nowytor5
03.05.07, 14:40
można tylko powiedzieć, że to cienki Bolek, a nie "jednoręki bandyta":
"...............
Pierwszym celem niemieckiej mafii była Fundacja SOS Jacka Kuronia (69 l.),
ówczesnego ministra pracy. Fundacja pomagała najbiedniejszym, a minister Kuroń
należał do najbardziej lubianych polityków. - Postanowiłam ostrzec Kuronia -
opowiada Anna Chwiałkowska (jej mąż, Tomasz, pracował w kasynie. Zmarł po
pobiciu przez Rigoberta Tauberta). - Kuroń prowadził wtedy rozmowy ze
związkowcami. Wyszedł na moment do sekretariatu. Uprzedziłam go, żeby nie dał
się wciągnąć w aferę. Zaczęłam wyjaśniać, na czym polega działalność kasyna,
mówiłam, że kurierzy wywożą pieniądze samolotami. Na to Kuroń: "Jest tyle
biedy w Polsce. Może wezmę te pieniądze, a potem się wycofam". Opadły mi ręce.
Powiedziałam Kuroniowi: "Jak pan połknie haczyk, to koniec".
- Był taki moment, że chciałem przyjąć pieniądze z kasyn - mówi nam Jacek
Kuroń. - Ja i Marek Edelman, ostatni przywódca powstania w getcie warszawskim,
uważaliśmy, że nie ma znaczenia, skąd pochodzą pieniądze. Ważne jest, na co
idą. Zostaliśmy jednak przegłosowani przez Radę Fundacji SOS, która uważała,
że byłoby to niemoralne.
Kuroń przyznaje, że interweniował w Ministerstwie Finansów i działał "na
korzyść" kasyn, choć wiedział, że szefowie kasyniarskiej spółki to podejrzane
typy. - Wyszło głupio - dodaje.
Z Fundacją " Pomocy Ofiarom Przestępstw" poszło łatwiej. Jej były
przewodniczący, Wojciech Tomczyk wspomina, że w 1990 r. zgłosił się do niego
poseł OKP, znany adwokat Maciej Bednarkiewicz (63 l.) i zaproponował
współpracę z Fundacją SOS. Obie fundacje miały dzielić się po równo wpływami z
kasyn. - Ustawa o grach losowych mówiła, że kasyna część zysków przeznaczają
na cel społeczny - tłumaczy mec. Bednarkiewicz.
......................"
www.aferyprawa.com/index2.php?p=teksty/show&dzial=sady&id=503
A Rutkowski to zwykły gupek, gdyby się nie wychylał z tymi oskarżeniami o 10
mln dolców łapówki, którą to miał przyjąć Jaskiernia za ustawę, dalej by se
mógł w telewizjadach przedstawienia urządzać.
Niby cwany detektyw, a nie wiem, że nie rusza się autorytetów (w tym
autorytetów moralnych).