Dodaj do ulubionych

IRRELIGIA - co to za wystawa?

IP: 192.168.42.* 16.11.01, 22:38
jeśli ktoś wie niech mi powie
podobna jest bardzo postępowa
zaprezentowano ją w Brukseli

TYLE WIEM (z tytułu wnioskuję że to coś o religii - zapewne katolickiej)
Obserwuj wątek
    • Gość: jajacek Re: IRRELIGIA - co to za wystawa? IP: *.kabel.telenet.be 16.11.01, 22:52
      Matka Boska Czestochowska z domalowanymi wasami.
      Na zewnatrz budynku umieszczono figure Matki Boskiej przygnieciona platykowymi
      workami wypelnionymi woda.
      Moze znajdziesz cos wiecej w
      www.europalia.be
    • Gość: OzRM Re: IRRELIGIA - co to za wystawa? IP: *.poznan.sdi.tpnet.pl 16.11.01, 23:42
      To wystawa naszych rodzimych schizoli co chcą się przypodobać komisarzom z
      Brukseli. Znieważyli oni nasze religijne wartosci chcąc tym samym pokazać
      światu ze mentalnie ci panowie są przygotowni na przyjęcie do UE. Ciekaw jestem
      jak by zareagowano gdyby to postać jakiegoś rabina została przygnieciona tymi
      workami? Ta wystawa to jeden wielki skandal To hołd mentalny złożony na ołtarzu
      integracji z UE! W ogóle cała ta tzw współczesna sztuka to nic innego jak
      jakieś majaki pewnych wyzutych ze wszelkiego człowieczeństwa dekadenckich
      degeneratów. To sztuka bliźnierców!,Szatana!! A jego trzeba zniszcyć! A tych
      pseudoartystów należałoby zamknąć w szpitalach psychiartycznych!!
      Oszołom z radia Maryja
      • bykk Re: IRRELIGIA - co to za wystawa? 16.11.01, 23:51
        Jajacku,zapomniałeś dodać o filmie niejakiego Jacka Markiewicza,który
        onanizuje się nad krzyżem z Chrystusem(inaczej po chamsku "wali konia")
        i są ujęcia w trakcie "roboty" z różnych stron.
        Jest to w jakimś kościele!!!
        Toż to jakieś pojebusy,a nie artyści!
        • Gość: prowokat ale czy wy mówicie poważnie IP: 192.168.42.* 17.11.01, 00:11
          ja o tym po prostu w jakimś radiu we wiadomościach usłyszałem i chciałem
          dowiedzieć się czegoś więcej, ktoś tam oburzał, ktoś tam wypowiadał się
          pochlebnie i tyle; a jakie ma być niby przesłanie tej wystawy
        • Gość: jajacek Re: IRRELIGIA - co to za wystawa? IP: *.kabel.telenet.be 17.11.01, 00:17
          Faktycznie ta wystawa to fopa.
          Nie jestem nietolerancyjny ale wszystko ma swoje granice.
          Nie wiem kto kfalifikowal tych artystow i ich dziela do tej zenady.
          Ale jesli sztuka jest domalowanie wasow Matce Boskiej na jej reprodukcji to co
          nia nie jest?
    • Gość: Balzer Nowoczesna sztuka musi prowokowac IP: *.szczecin.cvx.ppp.tpnet.pl 17.11.01, 00:10
      Artystom chodzi o to by wyzwolic w czlowieku jak najwieksza ilosc odczuc, reakcji,
      w tym przypadku negatywnych. Ci ludzie nie sa chorzy, robia to co powinni.
      Zadaniem tej wystawy bylo sprowokowanie ludzi do wyrazenia glosnego sprzeciwu,
      protestu. Artysci wstrzasneli ich psychika i o to chodzilo.
      Pod tym wzgledem wystawa odniosla pelny sukces.
      Kontrowersje zmuszaja ludzi do myslenia
      • Gość: prowokat do blazera IP: 192.168.42.* 17.11.01, 00:29
        >Artystom chodzi o to by wyzwolic w czlowieku jak najwieksza ilosc odczuc,>
        >reakcji,w tym przypadku negatywnych. Ci ludzie nie sa chorzy, robia to co
        >powinni.

        dla mnie ci artyści byli by wielcy gdyby przyszli na mecz (mozna wybrać)
        1)legii w barwach polonii (lub na odwrót)
        2)wisły w barwach cracovii (lub na odwrót)
        3)widzewa w barwach łks (lub na odwrót)
        zaśpiwali jakeś piosenki o drużynie przeciwnej zwalili konia na szlik lub flagę
        drużyny przeciwej

        wyzwolone w ten sposób emocje negatywne i takież reakcje powinny ich
        usatysfakcjonować

        >Zadaniem tej wystawy bylo sprowokowanie ludzi do wyrazenia glosnego sprzeciwu,
        >protestu. Artysci wstrzasneli ich psychika i o to chodzilo.
        >Pod tym wzgledem wystawa odniosla pelny sukces.
        >Kontrowersje zmuszaja ludzi do myslenia

        w ten sposób wyrazili by sprzeciw przeciw czemu by chcieli
        a)brutalizacji życia
        b)prymitywnym rozrywkom takim jak futboll
        c)szaleństwu tłumu
        d)dzikej zwierzęcej fudbolowej podniecie
        (... mozna wpisać swoje propozycję)

        oczywiście kibice też wznieśli by głośny protest, a protest mistrza i odbiorcy
        niemal w jednej chwili to marzenie każdego szanującego się skandalisty


        • Gość: zyx Re: do blazera IP: *.rdu.bellsouth.net 17.11.01, 00:40
          KK sie wkurwia, bo zagraza to ich monopolowi. Taliby niszczyle sztuke , bo wyrazala poglady inne od ich.
          Podobienstwo?
          Gość portalu: prowokat napisał(a):

