kataryna.kataryna
06.06.03, 12:15
Fragment wywiadu dla "Przekroju":
Najsztub: A co z dowodami konkretnych przestępstw?
Rokita: Mogę ujawnić, że wpadliśmy na trop fałszowania dokumentów sejmowych
przez członka rządu. Za wcześnie jeszcze na ujawnienie nazwiska sprawcy, ale
dowody wskazują jednoznacznie na popełnienie przestępstwa. Druk sejmowy
ustawy o radiofonii i telewizji, który znajduje się w aktach sprawy nie
został wydrukowany nigdy w Kancelarii Sejmu. Co najmniej jedna kartka, strona
25. z kluczowymi zapisami o koncentracji mediów, w zmienionej treści została
wydrukowana poza Sejmem i podłożona w druku sejmowym w miejsce prawdziwej. Z
tego na pewno będzie proces."
Tyle Rokita. Dodam jeszcze, że na ten temat odpytywał wczoraj Nałęcza
Rymanowski i chociaż Nałęcz strasznie się bronił, żeby jednoznacznie nie
potwierdzić słów Rokity, widać było, że coś jest na rzeczy i to coś bardzo
poważnego.
Aha, Nałęcz też powiedział, że przesłuchania uzupełniające będą
najprawdopodobniej dopiero w trakcie pisania sprawozdania, jak komisja będzie
wiedzieć co konkretnie musi dojaśnić. Więc na zeznania powtórne Michnika
trzeba jeszcze poczekać, o ile w ogóle do nich dojdzie. Podobnie z innymi, a
Kwaśniewskiego raczej na pewno sobie nie popatrzymy.