joannabarska
24.01.07, 11:43
JĘZYK
Odchodząc do Warszawy
powiedział
nic się nie bój pomyślę o tobie
muszę tylko zobaczyć co i jak
po roku napisał
przyjeżdżaj
coś się kroi
miał gabinet z orłem na ścianie
wysoki połysk i w ogóle
pani Bożenka przyniosła dwie kawy
dwa gruzińskie
dobrze zrobi na taką pogodę
powiedział
dzień stał zziębnięty ociekał wodą
ludzie na przystanku pochowali głowy pochowali siebie
możesz zacząć już od jutra
nic wielkiego przyznał
byle się zaczepić
tylko bądź ostrożny
w tym gmachu wszędzie ślisko
krok nieuważny i leżysz
wyższa szkoła jazdy
jego śmiech nie był wesoły
potem ściągniemy Heńka i Władka
porządne chłopaki niech coś mają jakieś życie
kiedy będzie nas więcej to się przepchniemy
tylko trzeba dokopać tamtemu
wskazał palcem kogoś za ścianą
miał zachmurzoną minę
widać tamten był ciągle mocny
jeszcze potrafił rzucić na łopatki
dlatego od razu zacząłem lekcje
wolnoamerykanki
ho ho cieszył się
nie ma obawy że grozi ci dyskwalifikacja
z powodu biernej postawy na macie
"Nieznośnie jest życ w kraju, w którym nie ma poczucia humoru, ale jeszcze
nieznośniej jest tam, gdzie poczucie humoru jest dla życia niezbędne."
(Bertold Brecht)