się obrońców 05.12.06, 15:15 Czy każdy kto ma złe zdanie o pani Anecie K. jest wg. ciebie obrońcą Łyżwińskiego i Leppera? Odpowiedz Link Zgłoś
uzdek98 dluuuuuga broda...ale za parafraze nagroda prezesa 05.12.06, 13:24 cie nie minie... wyslij na maila partyjnego... Odpowiedz Link Zgłoś
farfocello Re: dluuuuuga broda...ale za parafraze nagroda pr 05.12.06, 13:27 Odpierwiastkuj się ode mnie ze swoimi partyjniackimi insynuacjami. Proszę. Odpowiedz Link Zgłoś
silesius.monachijski22 A tak na marginesie: ile GW zaplacila Anecie 05.12.06, 13:29 krawczyk za jej "wynurzenuia"? bo przeciez z7a darmo tego nie zrobila; zreszat sama powiedziala, ze gdyby Lyzwinski dal jej kase za milczenie, toby pewnie wziela; nie bonie Leppera ani Lyzwinskiego; dziwie sie tylko, ze gW siega juz po prostytutki, zeby dokopac rzadowi Kaczynskiego; no, ale coz: GW to jeden z najgorszych brukowcow w Polsce; prawdziwie na pisal o tym naczelny "Dziennika" farfocello napisał: > Płaci za kosmetyki. > Pani za ladą: Pani wybaczy, ale ten banknot jest fałszywy. > Aneta K.: O Boże! Zostałam zgwałcona! Odpowiedz Link Zgłoś
farfocello Re: A tak na marginesie: ile GW zaplacila Anecie 05.12.06, 13:39 Cały problem jest w tym, jak określić kiedy ku....wo, jest ku....em. Kiedy bierze się stanowisko od Leppera i Łyżwińskiego za seks? Kiedy przez kilka lat korzysta się z tego? Kiedy bierze się pod uwagę sprzedanie milczenia? Kiedy sprzedaje się sprawę GW? Odpowiedz Link Zgłoś
silesius.monachijski22 Re: A tak na marginesie: ile GW zaplacila Anecie 05.12.06, 13:44 Tak mnie sie wydaje, ze "pani" (coz za eufemizm) Krawczyk, matka 3 dzieci (kazde z innym facetem), dobrze zna swoj "fach"; przeciez ona nawet teraz mowi, ze Lyzwinski nie chcial jej dac etatu po jej przegranej w wyborach samorzadowych; ale: jakie kwalifikacje ma ta pani, zeby pracowac w urzedzie? jakie szkoly pokonczyla? mnie sie wydaje, ze Lyzwinski chcial przerwac ten uklad, ona zas byla pewna, ze dalej bedzie tak, jak bylo: pusto w gliwe, zadnych kwalifkacji, grunt to wypiac tylek, i mozna dobrze i spokojnie zyc; kiedy okazalo sie, ze to juz nie funkconuje, to wtedy larum, plac, i szukanie sponsora, ktory jej kase da; no wiec GW wziela na siebie role nowego sutenera pani Anety Krawczyk farfocello napisał: > Cały problem jest w tym, jak określić kiedy ku....wo, jest ku....em. > Kiedy bierze się stanowisko od Leppera i Łyżwińskiego za seks? Kiedy przez > kilka lat korzysta się z tego? Kiedy bierze się pod uwagę sprzedanie milczenia? > Kiedy sprzedaje się sprawę GW? Odpowiedz Link Zgłoś
farfocello Re: A tak na marginesie: ile GW zaplacila Anecie 05.12.06, 13:52 Dziś pani Aneta pięknie gra pokrzywdzoną. Przed wyjazdem do Londynu wyspowiadała się GW. Hehe Powinna raczej jechac do Holandii. Tam zaopiekują się nią związki zawodowe. A tak poważnie Mam nadzieję że to koniec kariery tych dwóch buraków. Mam też nadzieję że to nie zmieni sytuacji politycznej. Odpowiedz Link Zgłoś
woda.woda To ciekawe, co piszesz 05.12.06, 13:56 > Mam też nadzieję że to nie zmieni sytuacji politycznej. Co musieliby zrobić dzisiejsi władcy, aby oś się zmieniło w sytuacji politycznej? Gdzie ustawiasz rę granicę? Odpowiedz Link Zgłoś
farfocello Re: To ciekawe, co piszesz 05.12.06, 13:58 Lepper i Łyżwiński to nie dzisiejsi władcy. Rządzi PiS i nie zmienią tego mam nadzieję kolejne dęte afery. Odpowiedz Link Zgłoś
woda.woda Czyżby? 05.12.06, 14:07 farfocello napisał: > Lepper i Łyżwiński to nie dzisiejsi władcy. Wicepremier to nie jeden z władców? Łyżwiński to poseł - członek najwyższej władzy ustawodawczej. Odpowiedz Link Zgłoś
