leje-sie
27.04.07, 13:20
Czytałem skargi niektórych uczestników FK. że nie mogą zakładać nowych wątków.
Odpowiedź od władz przyszła szybko - to nie my, to automat.
I słusznie. Przykład daje bowiem sam p. Prezydent.
Z kapituły Orderu Orła Białego usunięty został człowiek nieposzlakowanego
charakteru i wielkich zasług.
Pan Prezydent umywa ręce - to nie ja podjąłem decyzję. Pan Mazowiecki stracił
członkostwo w Kapitule AUTOMATYCZNIE na mocy prawa.
Automatycznie traci swój mandat poseł do PE.
Furda wola wyborców. Wyborcy to ludzie, a umysł ludzki i zawodny i nie jest w
stanie objąć miliardów koordynat. A automat potrafi.
Furda więc, że poseł złożył swoje oświadczenie lustracyjne swym wyborcom i tym
samym całemu narodowi. Ważne, że nie złożył go przed automatem. I nisko się
automatowi nie pokłonił.
Bo automat zawistny jest i pamiętliwy. Zupełnie jak jego konstruktorzy.
Furda, że p. prezydent m st Warszawy wybrana została głosami ileś tam setek
tysięcy wyborców. Z automatu mandat straci. To nic, że w międzyczasie automat
wywrócił się w czasie jazdy po pijanemu na rowerze. I nic to, że
krzywoprzysięgał i mataczył. Wyznaczy się kolejny automat, a poprzedni nieco
się wyreguluje i mianuje na kolejne stanowisko.
Furda więc domniemanie niewinności, sądowe procedury odwoławcze (jednej p.
prezydent udało się na sąd załapać, bo program w wersji beta nie przewidział
tej okoliczności). Furda zasada proporcjonalności czynu do konsekwencji.
Gdzieś w magazynach stoją zakurzone setki czytników kart perforowanych jeszcze
z lat 70-tych. Gdzieś tam na paletach w czeluściach spoczywa 38 milionów
podłużnych kartoników.
Teraz będzie jak znalazł. Każdy obywatel dostanie do ręki kartonik. I przez
cały dzień będzie uważał, by mu ktoś dziurki w nim nie zrobił.
Spojrzy krzywo na ekspedientkę - dziurka.
Nie uszanuje portretu p. Prezydenta - 10 dziurek.
Słowem zbezcześci p. Premiera - dziurek 100.
Wieczorem, po paciorku odda kartonik do punktu zbiorczego, w nocy czytnik
wyczyta, mózg elektronowy Odra 1000 podliczy, a o 6.00 obywatela się rozliczy.
Tak oto ziściła się profecja Stanisława Lema, choć autor jej spełnienia nie dożył.
Rządzą Polską Trurl i Klapaucjusz. I ich genialna maszyna licząca.