lopez76
02.07.07, 13:12
Ja za takie podejście do sprawy zaczął bym ich zwalniać dyscyplinarnie za
zaniedbywanie obowiązków. Uważam że większości puścił by zwieracz i wrócili
by do pracy. Ci którzy by odeszli mieli by tak namieszane w papierach że
żadna placówka by ich nie zatrudniła. Podwyżki dostali by ci, którzy zostali
z pensji kolesiów którzy odeszli. Nikt by na tym nie stracił.
Szanowni Państwo spora grupa lekarzy ma własne praktyki, szpital jest dla
nich swoistym magazynem, sterylizacja narzędzi, środki opatrunkowe, niektóre
leki. Trzeba prześwietlić konowałów i wtedy wyjdzie szydło z Wora. Większości
z nas nie stać na strajk ponieważ prywatny pracodawca już dawno zamknął by
temat takiego lub takich pracowników zwalniając ich w taki czy inny sposób.
Tylko budżetówka ma przywilej strajkowania mimo iż nie mają wcale tak źle.
Kasy zapomogowe, 13-stki, i wiele innych przywilejów. Budżetówka robi sobie
dojną krowę z przeciętnego polaka. Ja mówię NIE, mam tak jak wielu z nas
rodzinę i też chcę godnie funkcjonować.