farfocello Re: Czyżby? 05.12.06, 14:20 Jeśli tak rozumujemy to byli oni członkami władzy i w poprzedniej kadencji Sejmu. Lepper miał propozycję wicemarszałkostwa. Obecnie rządzi w Polsce pewna opcja polityczna, z którą tych panów nie identyfikuję Ale jeśli ktoś ma w głowie przerażajacy obraz katomoherowoburaczanokaczej koalicji, to ja sie nie podejmuję dyskutować z taką osobą. Odpowiedz Link Zgłoś
woda.woda Re: Czyżby? 05.12.06, 14:24 farfocello napisał: > Jeśli tak rozumujemy to byli oni członkami władzy i w poprzedniej kadencji > Sejmu. Oczywiście. Ale mówimy o dniu dzisiejszym. > Obecnie rządzi w Polsce pewna opcja polityczna, z którą tych panów nie > identyfikuję Przykro mi, ale w rządzie są: Kaczyński, Lepper i Gietych :) > Ale jeśli ktoś ma w głowie przerażajacy obraz katomoherowoburaczanokaczej > koalicji, to ja sie nie podejmuję dyskutować z taką osobą. Jasne. Nie dyskutuje się z oczywistościami :) Odpowiedz Link Zgłoś
farfocello Re: Czyżby? 05.12.06, 14:35 Dla ciebie ta aferka z prostytutką w tle jest dobrym powodem do nowych wyborów dla mnie tylko do wyrzucenia z polskiej sceny politycznej Ł. i L. I pewnie pozostaniemy przy tym. Odpowiedz Link Zgłoś
woda.woda Nie imputuj mi, proszę, niczego 05.12.06, 14:40 A co nastąpi, zobaczymy Odpowiedz Link Zgłoś
farfocello Re: Nie imputuj mi, proszę, niczego 05.12.06, 14:48 "Co musieliby zrobić dzisiejsi władcy, aby oś się zmieniło w sytuacji politycznej? Gdzie ustawiasz rę granicę?" A jak interpretować tą wypowiedź? Odpowiedz Link Zgłoś
woda.woda Re: Nie imputuj mi, proszę, niczego 05.12.06, 14:49 > A jak interpretować tą wypowiedź? Jako moją ciekawość na temat Twojej opinii. Odpowiedz Link Zgłoś
farfocello Re: Nie imputuj mi, proszę, niczego 05.12.06, 14:52 Mogę mówić na temat tej konkretnej sytuacji. I to uczyniłem w tym wątku. Odpowiedz Link Zgłoś
woda.woda Re: Nie imputuj mi, proszę, niczego 05.12.06, 14:55 Jasne. To zrozumiałam. Ciekawa byłam tylko Twojego zdania na temat tego, jak daleko mogą posunąc się wszyscy zasiadający dziś w rządzie i sejmie. Odpowiedz Link Zgłoś
farfocello Re: Nie imputuj mi, proszę, niczego 05.12.06, 15:05 To temat rzeka. Rządzący powinni unikać zarówno łamania 10 Przykazań, jak i niechlujnego wylądu. :) Odpowiedz Link Zgłoś
rydzyk_fizyk Wicepremier to nie wicemarszałek 05.12.06, 15:12 farfocello napisał: > Jeśli tak rozumujemy to byli oni członkami władzy i w poprzedniej kadencji > Sejmu. > Lepper miał propozycję wicemarszałkostwa. > Obecnie rządzi w Polsce pewna opcja polityczna, z którą tych panów nie > identyfikuję > Ale jeśli ktoś ma w głowie przerażajacy obraz katomoherowoburaczanokaczej > koalicji, to ja sie nie podejmuję dyskutować z taką osobą. Odpowiedz Link Zgłoś
read1 Re: To ciekawe, co piszesz 05.12.06, 14:00 woda.woda napisała: > Co musieliby zrobić dzisiejsi władcy, aby oś się zmieniło w sytuacji > politycznej? Gdzie ustawiasz rę granicę? czego musieliby dopuścić się komunistyczni zbrodniarze za PRL-u byś nie myślała ciepło o nic obecnie? Odpowiedz Link Zgłoś
read1 korekta 05.12.06, 14:01 > czego musieliby dopuścić się komunistyczni zbrodniarze za PRL-u byś nie myślała > ciepło o nich obecnie? Odpowiedz Link Zgłoś
sclavus Re: korekta 05.12.06, 14:29 read1 napisał: > > czego musieliby dopuścić się komunistyczni zbrodniarze za PRL-u byś nie m > yślała > > ciepło o nich obecnie? Jesteś najzupełniej pewien, że "read" a nie "ready" ??? :| Odpowiedz Link Zgłoś
sclavus Re: Aneta K. w drogerii 05.12.06, 14:39 read1 napisał: > trafione w punkt!! twój ??... czuły ?? :| Odpowiedz Link Zgłoś
farfocello Re: dowcip na poziomie 05.12.06, 14:23 Autorytet od wyznaczania poziomów. To akurat stary dowcip (pierwotnie w wersji z pewexem). Myślę że bardziej niż jego poziom denerwuje ci kontekst w jakim go użyłem. Odpowiedz Link Zgłoś
