Dodaj do ulubionych

Sprawa Rywina. Politycy: nie ma przeszkód, by p...

06.04.03, 12:29
Serdeczne pozdrowienia dla pana Szymczychy od
całej "sfrustrowanej" rodziny.
Również "sfrustrowani" sąsiedzi dołączają całusy.
Starzy i sfrustrowani.
Obserwuj wątek
    • Gość: qqq A w czym Kwas jest lepszy od innych obywateli? IP: 213.77.21.* 06.04.03, 12:36
    • Gość: 123 Kwaśniewski to fiut IP: 213.77.21.* 06.04.03, 12:39
    • Gość: LPR Kwaśniewski to antychryst IP: 213.77.21.* 06.04.03, 12:39
    • Gość: FuriaFaga Tupet + Ignorancja = Szymczycha ? IP: *.toya.net.pl 06.04.03, 12:43
      Nie wiem czy ta wypowiedź Szymczychy to
      - kiepski zart
      - kolejny wkład to wytężonej pracy nad ośmieszeniem tej
      komisji i zmarginalizowania jej dokonań
      - oznaka całkowitej ignorancji prezydenckiego ministra
      wobec "pospólstwa"
      Wydaje mi się że to wszystko na raz.
    • Gość: franek Re: Sprawa Rywina. Politycy: nie ma przeszkód, by IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.04.03, 12:44
      I następna "sfrustrowana" rodzina pozdrawia!
      Rączki nóżki całujemy!
      Dobrze, że chociaż Panu Ministrowi dobry humor dopisuje!
    • Gość: PATRIOTA Re: Sprawa Rywina. Politycy: nie ma przeszkód, by IP: *.tvk.tpsa.pl 06.04.03, 12:53
      I Kwaśniewski i Michnik - w podręcznikach za 15 - 20 lat będą
      patologicznymi przykładami sprytnych beneficjentów
      korzystających z wyjścia z układu jałtańskiego i wejścia do
      wolnorynkowego. Wówczas dokładnie zostanie opisana i wyjaśniona
      socjotechnika robienia wody z mózgu Polakom. A mieli szansę
      bycia mężami stanu. Niedługo w/g dworzanina Szymczychy wszyscy
      zdrowo rozsądkowi Polacy będą w ich oczach
      jedynie "frustratami".Nożyce się otwierają!!!
      • Gość: AJ-WAJ!!! A KTÓRZ TO JEST TA SZYMCZYCHA ??? IP: *.zabrze-roosvelta.sdi.tpnet.pl 06.04.03, 13:37
        Gość portalu: PATRIOTA napisał(a):

        > I Kwaśniewski i Michnik - w podręcznikach za 15 - 20 lat będą
        > patologicznymi przykładami sprytnych beneficjentów
        > korzystających z wyjścia z układu jałtańskiego i wejścia do
        > wolnorynkowego. Wówczas dokładnie zostanie opisana i
        wyjaśniona
        > socjotechnika robienia wody z mózgu Polakom. A mieli szansę
        > bycia mężami stanu. Niedługo w/g dworzanina Szymczychy wszyscy
        > zdrowo rozsądkowi Polacy będą w ich oczach
        > jedynie "frustratami".Nożyce się otwierają!!!

        A któż to jest ta Szymczycha ???

        O ile mnie pamięć nie myli to chyba nadworny naczelny TRYBUNY
        ROBOTNICZEJ z czasów Zdzisia Grudnia. Wówczas też miał patent na
        mądrości "wicie, rozumicie jezdeśmy przewodniom siłom narodu" i
        wara od nas i NASZEGO Prezydenta!
        Jaki Prezydent taki DWÓR Jego.
        Że jest to Prezydent Wybranych Polaków, to potwierdza doskonale
        dobrany DWÓR z klucza wiadomej opcji - "wicie, rozumicie".
        A skoro ten Prezydent jest taki kryształowy jak twierdzi Jego
        otoczenie to czemuż tak p a n i c z n i e boi się stanąć przed
        Komisją ?
        O "magistra" chyba nie będą dopytywać, o zdrowotność jego nóg
        też nie powinni.
        Czemu rozchorzała pani prokurator po Jego przesłuchaniu w PAŁACU
        no, no ciekawe ?
        Czemu tak szybko zmienił zdanie o zdolności ewenementa Millera
        to bardzo ciekawe. Ciekawa byłaby też wyliczanka "przyjaciół"
        bywających u niego na licznych rautach.
        Czyżby TERAZ wstydził się swego przyjaciela LWA, który BYŁ
        nieodłącznym elementem pejzażu pana Prezydenta ?








































    • Gość: Krzych Re: Szymczycha i nie tylko... IP: *.adsl.highway.telekom.at 06.04.03, 12:56
      Zwierzeta ktore nie wykazuja w hodowli cech pozytywnych sie
      kastruje.
    • kataryna.kataryna My, frustraci 06.04.03, 12:59
      Pan ministra Szymczychę pragnę poinformować o trzech
      rzeczach:
      - transmisje komisji są też w radio więc można ich
      słuchać w pracy (mój przypadek), nie mówiąc już o tym,
      że można czytać stenogramy,
      - pan minister swoją ministerialną pensję bierze także
      z moich podatków więc może trochę więcej szacunku
      poproszę,
      - sfrustrowana rzeczywiście jestem, tym co pan
      Szymczycha i koledzy wyprawiają i tym jak to komentują
      (ale pan minister najwyraźniej wyznaje zasadę "niech
      się wstydzi ten kto widzi"),

      Nie bardzo rozumiem zaś dlaczego prezydent miałby
      stawać przed komisją jako obywatel Aleksander
      Kwaśniewski, o ile pamiętam komisja jest powołana m.in.
      do zbadania prawidłowości reakcji organów państwowych a
      nie reakcji tego czy owego obywatela. Naprawdę nie wiem
      o co te przepychanki, jeśli prezydent jest czysty to
      zeznawanie przed komisją jako prezydent nie zaszkodzi
      autorytetowi głowy państwa, jeśli zaś ma coś na
      sumieniu to nawet zeznawanie jako szary obywatel
      Aleksander K. tym autorytetem zachwieje, jakoś nie
      czuję różnicy.

      A Siwiec oczywiście o "Pianiście" rozmawiał, myślę, że
      pęd do kultury prominentnych polityków SLD (którzy też
      zapewne tylko o "Pianiście") należy docenić.
      • Gość: marek Re: My, frustraci IP: *.Astral.Lodz.PL 06.04.03, 13:30
        kataryna.kataryna napisała:

        > Pan ministra Szymczychę pragnę poinformować o trzech
        > rzeczach:
        > - transmisje komisji są też w radio więc można ich
        > słuchać w pracy (mój przypadek), nie mówiąc już o tym,
        > że można czytać stenogramy,
        > - pan minister swoją ministerialną pensję bierze także
        > z moich podatków więc może trochę więcej szacunku
        > poproszę,

        Mam tylko nadzieję, ze ani zlotowka z moich podatkow nie trafia potem w formie
        pensji w Twoje rece Kataryno. Jesli wyrzuca pieniadze w bloto jakas prywatna
        firma to jej sprawa, jesli natomiast jestes przedstawicielka " budzetowki" to
        takim nierobom mowie stanowcze NIE. Chyba , ze jestes tak genialna ze potrafisz
        jednoczesnie sluchac transmisji z obrad komisji sledczej, czytac wypociny ludzi
        na forum, odpisywac na te bzdury i jednoczesnie WYDAJNIE pracowac. Wybacz,
        ale tego nie da sie polaczyc.
        pozdrawiam
        marek
        ps chyba ze racje maja ci, ktorzy twierdza ze pracujesz dla wyborczej....
        • kataryna.kataryna Re: My, frustraci 06.04.03, 14:25
          Gość portalu: marek napisał(a):

          > kataryna.kataryna napisała:
          >
          > > Pan ministra Szymczychę pragnę poinformować o
          trzech
          > > rzeczach:
          > > - transmisje komisji są też w radio więc można ich
          > > słuchać w pracy (mój przypadek), nie mówiąc już o
          tym,
          > > że można czytać stenogramy,
          > > - pan minister swoją ministerialną pensję bierze
          także
          > > z moich podatków więc może trochę więcej szacunku
          > > poproszę,
          >
          > Mam tylko nadzieję, ze ani zlotowka z moich podatkow
          nie trafia potem w formie
          > pensji w Twoje rece Kataryno. Jesli wyrzuca pieniadze
          w bloto jakas prywatna
          > firma to jej sprawa, jesli natomiast jestes
          przedstawicielka " budzetowki" to
          > takim nierobom mowie stanowcze NIE. Chyba , ze jestes
          tak genialna ze potrafisz
          >
          > jednoczesnie sluchac transmisji z obrad komisji
          sledczej, czytac wypociny ludzi
          >
          > na forum, odpisywac na te bzdury i jednoczesnie
          WYDAJNIE pracowac. Wybacz,
          > ale tego nie da sie polaczyc.
          > pozdrawiam
          > marek
          > ps chyba ze racje maja ci, ktorzy twierdza ze
          pracujesz dla wyborczej....


          Z przyjemnością Cię uspokajam, nie jestem opłacana z
          Twoich podatków. O pozostałych wątkach przez Ciebie
          poruszonych dyskutować nie będę, w ramach wiosennego
          postanowienia niekomentowania bzdur.
          • Gość: marek Re: My, frustraci IP: *.Astral.Lodz.PL 06.04.03, 14:39
            kataryna.kataryna napisała:

            > Z przyjemnością Cię uspokajam, nie jestem opłacana z
            > Twoich podatków. O pozostałych wątkach przez Ciebie
            > poruszonych dyskutować nie będę, w ramach wiosennego
            > postanowienia niekomentowania bzdur.

            Dzieki za informacje, bede spal spokojniej ;-) i z wielka ciekawoscia sledzil
            rozwoj wypadkow w aferze i Twoje przenikliwe komentarze. choc z wieloma
            watkami, ktore w nich poruszasz sie nie zgadzam to jednak wnosza one spore
            ozywienie do czesto infantylnego tła.
            serdecznie pozdrawiam
            • kataryna.kataryna Re: My, frustraci 06.04.03, 15:04
              Gość portalu: marek napisał(a):

              > kataryna.kataryna napisała:
              >
              > > Z przyjemnością Cię uspokajam, nie jestem opłacana
              z
              > > Twoich podatków. O pozostałych wątkach przez Ciebie
              > > poruszonych dyskutować nie będę, w ramach
              wiosennego
              > > postanowienia niekomentowania bzdur.
              >
              > Dzieki za informacje, bede spal spokojniej ;-) i z
              wielka ciekawoscia sledzil
              > rozwoj wypadkow w aferze i Twoje przenikliwe
              komentarze. choc z wieloma
              > watkami, ktore w nich poruszasz sie nie zgadzam to
              jednak wnosza one spore
              > ozywienie do czesto infantylnego tła.
              > serdecznie pozdrawiam


              Czy jesteś tym samym Markiem, który przed chwilą nazwał
              mnie nierobem ewentualnie tajnym pracownikiem Wyborczej
              podstępnie podszywającym się pod zwykłego forumowicza?
              :)

              Widzę, że trochę złagodniałeś, więc uspokoję Cię
              jeszcze w jednej kwestii - nie jestem ani tajnym ani
              jawnym pracownikiem Wyborczej i nie realizuję tu
              niczyjego zlecenia. Gdybym tu była w charakterze
              propagandzistki, robiłabym to o wiele bardziej
              inteligentnie, na przykład przybierając kilka różnych
              nicków i dyskutując sama ze sobą, nie wspominając o
              tym, że bardziej bym szlifowała swoje wypowiedzi, żeby
              były mniej jednoznaczne, a więc łatwiejsze do
              przełknięcia. Jeśli uznajesz moją obecność tu za
              manipulację, musisz jednocześnie przyznać, że moi
              mocodawcy są debilami opłacając kogoś kto nie tylko nie
              osiąga celów ale wręcz przynosi same szkody. Wierz mi,
              gdybym tu w coś grała robiłabym to w taki sposób, że
              nikt by tego nie zauważył. A swoją drogą, chętnie bym
              posłuchała o poszlakach wskazujących na moje powiązania
              z Wyborczą, czy jedynym dowodem są moje poglądy na
              aferę Rywina, czy są jeszcze jakieś inne przesłanki. .

              Pozdrawiam
              • Gość: marek Re: My, frustraci IP: *.Astral.Lodz.PL 06.04.03, 16:03
                kataryna.kataryna napisała:


                >
                > Czy jesteś tym samym Markiem, który przed chwilą nazwał
                > mnie nierobem ewentualnie tajnym pracownikiem Wyborczej
                > podstępnie podszywającym się pod zwykłego forumowicza?
                > :)

                jak najbardziej tym samym, z czystego lenistwa nie zalozylem jeszcze konta na
                GW.


                > Widzę, że trochę złagodniałeś, więc uspokoję Cię
                > jeszcze w jednej kwestii - nie jestem ani tajnym ani
                > jawnym pracownikiem Wyborczej i nie realizuję tu
                > niczyjego zlecenia. Gdybym tu była w charakterze
                > propagandzistki, robiłabym to o wiele bardziej
                > inteligentnie, na przykład przybierając kilka różnych
                > nicków i dyskutując sama ze sobą, nie wspominając o
                > tym, że bardziej bym szlifowała swoje wypowiedzi, żeby
                > były mniej jednoznaczne, a więc łatwiejsze do
                > przełknięcia. Jeśli uznajesz moją obecność tu za
                > manipulację, musisz jednocześnie przyznać, że moi
                > mocodawcy są debilami opłacając kogoś kto nie tylko nie
                > osiąga celów ale wręcz przynosi same szkody. Wierz mi,
                > gdybym tu w coś grała robiłabym to w taki sposób, że
                > nikt by tego nie zauważył. A swoją drogą, chętnie bym
                > posłuchała o poszlakach wskazujących na moje powiązania
                > z Wyborczą, czy jedynym dowodem są moje poglądy na
                > aferę Rywina, czy są jeszcze jakieś inne przesłanki. .
                >
                > Pozdrawiam
                >

                Dla mnie takimi przeslankami moga byc :
                1. oczywiscie twoje pro-Agorowe i pro-Wyborcze poglady.
                2. twoje wypowiedzi swiadcza niewatpliwie o wysokiej inteligencji. idac dalej
                tym tropem jest wielce prawdopodobne ze masz prace gdzie swoje atuty mozesz
                wykorzystac. pisalem wczesniej , ze nie da sie pogodzic pracy i tak wysokiej
                aktywnosci sledczo-obserwatorsko-forumowej z sensowna (na miare twoich
                moliwosci) praca. przynajmniej z wlasnej autopsji wiem , ze interesujaca praca
                jest na tyle absorbujaca , ze nie zostaje juz czasu na takie pierdoly jak to
                forum.
                3. wszedzie Cie pelno. nawet z nudow sledzisz co Twoi koledzy po fachu pisza w
                innych niz rywinowy dzialach. ostatnio nawet zagladalas do dzialu sportowego
                komentujac wywiad z engelem ;)
                4. najlatwiej wiec laczyc przyjemne z pozytecznym tzn prace dla Gazety z
                sledzeniem i komentowaniem afery rywinowej. choc z drugiej strony podalas dosc
                sensowne argumenty o multi-nickach. tak sobie gdybam , ze wtedy tez mozna by z
                duzym prawdopodobienstwem obnazyc twoj podstep po analizie tresci, konstrukcji
                gramatyczno-logicznej zdan itp,itd. tu jestes jednak troche w kropce bo gdybys
                sie przylozyla do tej roboty to i jakis ortograf bys wplotla w swa wtypowiedz a
                95% szacownego forum dalaby sie wodzic za nos. moze dopiero stazujesz w Gazecie?

                Najbardziej przykre jednak gdyby sie okazalo ze myle sie zupelnie i po prostu z
                nudow buszujesz po tym forum a w pracy jestes zwyklym obikokiem. mam jednak
                nadzieje ,ze prawda jest inna czego sobie i innym forumowiczom zycze ( bo
                zauwazylem ze niektorzy zdazyli Cie polubic)

                pozdrawiam
                marek
                • kataryna.kataryna Re: My, frustraci 06.04.03, 17:59
                  Gość portalu: marek napisał(a):

                  > Dla mnie takimi przeslankami moga byc :
                  > 1. oczywiscie twoje pro-Agorowe i pro-Wyborcze
                  poglady.


                  To ciekawa przesłanka, idąc tym tropem należałoby
                  przyjąć, że wyrobiony pogląd na temat afery Rywina mają
                  wyłącznie osoby formalnie związane z jedną bądź drugą
                  stroną. Moim zdaniem to by bardzo źle świadczyło o
                  kondycji społeczeństwa, które albo nie jest
                  zainteresowane gigantyczną aferą korupcyjną albo nie
                  potrafi sobie wyrobić zdania na podstawie dostępnych mu
                  informacji. Nie wiem co oznacza termin "pro-agorowe
                  poglądy", czy tylko niekwestionowanie wersji Michnika
                  czy też coś więcej, jeśli to pierwsze, to rzeczywiście
                  moje poglądy na aferę Rywina są pro-agorowe bo uważam,
                  że w tej sprawie Agora ma rację, tak uważam na
                  podstawie faktów i innych przesłanek o których nie chcę
                  się rozpisywać bo to nie ten wątek. W innych kwestiach
                  - by wspomnieć choćby wojnę w Iraku lub niewinność
                  Millera w Rywingate - moje poglady znacznie od
                  michnikowych odbiegają.


                  > 2. twoje wypowiedzi swiadcza niewatpliwie o wysokiej
                  inteligencji. idac dalej
                  > tym tropem jest wielce prawdopodobne ze masz prace
                  gdzie swoje atuty mozesz
                  > wykorzystac. pisalem wczesniej , ze nie da sie
                  pogodzic pracy i tak wysokiej
                  > aktywnosci sledczo-obserwatorsko-forumowej z sensowna
                  (na miare twoich
                  > moliwosci) praca. przynajmniej z wlasnej autopsji
                  wiem , ze interesujaca praca
                  > jest na tyle absorbujaca , ze nie zostaje juz czasu
                  na takie pierdoly jak to
                  > forum.


                  No cóż, pewnie Cię nie przekonam, wierz mi pisanie na
                  forum można pogodzić z bardzo interesującą pracą.
                  Napisanie jednego posta trwa 2 minuty i nijak nie
                  przeszkadza w pracy. Inna sprawa, że niepotrzebnie
                  sprowokowałam ten zarzut pisząc o słuchaniu w pracy bo
                  sama bardziej się opieram na stenogramach lub
                  transmisjach w TV gdy w pracy nie jestem, rzeczywiście,
                  uważne słuchanie transmisji radiowych w pracy
                  niespecjalnie mi się udawało.


                  > 3. wszedzie Cie pelno. nawet z nudow sledzisz co Twoi
                  koledzy po fachu pisza w
                  > innych niz rywinowy dzialach. ostatnio nawet
                  zagladalas do dzialu sportowego
                  > komentujac wywiad z engelem ;)


                  Ciekawe, że to wyciągnąłeś. Gdybyś poszedł tym tropem
                  odkryłbyś zapewne, że na forum Sport jestem od bardzo
                  dawna stałym bywalcem i tam właśnie zaczęła się moja
                  wątpliwa forumowa kariera (tam się nie muszę
                  zabezpieczać przed podszywaczami więc często piszę
                  niezalogowana i podpisuję się po prostu "kataryna"). A
                  bywam tam nie z nudów, jestem kibicem piłki, co zresztą
                  stało się na Kraju powodem do podejrzeń, że jestem nie
                  tylko pracownikiem Gazety ale i mężczyzną, bo kobieta
                  nie ma prawa cytować Kuleszy.


                  > 4. najlatwiej wiec laczyc przyjemne z pozytecznym tzn
                  prace dla Gazety z
                  > sledzeniem i komentowaniem afery rywinowej.


                  Ja właśnie łączę przyjemne (pisanie na forum) z
                  pożytecznym (praca), przy czym to pożyteczne też jest
                  przyjemne :)


                  choc z drugiej strony podalas dosc
                  > sensowne argumenty o multi-nickach. tak sobie gdybam
                  , ze wtedy tez mozna by z
                  > duzym prawdopodobienstwem obnazyc twoj podstep po
                  analizie tresci, konstrukcji
                  > gramatyczno-logicznej zdan itp,itd. tu jestes jednak
                  troche w kropce bo gdybys
                  > sie przylozyla do tej roboty to i jakis ortograf bys
                  wplotla w swa wtypowiedz a
                  >
                  > 95% szacownego forum dalaby sie wodzic za nos. moze
                  dopiero stazujesz w Gazecie
                  > ?


                  Może. Jeśli będziesz chciał w to wierzyć to nawet jak
                  Ci się przedstawię z imienia i nazwiska i powiem gdzie
                  pracuję, zawsze będziesz mógł uznać, że w Gazecie
                  dorabiam po godzinach. Nie mam mozliwości udowodnienia,
                  że nie pracuję dla Gazety, jeśli ktoś chce w to wierzyć
                  nic co powiem tego nie zmieni. Pytanie tylko dlaczego
                  chce w to wierzyć? Mi nigdy nie przyszło do głowy, że
                  ktoś o innych poglądach jest np. dziennikarzem Trybuny
                  albo asystentem Rywina a nawet gdyby mi przyszło,
                  uznałabym pewnie, że na podstawie własnych domysłów
                  mających korzenie w spiskowej wizji świata nie powinnam
                  publicznie formułować zarzutów. Chyba powinnam na serio
                  rozważyć regularne zmienianie nicka, może wtedy
                  częściej będę mogła liczyć na merytoryczne dyskusje.


                  > Najbardziej przykre jednak gdyby sie okazalo ze myle
                  sie zupelnie i po prostu z nudow buszujesz po tym forum
                  a w pracy jestes zwyklym obikokiem.


                  Znowu Cię muszę uspokoić, ani nie jestem obibokiem ani
                  też nie buszuję tu z nudów, jestem ciekawa opinii
                  innych na temat, który mnie żywo interesuje, który
                  nie jest dla mnie sensacją ale poważną sprawą
                  odsłaniającą kulisy polityki i przybliżającą
                  zrozumienie tego co się w moim kraju dzieje, nie mówiąc
                  o tym, że sama korupcja jest zjawiskiem dotykającym
                  każdego. Poza tym jako miłośniczka powieści
                  kryminalnych lubię snuć domysły kto zabił i jaki miał
                  motyw.


                  mam jednak
                  > nadzieje ,ze prawda jest inna czego sobie i innym
                  forumowiczom zycze ( bo
                  > zauwazylem ze niektorzy zdazyli Cie polubic)


                  Prawda jest inna, chociaż, jak wiadomo, nie zawsze
                  prawda jest najważniejsza, zwłaszcza gdy wygodniejsza
                  jest zgrabna hipoteza, której nawet nie trzeba
                  sprawdzać bo i po co? Wystarczy w nią uwierzyć. A od
                  siebie dodam, że jeśli mam być agentem Agory wysłanym w
                  celu szerzenia jedynie słusznych poglądów, kontratak
                  powinien polegać raczej na wykazaniu mi, że się mylę w
                  kwestiach merytorycznych a nie wmawianiu, że jestem
                  agentem, w przeciwnym razie ktoś może pomyśleć, że
                  argumentów rzeczowych brak i trzeba się uciekać do
                  personalnych.

                  pozdrawiam

                  kataryna
                  • Gość: marek Re: My, frustraci IP: *.Astral.Lodz.PL 06.04.03, 19:00
                    Musze przyznac , ze udalo Ci sie mnie przekonac i uspokoic. oczywiscie od
                    samego poczatku nie wierzylem, ze Gazeta moglaby komus placic pieniadze za
                    robienie ludziom wodu z mozgu na forum. byloby to tak absurdalne jak hipoteza
                    Rokity, ze Agora dogadala sie z rzadem. osobiscie nie wierze tez ze rywin sam
                    sobie to wszystko wymyslil. prawda lezy pewnie po srodku i mam nadzieje, ze
                    dowiemy sie czy ten srodek jest bardziej przesuniety na lewo czy tez na prawo.
                    oczywiscie mie mialem na mysli prawej i lewej strony naszej sceny politycznej ;)
                    moje zdanie jest tez takie , ze polityczna komisja nie jest w stanie dojsc do
                    apolitycznego consensusu. wszystko skonczy sie zatem nastepujaco: cala wina
                    spadnie na rywina, po glowie oberwie tez kwiatkowski ale bez sensacji,
                    czarzasty i jakubowska wrecz moga zyskac na tej nagonce bo tak naprawde nie ma
                    zadnych dowodow ze umoczyli wiec beda wielkimi "pokrzywdzonymi". straci tez
                    agora, michnik i gazeta.
                    A swoja droga to ciekawe przyjrzec sie z bliska naszej brudnej polityce. kazdy
                    nastepna ekipa probuje przescignac w robieniu afer poprzednia. wydawalo sie ,
                    ze nic nie jest w stanie przebic passy poprzedniego rzadu, jego niekompetencji
                    i wrecz glupoty a tu prosze taki pasztet. chyba wzorem pomyslu Kazika
                    Staszwewskiego powinnismy zniesc rowne wybory. ja bym zaproponowal taka
                    modyfikacje - ilosc glosow poszczegolnych obywateli zalezy od wyksztalcenia i
                    rosnie z postepem wykladniczym. np :
                    podstawowka: 1 glos
                    matura 10 glosow
                    licencjat 50
                    magisterium 100
                    doktorat 1000
                    habilitacja 5000
                    profesura 10000
                    choc zdaje sobie sprawe z tego, ze jest to utopia to wierze ze ludzie ktorzy by
                    byli wybrani w ten sposob byliby przynajmniej bardziej kompetentni. tylko
                    zapach pieniedzy moze sprowadzic na manowce kazdego...

                    pozdrawiam

                    ps osobiscie zaluje , ze nie napotkalem wczesniej Twoich postow w dziale
                    sportowym choc czytam go regularnie od kilku lat. po prostu na forum wypowiadja
                    sie na ogol skonczeni debile, ktorzy maja najwiekszy problem z wyartykulowaniem
                    tego o co im chodzi. o ile tutaj trafi sie czasem jakis rodzynek w ciescie to
                    tam graniczy to niemal z cudem. moze gdyby moja druzyna zamiast bronic sie
                    przed spadkiem gralaby znowu w Ch.L. to czytalbym wszystko jak leci a tak
                    stracilem sporo na pewno blyskotliwych komentarzy jakie kiedys poczynilas.

