Dodaj do ulubionych

Haki na braci K

18.07.07, 07:42
podobno zbiera SO:
wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80271,4321627.html
Poza tym grupa oficerów zlikwidowanych Wojskowych Służb Informacyjnych
przygotowuje tzw. kontrraport oparty na wiedzy zdobytej podczas służby w
wywiadzie wojskowym, a być może nawet na wyniesionych z WSI dokumentach.
Będzie on wymierzony w braci Kaczyńskich oraz innych polityków dawnego
Porozumienia Centrum - dowiedział się "Dziennik".

fakty.interia.pl/kraj/polityka/news/wsi-kontrraportem-w-kaczynskich,945755

Będą szybko wybory ???
Obserwuj wątek
    • goldenwomen3 Re: Haki na braci K 18.07.07, 07:45
      A kiedy haki na cała świtę z III RP????? ta dopiero roz.......ch zrobiła.
      • daktylek Re: Haki na braci K 18.07.07, 07:46
        No i co pitolisz, Ziober już półtora roku u władzy i co ? Ano nic.
        • goldenwomen3 ale prokuratura ciągle ta sama 18.07.07, 07:48
          daktylek napisał:

          > No i co pitolisz, Ziober już półtora roku u władzy i co ? Ano nic.
          • goldenwomen3 [...] 18.07.07, 07:49
            Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
            • jola_iza Re: ale prokuratura ciągle ta sama 18.07.07, 07:59
              Goldzia na jakim ty świecie żyjesz? Chyba wożni w prokuraturze Ci sami.
              • goldenwomen3 Re: ale prokuratura ciągle ta sama 18.07.07, 09:12
                To ty nie wiesz gdzie zyjesz.Poczytaj o szwindlach starych prokuratorow, o
                masowym zjawisku jakim jest " zapodzianie" akt i otworz wreszcie oczy.
                Pomrocznośc jasna króluje.
                • wanda43 Re: ale prokuratura ciągle ta sama 18.07.07, 15:13
                  szczerze mowiac wole starych,ale z doswiadczeniem, niz tych mlodych dyspozycyjnych i bezmyslnych.
                • daktylek Re: ale prokuratura ciągle ta sama 18.07.07, 22:40
                  goldenwomen3 napisała:

                  > To ty nie wiesz gdzie zyjesz.Poczytaj o szwindlach starych prokuratorow, o
                  > masowym zjawisku jakim jest " zapodzianie" akt i otworz wreszcie oczy.
                  > Pomrocznośc jasna króluje.


                  Najbardziej zapewne zapodziały się akta dotyczące sfałszowania teczki Jarosława
                  K.

                  "Prezes PiS zaczął konferencję od pokazania zaświadczenia z IPN o przyznaniu mu
                  dwa lata temu statusu pokrzywdzonego, a potem pokazał teczkę. Dla dziennikarzy
                  przygotowano 30 jej kopii.

                  Na pytanie dlaczego w jego teczce jest tak mało dokumentów, mimo że przecież
                  był w opozycji od lat70., Jarosław Kaczyński odparł, że nie wie, ale że w
                  teczce jego brata i np. Donalda Tuska jest jeszcze mniej.

                  Według prezesa PiS część dokumentów jest sfałszowana. Dotyczą 1982 r.,
                  początków stanu wojennego. I zostały podrobione - jak przypuszcza prezes PiS -
                  prawdopodobnie w roku 1992 lub 1993. Chodzi o rzekome podpisanie przez niego
                  tzw. lojalki - zobowiązania się do przestrzegania przepisów stanu wojennego i
                  PRL. SB wymuszała takie lojalki na zatrzymywanych działaczach "S".

                  Prezes PiS złożył wczoraj zawiadomienie o przestępstwie sfałszowania tych
                  papierów. Kto fałszował? Kaczyński nie chciał powiedzieć, kogo o to podejrzewa.
                  Wcześniej mówił, że w teczce są "ślady działalności płk. Jana Lesiaka".
                  serwisy.gazeta.pl/kraj/1,34308,3391641.html?skad=rss
                  To było ponad rok temu.
              • goldenwomen3 Joleczko jak myślisz wozni te akta wynosza? 18.07.07, 09:19
                jola_iza napisała:

                > Goldzia na jakim ty świecie żyjesz? Chyba wożni w prokuraturze Ci sami.
                >

                serwisy.gazeta.pl/kraj/1,34397,3884403.html
                • alex.4 Re: Joleczko jak myślisz wozni te akta wynosza? 18.07.07, 11:58
                  PIS boi się opowiedzenia całej prawdy o PC... i być może ma ku temu powody...
          • wos9 Re: ale prokuratura ciągle ta sama 18.07.07, 10:40
            Przecież Ziobro ją chwali!
        • zapijaczony_ryj Re: Haki na braci K 18.07.07, 07:50
          daktylek napisał:

          > No i co pitolisz, Ziober już półtora roku u władzy i co ? Ano nic.

          Nawt millerowi co go publicznie po imieniu nazwał moze co najwyzej nagwizdać.
          Czyma nie z miłości, bo to jeden z kaczorów , ate są zawistne i mściwe,tylko z
          niemozności
          "Każdy stój na swój strój”- Marek Nowakowski (sygnaturka zmodyfikowana na
          żądanie Administratora Forum, ch.. zastąpił stój.)


      • zoro333 Re: Haki na braci K 18.07.07, 09:08
        Właśnie złota, w III RP powstały takie kanlie jak kaczory, wzbogaciły się na
        kradzieży i aferach. Telegraf dał im pieniądze aby zaistnieli politycznie.
        III RP miała jedną wadę - takim bandyom jak kaczory pozw2oliła działać.
        • wos9 Re: Haki na braci K 18.07.07, 10:42
          zoro333 napisał:

          > Właśnie złota, w III RP powstały takie kanlie jak kaczory, wzbogaciły się na
          > kradzieży i aferach. Telegraf dał im pieniądze aby zaistnieli politycznie.
          > III RP miała jedną wadę - takim bandyom jak kaczory pozw2oliła działać.

          Dobrze, że wreszcie wraca sprawa Telegrafu...
    • mike.recz Zobaczymy co z tego wyjdzie. 18.07.07, 08:11



      wiadomosci.wp.pl/wiadomosc.html?kat=50316&wid=9031578&rfbawp=1184738835.375
      Według informacji "Dziennika", kontrraport ma zawierać przede wszystkim
      materiały dotyczące finansowania i funkcjonowania Porozumienia Centrum, dawnej
      partii braci Kaczyńskich. Opisana ma być m.in. tzw. afera Telegrafu, spółki
      założonej na początku lat 90. przez prominentnych polityków PC. Oficerowie
      służb twierdzą od lat, że firma była finansowana z niejasnych źródeł: m.in. z
      pieniędzy Art-B należącego do skazanego za malwersacje biznesmena Bogusława
      Bagsika. Byli oficerowie zlikwidowanych WSI chcą też ujawnić kulisy afery FOZZ.
      • cics Re: Zobaczymy co z tego wyjdzie. 18.07.07, 08:42
        Jak grzecznie poproszą Wachowskiego, to można sądzić ,że im podrzuci dodatkowe
        materialy.
        • mike.recz Re: Zobaczymy co z tego wyjdzie. 18.07.07, 09:02
          Nie chce mi się wierzyć, że coś faktycznie na nich mają. Gdyby faktycznie
          mieli, to dlaczego nie wyjęli jeszcze przed wyborami.
          • horpyna4 Re: Zobaczymy co z tego wyjdzie. 18.07.07, 09:43
            Nie wiem, czy mają, ale że nie wyjęli wcześniej, to dość logiczne. Przedtem byli
            nikim i zbyt wielu ludzi i tak by ich skreśliło. Teraz wyborcy już się oswoili
            ze stanowiskami rządowymi knura i konia i bardziej możliwe jest przejęcie przez
            nich znacznej części elektoratu PIS. Który to PIS właśnie ich namaścił, hodując
            w ten sposób żmije na własnej piersi, he, he...
    • haen1950 Re: Haki na braci K 18.07.07, 08:18
      Coś mi się widzi, że szalony Antoś niewiele znalazł w tych archiwach WSI na
      interesujące Katschorenhaus tematy.
    • goldenwomen3 Re: Joleczko jak myślisz wozni te akta wynosza? 18.07.07, 09:29
      goldenwomen3 napisała:

      > >
      > > > Goldzia na jakim ty świecie żyjesz? Chyba wożni w prokuraturze Ci s
      > ami.
      > > >

      finanse.wp.pl/POD,1,ao_sort,dm,kat,0,wid,8708924,wiadomosc.html
      • jola_iza Re: Goldzia odpuść se te linki 18.07.07, 09:48
        W sądach giną, ginęły i będą ginąć akta z różnych powodów.Gadałyśmy o prkuraturze. Bądż łaskawa i powiedz ile spraw przeciwko elitom III RP
        prokuratura przekazała do sądów? I w ilu takich sprawach akta zaginęły.
        Zero zrobiło czystki w prokuraturach dodało sobie większe uprawnienia a zarzutów jak nie było tak nie ma.
        • wos9 Re: Goldzia odpuść se te linki 18.07.07, 10:45
          jola_iza napisała:

          > W sądach giną, ginęły i będą ginąć akta z różnych powodów.Gadałyśmy o
          prkuratu
          > rze. Bądż łaskawa i powiedz ile spraw przeciwko elitom III RP
          > prokuratura przekazała do sądów? I w ilu takich sprawach akta zaginęły.
          > Zero zrobiło czystki w prokuraturach dodało sobie większe uprawnienia a
          zarzutó
          > w jak nie było tak nie ma.
          >
          I nie będzie, bo te oskarżenia, to igrzyska i karma dla "ciemnego ludu,
          który to kupi".
          • goldenwomen3 GIWI czuwa to co mam odpuszczać? :)))))))))))))))) 18.07.07, 12:03
            GIWI to były tezy by pokazac joli-izie , że to co dzieje sie w sadach
            przechodzi wszelkie bariery dzwięku.Stary beton trzyma sie mocno i
            broni "swoich" "ręcami" i nogami.Stąd wiele spraw tzw. przedawnionych,umorzonych
        • alex.4 Re: Goldzia odpuść se te linki 18.07.07, 12:55
          jola_iza napisała:

          > W sądach giną, ginęły i będą ginąć akta z różnych powodów.Gadałyśmy o prkuratu
          > rze. Bądż łaskawa i powiedz ile spraw przeciwko elitom III RP
          > prokuratura przekazała do sądów? I w ilu takich sprawach akta zaginęły.
          > Zero zrobiło czystki w prokuraturach dodało sobie większe uprawnienia a zarzutó
          > w jak nie było tak nie ma.
          >
          a: dokładnie tak. Mimo bardzo usilnie prowadzonych spraw nie udało sie Ziobrze odnaleźć nic no można byłoby przekuć na sprawę sądową. A przecież bardzo mocno sie starano. Np. w sprawie P. Piskrskiego szukano pretekstu do zamknięcia go, ale się jakoś nie udało...
    • goldenwomen3 [...] 18.07.07, 09:34
      Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
      • wbrew1 Re: Korupcja nie ma barwy politycznej_cała scena 18.07.07, 10:11
        polityczna jest w nięj unurzana po uszy. Wiedzą to doskonale wszyscy aktorzy
        występujący na tej scenie. Dlatego od wielu lat serwuje się nam w tej materii
        bardziej igrzyska, niż rzeczywistą walkę o jej usunięcie z życia publicznego.
        MOIM ZDANIEM KORUOCJA W OGÓLE JEST PROBLEMEM BARDZO ZŁOŻONYM I WIELOASPEKTOWYM,
        ALE GŁOWNA PRZYCZYNA KORUPCJI W POLSCE TKWI W PRZEPISACH OBOWIĄZUJĄCEGO PRAWA,
        OD PRAWA CYWILNEGO, PRZEZ ADMINISTRACYJUNE, GOSPODARCZE DO PRAWA KARNEGO.
        INNYMI SŁOWY NASZE PRAWO JEST KORUPCJOGENNE.

        goldenwomen3 napisała:
        <<< To ty nie wiesz gdzie żyjesz. Poczytaj o szwindlach starych prokuratorow, o
        masowym zjawisku jakim jest " zapodzianie" akt i otwórz wreszcie oczy.
        Pomrocznośc jasna króluje.>>>

        goldenwomen3 napisała:
        <<< (...) Media prześcigają się w tropieniu i opisywaniu kolejnych afer,
        dopisywaniu do już wykrytych nowych wątków i przypisywaniu sobie coraz
        większych zasług na tym polu. Kryterium oceny kwalifikującej dane wydarzenie
        jako korupcję lub nie jest jednak różne. Wydaje się, że jest to kryterium
        partyjności. Przecież afery korupcyjne to nie są tylko ostatnie lata, to nie
        tylko obecna władza nie potrafiła sobie z nimi poradzić. One ciągną się przez
        cały czas transformacji ustrojowej. Nagłaśniane obecnie są jednak praktycznie
        tylko te, w które zamieszani są członkowie partii rządzącej. Jest ich bardzo
        dużo, ale jednocześnie przemilcza się ,tuszuje, przeinacza fakty ewidentnych
        przejawów nieuczciwości popełnianych przez przedstawicieli obecnej opozycji
        (PO, PiS, SO, LPR, PSL - wbrew1). Postępując w ten sposób w imię partyjnych
        interesów korupcji nie zwalczy się nigdy. Zło jest złem i nieważne pod jakim
        szyldem występuje. Konieczne jest takie znowelizowanie ustawy antykorupcyjnej,
        aby wyeliminować zjawisko korupcji z naszego życia. Tymczasem każda prawie
        dyskusja o korupcji (OBECNIE NIE PRAWIE KAŻDA, A KAŻDA - wbrew1) zahacza o
        sprawy polityczne, dyskutanci nie zajmują się stroną merytoryczną, ale reklamą
        swojego ugrupowania (PiS SWOICH DZIAŁAŃ W TEJ MATERII NAWET NIE PRÓBUJE NAZYWAĆ
        INACZEJ. SZCEGÓLNE DOWODY TAKICH DZIAŁAŃ DAJE MIN. ZIOBRO-np. w sejmie, I
        PREMIER, W ZWIĄZKU Z OSTATNIM BLAMAŻEM CBA - wbrew1). Polsce potrzeba więcej
        uczciwości, a mniej polityki (POWTÓRZĘ: W POLSCE POTRZEBA WIĘCEJ UCZCIWOŚCI, A
        MNIEJ POLITYKI. DODAM: RÓWNIEŻ NA TYM FORUM - wbrew1).
        Janusz Krzeszewski".


        • mike.recz Re: Korupcja nie ma barwy politycznej_cała scena 18.07.07, 10:26
          wbrew1 napisała:

          > polityczna jest w nięj unurzana po uszy. Wiedzą to doskonale wszyscy aktorzy
          > występujący na tej scenie. Dlatego od wielu lat serwuje się nam w tej materii
          > bardziej igrzyska, niż rzeczywistą walkę o jej usunięcie z życia publicznego.
          > MOIM ZDANIEM KORUOCJA W OGÓLE JEST PROBLEMEM BARDZO ZŁOŻONYM I
          WIELOASPEKTOWYM,
          >
          > ALE GŁOWNA PRZYCZYNA KORUPCJI W POLSCE TKWI W PRZEPISACH OBOWIĄZUJĄCEGO
          PRAWA,
          > OD PRAWA CYWILNEGO, PRZEZ ADMINISTRACYJUNE, GOSPODARCZE DO PRAWA KARNEGO.
          > INNYMI SŁOWY NASZE PRAWO JEST KORUPCJOGENNE.

          I tu moja pełna zgoda bo po prostu tak jest.


          www.nie.com.pl/art1526.htm
          Aferodawcy

          Media i politycy podniecają się sprawą Lwa Rywina. 17,5 mln dolków, które
          rzekomo chciał wycisnąć z Agory, to nic. W Polsce kręciło się większe
          lody.Kultura korupcyjna znalazła wyjątkowo żyzne podglebie nad Wisłą. Nikt z
          nią nie będzie walczył, czego dowodzi minione 13 lat. Jeśli na łamach tygodnika
          publikujemy prawdziwe fakty i dokumenty wskazujące na, delikatnie mówiąc,
          niejasne powiązania na styku świata polityki i biznesu, zapada głuche
          milczenie. To znak, że trafiliśmy celnie. Nie ma sprostowań, nie ma wyjaśnień.
          Bohaterowie naszych publikacji wiedzą, że sprawę trzeba przeczekać, bo za kilka
          tygodni i tak nikt o niej nie będzie pamiętał.


          • wos9 Re: Korupcja nie ma barwy politycznej_cała scena 18.07.07, 10:46
            Też się zgadzam.
            • alex.4 Re: Korupcja nie ma barwy politycznej_cała scena 18.07.07, 11:59
              zapewne poziom korupcji w Polsce jest niższy się się wielu wydaje. To w części obra jedynie medialny. Co nie zmienia faktu, że korupcja nie ma barw partyjnych. A jedynym sposobem na nią jest maksymalnie proste prawo, które daje jak najmniej uprawnień urzędnikom i politykom
        • wbrew1 Re: Korupcja nie ma barwy politycznej_cała scena 18.07.07, 10:27
          Dodam jeszcze tyle, że PiS nie tylko, że niczego nie wykrył i nie zakończył,
          również nie zakończył żadnej ze starych spraw, ale do już opisanych afer
          korupcyjnych i patologii występujących w życiu publicznym, dodał nowe ze swoim
          udziałem.
          Dotychczas dla zwalczania korupcji i innych patologii PiS nie zrobił absolutnie
          niczego poza szumem informacyjnym.
          Zmiany w prawie - żadne.
          Zmiany instytucjinalne. Słuszna idea, lansowana w poprzedniej kadencji m.in.
          przez PO i PiS, powołania specjalnej instytucji do zwalczania korupcji, została
          przez PiS totalnie skompromitowana. Tak jak kiedyś lustracja przez A.
          Macierewicza.
          Obawiam się, że i tym razem los tega zamysłu może być taki sam jak lustracji,
          bowiem doświadczenie wykazało, że b. łatwo taką instytucję jak CBA można będzie
          wykorzystać jako policję polityczną, czyli bicz na przeciwników politycznych.
          A to nie może się obronić, bo jest niedemokratyczne.
          • alex.4 Re: Korupcja nie ma barwy politycznej_cała scena 18.07.07, 12:00
            To prawda. PIS nie robi nic w sprawie walki z korupcją
            • wos9 Re: Korupcja nie ma barwy politycznej_cała scena 18.07.07, 13:04
              alex.4 napisał:

              > To prawda. PIS nie robi nic w sprawie walki z korupcją

              PIS rzekomą walką z korupcją STRASZY! Nic więcej.
              • alex.4 Re: Korupcja nie ma barwy politycznej_cała scena 18.07.07, 13:13
                Nie tylko. Także wykorzystuje do budowania poparcia społecznego oraz szukania haków politycznych przeciw politycznym przeciwnikom
                • wos9 Re: Korupcja nie ma barwy politycznej_cała scena 18.07.07, 14:23
                  alex.4 napisał:

                  > Nie tylko. Także wykorzystuje do budowania poparcia społecznego oraz szukania
                  h
                  > aków politycznych przeciw politycznym przeciwnikom

                  Tak to właśnie rozumiem.
    • piotrgdansk16 ROTFL :) Byli bezpieczniacy, chwalą się 18.07.07, 12:05
      iż wynosili z roboty dokumenty i będą je ujawniać. Takie cuda i taka
      bezczelność to ino w owym bękarcie Michnika i Kiszczaka pt. III RP, bo w
      cywilizowanym kraju już dawno byliby zaobrączkowani. Do czego, mimo wszystko i
      ze względu na fakt, iż ów bękart odchodzi jednak w przeszłość, mam nadzieję, że
      niechybnie dojdzie.
      • goldenwomen3 ;)))) 18.07.07, 12:07
        piotrgdansk16 napisał:

        > iż wynosili z roboty dokumenty i będą je ujawniać. Takie cuda i taka
        > bezczelność to ino w owym bękarcie Michnika i Kiszczaka pt. III RP, bo w
        > cywilizowanym kraju już dawno byliby zaobrączkowani. Do czego, mimo wszystko
        i
        > ze względu na fakt, iż ów bękart odchodzi jednak w przeszłość, mam nadzieję,
        że
        >
        > niechybnie dojdzie.
        • alex.4 Re: ; lustracja po Oscie 18.07.07, 12:12
          Dziś nikomu nie trzeba dodawać, że lustracja miałą na celu skanalizować gniew społeczeńśtwa niezadwolonego z reform gospodarczych i zmian społecznych. Lustracja była i jest sposobem mobilizowania zwolenników wokół tej idei i dzieki temu tworzeniu elektoratu partii populistyczno-prawicowych. Ponieważ partie populistyczno prawicowe nie chcą dokonywać zmian w gospodarce to jedynym sposobem szukania przez nich zwolennikó było szukanie tematów zastępczych takich jak lustracja
      • alex.4 Re: ROTFL :) Byli bezpieczniacy, chwalą się 18.07.07, 12:13
        N tak w cywilizowanym kraju tacy ludzie jak Macierewicz dawno by ponieśli odpowiedzialność za wypowiadane przez siebie słowa....
        • goldenwomen3 W cywilizowanym kraju winnych sie karze 18.07.07, 12:18
          alex.4 napisał:

          > N tak w cywilizowanym kraju tacy ludzie jak Macierewicz dawno by ponieśli
          odpow
          > iedzialność za wypowiadane przez siebie słowa....

          .........cyt. "Zakazane śledztwa
          Instytut Pamięci Narodowej nie może wykryć sprawców morderstw politycznych lat
          80. Czy kiedykolwiek uda się wskazać i osądzić sprawców zbrodni ostatniego
          okresu PRL-u?
          To miał być główny cel pionu śledczego Instytutu Pamięci Narodowej. Po
          sukcesach prokuratorów z Komisji Ścigania Zbrodni Przeciwko Narodowi Polskiemu,
          już na początku lat 90. na ławach oskarżonych zasiedli funkcjonariusze bezpieki
          odpowiedzialni za mordowanie polskich patriotów w okresie powojennym.

          Relacje z głośnego procesu Adama Humera i jego 16 podwładnych trafiały na
          czołówki gazet. W ślad za wyrokami skazującymi najbardziej okrutnych ubeckich
          oprawców epoki stalinowskiej miało iść szereg śledztw obejmujących
          najgłośniejsze morderstwa polityczne schyłkowego PRL-u. Prokuratorzy, którzy
          podjęli się ścigania tych zbrodni, nie mogą pokonać licznych przeszkód. Jeśli
          tak dalej pójdzie, sprawcy najcięższych przestępstw politycznych nigdy nie
          poniosą kary, a opinia publiczna nie pozna całej prawdy o ich mocodawcach.

          Dopaść zbrodniarzy
          W połowie grudnia 1990 r. w gmachu Ministerstwa Sprawiedliwości zorganizowano
          specjalną konferencję prasową. Odbyła się ona pod hasłem "Wyjaśnić prawdę".
          Ówczesny minister Wiesław Chrzanowski poinformował zebranych dziennikarzy, że
          Departament Prokuratury wszczyna śledztwo mające wyjaśnić wszystkie
          okoliczności zamordowania księdza Jerzego Popiełuszki. Sprawę miał prowadzić 38-
          letni prokurator Andrzej Witkowski. Doceniam fachową wiedzę i zaangażowanie
          prokuratora Witkowskiego – mówił na konferencji profesor Chrzanowski. – Jestem
          pewien, że będzie mógł wyjaśnić do końca mord, który 6 lat temu wstrząsnął nami
          wszystkimi.
          Grupa śledczych bardzo szybko odkryła, że w 1984 roku prokuratura toruńska
          popełniła rażące błędy podczas śledztwa (m.in. brak czynności w miejscach
          zdarzeń takich jak Górsk i Przysiek) oraz, że do sądu skierowano akt oskarżenia
          zbyt szybko, nie starając się nawet wskazać przyczyn i mocodawców zbrodni.
          Ludzie Witkowskiego dotarli do nowych świadków, zabezpieczyli nowe dowody.
          Dzięki temu udało się ustalić, że zbrodnia miała przebieg zupełnie inny od
          oficjalnego i brało w niej udział więcej osób. W czerwcu 1991 roku Witkowski
          dowiedział się, że nie prowadzi już tej sprawy. Decyzję taką podjął minister
          Chrzanowski.

          Śledztwo IPN-u prowadzone po roku 2002 wykazało, że w sprawie odwołania
          Witkowskiego, na Chrzanowskiego najmocniej naciskał Mieczysław Wachowski –
          sekretarz stanu w kancelarii prezydenta Lecha Wałęsy. Byli pracownicy gabinetu
          politycznego Chrzanowskiego potwierdzili w śledztwie IPN-u, że Wachowski
          odwiedzał Chrzanowskiego w jego gabinecie i kategorycznie żądał odsunięcia od
          śledztwa Witkowskiego. Z ich zeznań wynika, że w tej samej sprawie naciskał w
          rozmowach telefonicznych generał Wojciech Jaruzelski. Zeznali również, że
          domagał się tego także generał Czesław Kiszczak, który w rządzie Tadeusza
          Mazowieckiego zachował tekę ministra spraw wewnętrznych. Naciski miały miejsce
          podczas częstych spotkań służbowych członków rządu, a także w gabinecie
          Chrzanowskiego.

          Uniewinnienie dygnitarzy
          Śledztwo utknęło w martwym punkcie. Prokuratorzy ministerstwa sprawiedliwości –
          mimo protestów odwołanego prokuratora – wyłączyli do osobnego rozpoznania
          sprawę zleceniodawców zbrodni. Konsekwencją ich działań było oskarżenie tylko
          dawnych najbliższych współpracowników Kiszczaka – generałów bezpieki Władysława
          Ciastonia (b. wiceministra spraw wewnętrznych) i Zenona Płatka (dyrektora IV
          Departamentu MSW). Oskarżono ich o "podżeganie i pomocnictwo w zbrodni".
          Proces przed Sądem Wojewódzkim w Warszawie zakończył się uniewinnieniem obu
          dygnitarzy. W jego uzasadnieniu czytamy: Jest prawdopodobne, że oskarżeni
          Władysław Ciastoń i Zenon Płatek podżegali do zbrodni, ale postępowanie
          dowodowe wykazało, że mogli ją popełnić tylko czterej skazani już oficerowie.
          Braku przekonywujących dowodów nie wolno zastąpić przypuszczeniami. Pozostaje
          zatem domniemanie niewinności.
          Prokurator Jacek Szafnicki nie wniósł rewizji od tego wyroku. Zbulwersowało to
          oskarżycieli posiłkowych, którzy zapowiedzieli odwołanie. "Wyłączając sprawę do
          odrębnego prowadzenia, oskarżyciel publiczny skazał ją na porażkę. Nie wnosząc
          rewizji, akceptuje wyrok uniewinniający oskarżonych mimo mocnych dowodów w
          postaci zeznań wielu świadków" – czytamy w uzasadnieniu ich decyzji. Mimo tego,
          wyrok uniewinniający obu generałów ostatecznie uprawomocnił się. Oznacza to, że
          w przyszłości – nawet gdy znajdą się inne dowody – nie będzie można ponownie
          postawić im zarzutu kierowania morderstwem księdza Popiełuszki.

          Na wniosek Kiszczaka
          Ponowną szansą na wyjaśnienie sprawy była decyzja kierownictwa IPN o wszczęciu
          śledztwa w sprawie funkcjonowania w latach 1956-1989 związku przestępczego w
          MSW. Główną sprawą wielowątkowego śledztwa było uprowadzenie i zamordowanie
          księdza Jerzego Popiełuszki.
          Przez dwa i pół roku śledztwo prowadzone pod kierunkiem Andrzeja Witkowskiego
          ujawniło wiele istotnych faktów pozwalających odtworzyć faktyczny przebieg
          zbrodni. To właśnie wówczas śledczy odkryli, że Waldemar Chrostowski – kierowca
          księdza – był tajnym współpracownikiem SB o pseudonimie "Desperat", a za pomoc
          w zbrodni 3 lata później wziął od MSW pieniądze w wysokości kilkuletniej
          wówczas średniej pensji.

          W październiku 2004 roku miała zostać zwołana specjalna konferencja prasowa,
          podczas której śledczy chcieli poinformować dziennikarzy o swoich ustaleniach w
          sprawie zbrodni. Tydzień wcześniej Witkowski przedstawił swoim zwierzchnikom
          dalszy plan śledztwa. Zamierzał skierować sprawę do sądu. Pierwszym oskarżonym
          miał być generał Czesław Kiszczak, drugim – Waldemar Chrostowski. Nie doszło do
          tego.
          14 października 2004 r. – pięć dni przed planowaną konferencją prasową –
          Andrzej Witkowski dowiedział się, że nie będzie kontynuował dochodzenia.
          Decyzję taką podjął osobiście ówczesny szef pionu śledczego IPN – prof. Witold
          Kulesza.
          Kilka godzin wcześniej, w zaciszu swojego gabinetu, prokurator Kulesza odbył
          rozmowę z Piotrem Zającem –szefem lubelskiego oddziału IPN. Wiceszef Instytutu
          naciskał, aby Zając poinformował, że to on, a nie Kulesza zdymisjonował
          Witkowskiego. Zając odmówił. Wrócił do Lublina, o przebiegu rozmowy
          poinformował swoich podwładnych i tego samego dnia podał się do dymisji.
          Jeszcze bardziej wymowny jest fakt, że kilka dni wcześniej do Kuleszy wpłynął
          formalny wniosek o odwołanie Witkowskiego. Autorem wniosku był… generał Czesław
          Kiszczak.

          Zaszczuć prokuratora
          Pytany o to profesor Kulesza twierdzi, że musiał odwołać lubelskiego
          prokuratora ze względów formalnych.
          W latach 90. Witkowski został przesłuchany przez sąd jako świadek w procesie
          generałów Ciastonia i Płatka – uzasadnia. To wykluczało jego obiektywizm.
          Powstaje pytanie, dlaczego w takim razie Kulesza dwa lata wcześniej pozwolił
          Witkowskiemu podjąć śledztwo, skoro o tych „formalnych” przeszkodach doskonale
          wiedział?
          Przewodniczący Kolegium IPN – prof. Andrzej Friszke, który od początku domagał
          się przekazania śledztwa innej osobie, dodaje: Charakter śledztwa prowadzonego
          przez Witkowskiego uniemożliwia proces beatyfikacyjny księdza. Wtóruje mu
          ksiądz Andrzej Przekaziński – niegdyś bliski przyjaciel Popiełuszki, dziś
          dyrektor Muzeum Archidiecezji Warszawskiej: Jakiekolwiek rozgrzebywanie tej
          sprawy nie służy procesowi beatyfikacyjnemu. Podnoszone są jednak argumenty na
          rzecz tezy przeciwnej: proces beatyfikacyjny kapłana nie może ruszyć właśnie z
          tego powodu, że nie są jasne wszystkie okoliczności jego
          • alex.4 Re: W cywilizowanym kraju winnych sie karze 18.07.07, 12:34
            Niedawno w Opolu został dwołany prokurator który wpadł na pmysł przesłuchnia dwóch działączy PIS:)
            Co do przestepstw w czasach PRKL to w raporcie Rokity wspomnaino obecnego szefa policji Kornatowskiego. Kaczyński poparł osobe oskarżaną o tuszowanie komunistycznej zbrodni.
            A co Witkowskiego. W demokratycznym państwie prokurator czy śedzia nie może być posądzony o beztronność. W USA ten pan nigdy nie mógłby prowadzić tej sprawy.
            • goldenwomen3 Re: W cywilizowanym kraju winnych sie karze 18.07.07, 13:06
              alex.4 napisał:

              W USA ten pan nigdy nie mógłby prowadzić tej sprawy.

              Póki co jestesmy w Polsce, więc sie pytam :

              Gdzie byli sędziowie - broniący dzisiaj konfidentów - kiedy Jaruzelski
              wprowadził stan wojenny??????
              No gdzie????? bo to , że dalej siedzą w togach to rzecz pewna.
              • wos9 Re: W cywilizowanym kraju winnych sie karze 18.07.07, 13:08
                goldenwomen3 napisała:

                > alex.4 napisał:
                >
                > W USA ten pan nigdy nie mógłby prowadzić tej sprawy.
                >
                > Póki co jestesmy w Polsce, więc sie pytam :
                >
                > Gdzie byli sędziowie - broniący dzisiaj konfidentów - kiedy Jaruzelski
                > wprowadził stan wojenny??????
                > No gdzie????? bo to , że dalej siedzą w togach to rzecz pewna.
                >
                > No tak... W latach 80-tych w różnych togach i z łańcuchami chodzili też
                ludzie dziś bardzo prominentni w twoim ukochanym PIS-ie!
                • goldenwomen3 Re: W cywilizowanym kraju winnych sie karze 18.07.07, 13:17

                  Nie masz do czego sie dowalić to z braku argumentów przypisujesz mi sympatie
                  do PiS.Nie należe do zadnej partii tym bardziej do PiSu.
                  • alex.4 Re: W cywilizowanym kraju winnych sie karze 18.07.07, 13:19
                    nie tylk pIS wyznaje ideologie stworzoną na poczatku lat dziewięćdziesiątych przez Kaczyńskich w celu skanalizowania gniewu społeczneg i budowania w ten spsób poparcia politycznego dla siebie
                    • goldenwomen3 " nie psujcie państwa......." 18.07.07, 13:33
                      ......"cyt. prof. Marek Safjan woła wielkim głosem - Nie psujcie państwa!
                      – tylko kto psuje państwo?
                      Oczywiście Jarosław Kaczyński, który według Safjana buntuje naród przeciwko
                      werdyktowi TK, który zakwestionował nowelizację ustawy o adwokaturze,
                      naruszającej ustalone "od wieków" przywileje korporacyjne. Jak można
                      kwestionować orzeczenia Trybunału Konstytucyjnego – superwładzy, posiadającej
                      uprawnienie konstytucyjne wydawania ostatecznych wyroków, jakich nikt już nie
                      ma prawa podważać?
                      Nagle okazało się, że w Polsce nie ma zagwarantowanej konstytucyjnie równości
                      obywateli, a równość tę łamie ustawa o adwokaturze, bo zamyka, praktycznie,
                      drzwi tej profesji przed kandydatami spoza środowiska.
                      "Psucie państwa" to historyczne słowa prezydenta Aleksandra Kwaśniewskiego,
                      jakie wypowiedział podpisując uchwaloną w kwietniu 2001 roku nowelizację
                      ordynacji wyborczej do Sejmu, zmieniającej tzw. metodę d’Hondta na metodę
                      Sainte-Lague. Było to jednak zepsucie tylko chwilowe, bo zaraz po wyborach w
                      2002 roku, nowy Sejm szybko wrócił do "starej", dzięki czemu mamy dzisiaj
                      całkiem "niepopsuty" Sejm z PiS-em i Jarosławem Kaczyńskim na czele.
                      Groźba "psucia państwa" jest dzisiaj znacznie mniejsza, gdyż dzięki
                      wprowadzonej nowej konstytucji orzeczeń Trybunału Konstytucyjnego nie ma jak
                      podważyć. W tym sensie konstytucja Kwaśniewskiego jest znacznie lepsza od tej,
                      którą w 1982 roku nowelizował generał Jaruzelski, wprowadzając do życia
                      publicznego najważniejszego strażnika i gwaranta demokracji, jakim jest
                      Trybunał Konstytucyjny.
                      Tyle tylko, że komuniści, dodali jeszcze mechanizm zabezpieczający
                      przed "wpadkami" - a nuż Trybunał Konstytucyjny wydałby jakiś werdykt "psujący
                      państwo"? Konstytucja Jaruzelskiego przewidywała, iż orzeczenie Trybunału
                      Konstytucyjnego mogło być uchylone przez Sejm większością 2/3 głosów. I
                      wszystko było świetnie, jak długo mieliśmy Sejm, którego decyzje były w pełni
                      przewidywalne i można było na nim polegać. Kiedy na czele państwa stanął
                      Aleksander Kwaśniewski Sejm był już znacznie mniej przewidywalny, niż w latach
                      stanu wojennego. Oczywiste jest, że znacznie bardziej przewidywalne są decyzje
                      wąskich gremiów, szczególnie jeśli się zadba, żeby ich skład był odpowiedni.
                      Stąd w konstytucji Kwaśniewskiego decyzje Trybunału Konstytucyjnego są
                      ostateczne i niepodważalne.
                      Oczywiście zadbano o "odpowiedni skład sędziów Trybunału Konstytucyjnego" i na
                      wszelki wypadek przedłużono kadencję sędziów Trybunału. Co do tego, że skład
                      Trybunału Konstytucyjnego "był" odpowiedni nie może być wątpliwości. Wystarczy
                      obejrzeć sylwetki jego kolejnych prezesów, od znakomitego profesora Alfonsa
                      Klatkowskiego – wieloletniego posła, członka Rady Państwa itd., itp., poprzez
                      Mieczysława Tyczkę, Andrzeja Zolla, po obecnego prezesa prof. Marka Safjana.
                      Wszyscy oni mają na swoim koncie błyskotliwą karierę naukową w czasach jak
                      najbardziej "przewidywalnych".
                      Sam Marek Safjan, to wręcz "przewidywalność dziedziczna" – bo jest synem autora
                      scenariusza wielkiego dzieła kinematografii polskiej "Stawki większej niż
                      życie", wybitnego literata Zbigniewa Safjana, szefa zespołu pisarzy partyjnych
                      przy KC PZPR, szefa Komisji Wychowania Patriotycznego PRON, a już całkiem
                      niedawno redaktora naczelnego „Dos Jidische Wort”.
                      Wojna Jarosława Kaczyńskiego z dzieckiem stanu wojennego, jakim jest Trybunał
                      Konstytucyjny budziłaby moją sympatię, gdyby nie podejrzany przedmiot sporu.
                      Jeśli Prawo i Sprawiedliwość rzeczywiście ma zamiar walczyć o respektowanie
                      konstytucyjnej zasady równości w życiu publicznym, to byłbym za tym, żeby tę
                      walkę zacząć od samych podstaw naszego ustroju; gdzie, i czy w ogóle, można w
                      Polsce mówić dzisiaj o respektowaniu tego fundamentalnego wymogu demokracji?
                      Moim zdaniem w Polsce konstytucyjna równość obywateli respektowana jest tylko,
                      średnio, jednego dnia na cztery lata: w dniu głosowania! Tylko wtedy, kiedy
                      idziemy głosować, rzeczywiście, wszyscy jesteśmy równi: każdy ma tylko jeden
                      głos, obojętnie biskup czy szewc, profesor czy bezrolny analfabeta, Jarosław
                      Kaczyński czy Marek Safjan, a nawet niżej podpisany.

                      Deklaracja Praw Człowieka i Obywatela, uchwalona jeszcze w 1789 roku, w art. VI
                      głosi:
                      Wszyscy obywatele są równi w obliczu prawa, wszyscy w równej mierze mają dostęp
                      do wszystkich dostojeństw, stanowisk i urzędów publicznych, wedle swego
                      uzdolnienia i bez żadnych innych preferencji, prócz ich osobistych zasług i
                      zdolności.

                      Zapisy Konstytucji RP z 1997 roku głoszą to samo:
                      Art.32.1. Wszyscy są wobec prawa równi. Wszyscy mają prawo do równego
                      traktowania przez władze publiczne.
                      2. Nikt nie może być dyskryminowany w życiu politycznym, społecznym lub
                      gospodarczym z jakiejkolwiek przyczyny.

                      Art.96.2. Wybory do Sejmu są powszechne, równe, bezpośrednie i odbywają się w
                      głosowaniu tajnym.
                      To samo, niemal słowo w słowo, gwarantowała nam Konstytucja PRL z 22 lipca 1952
                      roku, na straży której, 30 lat później, generał Jaruzelski postawił Trybunał
                      Konstytucyjny:
                      Art.69: Obywatele PRL… mają równe prawa we wszystkich dziedzinach życia
                      państwowego, politycznego, gospodarczego, społecznego i kulturalnego.
                      Art. 80. Wybory do Sejmu są powszechne, równe, bezpośrednie i odbywają się w
                      głosowaniu tajnym.

                      W PRL, tak jak w III RP, co cztery lata odbywały się wybory do Sejmu. Czy ktoś
                      z nas pamięta, żeby jakiś wybitny profesor prawa, choćby tylko spośród
                      najjaśniejszych gwiazd prawniczego firmamentu, jak Safjan, Zoll, Tyszka,
                      Kaflowski, Gebethner, Winczorek – a gwiazd tych naprawdę nie brakuje –
                      zakwestionował ustawową realizację równości wyborów do Sejmu?
                      Tamte wybory odbywały się, de facto, w dwóch turach: w pierwszej turze zbierali
                      się sekretarze partyjni i ustalali listę kandydatów, w drugiej turze poddani
                      ich władzy obywatele mieli prawo pójść i oddać głos.
                      Na czym polega zmiana?
                      Wybory do Sejmu odbywają się w dwóch turach: w pierwszej turze zbierają się
                      sekretarze partyjni i ustalają listy kandydatów. W drugiej turze ich poddani
                      mają prawo pójść i oddać głos. Różnica polega na tym, że pomimo iż członków
                      partii jest co najmniej 10 razy mniej, to co najmniej 10 razy więcej jest
                      sekretarzy i więcej partii.
                      Jak dzisiaj widzimy, tych partii jest za dużo. Mamy pat polityczny, bo dla
                      wszystkich partii nie starcza stanowisk, posad i apanaży. Poszukuje się więc
                      sposobu, aby temu zaradzić. Jednym ze sposobów miał być tzw. próg wyborczy,
                      drugim ustawa o finansowaniu partii politycznych, żeby już nikt, spoza
                      uprzywilejowanego grona kilku partii nie miał możliwości włączenia się do tych
                      zawodów. Intensywnie poszukiwane są dalsze i lepsze sposoby. Ostatnią z
                      propozycji był projekt ordynacji wyborczej PiS. Nasi władcy marzą o
                      dwupartyjnym systemie politycznym! Jak skonstruować taką ordynację wyborczą,
                      żeby tylko te dwie partie mogły uczestniczyć w podziale łupów? Przecież dwie
                      partie, to znacznie więcej niż jedna, czy ktoś może mieć wątpliwości?

                      Dwupartyjny system polityczny mamy w takich krajach, jak Wielka Brytania czy
                      USA. Tam jednak, zdaniem Lecha Kaczyńskiego, nie ma demokracji. Dlaczego? Bo
                      wybory odbywają się W JEDNEJ TURZE i to tylko W DRUGIEJ! Nie ma w ogóle
                      PIERWSZEJ TURY, w której sekretarze partyjni ustalają, kto w ogóle może być
                      posłem! Czy tak ma wyglądać demokracja? Czy tak ma być realizowana zasada
                      równości? Never! Lech Kaczyński zapewnił, że gdyby Sejm miał wprowadzać takie
                      pomysły, to na ich drodze stanie prezydenckie VETO!.........."
                  • wos9 Re: W cywilizowanym kraju winnych sie karze 18.07.07, 14:25
                    goldenwomen3 napisała:

                    >
                    > Nie masz do czego sie dowalić to z braku argumentów przypisujesz mi sympatie
                    > do PiS.Nie należe do zadnej partii tym bardziej do PiSu.
                    >
                    > Sympatia, a przynależność, to istotna różnica. A twoją sympatię dla PIS
                    widać, słychać i czuć.
                    >
                    >
              • alex.4 Re: W cywilizowanym kraju winnych sie karze 18.07.07, 13:12
                Gdzie byli sedziowie? To zalezy ile mają lat... Prawo powinno być ślepe i uprzywilejować nikgo. Każdy oskarzony ma takie same prawa. Czego zwolennicy PIS nie rozumieją... A co robił prokurat z czasów PRL Wasermann czy sędzie Kryże?:)
                • x2468 Re: W cywilizowanym kraju winnych sie karze 18.07.07, 13:28
                  Nigdy tak wiele akt z prokuratury,sadow itd nie bylo wynoszone jak
                  dzisiaj.Dowodem sa tzw przecieki.Czy kiedykolwiek przed przejeciem wladzy przez
                  pis niemal codziennie czytalismy o kolejnych przeciekach?
                  Czy spadl choc jeden wlos z "gowki" Macierewicza ktory wyniosl i rzekomo zagubil
                  akta WSI? I jak to sie stalo ze mogly zaginac dokumenty finansowe dawnych WSI?
                  Czy kogos ukarano? I wreszcie: Do czego byly potrzebne likwidatorom WSI dwie
                  wysokowydajne niszczarki dokumentow? Przeciez w mysl prawa niszczenie akt WSI
                  jest przestepstwem.Akt albowiem nie wolno nisczyc.Nalezalo je przekazac do
                  Archiwum Panstwowego.
              • alex.4 Re: W cywilizowanym kraju winnych sie karze 18.07.07, 13:18
                goldenwomen3 napisała:
                Gdzie byli sędziowie - broniący dzisiaj konfidentów - kiedy Jaruzelski
                > wprowadził stan wojenny??????
                > No gdzie????? bo to , że dalej siedzą w togach to rzecz pewna.
                >
                >a: a jaką masz pewność, że przeciw lustracji występują osoby które w latach 80dziesiątych popierały wprowadzenie stanu wojennego? Po prostu tworzysz fakty mediane które w żaden sposób nie mają związku z rzeczywistymi problemami. Takie postepowanie jest jednak dosyć proste do wytłumaczenia. Lustracja jest problemem fikcyjnym, które karmi się jedynie sprem. Lustracja a la ostatnia ustawa łamała prawa człowieka i konstytucje. W świetle jej agentem byłby np. Herbert, oraz wiele osób które agentami nigdy nie były. Lustracja to jedynie zabieg magiczny do kreowania fikcyjnych problemów, które nie mają związków z rzeczywistoscią
      • kotek.filemon Re: ROTFL :) Byli bezpieczniacy, chwalą się 18.07.07, 14:04
        Bękartem to jest tzw. "IV RP". Trzecia Rzeczpospolita posiada umocowanie
        konstytucyjne i będzie tak jeszcze długie lata bo kacza jaczejka nie posiada
        wystarczającej większości aby zmienić Konstytucję w konstytutę.
    • gh10 Niech tylko nie zapomna o Glapinskim i "SOLO" 18.07.07, 21:50
      To poczatek afer paliwowych i jeden z wiekszych przekretow.
    • frank_drebin Nie bedzie szybko wyborow .... 18.07.07, 21:53
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=28&w=66088074&a=66126805
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka