gorby1
20.01.07, 22:32
Beskidzkie lasy zagrożone są całkowitym wyginięciem - alarmują leśnicy i
naukowcy. Przyczyną tego stanu rzeczy jest masowy atak kornika drukarza na
porastające je świerki. (..)
Najskuteczniejszą metodą walki ze szkodnikiem jest wycinka chorych drzew.
Dlatego w 2002 r. wycięto 255 tys. metrów sześciennych beskidzkich lasów, a w
2005 r. aż 613. Według leśników jest to dramatyczna sytuacja. Szacuje się, że
aby opanować kryzys należy wyciąć prawie 20 proc. lasów. Beskidzkiemu
kryzysowi winna jest między innymi susza, która panowała latem ubiegłego
roku. Osłabione brakiem wody świerki stały się łatwą zdobyczą dla korników.
Także częste w ostatnich latach wichury sprzyjają katastrofie. Powalone w ich
wyniku drzewa są bowiem znakomitym siedliskiem szkodników, które wykorzystują
leżące pnie do składania jaj. "Najważniejsze, aby w miejscu wycinanych drzew
od razu posadzić nowe" - mówi Zenon Rzońca, szef Karpackiego Banku Genów w
Jaworzynce. Leśnicy uważają, że aby uratować beskidzkie lasy, należy sadzić
ok. 10 mln młodych drzewek rocznie.
www.racjonalista.pl/index.php/s,11/t,10340
Czy gminy beda umial=y skorzystac z checi pomocy przy rekonstrukcji lasow
ogromnej napewno liczby Polakow ? Rzad powinien uznac te akcje za
priorytetowa i przeznaczyc na nia, co jest napewno mozliwe,czesc dotacji z UE.