haen1950
10.04.07, 08:50
Ludzie często sami nie wiedzą, co mówią. Nawet tego, że prozą mówią. Myślisz
sobie: wykształcony profesor, to chyba musi wiedzieć, że Mrożkiem leci.
Pewnie żarty sobie stroi. A on tak na poważnie.
Przykładem profesorowie Uniwersytetu im. Adama Mickiewicza w Poznaniu, którzy
zażądali, by szybko ich zlustrować (a "Rzeczpospolita", też na poważnie,
wydrukowała ich apel): "My niżej podpisani zwracamy się do rektorów
macierzystych uczelni ze stanowczą prośbą, by w stosunku do nas uchwalona
ustawa przez Sejm i podpisana przez prezydenta Rzeczypospolitej została
skrupulatnie, we wszystkich jej punktach zrealizowana, bez oczekiwania na
ewentualne orzeczenie Trybunału Konstytucyjnego".
Jak ta babina z "Policjantów" Mrożka, co publicznie odpór chciała dać
elementom antypaństwowym, więc stojąc w kolejce do kiosku z piwem,
ogłosiła: "Ja nie dalej jak zeszłego tygodnia podanie o przeprowadzenie u
mnie rewizji wniosłam! Po rewizji zawsze to człowiekowi lżej i lojalniej, a
bez rewizji w domu to zawsze nijako".