Dodaj do ulubionych

Ile aborcji w Polsce

IP: 212.244.75.* 23.06.03, 23:57
80 tys czy 200tys aborcji - są to spekulacje do niczego
właściwie nieprowadzące. Może nazwijmy to po imieniu - 80tys
200tys zabójstw ,albo inaczej morderstw, bo chyba o tym mówimy -
trochę inaczej to brzmi... A nawet gdyby z tych 200tys kobiet
1/10 była faktycznie gwałcona lub bez środków do życia, to
pozostałe aż tak niedoświadczone? Są poradnie przy każdej
PARAFII gdzie za DARMO można się dowiedzieć o ŚWIADOMYM
MACIERZYŃSTWIE i jak bez pomocy antykoncepcji sobie radzić i to
bardzo dobrze i do tego bez zbędnych obietnic wyborczych. I do
tego taniej już chyba się nie da, bo nie potrzeba kupować
żadnych środków. Pozdrawiam wszystkich ZDROWO myślących
Obserwuj wątek
    • Gość: Simplex Re: Ile aborcji w Polsce IP: 169.254.10.* 24.06.03, 00:01
      Hihi, co za ZDROWO myslacy idealista mitoman.
      Broszurki o swiadomym macierzynstwie w kazdej parafii - ale sie
      usmialem :-DDDD Pewnie chodzi o watykanska ruletke, ktorej
      stosowanie gwarantuje zajscie w ciaze ;-PPPP

      Simplex
    • Gość: JWZ Wyssane z palca IP: *.szklarska-poreba.sdi.tpnet.pl 24.06.03, 00:18
    • Gość: BL Odpowiedzią na morderstwo jest ściganie mordercy, IP: *.poznan.sdi.tpnet.pl 24.06.03, 00:37
      a nie jego legalizacja.
      Poza tym, pani Nowicka nie dostrzega (albo udaje, że nie
      dostrzega), że jednak podejście Polaków do problemu
      tzw."niechcianych ciąż" zmieniło się diametralmnie w ciągu
      ostatnich 10 lat. Podane przez nią liczby trzeba podzielić co
      najmniej przez 20 lub 50. No i zacząć w końcu egzekwować prawo!
    • Gość: kate Re: Ile aborcji w Polsce IP: *.sympatico.ca 24.06.03, 02:12
      Gość portalu: all napisał(a):

      > 80 tys czy 200tys aborcji - są to spekulacje do niczego
      > właściwie nieprowadzące. Może nazwijmy to po imieniu -
      80tys
      > 200tys zabójstw ,albo inaczej morderstw, bo chyba o tym
      mówimy -
      > trochę inaczej to brzmi... A nawet gdyby z tych 200tys
      kobiet
      > 1/10 była faktycznie gwałcona lub bez środków do życia, to
      > pozostałe aż tak niedoświadczone? Są poradnie przy każdej
      > PARAFII gdzie za DARMO można się dowiedzieć o ŚWIADOMYM
      > MACIERZYŃSTWIE i jak bez pomocy antykoncepcji sobie
      radzić i to
      > bardzo dobrze i do tego bez zbędnych obietnic
      wyborczych. I do
      > tego taniej już chyba się nie da, bo nie potrzeba kupować
      > żadnych środków. Pozdrawiam wszystkich ZDROWO myślących

      No chyba zartujesz z tym kalendarzykiem.To jest dobra
      metoda ale musisz zalozyc ze cykl kobiety jest niezmienny
      zez zadnych zaburzen, nie przyplacze sie przeziebienie
      czy jakies chorubsko ze o stresie nie wspomne.To stosuj
      sobie owa metode bez dodatkowego zabezpieczenia w
      ksztalcie chocby prezerwatywy.
      • Gość: Krzys52 Kalendarzyk jest znakomity do pacania much... IP: *.proxy.aol.com 24.06.03, 02:23
        ...oraz do prania nim po lbach tych wszystkich kretynow, ktorzy sadza, ze
        spelnia sie tez kalendarzyk w jakis inny sposob :((
        .
        K.P.
    • Gość: Krzys52 Okaz Kretyna z Ciebie. Aborcja to NIE Zabojstwo... IP: *.proxy.aol.com 24.06.03, 02:19
      ...a tym bardziej morderstwo. Wprawdzie gleboko wierzysz, ze jest inaczej ale
      glownie dlatego... ze - no coz - ze jestes kretyn.
      .
      Cos ty zawinil swym ciemnym rodzicom ze zalatwili ci u nygusow tak dokumentne
      pranie mozgu(?)
      • Gość: maksi Re: Okaz Kretyna z Ciebie. Aborcja to NIE Zabojst IP: 62.233.239.* 24.06.03, 10:54
        Gość portalu: Krzys52 napisał(a):

        > ...a tym bardziej morderstwo. Wprawdzie gleboko wierzysz, ze
        jest inaczej ale
        > glownie dlatego... ze - no coz - ze jestes kretyn.
        > .
        > Cos ty zawinil swym ciemnym rodzicom ze zalatwili ci u nygusow
        tak dokumentne
        > pranie mozgu(?)

        Okaz kretyna to ty jesteś i w dodatku niedouczony. Usunięcie
        płodu jest zabójstwem bo unicestwia życie poczęte.
    • jarsoon Re: Ile aborcji w Polsce 24.06.03, 02:53
      o kur.. jutro ide do ksiedza pogadac o prezerwatywach, moze mi da jakies
      ulotki!!!!!! albo kalendarz scienny!!!
    • Gość: camrut ROWNI I ROWNIEJSI IP: *.echostar.pl 24.06.03, 04:06
      Nie ma zadnego problemu,z dokonaniem aborcji za gramicami
      Polski. Jaki z tego moral??? Ci,chcacy dokonac aborcji, ktorych
      na to stac w ogole nie beda zawracali sobie glowy cala ta
      sprawa; po co, skoro i tak maja nieograniczony dostep do tego
      co zamierzaja zrobic. W innych krajach zalegalizowanie aborcji
      jakos nie doprowadzilo do anarchii prawnej. Kradzieze sa
      kradziezami, zabojstwa zabojstwami, etc. Nikt tez nie ma tam
      problemu z myleniem pojec i tlumaczeniem sobie swiata droga na
      intelektualne skroty.Ludzie zyja dlugo i szczesliwie i nawet
      tam, gdzie aborcja jest dozwolona notuje sie wiekszy przyrost
      naturalny, niz w Polsce, kraju w ktorym obowiazuje jedna z
      najbardziej restrykcyjnych ustaw antyaborcyjnych na swiecie.
      Jasno z tego wynika, ze pomimo 'udogodnien' ludzie w tych
      krajach nie maja zludzen co do tragedii zwiazanej z dokonaniem
      zabiegu,jak i przyczyn jego dokonania; prawo do aborcji w
      niczym nie przeszkadza zakladaniu rodzin i przychodzeniu na
      swiat chcianych dzieci - i to w ilosci, ktorej polscy
      zwolennicy prokreacji moga tylko pozazdroscic.
      Poza tym, z zalegalizowaniem aborcji nie maja problemu kraje
      rozwiniete; najwieksze jadki maja miejsce w raczkujacych
      demokracjach, gdzie spod jakiegos dyktatu ustrojowego (u nas
      komunizm) ludzie popadli w dyktat ideowy (u nas katolicyzm); i
      istnieje niepochamowana chec narzucania wszystkim 'jedynie
      obowiazujacej prawdy'
      I w koncu sama Aborcja.
      Zwolennicy prawa do aborcji walcza o edukacje seksualna kobiet,
      tak aby zajsie w ciaze, jak i pozniejsza opieka nad dzieckiem
      bylo jej swiadomym dzialaniem i wyborem. Dlatego nikt nie mowi
      o dokonywaniu aborcji na kazdym etapie rozwoju plodu, ale w
      jego nawczesniejszym okresie, na poziomie niewyspecjalizowania
      komorkowego; kiedy mozemy miec doczynienia z podzialem
      materialu wyjsiowego na dwa odrebne, ktore zaczna sie dopiero
      specjalizowac, lub z polaczeniem dwoch materialow
      niewyspecjalizowanych komorek w jeden, gdzie nie moze byc nawet
      mowy o zachowaniu tozszmosci tkankowej; czy do momentu, kidedy
      wiadomo,ze zarodek nie odczuwa bolu ani cierpienia, nie mowiac
      juz o swiadomosci,zazwyczaj podaje sie tu granice 12 tyg.,
      czyli ok. 2,8 miesieciaca. Odczuwanie bolu, a w bardziej
      zaawansowanej fazie cierpienia, jest istotne , jako,ze to
      wlasnie sa podstawowe czynniki brane pod uwage przy
      przeprowadzaniu badan laboratoryjnych. Dlatego nikt nie ma
      wyrzytow moralnych, kiedy eksperymentujemy na bakteriach, za to
      w jak najwiekszym stopniu chcemy ograniczych eksperymenty na
      naczelnych.
      W przypadku kilkutygodniowego zarodka nie ma mowy o odczuwaniu
      bolu, czy cierpienia z powodu chocby braku wyspecjalizowanych
      osrodkow nerwowych mogacych dane bodzce rejestrowac, czy nawet
      wytwarzac.
      Za to kobieta, czy dziewczynka, ktora zaszla wciaze jak
      najbardziej.Jezeli wiec ktos przywoluje argument cierpirenia i
      zabijania pomijajac kobiete w ciazy, czy dziecko majace zostac
      matka wlasnego dziecka ociera sie o hipokryzje.
      Na tym etapie nie a wiekszej zbrodni jak zideologizowany
      naukowiec, BIOLOG(taki nick pojawia sie na forum), czy lekarz;
      chociaz fanatyzm jest grozny w kazdej postaci, nawer tlumu.
      TYLKO DLACZEGO KATOLICY ZA WSZELKA CENE CHCA UCHODZIC ZA
      FANATYKOW I PRZEC DO FUNOWAIA SWIATA NA ZASADZIE ROWNI I
      ROWNIEJSI???
    • Gość: camrut W IMIE MECZENSTWA!!!!., IP: *.echostar.pl 24.06.03, 04:10
      Przeciwnikow aborcji cechuje wiele rzeczy, m.in. uznanie zygoty
      za pelnowartosciowego czlowieka, przekonaie o nadrzednosci praw
      boskich nad ludzkimi roztrzygajacymi wszystkie kwestie moralne
      na ziemi, a przde wszystkim wiara w wyznawane przez siebie
      wartosci, ktore obliguja do zachowania okreslonych postaw;

      W Polskich warunkach te charakterystyczne zmiennosci zostaja
      zawezone w drastyczny sposob, sprowadzajac sie do
      nieoddzielnosci aktu seksualnego zblizenia od prokreacji ( az
      roi sie od wypowiedzi wsrod zwolennikow typu - jak daje dupy na
      kazdym rogu , to niech ma; tych gwaltow to nie az tak duzo...a
      nawet jak sie zdarzy to niech donosi i odda do adopcji - jakby
      przezywany 9 miesieczny stres w czasie donoszenia niechcianej,
      znienawidzonej ciazy pozostawal bez wplywu na rozwoj plodu,
      pozniejsze zycie dziecka, matki jak i wzajemne relacje pomiedzy
      nimi ...)

      Konsekwentna arogancja w odniesieniu do tragedii jaka niesie
      dla kobiety aborcja, ale i w takim samym stopniu niechciana
      ciaza. Kompletne pominiecie podmiotowosci kobiety, ktora nie
      moze decydowac swiadomie o zajsciu w ciaze; traktowanie jej
      wrecz w sposob przedmiotowy. Przymus 'rodzenia' jako srodek na
      zlepienie dziurawej faryzejskiem moralnosci;

      Kaleczenie zycia kobiety w imie ratowania zygoty przy bardzo
      czestym opowiedzeniem sie za KARA SMIERCI (SIC!)

      W koncu calkowity brak kultury osobistej, ktory wraz z
      nagminnie pojawiajaca sie nieudacznoscia w argumentowaniu
      swoich pogladow sprowadza sie do prowadzenia rozmowy na
      poziomie ad personam; rzucania na forum zdan pojedynczo-
      zlozonych sprowadzajacych sie do holistycznych nieprawd;

      no i przekonanie o wyzszosci moralnej nad innymi, co wraz z
      niewzruszona wiara w ten absurd prowadzi do narzucania
      ludziom 'jedynie slusznej prawdy' - czy im sie to podoba , czy
      nie;

      na swiecie kwestie nieroztrzygalne moralnie pozostawia sie do
      osobistego rozwazania w uznaniu prawa do samodecydowania i
      samostanowienia o wlasnym losie - dlatego wiekszosc panstw
      dopuszcza aborcje, w naszym panstwie, ci 'nadludzie' uznaja
      narod za niezdolny do podejmowania slusznych decyzji, dlatego
      jako wylaczni posiadacze 'jedynej prawdy' czuja sie
      zobligowani do uszczesliwiania na sile.

      Mysle, ze przydalby sie jeszcze jakis meczennik. To zawsze
      umacnia wspolwyznawcow o slusznosci ich pogladow. Mamy juz
      oddzialy tych samych twarzy przenoszace sie z miejsca na
      miejsce i robiace sztuczny tlum; no oczywiscie + oszolomiony
      okoliczny folklor; niestety nie zanosi sie na to, by w trakcie
      wywolywanych przez nich zamieszek ucierpial jakis rosly
      wygolony mlodzian w dresie; co najwyzej mozemy spodziewac sie
      jakiegos ataku serca, albo zawalu zwalajacego z nog staruszka
      czy staruszke; ale to malo spektakularne, i w zasadzie lud
      moglby to sobie wytlumaczyc w odwolaniu to wyzszych prawd , na
      zasadzie bog tak chcial.
      Trzeba czegos, co by obrazowo dotarlo do nieprzywyklych do
      myslenia umyslow, odbierajacych tylko bodzce zbudowane z
      symboli...a niech sie ktos z nich wysadzi, albo podpali;
      wlasciwie forma dowolna, byle widowiskowo i zeby bylo wiadomo,
      ze to w obronie zygoty. W imie meczenstwa!!!
      Moze wtedy sami sie wykoncza.


      • Gość: Krzys52 Istotnych Zwiazkow Przyczynowych - Sugestii Garsc IP: *.proxy.aol.com 24.06.03, 05:59
        ....Mila Camrut,
        pozwol, ze dorzuce kilka merytorycznych spostrzezen – choc nie moich, tym
        razem. Otoz jeden z mych ulubionych wspolczesnych publicystow politycznych, Jan
        Maltecki, blisko 10 lat temu, zauwaza co nastepuje:____
        ____Ludy cywilizowane od dzikich mozna odrozniac rozmaicie. Niektorzy sadza, ze
        wazne sa czynniki obiektywne, stopien urbanizacji, rozwoj narzedzi, ubior czy
        formy wladzy. Spore znaczenie maja jednak nieuchwytne czynniki kultury
        duchowej. Sadze, ze tak naprawde czlowieka cywilizowanego od dzikusa odroznia
        umiejetnosc logicznego myslenia, ktore uznac mozna za przeciwienstwo myslenia
        mityczno-magicznego. W mysleniu magicznym wszystko moze(!) sie zdarzyc i nic
        nie musi(!) sie zdarzyc. W mysleniu logicznym – mowiac najkrocej – dwa plus dwa
        musi byc cztery i nie moze byc inaczej. Jest to myslenie swiadome koniecznosci
        ograniczen i praw obiektywnych. Grecy, ktorzy dopiero w czasach Arystotelesa
        sformalizowali logike nie uwazali jej za wynalazek, ale za odkrycie. Prawa
        logiki uznano wtedy za dzialajace z sila praw przyrody, niezalezne od naszych
        checi i ocen. (...)
        ....Z wiedza o prawach logiki czlowiek sie nie rodzi, musi sie tych praw
        nauczyc. Wtedy dopiero staje sie czlowiekiem cywilizowanym w pelnym tego slowa
        znaczeniu: umie myslec i mowic logicznie. Zgodnie z tym kryterium, podzial na
        ludy dzikie i cywilizowane nie przebiega wzdluz granic geograficznych czy
        podzialow historycznych. (...)
        ....Wsrod nas nadal sa ci, ktorzy mysla logicznie i ci, ktorzy mysla magicznie
        na wzor ludow pierwotnych. Gdy spotykamy nieznajomego, czesto wiele czasu
        zajmuje nam ustalenie faktu, ze rozmawiamy z osobnikiem umyslowo dzikim, nie
        znajacym elementarnych sylogizmow, wierzacym w cuda, nie wiedzacym, ze dwa
        zdania sprzeczne nie moga byc zarazem prawdziwe, albo ze sadow normatywnych nie
        mozna oceniac w kategoriach prawdy i falszu,itp. Osobnicy ci mowia chetnie o
        wierze i intencjach a nie o faktach, popieraja cos i zwalczaja jednoczesnie,
        mowa ich jest belkotliwa a mysl metna. Takich dzikich ci u nas dostatek. Nie sa
        latwi do rozpoznania. Nie biegaja w trawiastych spodniczkach. Przeciwnie,
        przyodziani w modne uniformy wygladaja na cywilizowanych, dopoki nie zaczna
        mowic lub pisac.
        ....Ich mnogosc w naszym kraju jest zrozumiala. Proby wprowadzenia logiki do
        umyslow polskich maja krotka i malo efektywna historie. Wiekszosc naszych
        ziomkow nigdy nie styka sie z ta dziedzina wiedzy. Cechy umyslowe rodakow nie
        znajacych logiki dostrzegl wyraziscie Tadeusz Kotarbinski. W szkicu “Zadania
        swoiste logiki szkolnej” pisze on: “ Czlowiek niewyrobiony logicznie ma
        sklonnosc do chaotycznego myslenia i mowienia, gubi sie w plataninie zagadnien
        zle postawionych, nie odroznia bliskich ale roznych problemow, bo nie odroznia
        wieloznacznych i bliskoznacznych slow, operuje terminami o zakresach
        nieokreslonych i znaczeniach niewyraznych, placze wzajem rozne stosunki, urabia
        klasyfikacje wedle kilku na raz punktow widzenia”
        ....Podobienstwo tej charakterystyki do przejawow pracy umyslowej rozmaitych
        naszych rodakow, z liderami wlacznie, jest uderzajace. Kotarbinski nadaremno
        domagal sie – przed wojna i po wojnie – powszechnego wprowadzenia logiki chocby
        do szkol srednich. Opor jest jednak skuteczny. Potega tego oporu ma swoje
        przynajmniej dwa zrodla w kulturze polskiej.
        ....Po pierwsze, dominujaca u nas forma religijnosci wyklucza logiczne
        myslenie. Kler wie o tym i choc sam stosuje rozum do duszpasterstwa, to nie
        lubi gdy owce zaczynaja myslec. Rozmaite dochodowe pielgrzymki, kulty obrazow i
        miejsc swietych, odpusty i procesje nie mialyby szans powodzenia wsrod ludu
        logicznie myslacego. Kler propagujac slepa, emocjonalna wiare prostaczkow
        szerzy zarazem pogarde dla rozumu jako zrodla waatpliwosci. Niechec do myslenia
        logicznego udziela sie zreszta takze niektorym duchownuym, ktorzy – choc
        wyksztalceni – mowia i mysla jak ich owieczki.
        ....Drugim filarem polskiej pogardy dla logiki jest tradycja historyczna.
        Opiera sie ona na kulcie czynow szalonych a nie rozumnych i rozwaznych.
        Wystarczy zajrzec do podrecznikow historii czy literatury historycznej, aby
        dostrzec ze polscy uczeni, inzynierowie, wynalazcy, filozofowie stoja w cieniu
        przedziwnych postaci, ktorych wspolna cecha jest to, ze dobrze chcieli ale nie
        umieli myslec i dzialac skutecznie. Idiotyczne haslo tych bohaterow: “chciec to
        moc” nie budzi wsrod rodakow politowania ale nabozne uznanie. Oczywiscie
        ludziom nie umiejacym myslec logicznie z reguly nic sie nie udaje. To takze nie
        jest przeszkoda dla kultu. Wiele cokolow w kraju okupuja pomniki nieudacznikow
        i sprawcow klesk, przy czym jawnie glupi sprawcy klesk wiekszych ciesza sie
        wiekszym uznaniem niz jawnie glupi sprawcy klesk mniejszych. Tak nastawiona
        edukacja historyczna wydobywa z przeszlosci wzorce osobowe bohaterow o “sercach
        goracych” i o czole nie skazonym mysleniem. Powszechnie znane wzorce polskich
        myslicieli i medrcow to chyba Stanczyk i Zagloba – obaj pelniacy zarazem role
        blaznow. Ta rola dziwnie zrosla sie z losami wielu naszych intelektualistow
        czujacych sie tu niekiedy dosc obco. Nie smakuje im powszechny nasz napoj
        firmowy: koktajl wiary w cuda i sprawcza moc checi, pogardy dla logiki wraz z
        kultem glupoty ikleski. Nie wszyscy wiedza, ze aby przezyc w tym srodowisku
        trzeba czasem cos wypic. Wtedy osiaga sie poziom umyslowy naszych historycznych
        bohaterow.
        ..
        JAN MALTECKI
        .
        PS...tym razem nie przyjelo mi testtu jako powtorzony a wiec dokonalem kilka
        nieistotnych zmian.
        • Gość: camrut Re: Istotnych Zwiazkow Przyczynowych - Sugestii G IP: *.echostar.pl 24.06.03, 06:14
          witam Krzys:-)!!!
          no to do dziela!!!!!!!!!
          • Gość: Krzys52 No to jeszcze LINK do Skarbnicy Dydaktycznej IP: *.proxy.aol.com 24.06.03, 06:31
            a w niej o zwrocenie uwagi prosze na sposob "dyskusji" z kretynami (takze we
            fragmencie z niejakim Janem)
            .

            forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=28&w=4068028&a=4068028
    • Gość: LONGERgierT(w)YCHkoniec ZABOJSTWO ZYGOTY NIE JEST MORDERSTWEM// IP: *.echostar.pl 24.06.03, 05:53
      ZABOJSTWO ZYGOTY NIE JEST MORDERSTWEM

      Argumenty przeciwnikow aborcji:

      1) jeżeli życie człowieka zaczyna się w momencie poczęcia - to
      aborcja jest
      zabiciem człowieka

      2) zabojstwo zygoty jest morderstwem

      3) nie można zabijac zygoty tylko dlatego, ze ona tego nie
      czuje, bo wtedy można by bezbolesnie zabic każdego czlowieka


      1)niewatpliwie zycie człowieka zaczyna się od momentu poczecia.
      Jednakze nie można postawic znaku rownosci pomiedzy poczatkiem
      zycia czlowieka a czlowiekiem sensu stricto.
      Gasienica nie jest motylem, zygota nie jest czlowiekiem.
      Przeciez do bycia czlowiekiem potrzeba czegos wiecej niż
      komorki i ‘ludzkiego’ kodu genetycznego.
      Czlowiek :
      - mysli
      - czuje
      - posiada centralny osrodek nerwowy
      Jest w stanie odczuwac nie tylko fizyczny, ale również
      psychiczny bol, czy zygota rowniez? Oczywiście, ze nie ponieważ
      nie wyksztalcila jeszcze nawet nerwow zdolnych odbierac bodzce
      z zewnatrz.
      Jeżeli zygota nie jest czlowiekiem to jej zabicie nie jest
      zabiciem czlowieka, jest tylko zabiciem zygoty. Wiec:
      2)zabicie zygoty nie jest morderstwem . Patrz powyzej.
      3)Taki czlowiek posiada mozliwosc odczuwania, a zarodek nie.
      Nawet gdybysmy chcieli to zarodek tego nie poczuje ponieważ nie
      jest w stanie na tym etapie rozwoju.
      Dlatego powinno dokonywac się aborcji na jak najwczesniejszych
      zarodkach, wtedy powyzsze dylematy odpadaja np. tak jak w
      Holandii do 45 dnia.

      Problem aborcji jest moralnie nierostrzygniety i w najblizszym
      czasie nierostrzygalnym. W krajach rozwinietych decyzje
      dotyczace problemow moralnych - nierostrzygnietych
      jednoznacznie pozostawia się w gestii jednostki. I kazda
      jednostka rozstrzyga ten dylemat w sobie, dla niektórych kk
      może być w tych kwestiach pomocny i tutaj widzialbym jego role.
      Niech się zajmie swoimi wyznawcami a innych zostawi ich
      sumieniom lub sadowi ostatecznemu ;-).

      • Gość: chello Kretyn52 kwestionuje cos co proste kobiety w India IP: *.dsl.snfc21.pacbell.net 24.06.03, 06:22
        praktykuja z 99% sukcesem.
      • Gość: Nath Re: ZABOJSTWO ZYGOTY NIE JEST MORDERSTWEM// IP: *.245-202-24.mtl.mc.videotron.ca 24.06.03, 06:59
        Gość portalu: LONGERgierT(w)YCHkoniec napisał(a):

        > Przeciez do bycia czlowiekiem potrzeba czegos wiecej niż
        > komorki i ‘ludzkiego’ kodu genetycznego.
        > Czlowiek :
        > - mysli
        > - czuje
        > - posiada centralny osrodek nerwowy
        > Jest w stanie odczuwac nie tylko fizyczny, ale również
        > psychiczny bol, czy zygota rowniez? Oczywiście, ze nie

        Niektore zwierzeta tez posiadaja centralny osrodek nerwowy,
        czuja, odczuwaja bol zarowno psychiczny i fizyczny i boja sie
        smierci. Szanujemy to do pewnego stopnia bo uwazamy, ze lepiej
        psa uspic niz spalic go zywcem (np.) Ale jednak zabijamy
        zwierzeta...

        No ale dobra, nie bede sie czepiac. Zakladam, ze to co chcesz
        wyrazic mozna sformulowac w ten sposob: czlowieka nie mozna
        zabijac (mniejsza o powody) ale plod staje sie czlowiekiem
        dopiero w chwili gdy wyksztalca w sobie cechy ktore sa wlasciwie
        gatunkowi ludzkiemu (a wiec mamy z glowy zwierzaki).

        Jednak nie satysfakcjonuje mnie to wpelni. Co bowiem dzieje sie
        w przypadkach gdy cechy ktore opisujesz nie wyksztalcily sie tak
        jak powinny? Na przyklad w sytuacji gdy centralny osrodek
        nerwowy jest sparalizowany? Mam na mysli takich ludzi ktorzy nie
        moga porozumiec sie z otoczeniem i na dobra sprawe trudno nawet
        powiedziec czy cos czuja czy nie. Co z osobami umyslowo chorymi
        ktorych swiadomosc jest w duzej mierze wypaczona? (zreszta
        noworodki tez nie maja wyksztalconej swiadomosci) Co z osobami
        uposledzonymi umyslowo ktore nie moga myslec tak jak normalni
        ludzie?

        Mowiac inaczej, ty twierdzisz, ze czlowiek staje sie czlowiekiem
        wtedy gdy posiada ludzkie cechy. Ale czasem ludzie (juz
        narodzeni) nigdy nie wyksztalcaja w sobie tych cech (a
        przynajmniej nie dzialaja one tak jak powinni) A wiec co robisz
        z tymi przypadkami?

        Piszesz, ze to nie kod genetyczny stanowi czlowiekia. Nie
        bylabym tego taka pewna. Nie zabijamy ludzi ciezko uposledzonych
        choc czasem malo sa podobni do nas chyba, ze chodzi wlasnie o
        ten kod genetyczny.

        A wiec prosze, odpowiedz mi na to pytanie. Jezeli Twoja
        argumentacja "trzyma sie kupy", dlaczego nie zabijamy ludzi
        ciezko uposledzonych?

        Tym bardziej, ze dla nich czesto juz nie ma nadziei a plod ma
        potencjal...
        • Gość: LONGERgierT(w)YCHkoniec Re: ZABOJSTWO ZYGOTY NIE JEST MORDERSTWEM// IP: *.echostar.pl 24.06.03, 12:15
          ZABOJSTWO ZYGOTY NIE JEST MORDERSTWEM

          Argumenty przeciwnikow aborcji:

          1) jeżeli życie człowieka zaczyna się w momencie poczęcia - to
          aborcja jest
          zabiciem człowieka

          2) zabojstwo zygoty jest morderstwem

          3) nie można zabijac zygoty tylko dlatego, ze ona tego nie
          czuje, bo wtedy można by bezbolesnie zabic każdego czlowieka


          1)niewatpliwie zycie człowieka zaczyna się od momentu poczecia.
          Jednakze nie można postawic znaku rownosci pomiedzy poczatkiem
          zycia czlowieka a czlowiekiem sensu stricto.
          Gasienica nie jest motylem, zygota nie jest czlowiekiem.
          Przeciez do bycia czlowiekiem potrzeba czegos wiecej niż
          komorki i ‘ludzkiego’ kodu genetycznego.
          Czlowiek :
          - mysli
          - czuje
          - posiada centralny osrodek nerwowy
          Jest w stanie odczuwac nie tylko fizyczny, ale również
          psychiczny bol, czy zygota rowniez? Oczywiście, ze nie ponieważ
          nie wyksztalcila jeszcze nawet nerwow zdolnych odbierac bodzce
          z zewnatrz.
          Jeżeli zygota nie jest czlowiekiem to jej zabicie nie jest
          zabiciem czlowieka, jest tylko zabiciem zygoty. Wiec:
          2)zabicie zygoty nie jest morderstwem . Patrz powyzej.
          3)Taki czlowiek posiada mozliwosc odczuwania, a zarodek nie.
          Nawet gdybysmy chcieli to zarodek tego nie poczuje ponieważ nie
          jest w stanie na tym etapie rozwoju.
          Dlatego powinno dokonywac się aborcji na jak najwczesniejszych
          zarodkach, wtedy powyzsze dylematy odpadaja np. tak jak w
          Holandii do 45 dnia.

          Problem aborcji jest moralnie nierostrzygniety i w najblizszym
          czasie nierostrzygalnym. W krajach rozwinietych decyzje
          dotyczace problemow moralnych - nierostrzygnietych
          jednoznacznie pozostawia się w gestii jednostki. I kazda
          jednostka rozstrzyga ten dylemat w sobie, dla niektórych kk
          może być w tych kwestiach pomocny i tutaj widzialbym jego role.
          Niech się zajmie swoimi wyznawcami a innych zostawi ich
          sumieniom lub sadowi ostatecznemu ;-).


          Gość portalu: Nath napisał(a):

          > Gość portalu: LONGERgierT(w)YCHkoniec napisał(a):
          >
          > > Przeciez do bycia czlowiekiem potrzeba czegos wiecej niż
          > > komorki i ‘ludzkiego’ kodu genetycznego.
          > > Czlowiek :
          > > - mysli
          > > - czuje
          > > - posiada centralny osrodek nerwowy
          > > Jest w stanie odczuwac nie tylko fizyczny, ale również
          > > psychiczny bol, czy zygota rowniez? Oczywiście, ze nie
          >

          JAK WIDAC UCIELAS NA MOJEJ ODPOWIEDZI DLACZEGO NIE

          > Niektore zwierzeta tez posiadaja centralny osrodek nerwowy,
          > czuja, odczuwaja bol zarowno psychiczny i fizyczny i boja sie
          > smierci. Szanujemy to do pewnego stopnia bo uwazamy, ze
          lepiej
          > psa uspic niz spalic go zywcem (np.) Ale jednak zabijamy
          > zwierzeta...
          >

          JA NIC NIE NAPISALEM CO BY PRZECZYLO POWYZSZEMU, JEZELI JESTES
          W STANIE PODAC JAKIS MOJ TEKST KTORY BY TO PODWAZAL TO PROSZE
          PODAJ

          > No ale dobra, nie bede sie czepiac. Zakladam, ze to co chcesz
          > wyrazic mozna sformulowac w ten sposob: czlowieka nie mozna
          > zabijac (mniejsza o powody) ale plod staje sie czlowiekiem
          > dopiero w chwili gdy wyksztalca w sobie cechy ktore sa
          wlasciwie
          > gatunkowi ludzkiemu (a wiec mamy z glowy zwierzaki).

          JA NIGDY NIE BYLEM ZA ABORCJA NA PLODACH

          >
          > Jednak nie satysfakcjonuje mnie to wpelni. Co bowiem dzieje
          sie
          > w przypadkach gdy cechy ktore opisujesz nie wyksztalcily sie
          tak
          > jak powinny? Na przyklad w sytuacji gdy centralny osrodek
          > nerwowy jest sparalizowany?

          ALE JEST, A U ZARODKA NIE

          Mam na mysli takich ludzi ktorzy nie
          > moga porozumiec sie z otoczeniem i na dobra sprawe trudno
          nawet
          > powiedziec czy cos czuja czy nie.

          ICH MOZG DZIALA, POSIADAJA GO, GDYBY BYLO INACZEJ NIE ZYLI BY.
          PRZECIEZ ONI CZUJA, BODZCE SA PRZETWAZANE PRZEZ MOZG, NAWET
          AUTYK ODZIALYWUJE NA BODZCE

          Co z osobami umyslowo chorymi
          > ktorych swiadomosc jest w duzej mierze wypaczona?

          ALE JA POSIADAJA,MOZG NADAL DZIALA
          NATH NIE ROB ZE MNIE POTWORA
          TO NADUZYCIE

          WSZYSCY CI LUDZIE POSIADAJA MOZGI, AKTYWNOSC MOZGOW MOZNA
          POTWIERDZIC EEG, SMIERC MOZGU POTWIERDZA SIE 3 KROTNYM
          WYKONANIEM EEG W ODPOWIEDNICH JEDNOSTKACH CZASU, A ONI CALY
          CZAS POSIADAJA AKTYWNOSC MOZGU

          (zreszta
          > noworodki tez nie maja wyksztalconej swiadomosci)

          NO BO NIBY JAK? PRZECIEZ NIE MAJA NAWET MOZGU
          NIE MA AKTYWNOSCI GDY NIE MA ORGANU TEJ AKTYWNOSCI
          CHYBA NIE JEST TO ZBYT SKOMPLIKOWANE

          Co z osobami
          > uposledzonymi umyslowo ktore nie moga myslec tak jak normalni
          > ludzie?

          NIC, ANO NIC, SZANUJMY ICH, TOLERUJMY I POMAGAJMY IM

          >
          > Mowiac inaczej, ty twierdzisz, ze czlowiek staje sie
          czlowiekiem
          > wtedy gdy posiada ludzkie cechy.

          CO TO ZNACZY LUDZKIE CECHY WG CIEBIE?

          Ale czasem ludzie (juz
          > narodzeni) nigdy nie wyksztalcaja w sobie tych cech (a
          > przynajmniej nie dzialaja one tak jak powinni) A wiec co
          robisz
          > z tymi przypadkami?
          >

          JA? NIC. MAM NADZIEJE ZE TERAZ ROZUMIESZ PATRZ POWYZEJ

          > Piszesz, ze to nie kod genetyczny stanowi czlowiekia. Nie
          > bylabym tego taka pewna.

          DLACZEGO? KOD GENETYCZNY JEST ROWNIEZ WE WLOSIE, KRWINCE,
          SKORZE ITD. KOD GENETYCZNY TO NIE CZLOWIEK. KOD GENETYCZNY NIE
          POSIADA CENTRALNEGO UKLADU NERWOWEGO, NIE POSIADA AKTYWNOSCI
          MIERZALNEJ EEG.

          Nie zabijamy ludzi ciezko uposledzonych

          W PELNI POPIERAM

          > choc czasem malo sa podobni do nas chyba, ze chodzi wlasnie o
          > ten kod genetyczny.

          NIE TYLKO KOD GENETYCZNY JEST TOZSAMY, ALE ROWNIEZ REAKCJE
          MOZGU-MOZE CZASAMI TEGO NIE POTRAFIMY ZOBACZYC NASZYMI OCZAMI,
          ALE ONI NAPRAWDE REAGUJA NA OTACZAJACY ICH SWIAT.

          >
          > A wiec prosze, odpowiedz mi na to pytanie. Jezeli Twoja
          > argumentacja "trzyma sie kupy", dlaczego nie zabijamy ludzi
          > ciezko uposledzonych?

          MAM NADZIEJE ZE TERAZ JUZ WIESZ

          >
          > Tym bardziej, ze dla nich czesto juz nie ma nadziei a plod ma
          > potencjal...

          ALE ONI SA LUDZMI CHOCIAZ UPOSLEDZONYMI, ALE CALY CZAS LUDZMI
          NIE ZAPOMINAJMY O TYM, A (PRZEPRASZAM ALE PLOD I ZARODEK TO NIE
          TO SAMO) ZARODEK NIE JEST CZLOWIEKIEM Z WYZEJ WYMIENIONYCH
          POWODOW.
          • Gość: Krzys52 Czy zabija sie warzywo? IP: *.proxy.aol.com 24.06.03, 17:19
            Czesc,
            polecam daleko posunieta ostroznosc gdy o nomenklature na tym obszarze
            idzie. :O)
            .
            K.P.
    • Gość: Caggann Re: Ile aborcji w Polsce? IP: *.lib.latrobe.edu.au 24.06.03, 07:43
      Tyle, na ile jest zapotrzebowanie! W gospodarce rynkowej podaz=popytowi!
      Chcial kosciol kat. kapitalizmu wolnorynkowego, to go ma! :)
    • Gość: stary byk Re: Ile aborcji w Polsce i dlaczego? IP: *.imgw.pl 24.06.03, 09:06
      Ta liczba aborcji, lub jak wolisz morderstw, to skutek zakazu aborcji legalnej
      a szczegolnie braku antykoncepcji i edukacji seksualnej.
      W Hoalndii, gdzie aborcja jest całkiem legalna, jest jej wielokrotnie (w
      przeliczeniu na liczbę ludności) mniej niż w Polsce. Ale tam środki
      antykoncepcyjne są łatwo i tanio dostępne.
      Ale KK się uparł i nie chce dopuścić do antykoncepcji, a szczególnie do
      edukacji seksualnej. Ta edukacja w parafiach, to pożal się boże.
    • Gość: Czarny ;-) Re: Ile aborcji w Polsce IP: *.kabel.telenet.be 24.06.03, 09:46
      Gość portalu: all napisał(a):

      > 80 tys czy 200tys aborcji - są to spekulacje do niczego
      > właściwie nieprowadzące. Może nazwijmy to po imieniu - 80tys
      > 200tys zabójstw ,albo inaczej morderstw, bo chyba o tym mówimy -
      > trochę inaczej to brzmi... A nawet gdyby z tych 200tys kobiet
      > 1/10 była faktycznie gwałcona lub bez środków do życia, to
      > pozostałe aż tak niedoświadczone? Są poradnie przy każdej
      > PARAFII gdzie za DARMO można się dowiedzieć o ŚWIADOMYM
      > MACIERZYŃSTWIE i jak bez pomocy antykoncepcji sobie radzić i to
      > bardzo dobrze i do tego bez zbędnych obietnic wyborczych. I do
      > tego taniej już chyba się nie da, bo nie potrzeba kupować
      > żadnych środków. Pozdrawiam wszystkich ZDROWO myślących

      Tak, ksieza znaja najlepsze sposoby, jak unikac ciazy...
    • Gość: maksi Re: Ile aborcji w Polsce IP: 62.233.239.* 24.06.03, 10:49
      Skoro istnieje instytucja Planowania Rodziny to może P. Nowicka
      zajęła by się propagowaniem antykoncepcji a nie namawianiem do
      zabójstwa. Aborcja to nie kwestia wolnego wyboru przez kobietę.
      Idziesz do łóżka to najpierw pomyśl. A może te panie mają już
      wyskrobane mózgi?
    • iznota33 Re: Ile aborcji w Polsce 24.06.03, 10:56
      to doprawdy zastanawiające,że problem aborcji podnieca prawie wyłącznie
      męźczyzn.
      podziwam wytrwałość w pisaniu parafialnych głupot.
      a kobiety i tak robią swoje niezależnie od przykościelnych poglądów.
      świat jest mały.jak się zyje wśród totalitarystycznego otoczonia,zakłamanych
      lekarzy to trzeba korzystać z pomocy w innych krajach.
      paniom współczuje i je popieram.i tak wyjdzie na wasze - to tylko kwestia
      czasu.
    • Gość: JAN Re: Ile aborcji w Polsce IP: 213.199.197.* 24.06.03, 11:01
      Gość portalu: all napisał(a):

      > 80 tys czy 200tys aborcji - są to spekulacje do niczego
      > właściwie nieprowadzące. Może nazwijmy to po imieniu - 80tys
      > 200tys zabójstw ,albo inaczej morderstw, bo chyba o tym mówimy -
      > trochę inaczej to brzmi... A nawet gdyby z tych 200tys kobiet
      > 1/10 była faktycznie gwałcona lub bez środków do życia, to
      > pozostałe aż tak niedoświadczone? Są poradnie przy każdej
      > PARAFII gdzie za DARMO można się dowiedzieć o ŚWIADOMYM
      > MACIERZYŃSTWIE i jak bez pomocy antykoncepcji sobie radzić i to
      > bardzo dobrze i do tego bez zbędnych obietnic wyborczych. I do
      > tego taniej już chyba się nie da, bo nie potrzeba kupować
      > żadnych środków. Pozdrawiam wszystkich ZDROWO myślących
      BREDNIE
      • Gość: radca Re: Ile aborcji w Polsce IP: 213.25.179.* 24.06.03, 11:18
        ..."gdzie za darmo (jedyna bezpłatna rzecz w kościele!) można się dowiedzieć o
        świadomym macierzyństwie.."
        no prosze, już teraz wiadomo gdzie można spotkać prawdziwych fachowców.
        z wieloletnią praktyką?
    • Gość: Puchatek Re: Ile aborcji w Polsce IP: *.jezuici.pl 24.06.03, 11:27
      Dwa tematy.
      1. A propos poradni parafialnych i "kalendarzyków".
      ktoś tu napisał:
      No chyba zartujesz z tym kalendarzykiem.To jest dobra
      metoda ale musisz zalozyc ze cykl kobiety jest niezmienny
      zez zadnych zaburzen, nie przyplacze sie przeziebienie
      czy jakies chorubsko ze o stresie nie wspomne.

      Przyjacielu, ppojęcie "kalendarzyka małżeńskiego" to określenie sprzed 40 lat
      (lekko licząc). To, co proponowane jest dziś jako metody naturalne to
      najczęściej kobinacja metody objawawej i termicznej, opracowana przez prof.
      Roetzera (austriackiego lekarza, ginekologa - położnika) i cały czas
      doskonalona. Nie ma nic wspólnego z regularnością (bądź nieregularnością)
      cyklu. Jej "skuteczność" mierzona ineksem Pearla jest dokłądnie taka sama jak
      aktualnie używanych pigułek hormonalnych. Aaaa, tak, już słyszę te krzyki, że
      to jakieś "kościelne oszołomstwo" - więc na wszelki wypadek szybko dodaję, że
      dane na temat "skuteczności" podaję według... Światowej Organizacji Zdrowia
      (WHO) - komu się chce, niech poszuka na stronach internetowych WHO.

      2. Twierdzę, że ilość "nielegalnych aborcji" podawana przez p. Nowicką i
      feministki to bajki wyssane z palca. Dlaczego tak twierdzę? To
      proste. "Nielegalna aborcja" w polskich warunkach musiałaby przyjmować dwie
      postaci: - doskonale wyposażony gabinet ginekologiczny, z anestezjologiem i
      supernowoczesną aparaturą, albo - byle jakie warunki i "cichcem"
      przeprowadzane zabiegi kątem w prywatnym mieszkaniu lekarza czy po godzinach
      (przy zasłoniętych roletach) w państwowym ZOZie.
      Nie trzeba chyba tłumaczyć, że pierwsza wersja MUSI być kosztowna (same
      feministki mówią o kwotach od 1000 zł w górę za "zabieg"), bo wiadomo - lekarz
      musi zarobić, anestezjolog też, odczynniki, lekarstwa, do tego ryzyko... Na
      1000 - 2000 (albo i więcej) nie stac w Polsce wielu ludzi.
      Druga wersja (feministki mówiły o kosztach typu 500 zł) - byłaby oczywiście
      łatwiej dostępna, ALE - lekarze mówią, że aborcja przeprowadzana w takich
      warunkach w co najmniej 30 proc. przypadków kończy się poważnymi powikłaniami.
      Ergo - gdyby nielegalnych aborcji było tyle, ile głoszą feministki, to polskie
      szpitale (od czasu wprowadzenia obecnie obowiązującego prawa) musiałyby
      zanotować ZNACZĄCY wzrost liczby tego typu przypadków - kobiet przywożonych z
      powikłaniami pozabiegowymi i ratowanych przez szpitale. No i odpowiednio
      większej liczby zgonów z tego powodu. Tymczasem statystyki tego nie zauważają,
      takiego znaczącego wzrostu nie było. Gdzie zatem te 80 - 200 tys. aborcji
      rocznie?
      Wyssane z palca, żeby zacząć na nowo dyskusję...
      P.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka