tomek6665 04.01.07, 07:05 oberprokurator osobiście przejrzy dokumenty związane z "fortuną " Millerów Na pewno "rzetelnie" Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
foruminka Juz myslalam, ze chodzi Ci o kare smierci dla Mill 04.01.07, 07:08 era :-)))) wiadomosci.wp.pl/wiadomosc.html?kat=18011&wid=8668359&rfbawp=1167890870.458&ticaid=12fa8&_ticrsn=5 Cha, cha, cha Odpowiedz Link Zgłoś
p.smerf Re: zemsta Ziobry za "zero" 04.01.07, 07:40 No cóż, na Bahama to i ja bym się chętnie przejechał. Dobrze kombinuje. Może i jakieś pokazy działania niszczarki da się tam zorganizować? Odpowiedz Link Zgłoś
leszab Trzeba tępić gdzie się da te złodziejskie czerwone 04.01.07, 07:45 Trzeba tępić gdzie się da te złodziejskie czerwone robactwo. Odpowiedz Link Zgłoś
tomek6665 Re: Po za tym synek śledztwo trwa od 4 lat 04.01.07, 08:00 szukaj aż znajdziesz? Odpowiedz Link Zgłoś
daktylek Re: Po za tym synek śledztwo trwa od 4 lat 04.01.07, 08:03 Jakoś kiepsko sie starają, a potem Trybunał w Strasbourgu nam wszystkim nakazuje płacić za przedłużajace się postępowania Odpowiedz Link Zgłoś
daktylek Re: Po za tym synek śledztwo trwa od 4 lat 04.01.07, 08:02 tak ... gdzie są ci fachowcy, co spreparowali teczkę Kaczora J?? :PPP Odpowiedz Link Zgłoś
tomek6665 Re: Po za tym synek śledztwo trwa od 4 lat 04.01.07, 08:05 albo wysłali tych co to montowali sprawe Oleksego Odpowiedz Link Zgłoś
tomek6665 Re: Po za tym synek śledztwo trwa od 4 lat 04.01.07, 11:47 <<powrót Miller, syn Millera Baju, baju „Dziennik” „A gdyby »Dziennik« napisał, że zamordowałem staruszkę, też byście to podchwycili?” – zapytał dramatycznym tonem były premier dziennikarzy z TVN 24, którzy tego dnia ze smakiem żywili się sensacją dziennika „Dziennik”, że Miller „za grosze” wykupił mieszkanie w Wilanowie. Widać jednak, że w redakcji pretendującej do narzucania innym standardów poprawności i rzetelności, obowiązuje brukowy zgoła obyczaj, iż jak jedno przyschło, można rzucać drugie. Po kompromitacji, której „Dziennik” doznał na skutek miażdżącej odpowiedzi w sprawie mieszkania, odczekali kilka tygodni i luuu! – tym razem w Millera juniora. Otóż dziennikarz Robert Zieliński nagle doszedł do wniosku, iż być może „młody” prał brudną forsę, która – by grozą bardziej wiało – mogła być łapówką dla „starego”, wtedy prawie już premiera. Redaktor odkrył mianowicie, że spółka Net Irena Miller, żony Leszka Millera juniora, w 2000 r. brała udział w sprzedaży akcji spółki CNT (Centrum Nowych Technologii – uwaga autora). Jej właścicielem był jeden z założycieli portalu internetowego Wirtualna Polska. Ostatecznie kupił ją zarejestrowany na Bahamach fundusz Trans Continental Fund Limited („Dziennik” pisze o Transcontinental Fund Limited, co może oznaczać zupełnie inną spółkę – uwaga autora). Odkrycie to jest mianowicie tej miary, co odkrycie, że Wisła płynie nie tylko przez Warszawę, ale i Kraków. Historia owego biznesu od lat jest dobrze znana rodzimemu fiskusowi, oficerom Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego, uważnym obserwatorom warszawskiej Giełdy Papierów Wartościowych i stołecznym dziennikarzom. Łatwo to sprawdzić, przeglądając choćby oficjalne kumunikaty giełdowe. Można się w ten prosty sposób dowiedzieć, że 8 maja 2000 r. Maciej Grabski, dyrektor Kontakty i Kooperacja Wirtualnej Polski SA, podał, że „Wirtualna Polska SA podniosła swój kapitał akcyjny – 3 proc. jej akcji, za kwotę 27 000 000 zł, obejmie fundusz Trans Continental Fund Limited Apsley House”. Dla porządku dodam, że pozostałymi właścicielami WP byli wówczas m.in. Prokom – 40 proc. akcji, Intel – 6 proc. i Dom Maklerski Penetrator – 2 proc. Rok 2000 był szczególny dla branży IT. Wyceny spółek internetowych osiągały szczyty. Nie były potrzebne żadne układy, żeby na handlu nimi zarobić duże pieniądze. W 2000 r. interes z akcjami CNT nie wzbudził zainteresowania przedstawicieli fiskusa, ówczesnej Komisji Papierów Wartościowych i Giełd, Urzędu Ochrony Państwa i innych powołanych do tego celu służb. Podobnie w 2001 r., gdy pakiet kontrolny akcji Wirtualnej Polski przejmowała Telekomunikacja Polska SA. Sytuacja zmieniła się w 2002 r., gdy prokuratura zajęła się badaniem przekrętów w należącym do Archidiecezji Gdańskiej Wydawnictwie Stella Maris. Jednym z podejrzanych został wówczas Jerzy Jędykiewicz – lider pomorskiego SLD. W trakcie przeszukania jego biur zabezpieczono dokumentację spółki PHU Delta, zawierającą szczegóły wspomnianej wyżej transakcji. Można było odnieść wrażenie, że właściwie tylko ich szukali! Trwające od 2004 r. postępowanie nadal prowadzone jest „w sprawie”, a nie „przeciwko”. Gdańska Prokuratura Apelacyjna czeka na odpowiedzi na pytania postawione władzom Wysp Bahama, dotyczące m.in. tego, kto jest właścicielem Trans Continental Fund Limited (czy, jak chce „Dziennik”, Transcontinental Fund Limited). Za darmo podpowiadamy sługom tej, no... sprawiedliwości – jakoś nie mogliśmy dopasować tego słowa do tej sprawy... A więc za darmo sługom sprawiedliwości podpowiadamy, iż nie muszą czekać tatka-latka. Interesującą ich firmę mogą spotkać w dokumentach byłej Komisji Papierów Wartościowych i Giełd. Wspomniany przez red. Roberta Zielińskiego Transcontinental Fund Limited w 2004 r. był posiadaczem 4,45 proc. akcji spółki Bioton. Uważna lektura opinii biegłego rewidenta Bogdana Dębickiego, członka zarządu renomowanej firmy audytorskiej KPMG, z tamtego roku nie wskazuje na cokolwiek nagannego, gdy mowa jest o udziałowcach Biotonu – w tym funduszu Transcontinental Fund Limited Apsley House. No, tak, ale to są fakty. Ludzie Springera mają chyba zgodę, by je lekceważyć. *** „TRYBUNA” rozmawia z Leszkiem Millerem (synem) Pod tezę Nie dadzą wam pożyć. – Na to wygląda. Ale co dziennikarze „Dziennika” widzą w informacji sprzed sześciu lat, nie wiem. Wszystko jest jasne, przejrzyste, wielokrotnie sprawdzone, więc o co chodzi? Tylko o to, żeby dokuczyć, nie widzę innego powodu. Co jest sprawdzone? – Ten interes urodził się zupełnie przypadkiem. Otóż szef firmy, w której pracował jeden z udziałowców Wirtualnej Polski, który chciał swoje udziały sprzedać, to mój długoletni kolega. Znamy się jeszcze z podstawówki. Właśnie od niego dowiedziałem, się, że akcje WP są do kupienia. Nie było więc żadnego „układu”, żadnych kombinacji. Zresztą to był rok 2000, ojciec ostro szedł w górę i rządzący AWS dałby wszystko, żeby utrącić najgroźniejszego przeciwnika. Wtedy AWS, tak jak dziś PiS, miał co chciał: służby cywilne, wojskowe, skarbowe, antykorupcyjne. Od razu zajęli się tą transakcją. Nie przesadzę, gdy powiem, że była ona od początku pod specjalnym nadzorem. Według mnie teza prokuratury, która też była bardzo aktywna, była taka: skoro w tej mojej transakcji pojawia się w pewnym momencie Jędykiewicz, były szef SLD z Gdańska, ten sam, który miał jakieś interesy z kurią gdańską i ze sprawą znaną jako „afera Stella Maris”, to może da się połączyć Stellę Maris z Millerem, szefem SLD. U Jędykiewicza zrobili rewizję, zabrali, co mogli... no i przekonali się, że wszystko było w najlepszym porządku. Pożyczka, którą u niego zaciągnąłem, bo przecież nie miałem pieniędzy na kupienie akcji WP, była zgłoszona władzom skarbowym i opodatkowana. Mnie też wzywano do prokuratury. Prokuratura wie zatem od samego początku, że interes podpowiedział mi mój kolega – podałem jego nazwisko, telefony. Zażądano mojego PIT-u, dostarczyłem. Od początku więc wiadomo było i to, że zapłaciliśmy od tej transakcji 42-proc. podatek. Zresztą po dostarczeniu przeze mnie zeznania podatkowego więcej do prokuratury nie byłem wzywany. Myślę, że dziennikarze „Dziennika” dobrze o wszystkim wiedzą – o zapłaconych podatkach, o tym moim szkolnym koledze. Nie sądzę, żeby jakiś „dawca” z prokuratury podrzucił im tylko fragment sprawy. Nie napisali o tym, bo to nie pasowało im do „tezy”. Doprawdy więc, jeśli to ma być „dziennikarstwo śledcze”, to nie warto kupować „Dziennika”. To wyrzucone pieniądze. Odpowiedz Link Zgłoś
sawa.com Żadna zemsta! Bo czy placenie facetowi za to tylko 04.01.07, 08:27 że przychodzi po odbiór pensji nie jest wyrafinowana formą łapówki?! Panie i Panowie tworząc front obrony młodego Millera osmieszacie się. Przecież to banan. Może nie przestępca w klasycznej formie... ale banan o dwóch lewych rękach. Nie słyszałam, zeby ktos opisał udaną pracę tego złotego mlodzieńca. Że żone pobił tak mocno, ze musiało ją zabrać pogotowie, to owszem, tabloidy się o tym rozpisywały. Odpowiedz Link Zgłoś
sawa.com Re: Żadna zemsta! Bo czy placenie facetowi za to 04.01.07, 08:30 "Miller jako członek zarządu specjalnie się w niej nie przepracowywał: "Przychodził tylko po pieniądze. Odbierał kasę np. piątego, a potem wracał piętnastego. Mówił, że mu się skończyła i pytał, czy może dostać wypłatę za następny miesiąc" - opowiada jeden z naszych informatorów. Fly and Drive, która podstawiała luksusowe taksówki na lotnisko Okęcie, szybko zbankrutowała." www.dziennik.pl/Default.aspx?TabId=14&ShowArticleId=26855 Odpowiedz Link Zgłoś
p.smerf Re: Żadna zemsta! Bo czy placenie facetowi za to 04.01.07, 09:19 "Miller jako członek zarządu specjalnie się w niej nie przepracowywał: "Przychodził tylko po pieniądze. Odbierał kasę np. piątego, a potem wracał piętnastego. Mówił, że mu się skończyła i pytał, czy może dostać wypłatę za następny miesiąc" Coś tak jak pani Jarucka? Odpowiedz Link Zgłoś
tomek6665 Re: Żadna zemsta! Bo czy placenie facetowi za to 04.01.07, 11:38 po bolszewicku - znajdź czlowieka - znajdziemy papiery niszczarka dowodem ,że były , ale zostały zniszczone Odpowiedz Link Zgłoś
kotek.filemon Re: Żadna zemsta! Bo czy placenie facetowi za to 04.01.07, 12:11 > że przychodzi po odbiór pensji nie jest wyrafinowana formą łapówki?! W niektórych przypadkach jest motywowane chęcią upchnięcia niewygodnego faceta (i być może konkurenta) na bezpiecznej synekurze, gdzie nie ma co robić - taki jeden giętki ostatnio zaczął taką robótkę... Odpowiedz Link Zgłoś
sawa.com Żadna zemsta! Bo czy placenie facetowi za to 04.01.07, 16:27 Prawde powiedziawszy Miller junior i jego pensja za to tylko że jest, to już przeszlość. Na szczęście. Ale powiedzcie mi za co bierze pensję i to ministerialną Krzysztof Filipek z Samoobrony? Wie kto co un robi? Czy tylko... ? Odpowiedz Link Zgłoś
tomek6665 Re: Żadna zemsta! Bo czy placenie facetowi za to 04.01.07, 17:59 mogą Millerowi naskoczyć Odpowiedz Link Zgłoś
kruder76 Re: zemsta Ziobry za "zero" 04.01.07, 09:25 tomek6665 napisał: > oberprokurator osobiście przejrzy dokumenty związane z "fortuną " Millerów > Na pewno "rzetelnie" Na pewno nierzetelnie. Przecież wiadomo, że to Ziobro zapłacił tą łapówkę synkowi Millera, po to, żeby go pięć lat później za to ścigać. Odpowiedz Link Zgłoś
p.smerf Re: zemsta Ziobry za "zero" 04.01.07, 09:57 A po co pięć lat później. Przecież rok później był podsekretarzem stanu (odpowiedzialnym za prokuraturę) u boku ministra sprawiedliwości Kaczyńskiego? Odpowiedz Link Zgłoś
tomek6665 [...] 04.01.07, 10:19 Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu. Odpowiedz Link Zgłoś
maureen2 Re: zemsta Ziobry za "zero" 04.01.07, 12:00 wreszcie Zbynek ma szansę zrehabilitować się,bo z GTW coś nie idzie. Odpowiedz Link Zgłoś
janbezziemi Re: Ziobro psychol 04.01.07, 13:07 Nie mozna ojca, to staraja sie godzić w syna. Smieszna ta IV RP. Odpowiedz Link Zgłoś
kajpet Re: zemsta Ziobry za "zero" 04.01.07, 18:27 Ja Komuny nie lubię, ale Ziobry też. Więc za co ta zemsta ? Zwykle wydarzenia są jakoś powiązane, na co te zarzuty są odpowiedzią ? Za co mści się Ziobro ? Odpowiedz Link Zgłoś
tomek6665 Re: zemsta Ziobry za "zero" 04.01.07, 18:30 Ziobro jak wszyscy prawie z PISu nie nawidzi tzw komuchów szuka więc kazdego tropu , by dopaść tamtych - jak nie można samych zainteresowanych to rodzinke interes - upodlić zniszczyć zniesławić Odpowiedz Link Zgłoś