homosovieticus
16.01.07, 10:38
Przeczytałem ze zrozumienie "Michnikowszczyznę" Ziemkiewicza. Wszystkie 398
strony.Specjalnie się nie nudziłem ale w zachwyt nie wpadłem. Mówiąc prawdę,
to Ziemkiewicz Rafał opisał bardzo obszernie słynne, jednozdaniowe
stwierdzenie Herberta o podstawowej cesze najgłośniejszego intelektualisty
III-ciej RP. Herbert stwierdził krótko; " Adam Michnik jest OSZUSTEM
intelektualnym" (podkreślenie moje) co Ziemkiewicz, na 398 stronach, starał
się uzasadnić a nawet miejscami udokumentować. Trzeba przyznać,że udało Mu
się ten cel osiagnąć. Mogę z czystym sumieniem stwierdzic, że dwie heroiczne
próby obrony postawy Michnika, jakiej podjęła się Ewa Milewicz z GW i Jan
Lityński z KOR-u to zwykły dziennikarski bełkot.
Z jednym jednak nie zgadzam sie z Ziemkiewiczem. Nie zgadzam się z podanym
przez Autora powodem dla ,którego Michnik tak upierdliwie bronił aparatczyków
z PZPR-u przed jakimikolwiek próbami rozliczenia ich za popełnione w
przeszłości czyny.Otóż Ziemkiewicz pisze tak: "Michnik nie dlatego bronił
komunistów przed zabraniem im majątków i rozliczeniami, nie dlatego ich
wzmacniał, nie dlatego blokował lustrację i niszczył zwolenników
dekomunizacji,że tak mu podszeptywał instynkt moralny.Przede wszystkim robił
tak dlatego,że tak mu podpowiadały jego rachuby - że to potrzebne, aby władzę
zdobyli i utrzymali ci, którzy bedą ją sprawować najlepiej i poprowadzą
Polskę we właściwym kierunku".
Stanowczo nie zgadzam się z takim wyjasnieniem i uważam je za podobnie
kłamliwe i tchórzliwe, jak wywody samego Nadredaktora.
Nie podaję swojego wyjasnienia, ponieważ ciekawym bardzo, czym Wy, szanowni
forumowicze, tłumaczycie działalność Michnika w III-ciej RP? .