bush_w_wodzie Re: dowcip na poziomie 05.12.06, 14:26 kontekst jest integralna czescia twojego `dowcipu' - nieprawdaz? w tym kontekscie niczym istotnym nmie rozni sie od pytania leppera o to jak mozna zgwalcic prostytutke gratuluje raz jeszcze Odpowiedz Link Zgłoś
farfocello Re: dowcip na poziomie 05.12.06, 14:42 "Cały problem jest w tym, jak określić kiedy ku....wo, jest ku....em. Kiedy bierze się stanowisko od Leppera i Łyżwińskiego za seks? Kiedy przez kilka lat korzysta się z tego? Kiedy bierze się pod uwagę sprzedanie milczenia? Kiedy sprzedaje się sprawę GW?" Tak napisałem wcześniej. Bo uważam, że kiedy uczciwa kobieta dostaje takie propozycje, odmawia. A płacze cynicznej (...) o tym jak to została wykrzystana uważam za mało wiarygodne. Nie usprawiedliwia to mężczyzn, do tego polityków, którzy postępują tak być może postąpili L. i Ł. Odpowiedz Link Zgłoś
bush_w_wodzie Re: dowcip na poziomie 05.12.06, 14:50 farfocello napisał: > "Cały problem jest w tym, jak określić kiedy ku....wo, jest ku....em. > Kiedy bierze się stanowisko od Leppera i Łyżwińskiego za seks? Kiedy przez > kilka lat korzysta się z tego? Kiedy bierze się pod uwagę sprzedanie milczenia? > Kiedy sprzedaje się sprawę GW?" > Tak napisałem wcześniej. > Bo uważam, że kiedy uczciwa kobieta dostaje takie propozycje, odmawia. a jak sie juz zgodzila - to niech sie lepiej nie przyznaje bo ja od ku...w swietoszki zwyzywaja a chlopu wybacza - ze taki jurny i wladczy - to dla niektorych nawet moze byc zaleta. ot - dulszczyzna i wsiowe (nie wiejskie!) podejscie Odpowiedz Link Zgłoś
farfocello Re: dowcip na poziomie 05.12.06, 15:02 Prostytutki z agencji niech zaczną robić takie coming out-y na łamach brukowców. Piękne. W glorii bojowniczek pod opieką feministek pogrążały by swoich zacofanych szowinistycznych klientów. Biedne ofiary patriarchatu. Mam taki sam stosunek do prostytutek jak do ich klientów. Już pisałem że mam nadzieje na pogrążenie Leppera i Łyżwy tą sprawą. Nie bronię ich!!! Odpowiedz Link Zgłoś
woda.woda Re: dowcip na poziomie 05.12.06, 15:04 Pytasz: "Kiedy bierze się stanowisko od Leppera i Łyżwińskiego za seks?" Odpowiadam: wtedy, gdy mieszka się w małym mieście, jest się bezrobotną i ma się na utrzymaniu dzieci Odpowiedz Link Zgłoś
farfocello Re: dowcip na poziomie 05.12.06, 15:07 Powiedz to wszystkim bezrobotnym kobietom. Odpowiedz Link Zgłoś
woda.woda Re: dowcip na poziomie 05.12.06, 15:11 farfocello napisał: > Powiedz to wszystkim bezrobotnym kobietom. Pytałeś - odpowiedziałam. Nie wiem, czy umiesz sobie wyobrazić, jak to jest byc kobietą w opisanej przeze mnie sytuacji (szczególnie, jak nie ma sie wykształcenia, znajomości ani wsparcia - a ma się dzieci) Nie osądzaj więc tak łatwo Odpowiedz Link Zgłoś
farfocello Re: dowcip na poziomie 05.12.06, 15:19 Nie wiesz jak to jest być politykiem majacym władzę otoczonym samotnymi kobietami. Nie oceniaj tak łatwo. Odpowiedz Link Zgłoś
woda.woda Re: dowcip na poziomie 05.12.06, 15:23 farfocello napisał: > Nie wiesz jak to jest być politykiem majacym władzę otoczonym samotnymi > kobietami. Mogę domyślać się - jest się pozbawionym wszelkich skrupułow prostym chamem, który wykorzystuje złą sytuację kobiety dla swoich seksualnych chuci. Gdzieś się pomyliłam? > Nie oceniaj tak łatwo. Odpowiedz Link Zgłoś
farfocello Re: dowcip na poziomie 05.12.06, 15:27 A widzisz jak łatwo poszło? A mi tego omawiasz. Odpowiedz Link Zgłoś
woda.woda Re: dowcip na poziomie 05.12.06, 15:30 Proszę, opiez więc w podobnu sposób, sytuację kobiety z małego miasta, bez wykształcenia i zbajomości, bezrobotną, z dwójką dzieci na utrzymaniu. Odpowiedz Link Zgłoś
farfocello Re: dowcip na poziomie 05.12.06, 15:38 Taka kobieta nie ma innego wyjścia tyko zostać radną i szefową biura poselskiego w zamiam za seks z ważnymi politykami. Później powinna wykorzystywać sytuację dokąd się da. Wyciągnać jak najwięcej pieniędzy. W sytuacji bez wyjścia przypomnieć o swojej godności na łamach prazy. Odpowiedz Link Zgłoś
farfocello Re: Pytam powaznie 05.12.06, 15:49 Ja odpowiadam poważnie. Może przestał(a) byś odpływać od konkretnego przypadku który miałem na myśli zaczynając wątek. Problemy samotnych bezrobotnych kobiet, matek są w istocie wzruszające ale nie uważam abym musiał zmieniać definicję prostytucji ogarniety współczuciem dla p. A.K. Odpowiedz Link Zgłoś
woda.woda Re: Pytam powaznie 05.12.06, 15:54 Różnica między nami polega na tym, że ja umiem wyobrazić sobie powody, dla który ta pani sypaiała z Łyżwińskim, Ty nawet tego nie usiłujesz zrobić Odpowiedz Link Zgłoś
farfocello Re: Pytam powaznie 05.12.06, 15:59 Rozumiem że wg. ciebie prostytucja to nie zbrodnia i są pewne powody, które ją usprawiedliwiają. Odpowiedz Link Zgłoś
woda.woda Re: Pytam powaznie 05.12.06, 16:01 są pewne powody, które ją > usprawiedliwiają. Rzozumiem kobietę, która dla wykarmienia dzieci nie znajduje innej drogi, jak tylko sprzedaż siebie. Rozumiem też mężczyznę, który to wykorzystuje dla zaspokojenia swojej chuci. Odpowiedz Link Zgłoś
farfocello Re: Pytam powaznie 05.12.06, 16:11 Aneta K. wyrasta u ciebie na tragiczną postać. Nie jestem zgorzkniały i staram sie wierzyś w ludzi ale postawa p K. trąci mi cynizmem. Są pewne fakty które przemawiają za tym że ta pani cyniacznie wykorzystała swoją płeć dla kariery. Nie bądź śmieszna. Dzieci łaknące chleba sama sobie dopowiadasz. Odpowiedz Link Zgłoś
woda.woda Re: Pytam powaznie 05.12.06, 16:15 farfocello napisał: > Aneta K. wyrasta u ciebie na tragiczną postać. Tak. Bo jest ofiarą. Nie jestem zgorzkniały i staram > sie wierzyś w ludzi ale postawa p K. trąci mi cynizmem. Są pewne fakty które > przemawiają za tym że ta pani cyniacznie wykorzystała swoją płeć dla kariery. Tak? A co, przedtem miała się nieźle i zachciało jej się polepszenia sytuacji? Ile zarabiała u Łyżwińskiego? > Nie bądź śmieszna. Dzieci łaknące chleba sama sobie dopowiadasz. Wolę być smieszna, niż tak cyniczna, jak Ty Odpowiedz Link Zgłoś
farfocello Re: Pytam powaznie 05.12.06, 16:26 Co do określenia ofiara to nie wiem czy nie lepsze było by Poszkodowana. W końcu kto ją zmusił do seksu Łyżwiński, czy sytuacja materialna? Skąd wiesz jaka była jej sytuacja? Mandat radnego i szefostwo biura poselskiego to niewątpliwie polepszenie sytuacj dla ok 70% polskiego społeczeństwa(może się mylę ale nie na tyle żeby wypaczało to sens tego przykładu). Jakoś mi się nie chce wiwrzyć żeby osoba pełniąca takie funkcje była osąbą bez żadnych innych perspektyw. Czy ona trafiła na tak eksponowane stanowiska z meliny pijackiej, czy awansowała ze sprzątaczki? Odpowiedz Link Zgłoś
woda.woda Re: Pytam powaznie 05.12.06, 16:34 W 2001 r. Aneta K. nie miała pracy, za to dwójkę dzieci na utrzymaniu (...) Ja miałam dwójkę dzieci na utrzymaniu, a mąż się nami nie interesował. Mieszkałam w małym pokoiku u mamy. Chciałam normalnie żyć, wyrwać się z małego miasteczka, pracować. Środki na utrzymanie miałam żenujące, ciągle na jakiejś jałmużnie. Nie chciałam w sklepie odmawiać dziecku, gdy chciało jogurt. Dlatego uległam posłowi. (...) - Ile zarabiała pani w biurze? - Około 1,2 tys. złotych na rękę. www.gazetawyborcza.pl/1,75480,3767928.html?as=4&ias=7&startsz=x Wierzysz w to, że w Samoobronie zatrudnie sie tylko wysoko kwalifikowanych specjalistów? Odpowiedz Link Zgłoś
farfocello Re: Pytam powaznie 05.12.06, 16:38 Smutna historia... Ale nic tu nie ma o diecie radnej. Odpowiedz Link Zgłoś
farfocello Re: szkoda czasu na Ciebie 05.12.06, 16:44 Na ciebie też. Jak jesteś taką Siłaczką to ruszaj na prowincję pomagać samotnym matkom. Daj im kilka rad jak zarobić na dzieci , a one ci już wytłumaczą dlaczego jesteś w błędzie. Odpowiedz Link Zgłoś
bush_w_wodzie Re: dowcip na poziomie 05.12.06, 15:13 wspolczuje ci ze nie dostrzegasz roznicy miedzy prostytutka a aneta k. mysle ze troche umiaru nie zawadzi bo jeszcze kroczek a rozszerzysz to okreslenie na calkiem sporo szacownych mezatek. a moja ocena poziomu dowcipu nadal sie nie zmienila Odpowiedz Link Zgłoś
farfocello Re: dowcip na poziomie 05.12.06, 15:24 Współczucia nie potrzebuję. Znajdź mi prostytututkę, której do tego zawodu nie zmusiło zycie i trudna sytuacja. Poza tym myśle że każdy może mieć własne zdanie na temat tego co jest prostytucją, a co nią nie jest. Odpowiedz Link Zgłoś
zablokowany Chcesz żeby pokazać Tobie prostytutkę to popatrz 06.12.06, 18:32 w lusterko.... Odpowiedz Link Zgłoś
michal00 Re: dowcip na poziomie 05.12.06, 15:26 Mozna eufemistycznie napisac, ze ta pani korzystala ze sponsoringu, ale to w niczym nie zmieni faktu, ze byla to pewna forma prostytucji. I nie powoluj sie, prosze, na jej ciezka sytuacje zyciowa - ogromna wiekszosc kobiet w takiej sytuacji nie pojdzie na podobny uklad. Aneta K., jak sama stwierdzila, miala swiadomosc, ze "nie jedzie na wycieczke krajoznawcza". A pretensje zaczela zglaszac dopiero wtedy, kiedy skonczyl sie szmal i Lyzwiarz okazal sie sknera odmawiajac dalszego sponsoringu na oczekiwanym przez p. Anete poziomie. Trzeba doprawdy wiele samozaparcia by znajac te okolicznosci bronic tej pani. Odpowiedz Link Zgłoś
woda.woda Ja będę broniła tej pani 05.12.06, 15:28 "Trzeba doprawdy wiele samozaparcia by znajac te okolicznosci bronic tej pani." Wiem bowiem, w jakich sytuacjach bywają kobiety Odpowiedz Link Zgłoś
farfocello Re: Ja będę broniła tej pani 05.12.06, 15:42 I kobiety i mężczyźni bywają w sytuacjach różnych. Warto jednak w tym wątku odnosić sie do tej konkretnej sytuacji, bo inaczej dyskusja jest bez sensu. Odpowiedz Link Zgłoś
woda.woda Re: Ja będę broniła tej pani 05.12.06, 15:43 farfocello napisał: > I kobiety i mężczyźni bywają w sytuacjach różnych. Oczywiście. Jednak mężczyźni znacznie rzadziej maja na utrzymaniu dzieci. > Warto jednak w tym wątku odnosić sie do tej konkretnej sytuacji, bo inaczej > dyskusja jest bez sensu. Odnoszę się dokładnie do tej sytuacji Odpowiedz Link Zgłoś
farfocello Re: Ja będę broniła tej pani 05.12.06, 15:56 > Oczywiście. Jednak mężczyźni znacznie rzadziej maja na utrzymaniu dzieci. > To w pewnym sensie dyskryminacja mniejszości. Rozumiem że sytuacja tej pani i innych samotnych matek usprawiedliwia świadczenie usług seksualnych w zamian za korzyści materialne. Odpowiedz Link Zgłoś
woda.woda Re: Ja będę broniła tej pani 05.12.06, 15:57 > Rozumiem że sytuacja tej pani i innych samotnych matek usprawiedliwia > świadczenie usług seksualnych w zamian za korzyści materialne. Nie. Nie usprawiedliwia, ale tłumaczy. Odpowiedz Link Zgłoś
bush_w_wodzie Re: Ja będę broniła tej pani 05.12.06, 16:05 farfocello napisał: > > Oczywiście. Jednak mężczyźni znacznie rzadziej maja na utrzymaniu dzieci. > > > To w pewnym sensie dyskryminacja mniejszości. > Rozumiem że sytuacja tej pani i innych samotnych matek usprawiedliwia > świadczenie usług seksualnych w zamian za korzyści materialne. wiesz - istota rzeczy jest co innego. pani dokonujac takiego wyboru nikomu - oprocz siebie - nie zaszkodzila. natomiast - jesli to prawda ze posel na sejm rp stawial kobiety przed tego rodzaju dylematami - to to jest sprawa kryminalna i nie ma co jej rozmydlac - twierdzac ze ta pani sie przeciez zgodzila i jest prostytutka. o ile korzystanie z uslug prostytutki jest legalne to wykorzystywanie relacji sluzbowych i pozycji do wymuszenia uslug seksualnych - jest oburzajace i karalne. Odpowiedz Link Zgłoś