          > >Artystom chodzi o to by wyzwolic w czlowieku jak najwieksza ilosc odczuc,?
          > 62
          > >reakcji,w tym przypadku negatywnych. Ci ludzie nie sa chorzy, robia to co
          > >powinni.
          >
          > dla mnie ci artyści byli by wielcy gdyby przyszli na mecz (mozna wybrać)
          > 1)legii w barwach polonii (lub na odwrót)
          > 2)wisły w barwach cracovii (lub na odwrót)
          > 3)widzewa w barwach łks (lub na odwrót)
          > zaśpiwali jakeś piosenki o drużynie przeciwnej zwalili konia na szlik lub flagę
          >
          > drużyny przeciwej
          >
          > wyzwolone w ten sposób emocje negatywne i takież reakcje powinny ich
          > usatysfakcjonować
          >
          > >Zadaniem tej wystawy bylo sprowokowanie ludzi do wyrazenia glosnego sprzeci
          > wu,
          > >protestu. Artysci wstrzasneli ich psychika i o to chodzilo.
          > >Pod tym wzgledem wystawa odniosla pelny sukces.
          > >Kontrowersje zmuszaja ludzi do myslenia
          >
          > w ten sposób wyrazili by sprzeciw przeciw czemu by chcieli
          > a)brutalizacji życia
          > b)prymitywnym rozrywkom takim jak futboll
          > c)szaleństwu tłumu
          > d)dzikej zwierzęcej fudbolowej podniecie
          > (... mozna wpisać swoje propozycję)
          >
          > oczywiście kibice też wznieśli by głośny protest, a protest mistrza i odbiorcy
          > niemal w jednej chwili to marzenie każdego szanującego się skandalisty
          >
          >

          • Gość: emilian do zyxa IP: *.herbafun.pl 28.11.01, 15:07
            Gość portalu: zyx napisał(a):

            > KK sie wkurwia, bo zagraza to ich monopolowi. Taliby niszczyle sztuke , bo wyra
            > zala poglady inne od ich.
            > Podobienstwo?

            Nie ma podobienstwa, a wlasciwie to jest ale odwrocone o 100%.
            Nasi "artysci" podobnie jak talibowie niszcza sztuke tylko dlatego ze nie
            odpowiada ona ich swiatopogladom. W tym wlasnie sa podobni do fanatykow wszelkiej
            masci - sa nietolerancyjni, prymitywni, niesmaczni itd.

            Jezeli niszczenie sztuki uwazasz za sztuke to wyjasnij mi dlaczego ci "artysci"
            zyja na koszt podatnika i za jego pieniadze tworza swoje arcydziela?

            Jezeli naprawde byli by artystami to zarobili by na siebie, mozni tego swiata
            licytowali by sie o ich arcydziela zeby ulokowac swoje majatki. A wiesz dlaczego
            tego nie robia?
            - bo kto by zaplacil jakiekolwiek pieniadze za matke boska z domalowanymi wasami.
            - bo kto by zaplacil jakiekolwiek pieniadze za film wideo
            przedstawiajacy "artyste" spuszczajacego sie na sredniowieczny krucyfiks (nie
            mowie tu branzy porno tylko o sztuce)
            - bo kto by zaplacil jakiekolwiek pieniadze za instalacje z ludzkich plodow w
            formalinie (postawiona w gabinecie np. prezesa banku napewno nie przyspozyla by
            mu klientow)
            - bo kto by zaplacil jakiekolwiek pieniadze za kupe (gowno) pana artysty
            Markiewicza. (tak, tak, na jednej ze swoich wystaw zaprezentowal publicznie jak
            powstaje jego najnowsze dzielo i przed szacowna publicznoscia nasral na podloge)
            .....

            mozna by jeszcze dlugo wymieniac.

            W dodatku nasi panowie artysci nie sa zbytnio odwazni. Nie obrazaja ludzi od
            ktorych mogly by ich spotkac jakiekolwiek przykrosci. Pan artysta Markiewicz nie
            ma zapewne tyle odwagi aby spuscic sie na zydowska tore albo wysmarowanie
            kamienia w mecce.

            Nie jestem dewota ani nawet osoba wierzaca ale dla mnie to nie jest sztuka. W
            dodatku te wszystkie obsraluchy z Markiewiczem na czele zyja za moje pieniadze,
            czyli sa nie tylko tchuzliwi i obrzydliwi ale jeszcze sa jebanymi pasozytami.

            Dlatego bardzo przepraszam Talibow ze na poczatku tego postu porownalem ich do
            naszych "artystow". Jeszcze duzo im brakuje.


      • Gość: Boluś Re: Nowoczesna sztuka musi prowokowac IP: *.zgora.dialog.net.pl 28.11.01, 20:49
        Nie przesadzaj chłopie z tą prowokacja wyobraźni. Są pewne moralne granice
        widoczne dla każdego myslącego człowieka. Nie chodzi o to aby ograniczać siły
        wyrazu sztuki, ale należy mieć baczenie na skutki które ona niesie. Inaczej
        możemy dojść do punktu kiedy wszystko co ostre i dobrze przemyślane nazywać
        będziemy sztuką na przykład zbrodnie.
    • Gość: OzRM Oświadczenie LPR w sprawie wystawy irreligia IP: *.poznan.sdi.tpnet.pl 28.11.01, 13:51
      Klub Parlamentarny Ligi Polskich Rodzin

      W związku z bluźnierczym pokazem w Brukseli i Londynie oczekuję, że Liga
      Polskich Rodzin, na którą głosowałam i popierałam w kampanii wyborczej, zgłosi
      do prokuratury zawiadomienie o przestępstwie, by pociągnąć winnych do
      odpowiedzialności karnej. Nie może być tak dalej, aby sprawa ta zakończyła się
      tylko protestami i "rozgłosem", o który uczestnikom tej prowokacji chodzi.
      Znieważenie obrazu Matki Bożej Częstochowskiej jest nie tylko zniewagą
      wiernych, ale całego Narodu Polskiego i nie może ujść bezkarnie.
      Jest Ona bowiem Królową Polski, którym to tytułem oficjalnie uczcił ją król
      polski Jan Kazimierz - nie jest to więc wyłącznie sprawa prywatna katolików.
      (...)
      Oszołom z Radia Maryja
      • Gość: Boluś Re: Oświadczenie LPR w sprawie wystawy irreligia IP: *.zgora.dialog.net.pl 28.11.01, 21:02
        Ja nie czuję się znieważony, chociaż jestem osobą wierzącą i Polakiem (czy tego
        ktoś chce czy nie). Mam większe w życiu zmartwienia niż chęć odwetu na ludziach
        którzy tego dokonali. Jestem natomiast zdegustowany tą prezentacją i uważam że
        nagięte zostały normy moralne co powinno zostać poddane ocenie. Jednak również
        nie mogę znieść faktu powoływania się w wystąpieniach na wolę całego narodu, to
        też gryzie i tym samym nie służy dobrze sprawie.
        z POWAZANIEM
      • Gość: ar Re: Oświadczenie LPR w sprawie wystawy irreligia IP: *.wlop.ppp.polbox.pl 29.11.01, 00:00
        Przykro mi, ale jest to tylko i wyłącznie prywatna sprawa każdego katolika. Nie
        życzę sobie żeby państwo załatwiało moje sprawy. Jeżeli obrażono moje uczucia
        sam wiem gdzie mieści się budynek sądu. Jeszcze jedno. Jako katolik uważam, że
        wycieranie sobie gęby po sądach Jej imieniem to świętokradztwo. Jedyne co mogę
        zrobić i powinni to zrobić wszyscy wierzący, to upaść na kolana i przeprosić
        Matkę Boską za doznany ból.
    • Gość: Joanelle O co tam chodzi IP: *.g1.pl 28.11.01, 23:15
      Ja myślę, że celem tych najbardziej kontrowersyjnych prac jest krytyka
      niektórych postaw wobec religii. Mężczyzna masturbujący się przy krucyfiksie
      doznaje niewątpliwie ekstazy, lecz krzyż jest do niej pretekstem, a nie
      najważniejszym obiektem... Podobnie niektórzy wpadają w histerię pod wpływem
      charyzmatycznego kapłana, ale jest to raczej zapamiętanie w wyznawanym kulcie,
      niż szukanie Boga.
      • Gość: emilian Re: O co tam chodzi IP: *.herbafun.pl 29.11.01, 11:21
        Gość portalu: Joanelle napisał(a):

        > Ja myślę, że celem tych najbardziej kontrowersyjnych prac jest krytyka
        > niektórych postaw wobec religii. Mężczyzna masturbujący się przy krucyfiksie
        > doznaje niewątpliwie ekstazy........

        Mam do ciebie kilka pytan, bo widze ze uciekasz w niewatpliwa symbolike
        tego "arcydziela", a pomijasz sedno sprawy. Wiec:
        - czy ow "artysta" ma prawo robic to za pieniadze spoleczenstwa ktore jest w
        wiekszosci katolickie, a nawet jesli nie jest to na ogol uwaza to za obrzydliwe i
        nie chce byc obrazane. To przeciez zwykle pasozytnictwo.
        - czy nie jest przestepstwem spuszczac sie na sredniowieczny krucyfiks ktory jest:
        * dzielem sztuki i posiada sam w sobie olbrzymia wartosc materialna i historyczna
        (wiem ze pracownik muzeum narodowego ktory mu ten krzyz udostepnil juz wylecial z
        pracy, niemniej jednak nasz "wielki artysta" jakos na tym nie ucierpial)
        * jest, a wlasciwie byl, przedmiotem kultu. A bezczeszczenie takich przedmiotow
        jest takze niezgodne z prawem (obrazanie uczuc religijnych). Tu takze nasz
        sztandarowy przedstawiciel "srodowiska artysrtycznego" nie poniusl zadnych
        konsekwencji prawnych.
        - czy takie zachowania (kryminalne i obrazoburcze) mozna nazwac sztuka, a
        takich "artystow" cholubic i zywic (bo przeciez sam by sie za SWOJE "dziela" nie
        zdolal wyzywic)?
        - czy promowanie takich artystow nie jest sygnalem dla calego swiata sztuki ze
        zamiast tworzyc, bardziej oplaca sie niszczyc, obrazac, kalac. Ze kazde
        BEZTALENCIE, ktore nie moze zarobic na swoje utrzymanie swoim kunsztem a jest na
        tyle bezwstydne zeby np. wysmarowac sie gownem latac na czworakach i kopulowac
        sie z np. kura w kosciela mariackim (jakis "symboliczny sens" tego przedstawienia
        zawsze i tak mozna wymyslic potem), moze liczyc na pieniadze podatnika.

        Wg. mnie nie powinno sie pozwalac panstwu i urzednikom panstwowym decydowac co
        jest a co nie jest sztuka, powinno sie zlikwidowac wszelkie instytucje ktore
        sztuka finansuja, bo prowadzi to do takich wlasnie absurdow jaki mial miejsce w
        brukseli. Jak wiekszosc urzedow centralnych osiagaja one skutki odwrotne do
        zamierzonych.
        • Gość: Joanelle Re: O co tam chodzi IP: *.g1.pl 29.11.01, 13:42
          Gość portalu: emilian napisał(a):

          > Mam do ciebie kilka pytan, bo widze ze uciekasz w niewatpliwa symbolike
          > tego "arcydziela", a pomijasz sedno sprawy. Wiec:
          > - czy ow "artysta" ma prawo robic to za pieniadze spoleczenstwa ktore jest w
          > wiekszosci katolickie (...) To przeciez zwykle pasozytnictwo.

