haen1950
18.12.06, 09:27
Walka o państwowe synekury, posady i forsę na nie przeznaczoną w budżecie
jest podejrzana. Jest tajemnicą poliszynela, że otrzymujący te posady, czy to
państwowe, czy unijne opłacają się swoim protektorom. Przynajmniej z
Samoobrony takie sygnały wielekrotnie docierały. Dochodzi nepotyzm rodzinny
na niespotykaną dotychczas skalę.
Na ile powszechny jest ten proceder w całej koalicji, że tak zażarcie walczą
pomiędzy sobą na najwyższych szczeblach władzy?