farfocello Re: Ja będę broniła tej pani 05.12.06, 16:32 Powtarzam jeszcze raz: N i k o g o n i e b r o n i ę ! ! ! Pokazuję pewne fakty i dwuznaczność sytuacji, bo widzę tylko skrajne oceny. Odpowiedz Link Zgłoś
bush_w_wodzie Re: Ja będę broniła tej pani 05.12.06, 16:37 farfocello napisał: > Powtarzam jeszcze raz: > N i k o g o n i e b r o n i ę ! ! ! > Pokazuję pewne fakty i dwuznaczność sytuacji, bo widzę tylko skrajne oceny. a to przepraszam. myslalem ze chciales tylko blysnac poczuciem humoru a nie zachecic forumowiczow do wszechstronnej i glebokiej analizy sprawy i jej wszelkich aspektow przyznaje - zmyliles mnie. Odpowiedz Link Zgłoś
farfocello Re: Ja będę broniła tej pani 05.12.06, 16:41 Oczywiście chciałem zachęcić do analizy sprawy, ale nie do sugerowania mi zwązków z SO i chęci obrony Łyświńskiego i Leppera. Odpowiedz Link Zgłoś
bush_w_wodzie Re: dowcip na poziomie 05.12.06, 15:43 michal00 napisał: > Trzeba doprawdy wiele samozaparcia by znajac te okolicznosci bronic tej pani. dziekuje. tak mnie wychowano ze licze sie ze slowami a zwlaszcza nie lubie szastania ulubionym slowem wiekszoci rodakow. pani nie jest swieta ale trzeba zlej woli by ja nazwac prostytuka. a teraz napisz mi prosze - ile trzeba samozaparcia zeby stawac w tej sprawie po stronie lyzwinskiego filipka leppera i innych? Odpowiedz Link Zgłoś
farfocello Re: dowcip na poziomie 05.12.06, 16:02 Nie zauważyłem w tym wątku nikogo kto stał by po ich stronie. bush się stępił w wodzie? Odpowiedz Link Zgłoś
bush_w_wodzie Re: dowcip na poziomie 05.12.06, 16:07 farfocello napisał: > Nie zauważyłem w tym wątku nikogo kto stał by po ich stronie. a jednak. jesli okreslasz ta pania mianem prostytutki - to automatycznie legalizujesz to co zrobil lyzwinski. nieprawdaz? a strojenie zarcikow w rodzaju tego otwierajacego watek odczytuje jako probe relatywizowania powaznej sprawy Odpowiedz Link Zgłoś
farfocello Re: dowcip na poziomie 05.12.06, 16:15 "Automatycznie" to pewnie ty myślisz. Nie przypisuj mi tego. Watek załorzyłem bo zauważam różne aspekty tej sprawy. Nie tylko ten, że trzeba dokopać Łyżwińskiemu, czy Lepperowi. Odpowiedz Link Zgłoś
farfocello Re: Ci panowie sami sobie dokopali 05.12.06, 16:59 I bardzo dobrze Rozumiemy się? Odpowiedz Link Zgłoś
woda.woda Re: Ci panowie sami sobie dokopali 05.12.06, 17:00 Rozumiemy się? Nie sądzę Odpowiedz Link Zgłoś
farfocello Re: Ci panowie sami sobie dokopali 05.12.06, 17:04 Chyba zoologicznie mnie nienawidzisz. Myślałem że w sprawie ewentualnej winy panów L, Ł się zgadzamy. Odpowiedz Link Zgłoś
woda.woda Re: Ci panowie sami sobie dokopali 05.12.06, 17:05 farfocello napisał: > Chyba zoologicznie mnie nienawidzisz. E tam :) Chyba sobie pochlebuasz :) > Myślałem że w sprawie ewentualnej winy panów L, Ł się zgadzamy. W tej sprawie - mam nadzieję, że tak. Odpowiedz Link Zgłoś
farfocello Re: Ci panowie sami sobie dokopali 05.12.06, 17:07 Rozumiemy się? Nie sądzę Czyli to było niezrozumienie tekstu? :) Odpowiedz Link Zgłoś
woda.woda Re: Ci panowie sami sobie dokopali 05.12.06, 17:08 farfocello napisał: > Rozumiemy się? > > Nie sądzę > > Czyli to było niezrozumienie tekstu? :) Nie. To było o tym, że nie rozumiemy się w sprawie bardziej fundamentalnej. Odpowiedz Link Zgłoś
farfocello Re: Ci panowie sami sobie dokopali 05.12.06, 17:12 Zdąrzyłem zauważyć że rozmawiamy o konkretnej sprawie, a ty czasem piszesz o ogólnych problemach. To kwestia skupienia. Odpowiedz Link Zgłoś
woda.woda Re: Ci panowie sami sobie dokopali 05.12.06, 17:15 Mówiłam,że się nie rozumiemy? Mówiłam. Odpowiedz Link Zgłoś