          Nie wiem... ale czy to źle, że coś się dzieje, co choć trochę wybudziło nas z
          szarej codzienności?

          >a nawet jesli nie jest to na ogol uwaza to za obrzydliwe i
          > nie chce byc obrazane.

          Ostatecznie, nikt nikomu nie każe tego oglądać! Ja również nie słucham Radia M.
          Zabranianie takich rzeczy mogłoby być lekarstwem gorszym od choroby.

          > - czy nie jest przestepstwem spuszczac sie na sredniowieczny krucyfiks ktory je
          > st:
          > * dzielem sztuki i posiada sam w sobie olbrzymia wartosc materialna i historycz
          > na
          > (wiem ze pracownik muzeum narodowego ktory mu ten krzyz udostepnil juz wylecial
          > z pracy, niemniej jednak nasz "wielki artysta" jakos na tym nie ucierpial)
          > * jest, a wlasciwie byl, przedmiotem kultu. A bezczeszczenie takich przedmiotow
          >jest takze niezgodne z prawem (obrazanie uczuc religijnych). Tu takze nasz
          > sztandarowy przedstawiciel "srodowiska artysrtycznego" nie poniusl zadnych
          > konsekwencji prawnych.

          Jeśli postąpił niezgodnie z prawem, na pewno powinien ponieść konsekwencje, ale
          od tego jest prokuratura. Jeżeli złamał prawo, a prokuratura nie zadziałała, to
          faktycznie bardzo niedobrze.

          > - czy takie zachowania (kryminalne i obrazoburcze) mozna nazwac sztuka, a
          > takich "artystow" cholubic i zywic (bo przeciez sam by sie za SWOJE "dziela"
          >nie zdolal wyzywic)?

          Status plastyków jest taki sam, jak muzyków. Na co dzień nie siedzą na naszym,
          tzn. państwowym, garnuszku, nie płaci im się tylko dlatego, że są artystami. W
          Polsce artyści mają różne zawody, a tworzą w czasie wolnym, chyba że są
          zatrudnieni w uczelniach (państwowych i nie). Proponujesz zdelegalizować
          uczelnie? Tylko niektórzy żyją ze swoich dzieł, dzięki tym którzy chcą je kupować
          (chyba im wolno?). A "hołubić" pisze się przez "h"

          > - czy promowanie takich artystow nie jest sygnalem dla calego swiata sztuki ze
          > zamiast tworzyc, bardziej oplaca sie niszczyc, obrazac, kalac. Ze kazde
          > BEZTALENCIE, ktore nie moze zarobic na swoje utrzymanie swoim kunsztem a jest n
          > a tyle bezwstydne zeby np. wysmarowac sie gownem latac na czworakach i
          > kopulowac sie z np. kura w kosciela mariackim (jakis "symboliczny sens" tego
          > przedstawienia zawsze i tak mozna wymyslic potem), moze liczyc na pieniadze
          > podatnika.

          Twoim zdaniem państwo płaci każdemu kto się wysmaruje gównem lub zrobi coś
          podobnego??? Już dawno wszyscy bezdomni zostaliby takimi "artystami"!
          >
          > Wg. mnie nie powinno sie pozwalac panstwu i urzednikom panstwowym decydowac co
          > jest a co nie jest sztuka

          Kto by o tym nie decydował, i tak będzie źle! Każdy ma swoją definicję sztuki, a
          jeśli chodzi to, co wolno a co nie, moim zdaniem po prostu nie należy łamać prawa.

          > powinno sie zlikwidowac wszelkie instytucje ktore
          > sztuka finansuja, bo prowadzi to do takich wlasnie absurdow jaki mial miejsce w
          > brukseli.

          A zlikwidowanie ich oznaczałoby śmierć galerii, oprócz tych należących do
          bogaczy, z których nie wszystkie są udostępniane zwiedzającym. Jest to zbyt mało
          popularna forma rozrywki, żeby zarabiała sama na siebie!

          > Jak wiekszosc urzedow centralnych osiagaja one skutki odwrotne do
          > zamierzonych.

          A jakie skutki były tu zamierzone?

          • Gość: Janusz2 Re: O co tam chodzi IP: 194.92.234.* 29.11.01, 14:10
            > Gość portalu: Joanelle napisał(a):
            > > Gość portalu: emilian napisał(a):

            > > Mam do ciebie kilka pytan, bo widze ze uciekasz w niewatpliwa symbolike
            > > tego "arcydziela", a pomijasz sedno sprawy. Wiec:
            > > - czy ow "artysta" ma prawo robic to za pieniadze spoleczenstwa ktore jest
            > w
            > > wiekszosci katolickie (...) To przeciez zwykle pasozytnictwo.
            >
            > Nie wiem... ale czy to źle, że coś się dzieje, co choć trochę wybudziło nas z
            > szarej codzienności?

            Joanelle, czy gdyby "artysta" spuścił się na zdjęcie Twojej Matki (sądzę, że jest
            Ci Ona osobą bardzo bliską), to stwierdziłabyś, że jest to tylko akt artystyczny,
            wybudzający Cię z szarej codzienności?

            A moze jeszcze dofinansowała byś działalność tego "artysty"?

            Przepraszam za drastyczny przykład, ale chciałem, aby "wybudził" on odpowiednie
            emocje. Sądzę też, że są katolicy, dla których ranga użytych symboli jest
            porównywalna.
            • Gość: Joanelle Re: O co tam chodzi IP: *.g1.pl 29.11.01, 20:50
              Gość portalu: Janusz2 napisał(a):
              >
              > Joanelle, czy gdyby "artysta" spuścił się na zdjęcie Twojej Matki (sądzę, że je
              > st
              > Ci Ona osobą bardzo bliską), to stwierdziłabyś, że jest to tylko akt artystyczn
              > y,
              > wybudzający Cię z szarej codzienności?

              Moja matka nie jest symbolem. Jest osobą prywatną. Gdyby była, jej portrety
              musiałyby się liczyć z rozmaitym traktowaniem, podobnie jak portrety wszystkich
              ludzi-symboli, którzy są wtedy traktowani właśnie jako symbole, nie jako ludzie.
              >
              > A moze jeszcze dofinansowała byś działalność tego "artysty"?

              Bezpośrednio na pewno nie. Ale życie w państwie wiąże się z finansowaniem rzeczy
              i ludzi, które najchętniej zmietlibyśmy z powierzchni Ziemi (np. morderców i
              pedofili w więzieniach lub ministrów z nielubianej partii politycznej). Tak już
              jest, niestety.
              >
              > Przepraszam za drastyczny przykład, ale chciałem, aby "wybudził" on odpowiednie
              > emocje. Sądzę też, że są katolicy, dla których ranga użytych symboli jest
              > porównywalna.

              Ale to nie znaczy, że wszystko powinno być podporządkowane ich poglądom.
              • Gość: Janusz2 Re: O co tam chodzi IP: 159.107.89.* 04.12.01, 14:26
                Gość portalu: Joanelle napisał(a):

                > Gość portalu: Janusz2 napisał(a):
                > >
                > > Joanelle, czy gdyby "artysta" spuścił się na zdjęcie Twojej Matki (sądzę, że
                > > jest Ci Ona osobą bardzo bliską), to stwierdziłabyś, że jest to tylko akt
                > > artystyczny, wybudzający Cię z szarej codzienności?

                > Moja matka nie jest symbolem. Jest osobą prywatną.

                To, czy zdjęcie Twojej Matki "artysta" potraktowałby jako zdjęcie osoby
                prywatnej, czy jako symbol nie ma w tej dyskusji żadnego znaczenia.

                > Gdyby była, jej portrety musiałyby się liczyć z rozmaitym traktowaniem,
                > podobnie jak portrety wszystkich ludzi-symboli, którzy są wtedy traktowani
                > właśnie jako symbole, nie jako ludzie.

                Skąd taka kapitulancka postawa wobec działań, które, jak rozumiem, wywoływałyby
                Twój sprzeciw?
                Przecież żyjemy w cywilizowanym społeczeństwie i prawo pozwala nam chronić
                symbole, czy wizerunki osób prywatnych.

                > > A moze jeszcze dofinansowała byś działalność tego "artysty"?

                > Bezpośrednio na pewno nie. Ale życie w państwie wiąże się z finansowaniem
                > rzeczy i ludzi, które najchętniej zmietlibyśmy z powierzchni Ziemi (np.
                > morderców i pedofili w więzieniach lub ministrów z nielubianej partii
                > politycznej). Tak już jest, niestety.

                Znowu to kapitulanctwo!
                Przecież to my, w demokracji, kształtujemy warunki w jakich żyjemy.
                Wcale nie musimy finansować czegoś, czego finansować nie chcemy.
                Np. obecny rząd, w ramach szukania oszczędności, nie będzie finansował
                produkcji "uznanych" filmowców. Stwierdzono, że moga sobie szukać pieniędzy sami.
                Niestety, dofinansowywani mają byc "artyści" nie mający ugruntowanej pozycji.

                A zastanawiałaś się kiedyś, że "miernoty artystyczne" są dofinansowywane,
                a "dzieci w Bieszczadach nie mają drugich śniadań"?

                Coś jest chyba nie tak?

                Wracając do morderców i pedofili o których wspomniałaś - w niektórych krajach, w
                tym krajach Unii Europejskiej część więzień jest prywatna.

                > >
                > > Przepraszam za drastyczny przykład, ale chciałem, aby "wybudził" on
                > > odpowiednie emocje. Sądzę też, że są katolicy, dla których ranga użytych
                > > symboli jest porównywalna.

                > Ale to nie znaczy, że wszystko powinno być podporządkowane ich poglądom.

                Zgadzam się z Tobą w stu procentach.
                Ale nie wolno ich również dyskryminować.
                Powinni mieć prawo, tak jak wszyscy, do obrony bliskich im symboli.
          • Gość: emilian Re: O co tam chodzi IP: *.herbafun.pl 29.11.01, 14:40
            Gość portalu: Joanelle napisał(a):

            > Nie wiem... ale czy to źle, że coś się dzieje, co choć trochę wybudziło nas z
            > szarej codzienności?

            To oczywiscie jest jakis plus.


            > Ostatecznie, nikt nikomu nie każe tego oglądać! Ja również nie słucham Radia M.
            > Zabranianie takich rzeczy mogłoby być lekarstwem gorszym od choroby.

            To troche nie jest tak jak piszesz, opisze ci to na przykladzie. Dajmy na to ze
            trzymam w domu jakiegos swojego dalekiego krewnego ktory jest na moim utrzymaniu.
            Pewnego dnia, w chwili jakiegos tworczego napiecia, moj daleki krewny wysmarowuje
            mi gownem cala kuchnie. Oczywiscie zamierzam go ostro op...c, ale zjawiasz sie Ty
            i tlumaczysz mi ze "..ostatecznie nie musze tego ogladac..."

            > Jeśli postąpił niezgodnie z prawem, na pewno powinien ponieść konsekwencje, ale
            > od tego jest prokuratura. Jeżeli złamał prawo, a prokuratura nie zadziałała, to
            > faktycznie bardzo niedobrze.

            Wlasnie o tym pisalem. Czlowiek ktory wypozyczyl naszemu artyscie ten zabytkowy
            kilkusetletni krzyz wylecial z roboty dyscyplinarnie (bez udzialu prokuratury).
            Mysle ze naszego "atryste" spotka tez jakas nieprzyjemnosc. Oczywiscie jezeli
            tylko GW sie nie rozryczy na temat "wolnosci tworczej"

            > Status plastyków jest taki sam, jak muzyków. Na co dzień nie siedzą na naszym,
            > tzn. państwowym, garnuszku, nie płaci im się tylko dlatego, że są artystami.

            NApewno wiekszosc plastykow to normalni ludzie, tu sie zgadzam. Ci normalni
            utzrymuje sie ze swojej pracy, chocby malujac landszafty. Tu jednak jest mowa o
            tzw. artystach. Czyli ludziach dla ktorych taki rodzaj aktywnosci zawodowej jest
            chanbioncy, no bo przeciez oni sa ARTYSTAMI. Stworzyli oni cala sitwe zerujaca na
            funduszach panstwowych. Przykladem moze byc galeria Zacheta ktorej budzet zostal
            przkroczony o ok. 2 mln zl. (Galeria ta zajmowala sie glownie promowaniem naszej
            sitwy artystycznej)

            > Proponujesz zdelegalizować uczelnie?

            Nie. Proponuje urynkowic sztuke. To rozwiaze wszystkie problemy.


            > Tylko niektórzy żyją ze swoich dzieł, dzięki tym którzy chcą je kupow
            > ać (chyba im wolno?).

            Alez oczywiscie ze tak. O to wlasnie chodzi. Tylko czy ktos kupi odchody pana
            Markiewicza? Chyba tylko Ministerstwo Kultury i Sztuki. Na wolnym rynku kariery
            by nie zrobil.

            > A "hołubić" pisze się przez "h"

            Wybacz ze mam nienajlepsza ortografie. Ale to nie jest watek "dyktando"

            > Twoim zdaniem państwo płaci każdemu kto się wysmaruje gównem lub zrobi coś
            > podobnego??? Już dawno wszyscy bezdomni zostaliby takimi "artystami"!

            Nie trzeba jeszcze byc w "towarzystwa" pasozytow. Wtedy ma sie jakas stala pensje
            ktora umozliwia artyscie godne warunki tworzenia i uniezaleznia jego tworczosc od
            wymagan komercyjnego rynku sztuki. Owszem idea ta jest w pewnej mierze sluszna,
            wiadomo ze komercja moze zniszczyc szuke, tylko ze:
            - w normalnych warunkach na taka tworczosc moga sobie pozwolic jedynie artysci
            ktorzy juz osiagneli jakis status materialny i wyrobili sobie nazwisko na wolnym
            rynku. Tak zaczynali Picasso, Dali i in. Ci artysci napewno ni zerowali na
            panstwu.
            - aby sie uniezaleznic od rynku trzeba ten rynek zdobyc a nie na nim pasozytowac.

            > Kto by o tym nie decydował, i tak będzie źle!

            O tym czy sztuka jest dobra czy zla powinien decydowac konsument tej sztuki
            (czyli ktos kto zechce zaplacic za jej kupno badz mozliwosc obejrzenia).
            Oczywiscie dobrowolnie, bez panstwowej ZACHETY.

            >Każdy ma swoją definicję sztuki,

            Czyli - kazdy jest potencjalnym artysta!! Bez watpienia tak jest. Jednak nie
            kazdy sie moze utrzymac ze swojej "sztuki". Podtrzymywanie takich "artystow"
            sztucznie przez panstwo prowadzi do tego ze :
            - dewaluuje sie pojecie sztuki
            - wielu ludzi ktorzy byc moze maja talent (nie watpie ze czlowiek ktory np.
            domalowal M.B. wasy jest bardzo zdolny) nie chce go rozwijac. Latwiej przeciez
            domalowac wasy na gotowym obrazie nisz namalowac caly obraz, a slawa i kasa taka
            sama.

            >a
            > jeśli chodzi to, co wolno a co nie, moim zdaniem po prostu nie należy łamać pra
            > wa.

            I nie nalezy za to placic z panstwowych pieniedzy

            > A zlikwidowanie ich oznaczałoby śmierć galerii,

            Jesli owe galerie by umarly to oznaczalo by to ze nie mialy klientow. Nie mialy
            klientow poniewaz byly kiepskie. Jezeli ty lubisz chodzic do galerii a mimo to ta
            galeriia z jednej ciebie nie potrafi wyzyc to dlaczego mam placic za twoja
            przyjemnosc np. ja? Niestety w naszym soc-komunistycznym kraju nikt sie mnie nie
            pyta czy chce placic za Twoje przyjemnosci czy nie. Po prostu zostaje okradziony
            i nie mam nawet prawa protestowac.

            > A jakie skutki były tu zamierzone?

            Mam nadzieje ze ty mi to wyjasnisz w swoim nastepnym poscie

            pozdrawiam


            • Gość: Joanelle Re: O co tam chodzi IP: *.g1.pl 29.11.01, 21:00
              Gość portalu: emilian napisał(a):

              > Gość portalu: Joanelle napisał(a):
              >
              > > Ostatecznie, nikt nikomu nie każe tego oglądać! Ja również nie słucham Rad
              > ia M.
              > > Zabranianie takich rzeczy mogłoby być lekarstwem gorszym od choroby.
              >
              > To troche nie jest tak jak piszesz, opisze ci to na przykladzie. Dajmy na to ze
              >
              > trzymam w domu jakiegos swojego dalekiego krewnego ktory jest na moim utrzymani
              > u.
              > Pewnego dnia, w chwili jakiegos tworczego napiecia, moj daleki krewny wysmarowu
              > je
              > mi gownem cala kuchnie. Oczywiscie zamierzam go ostro op...c, ale zjawiasz sie
              > Ty
              > i tlumaczysz mi ze "..ostatecznie nie musze tego ogladac..."

              Przepraszam. Nie wiedziałam, że cała Polska to Twoja kuchnia, a Polacy to Twoi
              niesforni kuzyni...
              >
              > rynku. Tak zaczynali Picasso, Dali i in. Ci artysci napewno ni zerowali na
              > panstwu.
              > - aby sie uniezaleznic od rynku trzeba ten rynek zdobyc a nie na nim pasozytowa
              > c.
              >
              >
              > > A zlikwidowanie ich oznaczałoby śmierć galerii,
              >
              > Jesli owe galerie by umarly to oznaczalo by to ze nie mialy klientow. Nie mialy
              > klientow poniewaz byly kiepskie. Jezeli ty lubisz chodzic do galerii a mimo to
              > ta galeriia z jednej ciebie nie potrafi wyzyc to dlaczego mam placic za twoja
              > przyjemnosc np. ja? Niestety w naszym soc-komunistycznym kraju nikt sie mnie ni
              > e
              > pyta czy chce placic za Twoje przyjemnosci czy nie. Po prostu zostaje
              > okradziony i nie mam nawet prawa protestowac.

              Doczytaj ten akapit do końca.
              >
              > > A jakie skutki były tu zamierzone?
              >
              > Mam nadzieje ze ty mi to wyjasnisz w swoim nastepnym poscie

              Myślałam, że Ty to wiesz, bo pisałeś o jakichś skutkach odwrotnych.

              Pozdrawiam również

        • Gość: snajper Re: O co tam chodzi IP: *.waw.cdp.pl 29.11.01, 15:51
          Gość portalu: emilian napisał(a):

          > Gość portalu: Joanelle napisał(a):
          >
          > > Ja myślę, że celem tych najbardziej kontrowersyjnych prac jest krytyka
          > > niektórych postaw wobec religii. Mężczyzna masturbujący się przy krucyfiksie
          > > doznaje niewątpliwie ekstazy........
          >
          > Mam do ciebie kilka pytan, bo widze ze uciekasz w niewatpliwa symbolike
          > tego "arcydziela", a pomijasz sedno sprawy. Wiec:
          > - czy ow "artysta" ma prawo robic to za pieniadze spoleczenstwa ktore jest w
          > wiekszosci katolickie, a nawet jesli nie jest to na ogol uwaza to za obrzydliwe
          > i nie chce byc obrazane. To przeciez zwykle pasozytnictwo.

          Ma prawo. Pomijam już fakt, iż nie wiemy kto finansował wystawę i czy nasze
          społeczeństwo miało w tym finansowaniu jakikolwiek udział. Skąd wiesz, co sądzi
          ogół społeczeństwa ? Na jakiej podstawie wypowiadasz się w jego imieniu ?

          > - czy nie jest przestepstwem spuszczac sie na sredniowieczny krucyfiks ktory je
          > st: * dzielem sztuki i posiada sam w sobie olbrzymia wartosc materialna i histo
          > ryczna (wiem ze pracownik muzeum narodowego ktory mu ten krzyz udostepnil juz
          > wylecial z pracy, niemniej jednak nasz "wielki artysta" jakos na tym nie ucier
          > pial) * jest, a wlasciwie byl, przedmiotem kultu. A bezczeszczenie takich przed
          > miotow jest takze niezgodne z prawem (obrazanie uczuc religijnych). Tu takze
          > nasz sztandarowy przedstawiciel "srodowiska artysrtycznego" nie poniusl zadnych
          > konsekwencji prawnych.

          Widocznie nikt nie złożył doniesienia do prokuratury. Złóż, a sąd roztrzygnie,
          czy miałeś rację twierdząc, iż artysta złamał prawo. To jest właściwe
          postępowanie, a nie gołosłowne oskarżania.

          > - czy takie zachowania (kryminalne i obrazoburcze) mozna nazwac sztuka, a
          > takich "artystow" cholubic i zywic (bo przeciez sam by sie za SWOJE "dziela" ni
          > e zdolal wyzywic)?

          Dzieła impresjonistów, dodekafonistów, kubistów też były swego czasu uważane za
          obrazoburcze. Wtedy też ich piętnowano, doceniająć dopiero po śmierci. Cóż,
          dobrze, że nie jestem artystą. :))

          > - czy promowanie takich artystow nie jest sygnalem dla calego swiata sztuki ze
          > zamiast tworzyc, bardziej oplaca sie niszczyc, obrazac, kalac. Ze kazde
          > BEZTALENCIE, ktore nie moze zarobic na swoje utrzymanie swoim kunsztem a jest n
          > a tyle bezwstydne zeby np. wysmarowac sie gownem latac na czworakach i
          > kopulowac sie z np. kura w kosciela mariackim (jakis "symboliczny sens" tego
          > przedstawienia zawsze i tak mozna wymyslic potem), moze liczyc na pieniadze
          > podatnika.

          Promowanie artystów, którym Bóg odmówił daru talentu, przez co rysują trójkąty i
          kwadraty, mówiąc iż to są dzieła wiekopomne, jest tego Boga obrazą. (Cytuję z
          pamięci, więc może niedokładnie :)) ). Wiesz po jakiej wystawie pojawiały się
          takie głosy ówczesnej krytyki ? Po jednej z wystaw Picassa.

          > Wg. mnie nie powinno sie pozwalac panstwu i urzednikom panstwowym decydowac co
          > jest a co nie jest sztuka, powinno sie zlikwidowac wszelkie instytucje ktore
          > sztuka finansuja, bo prowadzi to do takich wlasnie absurdow jaki mial miejsce w
          > brukseli. Jak wiekszosc urzedow centralnych osiagaja one skutki odwrotne do
          > zamierzonych.

          Tak jest. I wrócimy do czasów Modiglianiego, artystycznej bohemy, biednej,
          przymierającej głodem, tracącej czas na gonitwę za kawałkiem chleba. Ile dzieł
          przez takie ówczesne podejście straciliśmy ?
          • Gość: Janusz2 Re: O co tam chodzi IP: 194.92.234.* 29.11.01, 15:59
            Gość portalu: snajper napisał(a):

            > Tak jest. I wrócimy do czasów Modiglianiego, artystycznej bohemy, biednej,
            > przymierającej głodem, tracącej czas na gonitwę za kawałkiem chleba. Ile dzieł
            > przez takie ówczesne podejście straciliśmy ?

            Chyba ile dzieł zyskaliśmy?

            Snajper, jeżeli miałbyś zagwarantowane dochody, niezależnie od tego co robisz, to
            wysilałbys się aby Twoja praca była na jak najwyższym poziomie?
            • Gość: snajper Re: O co tam chodzi IP: *.waw.cdp.pl 29.11.01, 18:34
              Gość portalu: Janusz2 napisał(a):

              > Gość portalu: snajper napisał(a):
              >
              > > Tak jest. I wrócimy do czasów Modiglianiego, artystycznej bohemy, biednej,
              > > przymierającej głodem, tracącej czas na gonitwę za kawałkiem chleba. Ile d
              > > zieł przez takie ówczesne podejście straciliśmy ?
              >
              > Chyba ile dzieł zyskaliśmy?
              >
              > Snajper, jeżeli miałbyś zagwarantowane dochody, niezależnie od tego co robisz,
              > to wysilałbys się aby Twoja praca była na jak najwyższym poziomie?

              Zapominasz, że ich prace były lekceważone, nie były kupowane. Zamiast tworzyć,
              musieli szukać innych prac, aby zarobić na życie. ZAMIAST.
          • Gość: emilian Re: O co tam chodzi IP: 212.244.146.* 29.11.01, 16:19
            Gość portalu: snajper napisał(a):

            > Promowanie artystów, którym Bóg odmówił daru talentu, przez co rysują trójkąty
            > i
            > kwadraty, mówiąc iż to są dzieła wiekopomne, jest tego Boga obrazą. (Cytuję z
            > pamięci, więc może niedokładnie :)) ). Wiesz po jakiej wystawie pojawiały się
            > takie głosy ówczesnej krytyki ? Po jednej z wystaw Picassa.
            >

            Picasso przynajmniej potrafil na siebie zarobic nie wyciagjac reki po panstwowe
            dotacje. Rynek sam zweryfikowal jego tworczosc, a nie krytycy czy ministrowie
            kultury. Wiesz o tym doskonale wiec po co ta gadka ?
            Przeciez nie chodzilo mi o to ze Picasso czy "artysta" Markiewicz nie sa (badz
            sa) wielkimi artystami. Jezeli ktos zechce zaplacic za balasy Markiewicza 1 mln $
            to jego sprawa. Markiewicz bedzie mogl sie wtedy uniezaleznic od obrzydliwego
            komercyjnego rynku i za pozyskane pieniadze tworzyc wiecej swoich "dziel". Jego
            prawo. Jezeli jest na to popyt to niech sra i 10 razy dziennie. Jest tylko jeden
            warunek: niech tego nie robi za panstwowe pieniadze.
            Bo to nie powinno byc zadaniem panstwa, aby sponsorowalo czyjes dewiacje badz
            nawet sztuke (niewazne czy jest to "sztuka" czy Sztuka).
            • Gość: snajper Re: O co tam chodzi IP: *.waw.cdp.pl 29.11.01, 18:41
              Gość portalu: emilian napisał(a):

              > Gość portalu: snajper napisał(a):
              >
              > > Promowanie artystów, którym Bóg odmówił daru talentu, przez co rysują trój ką
              > > ty i kwadraty, mówiąc iż to są dzieła wiekopomne, jest tego Boga obrazą. (Cy
              > > tuję z pamięci, więc może niedokładnie :)) ). Wiesz po jakiej wystawie poja
              > > wiały się takie głosy ówczesnej krytyki ? Po jednej z wystaw Picassa.
              >
              > Picasso przynajmniej potrafil na siebie zarobic nie wyciagjac reki po panstwowe
              > dotacje. Rynek sam zweryfikowal jego tworczosc, a nie krytycy czy ministrowie
              > kultury. Wiesz o tym doskonale wiec po co ta gadka ?
              > Przeciez nie chodzilo mi o to ze Picasso czy "artysta" Markiewicz nie sa (badz
              > sa) wielkimi artystami. Jezeli ktos zechce zaplacic za balasy Markiewicza 1 mln
              > $ to jego sprawa. Markiewicz bedzie mogl sie wtedy uniezaleznic od obrzydliwego
              > komercyjnego rynku i za pozyskane pieniadze tworzyc wiecej swoich "dziel". Jego
              > prawo. Jezeli jest na to popyt to niech sra i 10 razy dziennie. Jest tylko jede
              > n warunek: niech tego nie robi za panstwowe pieniadze.
              > Bo to nie powinno byc zadaniem panstwa, aby sponsorowalo czyjes dewiacje badz
              > nawet sztuke (niewazne czy jest to "sztuka" czy Sztuka).

              A ja uważam, iż państwo powinno sponsorować sztukę. To co robi piekarz, czy
              kaletnik jest weryfikowane od razu, poprzez klientów. Są, albo ich nie ma.
              Natomiast życie pokazało, iż często to co przez współczesnych było uważane za
              kicz, po latach wystawiane jest w muzeach. Dlatego warto i trzeba wspomóc
              artystów, dzięki czemu BYĆ MOŻE powstaną dzieła, docenione W PRZYSZŁOSCI.
              Rzeczywiście, jest to takie obstawianie w ciemno, jak w totolotku. W wielu
              przypadkach może być to inwestycja stracona. Ale dla tych przypadków pozostałych,
              uważam, że warto.
              Pozdrawiam.
    • Gość: . Re: IRRELIGIA - co to za wystawa? IP: *.toya.net.pl 04.12.01, 21:53
      .

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka