hummer
27.01.07, 19:53
Narodziła się nowa świecka tradycja.
Pytasz się oblubienicy, wyjdziesz za mnie ona mówi tak i można współżyć bez
grzechu. W tym "dniu wyborów" (oblubienica miała dwóch kandydatów) uzyskujesz,
prawo do rozdziewiczenia niewiasty, poszła do łóżka z namaszczeniem prawa z
jednym z kandydatów.
Co z tego, że oficjalnie ślub (dzień wyboru) odbędzie się za pół roku. Wtedy
płód będzie już mieć koło 5 miesięcy. :)
A co na to koalicjant Giertych? Przedstawiłem tylko interpretację Jarosława.
Trochę pokrętnie ale oddającą meritum sprawy.