bush_w_wodzie Re: dowcip na poziomie 05.12.06, 16:23 farfocello napisał: > "Automatycznie" to pewnie ty myślisz. Nie przypisuj mi tego. przeciez korzystanie z uslug prostytuki jest legalne. nieprawdaz? > Watek załorzyłem bo zauważam różne aspekty tej sprawy. to bardzo mozliwe. w szczegolnosci doptrzyles sie w tej sprawie humorystycznych akcentow. tak jak pan przewodniczacy przy sprawie filipka > Nie tylko ten, że trzeba dokopać Łyżwińskiemu, czy Lepperowi. jasne. zauwazyles ze warto przy okazji dokopac i tej pani. gratuluje spostrzegawczosci Odpowiedz Link Zgłoś
michal00 Re: dowcip na poziomie 05.12.06, 16:43 > dziekuje. tak mnie wychowano ze licze sie ze slowami a zwlaszcza nie lubie > szastania ulubionym slowem wiekszoci rodakow. pani nie jest swieta ale trzeba > zlej woli by ja nazwac prostytuka. > mozna sie bawic w eufemizmy - kobieta lekkich obyczajow brzmi lepiej? a teraz napisz mi prosze - ile trzeba samozaparcia zeby stawac w tej sprawie po > stronie lyzwinskiego filipka leppera i innych? > Nie zauwazylem, by ktos stawal po stronie L. w tej sprawie w tym sensie, ze pochwala przypisywany mu preferowany model kultury organizacyjnej - co najwyzej niektorzy dosc przytomnie zauwazaja, ze intencje damy do towarzystwa posla L. moga byc niezbyt czyste oraz ze moze sie ona mijac z prawda nie bez udzialu swiadomosci. Odpowiedz Link Zgłoś
bush_w_wodzie Re: dowcip na poziomie 05.12.06, 16:51 michal00 napisał: > > mozna sie bawic w eufemizmy - kobieta lekkich obyczajow brzmi lepiej? > ja cie zachecam do zastanowienia sie a nie do zonglerki slowami > a teraz napisz mi prosze - ile trzeba samozaparcia zeby stawac w tej sprawie po > > stronie lyzwinskiego filipka leppera i innych? > > > > Nie zauwazylem, by ktos stawal po stronie L. w tej sprawie w tym sensie, ze > pochwala przypisywany mu preferowany model kultury organizacyjnej - co > najwyzej niektorzy dosc przytomnie zauwazaja, ze intencje damy do towarzystwa > posla L. moga byc niezbyt czyste aneta k nie jest zapewne krolewna sniezka ale problem jej motywowm jest malo istotny jako ze jest osoba prywatna. istotne jest wylacznie to czy powiedziala prawde ze seks byl warunkiem koniecznym zatrudnienia jej > oraz ze moze sie ona mijac z prawda nie bez udzialu swiadomosci. o - to jest oczywiscie istotne pytanie. nie zauwazylem jednak by bylo osia tego watku Odpowiedz Link Zgłoś
michal00 Re: dowcip na poziomie 05.12.06, 17:04 michal00 napisał: > > > > mozna sie bawic w eufemizmy - kobieta lekkich obyczajow brzmi lepiej? > > > > > ja cie zachecam do zastanowienia sie a nie do zonglerki slowami > A nad czym tu sie zastanawiac? Ta kobieta zgodzila sie na pewien uklad sponsorski i trwala w nim do momentu, gdy przynosil jej profity. Gdy latwe pieniedze sie skonczyly zaczela sie przedstawiac jako ofiara. ja to okreslic? > > aneta k nie jest zapewne krolewna sniezka ale problem jej motywowm jest malo > istotny jako ze jest osoba prywatna. istotne jest wylacznie to czy powiedziala > prawde ze seks byl warunkiem koniecznym zatrudnienia jej > jesli patrzec na sprawe w politycznie i koncentrowac sie na sprawach panstwowych, to rzecz jasna masz racje - daleko istotniejsze jest zachowanie posla na sejm niz radnej, ktora byla jego "asystentka". Nawiasem mowiac na niekorzysc wersji przedstawianej przez ta pania przemawia fakt, ze nie zaprzestala stosunkow z poslem w momencie kiedy osiagnela niezaleznosc finansowa jako radna sejmiku. Odpowiedz Link Zgłoś
bush_w_wodzie Re: dowcip na poziomie 05.12.06, 17:35 michal00 napisał: > michal00 napisał: > > > > > > mozna sie bawic w eufemizmy - kobieta lekkich obyczajow brzmi lepie > j? > > > > > > > > > ja cie zachecam do zastanowienia sie a nie do zonglerki slowami > > > > > A nad czym tu sie zastanawiac? Ta kobieta zgodzila sie na pewien uklad > sponsorski i trwala w nim do momentu, gdy przynosil jej profity. Gdy latwe > pieniedze sie skonczyly zaczela sie przedstawiac jako ofiara. > jak to okreslic? moze mianem moralnego kompromisu? w koncu miala umowe na prace sekratarska i - jak rozumiem - ja wykonywala > > > > > aneta k nie jest zapewne krolewna sniezka ale problem jej motywowm jest m > alo > > istotny jako ze jest osoba prywatna. istotne jest wylacznie to czy powied > ziala > > prawde ze seks byl warunkiem koniecznym zatrudnienia jej > > > > jesli patrzec na sprawe w politycznie i koncentrowac sie na sprawach > panstwowych, to rzecz jasna masz racje - daleko istotniejsze jest zachowanie > posla na sejm niz radnej, ktora byla jego "asystentka". no wlasnie. prywatne sprawy lozkowe zupelnie mnie nie interesuja. > Nawiasem mowiac na niekorzysc wersji przedstawianej przez ta pania > przemawia fakt, ze nie zaprzestala stosunkow z poslem w momencie > kiedy osiagnela niezaleznosc finansowa jako radna sejmiku. zgoda. niemniej sa tez inne sprawy przemawiajace na niekorzysc drugiej strony tego sporu Odpowiedz Link Zgłoś
zwykly31 Re: Dowcip z czasów barskiej: 05.12.06, 14:31 Kolega dyrektor na widok ślicznej panienki podającej kawę i jarzębiaczka: Co to za dupcia?, A, to zatrudniłem nową. To "dupa jako siła, czy siła jako dupa?" Odpowiedz Link Zgłoś
goniacy.pielegniarz Re: Aneta K. w drogerii 05.12.06, 14:31 Podsłuchane na jakimś spotkaniu Samoobrony? Odpowiedz Link Zgłoś
farfocello [...] 05.12.06, 14:44 Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu. Odpowiedz Link Zgłoś
farfocello Re: Aneta K. w drogerii 05.12.06, 14:45 A tak. Pierwotnie w wersji z pewexem. Odpowiedz Link Zgłoś
bryt.bryt Rafal mysli tak samo 05.12.06, 16:08 Tum debilnym w tej sytuacji dowcipem posluzyl sie tez niejaki Ziemkiewicz na salonie24 dla spuentowania swojego wywodu. Zenada, ale przynajmniej w jakism towarzystwie ... rafalziemkiewicz.salon24.pl/1991,index.html Odpowiedz Link Zgłoś
farfocello Re: Rafal mysli tak samo 05.12.06, 16:35 Przyznałem tu że zainspirował mnie RZ. Nie jestem orginalny i nie uważam że dowcip jest debilny w tej czy innej sytuacji. Oddaje w części kulisy afery. Odpowiedz Link Zgłoś
xtrin Re: Aneta K. w drogerii 05.12.06, 17:11 Kawał dobry, ale dłuuugą brodą. Jednak w tej sytuacji i w odniesieniu do prawdziwej osoby, której dokładnej sytuacji i motywacji nie znamy - niesmaczny. Odpowiedz Link Zgłoś
farfocello Re: Aneta K. w drogerii 05.12.06, 17:16 Sytuację już w pewnym stopniu znamy. I wiele przemawiało za tym żeby użyć tego dowcipu jako początku dyskusji. Odpowiedz Link Zgłoś
woda.woda Re: Aneta K. w drogerii 05.12.06, 17:17 I wiele przemawiało za tym żeby użyć tego > dowcipu jako początku dyskusji. Kwestia smaku. Dla mnie też niesmaczne. Odpowiedz Link Zgłoś
farfocello Re: Aneta K. w drogerii 05.12.06, 17:25 A to cie nie zastanawia? "Nawiasem mowiac na niekorzysc wersji przedstawianej przez ta pania przemawia fakt, ze nie zaprzestala stosunkow z poslem w momencie kiedy osiagnela niezaleznosc finansowa jako radna sejmiku." Ta pani robiąc karierę szczebel po szczeblu radziła sobie przez kilka lat z "poniżeniem" Poniżająca była dopiero świadomość że oddawała się posłom na darmo. Odpowiedz Link Zgłoś
incognitto woda.woda - a co z ' tirówkami '? 05.12.06, 17:37 niektore z nich tez zapracowuja swoim dzieciom na jogurty równiez uważasz je za ofiary? to jakie masz w takim razie zdanie o kobietach, ktore nie kupią dzieciom jogutru, bo żadna siła ich nie zmusi do zeszmacenia się, do pozbycia się godności kobiety, sa ..złymi, niezaradnymi matkami ?? paskudne, oblesne zachowanie (jeśli to prawda) posłów SO to jedno, a k..skie zachowanie tej pani to drugie Odpowiedz Link Zgłoś
artsg Aneta K od dwóch lat jeździ samochodem, co..... 05.12.06, 17:31 jej należy powiedzieć? Odpowiedz Link Zgłoś
artsg Re: Aneta K od dwóch lat jeździ samochodem, co... 05.12.06, 17:32 artsg napisał: > jej należy powiedzieć? Jak się włącza dwójkę. Odpowiedz Link Zgłoś