                    • kataryna.kataryna Re: My, frustraci 06.04.03, 19:26
                      Gość portalu: marek napisał(a):

                      > Musze przyznac , ze udalo Ci sie mnie przekonac i
                      uspokoic. oczywiscie od
                      > samego poczatku nie wierzylem, ze Gazeta moglaby
                      komus placic pieniadze za
                      > robienie ludziom wodu z mozgu na forum. byloby to tak
                      absurdalne jak hipoteza
                      > Rokity, ze Agora dogadala sie z rzadem. osobiscie nie
                      wierze tez ze rywin sam
                      > sobie to wszystko wymyslil. prawda lezy pewnie po
                      srodku i mam nadzieje, ze
                      > dowiemy sie czy ten srodek jest bardziej przesuniety
                      na lewo czy tez na prawo.
                      > oczywiscie mie mialem na mysli prawej i lewej strony
                      naszej sceny politycznej ;
                      > )
                      > moje zdanie jest tez takie , ze polityczna komisja
                      nie jest w stanie dojsc do
                      > apolitycznego consensusu. wszystko skonczy sie zatem
                      nastepujaco: cala wina
                      > spadnie na rywina, po glowie oberwie tez kwiatkowski
                      ale bez sensacji,
                      > czarzasty i jakubowska wrecz moga zyskac na tej
                      nagonce bo tak naprawde nie ma
                      > zadnych dowodow ze umoczyli wiec beda wielkimi
                      "pokrzywdzonymi". straci tez
                      > agora, michnik i gazeta.

                      Też się tego obawiam, niestety, jeśli tak się stanie
                      jako społeczeństwo sami będziemy sobie winni, to nasza
                      wina, że politycy uważają, że można nam wszystko
                      wmówić, bo przy urnie i tak zapominamy kto jak się
                      zachowywał i głosujemy na piękne oczy i gładkie słówka
                      tego czy innego kandydata. Dopóki nam nie będzie
                      szczerze zależało na wyjaśnieniu afery, dopóki nie
                      nauczymy się rozliczać polityków z tego co robią,
                      dopóty będą mieć nas gdzieś. Z drugiej strony jednak ta
                      afera jest już tak rozkręcona, że trudno będzie ją
                      zamknąć jakimiś pozornymi zmianami, liczę więc, że na
                      Rywinie i klapsie dla Kwiatkowskiego się nie skończy, a
                      jak się skończy - mam nadzieję, że będziemy o tym
                      pamiętać przy kolejnych wyborach.


                      > A swoja droga to ciekawe przyjrzec sie z bliska
                      naszej brudnej polityce. kazdy
                      >
                      > nastepna ekipa probuje przescignac w robieniu afer
                      poprzednia. wydawalo sie ,
                      > ze nic nie jest w stanie przebic passy poprzedniego
                      rzadu, jego niekompetencji
                      > i wrecz glupoty a tu prosze taki pasztet. chyba
                      wzorem pomyslu Kazika
                      > Staszwewskiego powinnismy zniesc rowne wybory. ja bym
                      zaproponowal taka
                      > modyfikacje - ilosc glosow poszczegolnych obywateli
                      zalezy od wyksztalcenia i
                      > rosnie z postepem wykladniczym. np :
                      > podstawowka: 1 glos
                      > matura 10 glosow
                      > licencjat 50
                      > magisterium 100
                      > doktorat 1000
                      > habilitacja 5000
                      > profesura 10000
                      > choc zdaje sobie sprawe z tego, ze jest to utopia to
                      wierze ze ludzie ktorzy by
                      > byli wybrani w ten sposob byliby przynajmniej
                      bardziej kompetentni. tylko
                      > zapach pieniedzy moze sprowadzic na manowce
                      kazdego...


                      Nie wiem czy kryterium wykształcenia byłoby najlepsze,
                      zważywszy na to w jak ekspresowym tempie uzupełniają
                      wykształcenie np. posłowie Samoobrony, nie mówiąc o tym
                      ile dyplomów innych magistrów jest kupionych lub
                      napisanych przez wynajętego "pisacza". Moim zdaniem
                      problem polega na tym, że w jako społeczeństwo
                      podejmuje polityczne decyzje (wybory) bez
                      wystarczającej wiedzy na temat tego jak funkcjonuje
                      państwo i gospodarka. Wystarczy jeden oszołom, który
                      powie, że trzeba dodrukować pieniędzy i ludzie to
                      kupią, nie zastanawiając się nad sensownością i
                      konsekwencjami takiego rozwiązania. Może każdy kandydat
                      na wyborcę powinien zdawać "test kompetencyjny" i na
                      tej podstawie dostawałby prawo głosu? Niewątpliwie
                      słabą stroną demokracji jest to, że równe prawo decyzji
                      daje temu kto tę decyzję rozumie i temu kto nie ma
                      nawet pojęcia o jej konskwencjach. No ale póki co nikt
                      nic innego od demokracji nie wymyślił, chyba musimy się
                      przygotować, że kolejnym premierem (lub - o zgrozo! -
                      prezydentem) będzie Lepper, który aferę Rywina będzie
                      rozgrywał do bólu w swojej kampanii i ludzie na niego
                      zagłosują, nie zadając sobie pytania o to jaki jest
                      stosunek do państwa i prawa samoobronowej ekipy.

                      > pozdrawiam
                      >
                      > ps osobiscie zaluje , ze nie napotkalem wczesniej
                      Twoich postow w dziale
                      > sportowym choc czytam go regularnie od kilku lat. po
                      prostu na forum wypowiadja
                      >
                      > sie na ogol skonczeni debile, ktorzy maja najwiekszy
                      problem z wyartykulowaniem
                      >
                      > tego o co im chodzi. o ile tutaj trafi sie czasem
                      jakis rodzynek w ciescie to
                      > tam graniczy to niemal z cudem. moze gdyby moja
                      druzyna zamiast bronic sie
                      > przed spadkiem gralaby znowu w Ch.L. to czytalbym
                      wszystko jak leci a tak
                      > stracilem sporo na pewno blyskotliwych komentarzy
                      jakie kiedys poczynilas.


                      Ja też już na Sporcie rzadziej bywam, z podobnych
                      powodów, moja drużyna też walczy o utrzymanie, nawet
                      ostatnio zgarnęła trzy punkty kosztem Twojej (chociaż
                      uczciwie przyznam, że nie do końca zasłużenie, remis
                      byłby bardziej sprawiedliwy). A u Twoich straszne
                      rzeczy się dzieją, nowego trenera szukacie i menedżer
                      Wam zrezygnował. Szkoda, że tak zasłużone kluby muszą
                      klepać biedę w dołach tabeli. Zawsze czułam do Twoich
                      sympatię za legendarną już walkę do końca (by wspomnieć
                      tylko pamiętne 3-2 na Łazienkowskiej).

                      Pozdrawiam

                      kataryna
                      • Gość: marek Re: My, frustraci IP: *.Astral.Lodz.PL 06.04.03, 20:49
                        kataryna.kataryna napisała:

                        >>
                        > > napisanych przez wynajętego "pisacza". Moim zdaniem
                        > problem polega na tym, że w jako społeczeństwo
                        > podejmuje polityczne decyzje (wybory) bez
                        > wystarczającej wiedzy na temat tego jak funkcjonuje
                        > państwo i gospodarka. Wystarczy jeden oszołom, który
                        > powie, że trzeba dodrukować pieniędzy i ludzie to
                        > kupią, nie zastanawiając się nad sensownością i
                        > konsekwencjami takiego rozwiązania. Może każdy kandydat
                        > na wyborcę powinien zdawać "test kompetencyjny" i na
                        > tej podstawie dostawałby prawo głosu? >

                        W pelni popieram - taki egazmin nie powinien byc zbyt trudny zeby kazdy mogl go
                        zdac ale powinien poruszac elementarne pojecia z zakresu funkcjonowania
                        demokratycznego panstwa. a tak chyba mozemy sie juz pogodzic ze najblizsze
                        wybory wygra samoobrona i chce nawet probowac wyobrazic sobie jak wtedy bedzie
                        to wszystko wygladalo skoro juz teraz jest żle.

                        > Ja też już na Sporcie rzadziej bywam, z podobnych
                        > powodów, moja drużyna też walczy o utrzymanie, nawet
                        > ostatnio zgarnęła trzy punkty kosztem Twojej (chociaż
                        > uczciwie przyznam, że nie do końca zasłużenie, remis
                        > byłby bardziej sprawiedliwy). A u Twoich straszne
                        > rzeczy się dzieją, nowego trenera szukacie i menedżer
                        > Wam zrezygnował. Szkoda, że tak zasłużone kluby muszą
                        > klepać biedę w dołach tabeli. Zawsze czułam do Twoich
                        > sympatię za legendarną już walkę do końca (by wspomnieć
                        > tylko pamiętne 3-2 na Łazienkowskiej).

                        Takze naprawde szczerze ubolewam nad sytuacja naszych klubow. szczegolnie mnie
                        wkurza pozasportowa dzialalnosc tych wszystkich pseudomenedzerow ktorzy
                        przyczynili sie do niej. niestety jako kibic jestem zupelnie bezsilny i jedyne
                        co mi zostaje to nadzieja ze jednak nie zdryfujemy do 2 ligii bo tego chyba nie
                        przezyje.
                        ciesze sie niezmiernie, ze nie kibicujesz drugiej druzynie z Twojego ( i mojego
                        po czesci tez) miasta ;-) Cieszy mnie twoja obiektywna opinia o meczu naszych
                        druzyn.uwazam ze niezasluzenie stracilismy punkty ( przynajmniej jeden) ale
                        pilka nozna dzieli sie swoimi sprawami. dzisiaj kibicuje wam tym bardziej, ze
                        wygrana waszej druzyny to takze dla nas bylby swietny wynik. niestety na ten
                        moment jest 1:2 :-(
                        wracajac do slawetnego meczu na lazienkowskiej to z duma w sercu musze
                        przyznac, ze tam bylem i cieszylem sie jak dziecko razem z calym sektorem
                        kibicow druzyny przyjezdnej. i pewnie do konca zycia bede pamietal wzruszenie i
                        łzy w oczach Macka Szczesnego ( ktorego zreszta bardzo cenie za pilkarska i nie
                        tylko postawe) po koncowym gwizdku.
                        mialem to nieasmowite szczescie , ze bylem tez na meczu o taka sama stawke ale
                        rozgrywanym rok wczesniej. scenariusz zreszta tez byl podobny. dla takich
                        chwil warto sie pasjonowac pilka kopana , ktora w przeciwienstwie do ohydy
                        afery rywina i kulis polityki jest piekna.

                        pozdrawiam

                        marek
                    • Gość: jan45 Re: My, frustraci IP: *.net.autocom.pl 06.04.03, 19:57
                      Gość portalu: marek napisał(a):

                      chyba wzorem pomyslu Kazika
                      > Staszwewskiego powinnismy zniesc rowne wybory. ja bym zaproponowal taka
                      > modyfikacje - ilosc glosow poszczegolnych obywateli zalezy od wyksztalcenia i
                      > rosnie z postepem wykladniczym. np :
                      > podstawowka: 1 glos
                      > matura 10 glosow
                      > licencjat 50
                      > magisterium 100
                      > doktorat 1000
                      > habilitacja 5000
                      > profesura 10000
                      > choc zdaje sobie sprawe z tego, ze jest to utopia to wierze ze ludzie ktorzy by
                      > byli wybrani w ten sposob byliby przynajmniej bardziej kompetentni. tylko
                      > zapach pieniedzy moze sprowadzic na manowce kazdego...

                      Pomysł pociągający. Watpię jednak czy wyniki zastosowania takiego schematu byłyby zgodne z oczekiwaniami. Według moich obserwacji mogłoby być nawet gorzej. Niektórym, znanym mi osobiście i z mediow profesorom należałoby zmniejszyć liczbę głosów poniżej jednego.
    • Gość: Krzych Re: Siwiec o "pianiscie" IP: *.adsl.highway.telekom.at 06.04.03, 13:03
      Chlopaki z CIA i nie tylko maja conajmniej polowe tych rozmow
      nagrana i moze sie smieja.Mala literka w tytule to nie pomylka.
    • Gość: PATRIOTA Re: Sprawa Rywina. Politycy: nie ma przeszkód, by IP: *.tvk.tpsa.pl 06.04.03, 13:07
      Zdanie o frustratach wygłoszone przez dworzanina Szymczychę
      równe jest zdaniu Urbana "rząd sam się wyżywi". Brawo - za
      świetne samopoczucie. Boże!! Jak tym ludziom przy żłobach w
      głowach się pojebało.
    • Gość: PATRIOTA Re: Sprawa Rywina. Politycy: nie ma przeszkód, by IP: *.tvk.tpsa.pl 06.04.03, 13:12
      Na dodatek Michnik poprzez moderatora manipuluje opiniami.
      Zarówno w "organie" jak i w portalu. Źle się Pan bawi kosztem
      Narodu!!!
      • Gość: basieńka Re: i znów są oni i my..... IP: *.chello.pl 06.04.03, 14:24
        I znów są oni i my. My, jeśli mame własne odminienne zdanie to
        okazuje się, że jesteśmy co najmniej sfrustrowani, oni zawsze
        mają rację i wiedzia czego nam potrzeba począwszy od programu
        telewizyjnego (CZARZASTY) do odpowiedzialności przed organami
        państwa (KEWAŚNIEWSKI). Jak to możliwe, że w demokratyczynym
        państwie może być osoba, która nie powinna stawać przed komisją
        śledczą??? Przecież to nie kółko różańcowe... tym bardziej, że
        jako organ, Pan Prezydent zachował się co najmniej niestosownie
        jeśli nie nagannie. To przecież prawo określa jak mamy i możemy
        postępwać a nie jakiś organ. To co się u nas dzieje, to jeden
        wielki skandal i nie chodzi o to co robią politycy, ale o to w
        jaki sposób za to ODPOWIADAJĄ. Dziennikarze też zacjowują się
        jakby byli u cioci na imieninach a nie byli czwartą władzą. Nie
        trzeba być niegrzecznym, żeby kogoś wypunktować i udowodnić mu
        niewłaściwe zachowanie (Pan ROKITA świetnie to robi). Wkurzyłam
        się, ale co to zmieni??? nic
    • Gość: as Re: Sprawa Rywina. Politycy: nie ma przeszkód, by IP: *.maine.rr.com 06.04.03, 15:19
      "Ojciec Narodu" nie chce zeznawac przed komisja bo sie obawia
      zeby jego matactwa nie wyszly na swiatlo dzienne.Jaka ta
      komisja jest kazdy widzi ale rozni sie od prokuratury Kapusty
      tym ,ze niektorzy czlonkowie naprawde staraja sie dociec prawdy
      (i chwala im za to). Kwach niech przeczyta Konstytucje , ktora
      sam podpisal , chyba ze podpisywal w ciemno .Staje ponad
      prawem , bo cale jego zycie lawirowalo na granicy prawa ,
      niejednokrotnie a przekraczajac.MA sie czego obawiac ale
      odmawiajac zeznan przed komisja daje sygnal ,ze mozna i wrecz
      trzeba mataczyc.MAtaczenie wlasnie to jego specjalnosc.
      Szukanie dziury w calym przez jego prawnikow jest uwlaczajace
      dla Polakow, ze maja takiego bubka za prezydenta Stoi na strazy
      prawa. tylko czy aby napewno prawa?
      • Gość: marynat PREZYDENT i p. KWAŚNIEWSKI - dwa w jednym IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.04.03, 03:53
        Nie jestem ani politykiem, ani prawnikiem, ani urzędnikiem.
        Jestem zwykłym obywatelem, który ma jeden głos wyborczy, jedną
        twarz, jedno sumienie. Jeśli w jakiejkolwiek ważnej dla mnie
        sprawie mam sprzeczne informacje - staram się dowiedzieć jak
        jest naprawdę. Stan dysonansu poznawczego odczuwam jako osobistą
        przykrość. Źle znoszę krętactwo. Nie rozumiem i nie chcę
        rozumieć całego tego bełkotu Jaskierni, prezydenckich ministrów
        i prawników. Co oni chcą udowodnić? Że Kwaśniewski nie ma
        obowiązku zachowywać się jak uczciwy obywatel? Że przy pomocy
        kruczków prawnych p. prezydent może się wymigać od odpowiedzi na
        pytania o to co wie o sprawie, w której podejrzenie o
        popełnienie przestępstwa jest bardziej niż uzasadnione? Dobra,
        niech nawet tak będzie, że konstytucyjna odrębność sejmu i
        urzędu prezydenta wybranego w wyborach powszechnych - rodzą
        jakieś wątpliwości proceduralne. Ale jakie to ma znaczenie?
        Przecież w istocie chodzi o to, żeby to sztucznie
        nadymane "uosobienie majestatu" zlazło na kilka godzin z
        piedestału, zasiadło przed kamerami i, odpowiadając na pytania
        członków komisji, podzieliło się z milionami wkurzonych rodaków
        swą wiedzą o tej bulwersujacej aferze. Całe to sztuczne
        rozróżnianie "prezydenta" od zagnieżdżonego w nim "obywatela
        Kwaśniewskiego" jest tylko klasyczną próbą matactwa. Ja zupełnie
        nie pojmuję czemu tak wielu, nawet zacnych ludzi w Polsce uważa,
        że w kręgach władzy "nie skazany" = "niewinny", "brak nakazu
        prawnego" = "brak obowiązku". Etyka, normy moralne, zwykła
        przyzwoitość, postawa obywatelska, sumienie - czy te pojęcia już
        zupełnie straciły znaczenie w tzw. "towarzystwie"?
    • Gość: ### Re: Sprawa Rywina. Politycy: nie ma przeszkód, by IP: *.sims.nrc.ca 07.04.03, 01:28
      "To będą albo osoby starsze, albo osoby sfrustrowane" -
      powiedział prezydencki minister Dariusz Szymczycha.

      no coz, w normalnym kraju minister powinien jak najszybciej
      rozsylac sprostowania po roznych redakcjach, ale nie tonie
      bedzie mialo miejsca w Polsce.
      w normalnym kraju takie slowa odebrano by nie tylko jako
      zniewage obywateli, ale probe wywierania nacisku na media
      relacjonujace przesluchania. w przypadku wypowiedzi
      prezydenckiego ministra jest to jasny sygnal dla
      proprezydenckiego dyrektora TV oraz dla proprezydenckich
      czlonkow KRRiTV do zmiany polityki informacyjnej panstwa (czyt.
      zablokowania jawnosci obrad i przesluchan prowadzonych przez
      komisje), co w swietle przewidywanego w przyszlosci
      przesluchania prezydenta RP nabiera dodatkowego znaczenia...



      W normalnym kraju po takich wypowiedziach przed palacem
      prezydenckim odbywalaby sie ciagla demonstracja z
      transparentami : Szymczycha precz.
      Kancelaria prezydencka zasypana by byla listami protestacyjnymi
      od ogladaczy. w sejmie mielibysmy doczynienia z interpelacja od
      poslow pochodzacych z jednomandatowych okregow wyborczych,
      ktorym lezaloby na sercu, ze zniewazono ich wyborcow (a nic nie
      przysparza tak popularnosci wzrod wyborcow jak szybka reakcja na
      takie wypowiedzi)
      w normalnym kraju od czasu takiej wypowiedzi konta e-mailowe w
      kancelarii zostaly by zapchane milionami samopowielajacych sie e-
      maili od obywateli.

      Apropo: czy ktos zna adresy mailowe kancelarii prezydenta? i czy
      opozycja w polsce potrafi takie dzialania prowadzic, czy tylko
      potrafi pierdziec w zebraniowe stolki uchwalajac kolejne
      bezsensowne uchwaly? Opozycjo, gdzie jestes?
      hmmm. ostatni punkt: w normalnym kraju jest tez normalna
      opozycja...
    • Gość: Kleks Re:smrodek IP: *.dekra.priv / 172.19.2.* 07.04.03, 08:57
      Jak widzimy, znajdujemy się w trudnym momencie tworzenia się
      nowego porządku politycznego, kiedy potrzebne byłyby jakieś
      decyzje, a tymczasem całe państwo zaczyna rozłazić się niczym
      stare gacie, czego wymowną ilustracją jest wojna na donosy
      między panem prezydentem i panem premierem. Układ zrodzony pod
      okrągłym stołem najwyraźniej nie tylko doszczętnie zatruł
      atmosferę w kraju, ale wreszcie i sam zaczyna się dusić od
      smrodu swego rozkładu. W monstrualnej kupie, nazywanej elitą
      polityczną, wiją się rozmaite tłuste robale, które dzięki
      telewizyjnym kamerom możemy sobie wyrywkowo pooglądać. bystrym
      wzrokiem naturalisty.
    • Gość: gaduła Re: prezydent - nie krowa (święta) !! IP: *.IOd.krakow.pl 07.04.03, 09:22
      prezydent nie jest swiętą krowa !! i może zeznawać przed
      komisja jak kążdy obywatel tego kraju wezwany do stawienia !
      • Gość: marynat Re: prezydent - nie krowa (święta) !! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.04.03, 12:54
        Gość portalu: gaduła napisał(a):

        > prezydent nie jest swiętą krowa !! i może zeznawać przed
        > komisja jak kążdy obywatel tego kraju wezwany do stawienia !
        ----------
        No właśnie - kolejny zacny obywatel pisze:"może".
        Ludzie! Czy wy nie czytacie własnej konstytucji?
        Przypominam: Art. 4. 1. Wladza zwierzchnia w Rzeczypospolitej
        Polskiej nalezy do Narodu. 2. Narod sprawuje wladze przez swoich
        przedstawicieli lub bezposrednio.
        A naród ma do p.prezydenta przynajmniej dwie serie pytań: 1.Co
        wie w sprawie tej afery i od kiedy? 2.Czemu NIEZWŁOCZNIE nie
        podjął działań wynikających z rangi i majestatu sprawowanego
        urzędu, tylko zwlekał, miesiącami unikał prokuratury, kręcił i
        mataczył jak podrzędny mafioso?
        Jeżeli p.prezydentowi nie podoba się pomieszczenie, albo skład
        Komisji, boi sie pytań przedstawicieli ugrupowań opozycyjnych -
        to niech w trybie "zapytań poselskich" zeznaje przed całym
        sejmem. Jeśli to dla niego zbyt mały splendor - to przed
        Zgromadzeniem Narodowym.
        Jeśli ma wątpliwości co do właściwości całego parlamentu - niech
        się zwróci do Trybunału Stanu o rozpatrzenie swego zachowania w
        postępowaniu jawnym. Jeżeli - jak sugerują jego skretyniali
        doradcy - uważa, że nie może zeznawać jako prezydent tylko
        jako "obywatel Kwaśniewski" , to:
        1.Niech się sam zastosuje do własnych sugestii i argumentacji,
        i poda do dymisji. Albo
        2. Niech skorzysta z rozwiązania przewidzianego w Konstytucji i
        na czas przesłuchań się "zawiesi".
        Przypominam: Art. 131. 1. Jezeli Prezydent Rzeczypospolitej nie
        moze przejsciowo sprawowac urzedu, zawiadamia o tym Marszalka
        Sejmu, ktory tymczasowo przejmuje obowiazki Prezydenta
        Rzeczypospolitej.
        Wkurwiłem się do białości, kiedy prezydent i premier zza
        fornirowanych mównic opowiadali dyrdymałki o "skróceniu"
        kadencji sejmu. Ale ani słowem się nie zająknęli o własnych
        kadencjach. I nie bójmy się zasady "dyskontynuacji", to znaczy,
        że nowe wybory automatycznie zakończą działalność komisji
        śledczej. O tym co zakończą, a czego nie - zdecydyje nowowybrany
        parlament. Myślę, że stosunek do tej sprawy będzie ważnym
        argumentem w kampanii wyborczej. Idą Święta (nie krowy)!
        Alleluja i do przodu!
    • Gość: KrzyCh kretacze! dlaczego wycieliscie "hita" E. Milewicz IP: *.acn.pl 07.04.03, 19:27
      No i patrzcie, "nasze" nieskazitelne kretacze z "Wybiorczej"
      wycieli dostep do prawdziwego "hita" <niewinnej niezdary>
      Milewicz oraz bardzo pochlebnych opinii na ich temat...
      Zobaczcie jednak
      www1.gazeta.pl/kraj/1093892,42985,1409281.html?v=0&f=28
    • Gość: kuba Re: Sprawa Rywina. Politycy: nie ma przeszkód, by IP: *.torun.sdi.tpnet.pl 07.04.03, 20:01
      kto i po co pyta jakieś szymczychy Z kundli Kwasniewskiego mozna
      o cos pytac Siwca i przyjemnie patrzec jak wiernie służy panu.
      Ale tego gnojka szymczychę? A prezydent jest naturalnie
      odpowiedzialny tylko przed Bogiem i historia . Mam nadzieję ze
      go ta historia zmiecie bo na Boga bym nie liczył..
      • Gość: widelec Re: Sprawa Rywina. Politycy: nie ma przeszkód, by IP: *.krakow.cvx.ppp.tpnet.pl 08.04.03, 08:27
        W poprzednim "Siódmym dniu tygodnia" Szymczycha próbował wmówić ,że
        list ,który dostał od Rywina przezydent nie był przeznaczony dla Kwaśniewskiego.
        Ha, ha, ha...
        Dziwię się ,że Kwaśniewski nie dymisjonuje Szymczychy za ośmieszanie urzędu
        prezydenta.
    • Gość: Kleks Re:Synowie magnatow IP: *.dekra.priv / 172.19.2.* 08.04.03, 14:26
      Na pierwszego w III Rzeczypospolitej "rycerza obrony wolnego
      słowa", wszak opublikował rozmowę z Rywinem i demaskuje
      patologie systemu politycznego RP, wykreowany został podczas
      przesłuchań Adam Michnik - redaktor naczelny "GW". Choć w swej
      istocie jest jedynie ważnym uczestnikiem rozgrywek frakcyjnych
      dwóch ośrodków oligarchii politycznej i medialnej związanej z
      Millerem i Kwaśniewskim (a wedle innych - pomiędzy "chamami"
      i "Żydami").
      Można powiedzieć, jaki strażnik, taka Polska i takie wolne
      słowo. Ojczyzna nasza jest przedłużeniem PRL i rządów bonzów
      partyjnych różnej maści. Michnik pochodzi z tego samego
      środowiska ideologicznego co Miller czy Kwaśniewski. Jego
      rodzina, w czasie gdy Polacy ginęli w katowanich UB, czerpała
      wymierne profity z tytułu zasiadania "na salonach" reżimu
      stalinowskiego. Znowu Polska ma szlachte nazara (jak Urban),
      pijana (jak Olek),i glupia(jak Rywin)i znowu nieproporcjonanie
      wielka role zaczynaja odgrywac Zydzi.Afera Rywina/SLD odslania
      tylko czubek gory lodowej.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka