stefan4
22.05.07, 18:04
Ponieważ nikt nie chwali się liczbą dotychczas zebranych podpisów,
przypuszczam bezpodstawnie, że zapewne nie ma czym się chwalić. Pół miliona
podpisów to dla akcji społecznej bardzo dużo. Myślę, że warto się zastanowić,
co będzie, jeśli zebranie takiej liczby okaże się zbyt trudne.
Moim zdaniem politycy powinni pełnić w społeczeństwie rolę hydraulików czy
śmieciarzy, pilnujacych sprawnego usuwania produktów przemiany materii naszego
życia. Ale czasem jakiemuś politykowi wydaje się, że ma moralne prawo z
wysokości swojej hałdy śmieci pouczać naród o naturze dobra i zła i kierować
nim w drodze ku. To jest niebezpieczne i ludzie powinni dysponować środkami
dla dyscyplinowania polityków, kiedy im odbije taka szajba. Myślę, że taka
niebezpieczna sytuacja zapanowała obecnie w Polsce i nie jest pewne, czy mamy
potrzebne środki dyscyplinujące. Ale sprawa może zajść jeszcze dalej i wtedy
mogą być potrzebne środki już nie do dyscyplinowania polityków, ale dla obrony
własnej przeciwko ich bezpośrednim atakom. Tak było w Polsce przed 1989 i tak
może znowu być, jeśli na to pozwolimy.
Proponuję się zastanowić nad tymi środkami obronnymi. Np. jak zachowalibyśmy
się, gdyby się okazało, że następnych wyborów już nie będzie, bo władza
straciła ochotę na taką zabawę a żaden TK ich do niczego nie zmusi, bo właśnie
został porozsadzany po izolatkach w jakichś obozach internowania. Czy wtedy
będziemy umieli się ze sobą porozumiewać, jeśli nie będa działać telefony ani
internet? Czy wiemy, czego się spodziewać na przesłuchaniach i jak się na
nich zachowywać? Czy umiemy ukrywać posiadane książki, dokumenty, zapisy
dyskowe, itp., żeby przetrwały nocną rewizję nie przynosząc nikomu szkody?
Miejmy nadzieję, że nie trzeba będzie stosować takich środków. Jednak lepiej
być przygotowanym niż nieprzygotowanym na wypadek, gdyby stało się wbrew nadziei.
- Stefan
www.ipipan.gda.pl/~stefan/oswiadczenie_antylustracyjne.html