emerytka2006
01.03.07, 11:51
www.rzeczpospolita.pl/gazeta/wydanie_070301/kraj/kraj_a_2.html
Prezes IPN Janusz Kurtyka wysyła do samorządów listy z nazwiskami komunistów,
którzy mają w ich miastach swoje ulice czy place. Do każdej takiej przesyłki
dołączone są biogramy. - Zaczęliśmy się przyglądać, jakie rozmiary ma skala
przejęcia tych nazw po PRL, i przekroczyło to nasze najśmielsze oczekiwania -
mówi dr Maciej Korkuć z IPN, który jest koordynatorem akcji. - Cieszy mnie
inicjatywa instytutu, bo takich patronów trzeba odesłać w niepamięć -
twierdzi Lech Dymarski, dyrektor poznańskiego Muzeum Walk
Niepodległościowych.
Korkuć tworzy mapę, która będzie przewodnikiem dla władz lokalnych i
wojewodów ( wmyśl projektu PiS będą mieli prawo nacisku na samorządowców, aby
zmieniali nazwy ulic). Pomagają mu ludzie z całej Polski -codziennie odbiera
kilkadziesiąt telefonów. Do tej pory wyliczył m.in., że tylko ulic generała
Świerczewskiego, który najpierw walczył w wojnie polsko-bolszewickiej po
stronie Sowietów, a potem odpowiadał zamordowanie żołnierzy AK, jest w Polsce
sto kilkadziesiąt.
***
O ile skasowanie ulic gen. Waltera można jeszcze zrozumieć (walczył w 1920
roku po stronie radzieckiej, co jest teraz niewybaczalne), to jakim prawem
chce się likwidować nazywa upamiętniające armię czerwoną i ludową, które
uratowały Polaków od biologicznej zagłady?
Oto jest pytanie...