francois.jenois
15.02.07, 19:24
Kolejny oficjalny dzień urzędowania pana premiera w przecudnej urody sweterku.
Wywiady ,spotkania, wystąpienie w sejmie, konferencje , i tylko swetr ten sam
kolejny nerwowy dzień.
Podobny przypadek miał miejsce pod Poroninem, gdy góral uratował życie
turystki w zadymce. W dowód wdzięczności podarowała góralowi swój
charakterystyczny bo z UNRY sweter.
Po kilkunastu latach turystka odwiedziła swojego wybawce. Jakie było jej
zdumienie gdy ujrzała go rąbiącego drwa na watre odzianego w TEN sweter. Tyle
lat! A sweter nosi tylko niewielkie ślady noszenia. Wyściskawszy sie
serdecznie aby jeszcze upewnić się że to ten zapytała wprost: jesce nosis tyn
cweterek odmie?
Hey.odparł zadowolony góral. Dobry jest, ino się bojem jaki bendzie po praniu