petroniusz0015
19.12.06, 21:53
Wskazywał na niego prof. Zybertowicz: im dane środowisko było bardziej
niezależne, odważne i niebezpieczne dla komunistów, tym więcej agentów SB w
nim lokowała. Dlatego właśnie istnieje tak wielki odsetek TW wśród kleru. Ale
to paradoksalnie oznacza, że Kościół za PRL był realną, niezależną od władz
siłą. Siłą z którą komuniści z całych sił walczyli, której się naprawdę bali,
którą chcieli złamać. Kościół to przetrwał, a teraz płaci cenę za tamto swoje
bohaterstwo. I żaden Wielgus, Czajkowski czy Maliński tego bohaterskiego
obrazu Kościoła nie zmienią.