Dodaj do ulubionych

III Rzesza a III RP

29.04.03, 12:49
Zdziwiło mnie uzgadnianie sejmowej komisji śledczej z premierem Millerem,
kiedy to pan premier będzie łaskawie dysponował dla niej czasem. I
przypomniało mi się inne postępowanie sądowe w państwie, które równiez miało
trójkę w numeracji a gdzie też wezwany na świadka był premier. Tym państwem
była III Rzesza. W 1933 albo 1934 roku odbył się tam w Lipsku słynny proces o
podpalenie Reichstagu. Na świadka został wezwany ówczesny premier Hermann
Goering. Nic nie wiadomo, żeby ówczesny sąd uzgadniał z nim, kiedy będzie
uprzejmy przyjść.
Wynikałoby z tego, że przynajmniej w początkach III Rzeszy niemiecki wymiar
sprawiedliwości miał więcej do powiedzenia wobec ówczesnego premiera niż
dzisiaj polski organ Sejmu wobec premiera III RP.
Obserwuj wątek
    • oleg3 Chybiony przykład 29.04.03, 13:04
      Herman Goering był premierem PRUS. Kanclerzem -czyli odpowiednikiem polskiego
      premiera- był Hitler. Funkcja premiera Prus to odpowiednik marszałka woj.
      mazowieckiego.

      Głowa państwa czy rządu jest zwyczajowo traktowana przez wymiar sprawiedliwości
      z pewną kurtuazją. Speckomisja to nie sąd.
      • indris Kajam się ale nie w 100% 29.04.03, 13:57
        Istotnie Goering był premierem Prus. Zmyliło mnie chwilowo wspomnienie głośnej
        kiedyś odzywki Dymitrowa: "Pan się boi moich pytań, Panie Prezesie Rady
        Ministrów" - tak to przynajmniej brzmiało w polskim przekładzie. Ale tym
        bardziej powinienem był sobie przypomniec, kim wtedy był Hitler. Analogia
        Miller 2003 - Goering 1934 jest więc oczywiście chybiona. Odszczekuję - Hau,
        hau hau...
        Ale nie jest też całkiem prawdziwe, że "Funkcja premiera Prus to odpowiednik
        marszałka woj. mazowieckiego.". Po pierwsze, regionalizacja państwa
        niemieckiego była nieporównanie głębsza niż obecna w Polsce - nb właśnie Hitler
        zaczął ją likwidować, co po niemiecku nazywało się Gleichschaltung, skąd wzięło
        się polskie glajchszaltowanie. Po drugie rola Prus była w Niemczech od
        powstania Cesarstwa szczególna, chociaż pewnie nieco zredukowana w republice.
        Myślę, że ówczesną pozycję premiera Prus możnaby porównać raczej do pozycji
        premiera Flandrii we współczesnej Belgii.
        • oleg3 Re: Kajam się ale nie w 100% 29.04.03, 14:05
          Zgoda. Premier Prus to jednak dużo więcej niż marszałek woj. Celowo
          przesadziłem. Belgia i Flandria to właściwe proporcje; choć Prusy znaczyły
          jeszcze więcej.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka