szeptana_propaganda
24.07.07, 11:36
przestraszył się Koński Łeb.
(...)Rada w radę. Powiada jeden:
-Ministra zabić. Drugi powiada:
-Mało zabić; zamęczyć trzeba. Trzeci mówi:
- Mało Ministra zamęczyć, trzeba jemu żonę, dziatki zabić!
Powiada Zofia:
— Mało dzieci zabić; lepiej Oślepić. I tak, w pustce Rady Czyn coraz
straszniejszy urasta, a Rachmistrz z włosem zjeżonym, z bladym i sperlonym
czołem, głosów wszystkich wysłuchiwał, a na nich jak po drabinie do Piekieł
zstępował. Ale powiadam; małoż to wszystko, małoż, panie Henryku i panie
Konstanty, małoż to, panie Grzegorzu! I co z tego, że my Ministra, albo żonę
jego zabijemy, przecie nie od dziś Ministrów zabijają i to zwyczajny czyn, a
nie dość straszny. Takiego nam Czynu potrzeba, który by przyczyny żadnej,
powodu, ani racji nie miał, a tylko samej gołej Straszności, okropności
służył. (...)
W. Gombrowicz "Trans-Atlantyk"
:-)))))))))