Dodaj do ulubionych

Kara dla holenderskiego statku

IP: 209.148.235.* 25.06.03, 20:36
az mi sie wierzyc nie chce ze polska jest dalej takim
fundamentalnym (czytaj, ograniczonym) krajem, w ktorym kobiety
nadal sa podporzadkowane woli czarnych hipokrytykow.

chcialbym dodac rowniez to co napisalem ponizej, ale chyba wytne
zanim wysle ten post:

"pewnie to tez wina ich mezow: niezdolni do wspolpracy
partnerskiej w malzenstwie, oni traca kontakt z zonami, a te
znajduja 'glebokie zrozumienie' u sprytnych czarnych."
Obserwuj wątek
    • Gość: Gosc Talibowie Mully Rydzyka IP: *.mrdnct.adsl.snet.net 25.06.03, 21:00
      Mielismy kiedys tzw. socjalizm "realny" pelen bledow i
      wypaczen... a teraz mamy "realne chrzescijanstwo", gdzie
      miejsca na milosc blizniego brak...

      Przeraza mnie ten Klechistan...
      • Gość: ANka Re: Talibowie Mully Rydzyka IP: *.ifn-magdeburg.de 26.06.03, 10:15
        Gość portalu: Gosc napisał(a):

        > Mielismy kiedys tzw. socjalizm "realny" pelen bledow i
        > wypaczen... a teraz mamy "realne chrzescijanstwo", gdzie
        > miejsca na milosc blizniego brak...
        >
        > Przeraza mnie ten Klechistan...
        POmylka - sa tacy jak ja ktorzy widza slabosci. NIe
        bedzie mi nikt mowil np ze dzieci z malzenstw nie
        slubnych sa mniej kochane.
        Ale nikt tez nie bedzie ta droga realizowac swoich celow
        politycznych bo ja akurat widze tez inna strone. Widze w
        tym np swoje dziewczynki z ktorych jedna jest ochrzczona
        a druga nie. I nie mam zamiaru stracic szansy na
        wytlumaczenie im dlaczego warto stosowac antykoncepcje a
        nie tabletki poronne ktore moga wydawac sie takie latwe i
        wygodne w stosowaniu i ktorych popularyzacja za wszelka
        cene rowniez niekoniecznie posrod tych najbardziej
        potrzebujacych moga byc zainteresowane duze koncerny
        farmaceutyczne...
    • Gość: ja sama Re: Kara dla holenderskiego statku IP: *.res.east.verizon.net 25.06.03, 21:33
      nawet nie bede komentowala na temat tej calej sytuacji we
      wladyslawowie czy o tym ze polska zyje w sredniowieczu pod
      wzgledem praw kobiet (a wiec praw ludzkich). o i dziwne ze
      tylko protestuje meszczyzni przeciw aborcji w porcie, poniewaz
      oni nie maja pojecia o tych sprawach. gdzie sa te wszystkie
      kobiety ktore sa niby tak za LPR? czemu one nie protestuja? a
      moze dlatego ze nie zgadzaja sie z filozofia LPR na temat
      aborcji ale nie maja prawa sie odezwac. no dobrze ale niech juz
      im tak bedzie, nie ma co gadac z niedouczonymi. co mnie smieszy
      to hest to ze nawet posel LPR nie chcial wejsc na poklad (ktory
      nazywa pokladem morderstwa). co moze mowic jak nawet nie byl.
      i wogole jak mozna powiedziec ze wejscie na statek jest sygnalem
      popierania aborcji. czy jak ja ide do kosciola aby miec troche
      ciszy to automatycznie wieze we wszystko co slawi kosciol?
      napewno nie a wice pan posel naprawde nie wyglada na to ze jest
      za bardzo intelektualna osoba. zachowanie jak jeszcze w wieku
      czternastym lub pietnastym.
    • Gość: liberał Re: Kara dla holenderskiego statku IP: *.kedzierzyn.sdi.tpnet.pl 25.06.03, 21:35
      A mnie sie wydaje, że panowie z LPR chcą zaistnieć medialnie po
      przegranym referendum europejskim, bo poza nimi i ich
      młodzieżowką nikt za bardzo nie protestuje w tej sprawie. Samo
      wejście kobiety na statek nie jest żadnym przestępstwem, bo
      według tego kryterium należałoby "zatrzymywać obywatelsko"
      również mężczyzn, którzy na niego wejdą (wyznając zasadę
      równości). Dlaczego do tej pory nie było słychać, aby któryś z
      członków LPR "zatrzymaniem obywatelskim" schwytał włamywacza do
      samochodu lub wandala niszcącego ławki lub place zabaw dla
      dzieci? Panowie z LPR - uwierzcie wreszcie, że żyjemy w XXI
      wieku, a nie w średniowieczu, gdzie kobiety faktycznie były od
      prowadzenia domu i rodzenia dzieci. Czasy się zmieniły, a wy
      nie. Propunuję więc, przy obecnym spadku notowań partii,
      rozwiązać ją całkowicie, a z pozostałych z niej pieniędzy
      utworzyć Fundację na Rzecz Utrzymania Dzieci Niechcianych.
      • Gość: Janek Brawo kapitanat portu. IP: *.wroclaw.cvx.ppp.tpnet.pl 25.06.03, 21:42
        Niech nikt w imię własnej moralności, światopoglądu czy
        interesów nie łamie prawa w moim państwie. Nawet wtedy gdy jest
        obcokrajowcem. Niech uszanuje prawo kraju do którego przybył w
        gościne. Abarcja nie ma tu nic do rzeczy.
        • Gość: Zorro A jednak Ciemnogrod... IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 25.06.03, 22:16
          Dyktatura wiekszosci to jeszcze nie demokracja.
          Te polskie prawo o aborcji tak jak ustawe o obywatelstwie o kant dupy mozna
          sobie potluc.

          • Gość: nmr Re: A jednak Ciemnogrod... IP: *.BIOPHYS.UPENN.EDU 25.06.03, 23:28
            Gość portalu: Zorro napisał(a):

            > Dyktatura wiekszosci to jeszcze nie demokracja.
            > Te polskie prawo o aborcji tak jak ustawe o obywatelstwie o
            kant dupy mozna
            > sobie potluc.

            Tez uwazam, ze prawo powinno zwolnic baby z obowiazku myslenia.
            Nie do tego jak widac zostaly stworzone ....
            • Gość: Szwab Re: A jednak Ciemnogrod... IP: *.bkr / 10.10.16.* 25.06.03, 23:53
              Alexis de Tocqueville - znany teoretyk demokracji, napisal chyba
              wlasnie, ze to tyrania wiekszosci. Pozdr.
              • Gość: ANka To zadna wiekszosc IP: *.ifn-magdeburg.de 26.06.03, 10:00
                Gość portalu: Szwab napisał(a):

                > Alexis de Tocqueville - znany teoretyk demokracji,
                napisal chyba
                > wlasnie, ze to tyrania wiekszosci. Pozdr.
                NIechze Panowie przeczytaja moja odpowiedz do Pani Camrut.
            • Gość: camrut KOLEJNE PRZEDSMIERTNE PODRYGI SEKSISTY?! IP: *.echostar.pl 26.06.03, 08:36
            • Gość: ANka Re: A jednak Ciemnogrod... IP: *.ifn-magdeburg.de 26.06.03, 09:59
              Gość portalu: nmr napisał(a):

              > Gość portalu: Zorro napisał(a):
              >
              > > Dyktatura wiekszosci to jeszcze nie demokracja.
              > > Te polskie prawo o aborcji tak jak ustawe o
              obywatelstwie o
              > kant dupy mozna
              > > sobie potluc.
              >
              > Tez uwazam, ze prawo powinno zwolnic baby z obowiazku
              myslenia.
              > Nie do tego jak widac zostaly stworzone ....
              Panowie - widze ze dla was kobieta to jeszcze tajemnica i
              dobrze. Niech nie niszcza ich takich jak pani Camrut i
              jej druga polowa.. Mam nadzieje ze nie jestescie
              spreparowani na potrzeby gazety...
              Prawdziwe kobiety potrafia myslec - przeczytajcie moja
              odpowiedz dla tej Pani. A prawdziwi faceci bywaja
              bardziej rycerscy.
              Pozdrawiam
              PS kobiety nie takie straszne..
            • Gość: lancet nie ma to jak w Seraju.. IP: *.telia.com 01.08.03, 21:47
        • Gość: torator Re: Brawo kapitanat portu. IP: *.pppool.de 25.06.03, 22:53
          Smierdzacy prymitywny PALANCIE!Piszemy: Aborcja, a nie ABARCJA.
          • Gość: Janek Polacy nie gęsi, ale też GĘGAJĄ. IP: *.wroclaw.cvx.ppp.tpnet.pl 26.06.03, 12:27
        • Gość: nmr Re: Brawo kapitanat portu. IP: *.BIOPHYS.UPENN.EDU 25.06.03, 23:30
          Gość portalu: Janek napisał(a):

          > Niech nikt w imię własnej moralności, światopoglądu czy
          > interesów nie łamie prawa w moim państwie. Nawet wtedy gdy jest
          > obcokrajowcem. Niech uszanuje prawo kraju do którego przybył w
          > gościne. Abarcja nie ma tu nic do rzeczy.

          Nic dodac. Nic ujac.
          • Gość: camrut JAK NAJBARDZIEJ UJAC! IP: *.echostar.pl 26.06.03, 08:41
            Jankowi, bo nadmiar testosteronu uwstecznil go do makakow.
          • Gość: lancet w Seraju jak w Raju.. IP: *.telia.com 01.08.03, 22:01
            Gość portalu: nmr napisał(a):

            > Gość portalu: Janek napisał(a):
            >
            > > Niech nikt w imię własnej moralności, światopoglądu czy
            > > interesów nie łamie prawa w moim państwie. Nawet wtedy gdy jest
            > > obcokrajowcem. Niech uszanuje prawo kraju do którego przybył w
            > > gościne. Aborcja nie ma tu nic do rzeczy.
            >
            > Nic dodac. Nic ujac.
            ==============================================
            A llah jest niewielki nmrku :))) Dopiero cie dojrzalem przepatrujac bzdety
            niejakiej "Kami-niedorznietej".. - Jak tam twoj harem? :)
            - "kazdy hardy, jest twardy" :)

            lancet
        • Gość: Ryszard Re: Brawo kapitanat portu. IP: *.w81-53.abo.wanadoo.fr 26.06.03, 08:21
          To co , na kolanach maja posuwac do pana kapitana portu? Kare
          zaplaca ale czy ktos pociagnie do odpowiedzialnosci tych co
          rzucaja jajkami z farba? Te lamanie prawa ciebie nie oburza? R
        • Gość: camrut A MY TO PRAWO I TAK ZMIENIMY hihihihihihihihihihi IP: *.echostar.pl 26.06.03, 08:34
          I co wtedy zrobisz? To juz nie bedzie twoj kraj? Bo za liberaly?!
          Jednak ustawa to jedno, a ksztaltowanie swiadomosci spolecznej to drugie...i
          pewnie zajmie to wiecej czasu.
          Ale zmien plec:-); wtedy poczujesz sie naprawde przesladowany.
          • Gość: ANka POwodzenia twoim dzieciom Camrut IP: *.ifn-magdeburg.de 26.06.03, 09:55
            Gość portalu: camrut napisał(a):

            > I co wtedy zrobisz? To juz nie bedzie twoj kraj? Bo za
            liberaly?!
            > Jednak ustawa to jedno, a ksztaltowanie swiadomosci
            spolecznej to drugie...i
            > pewnie zajmie to wiecej czasu.
            > Ale zmien plec:-); wtedy poczujesz sie naprawde
            przesladowany.
            Gdy je bedziesz miala- no chyba ze to beda chlopcy.
            A o to odpowiedz ktora wyslalam Pani drugiej Polowie:
            Panie LOnger. Ja mam jedno - ktore zadalam na ktore Pan
            NIe odpowiedzial - Czy mam Pan argumenty na nieistnienie
            Boga.

            Ja nie atakuje Pana osobiscie. Ja twierdze ze nie ma Pan
            argumentow- szkoda mi czasu.
            Z tego co Pan pisze o sobie wynika ze jest Pan
            czlowiekiem mlodym - ba oryginalem.
            Argumenty ktore sam Pan podaje to:
            Jest Pan czlowiekiem mlodym - 20to latkiem ktorego
            zajmuja kwestie polityczne
            Mieszka Pan z kobieta ktora wypowiada sie w imieniu
            feministek.
            Ma Pan w domu psa ktory jest u nas zadkoscia.
            Wypowiada sie Pan w imieniu kobiet zwlaszcza tych
            biednych ktore jak wynika z tego co Pan pisze nie zna Pan
            osobiscie
            Wypowiada sie Pan w imieniu macierzynstwa o ktorym z
            wielu przyczyn jednak nie moze miec Pan pojecia- w kazdym
            razie nie takiego jak kobieta.
            Ma Pan w domu lacze stale.
            Nie szanuje Pan idealow chrzescijanskich..
            To wyciagnelam tylko z Panskich wypowiedzi.
            Ja szanuje roznice. I jak powiedzialam prawo do grzechu
            tylko jest jedno ale...
            TO ALE JEST BARDZO WAZNE - MAM DWIE CORKI I CHCIALABYM
            MIEC TROCHE CZASU ABY IM POWIEDZIEC COS NA TEMAT ZYCIA I
            JEGO PIEKNA ZANIM TRZYMAJAC SIE ZA RACZKI Z KOLEZANKAMI I
            Z POPARCIEM NASZYCH TOWARZYSZY POJDA RADOSNIE KUPOWAC
            TABLETKI PORONNE BO MOZE TO SIE OKAZAC LATWIEJSZE I
            PRZYJEMNIEJSZE OD NP ZAKLADANIA PREZERWATYW CZY
            PAMIETANIA O TABLETKACH.
            Kazdy ma prawo do wlasnego zdania ale ja mam tez prawo do
            czasu na to aby moim dzieciom do powiedziec. I ja uwazam
            ze kazdy ma prawo do dojrzewania w tempie najbardziej
            zgodnym z natura i dojrzewania dostosowanego do
            dojrzalosci w kwestii spolecznej.
            Nauka tych wszystkich odpowiedzi Panu nie da. Pan tego
            jeszcze nie wie. Ja tak. I wielu takich jak ja. Niestety
            jest Pan rewolucjonista.
            Komuna jest duzo mlodsza od tradycji chrzescijanskich. Te
            jak Pana druga Polowa zauwazyla - ewoluowaly.. Ale nie
            zmienialy sie nagle a ewoluowaly. To jest ten cenny CZAS.
            Komuna jest bardzo mloda i wciaz pokutuje np w
            przekonaniach facetow ze wiedza wszystko o dziewczynkach
            i ich brzuchach. A takie przekonania oraz gloszenie
            szczytnej ideologii to jest wlasnie komuna - i takie jest
            cale SLD. To jest czysta manipulacja...
            TAk jak z watkiem o dinozaurach w watku naukowym gazety.
            Byl na gorze a gdy sie pojawil moj komentarz - jest gdzie
            indziej...
            Jest Pan niestety bardzo naiwny - MIller jest uzywany w
            manipulacjach SLD. TAk ´oczyszczone stowarzyszenie bedzie
            probowalo nas nadal oszukiwac..
            Jezeli mam cos do zarzucenia komunie to to ze biednym
            ludziom wmawia ze im pomorze.
            A ja mowie ludziom:
            KOCHANI- TYLKO SAMI MOZECIE SOBIE POMOC JESLI WAM NIE
            BEDA PRZESZKADZAC.
            Nie zagada mnie Pan choc zalezy na tym gazecie- no ma Pan
            szanse czesciej sie wypowiadac i probowac iloscia i
            drukowanymi literami. MI nie zalezy..
            Sa jeszcze inne gazety a na tym forum wypowiada sie
            najwiecej takich oszolomow jak Pan niezaleznie z ktorej
            sa strony...
            Brak Panu argumentow.. NIestety..i tego Pan nie zmieni
            iloscia postow


            PS
            Jesli kocha Pan i szanuje kobiete z ktora jest to nie
            musi Pan twierdzic ze jest feminista. Kobiety potrafia
            radzic sobie same trzeba im w tym zaufac. Ja nawet nie
            probuje angazowac do pisania w tej gazecie swojego meza
            czy dziewczynek bo to smieszne. MOj maz czyta
            Rzeczpospolita i interesuje sie ta czescia polityki ktora
            ma bezposredni zwiazek z jego dzialalnoscia gospodarcza..
            Niestety to Pana ktos skrzywdzil chyba ale nie wiem kto-
            moze Pan sam siebie?
            POzdrawiam i niechze Pan da spokoj- ja musze pracowac nie
            mam nawet zamiaru konkurowac z Panem na ilosci maili

            • Gość: camrut NIE CZYTAM CUDZEJ KORESPONDENCJI TO NIELADNIE:-) IP: *.echostar.pl 26.06.03, 10:56
              Zyczenia pomyslnosci zawsze przyjmuje z tkliwoscia;)
              A co do dzieci bede trzymac kciuki za 'parke'.
              • Gość: ANka Ladniej jest za to utrudniac matkom wychowanie? IP: *.ifn-magdeburg.de 26.06.03, 11:04
                Gość portalu: camrut napisał(a):

                > Zyczenia pomyslnosci zawsze przyjmuje z tkliwoscia;)
                > A co do dzieci bede trzymac kciuki za 'parke'.
                Ja korespondencje zalaczylam - to nie list tylko e mail.
                Nawet mlodziez ktora nie pisuje listow widzi dzis te roznice.
                Dlaczego nie odpowiada Pani na moje argumenty? Nie sa dla
                Pani istotne?
                Acha - mi nie przeszkadza ze moje corki sa dziewczynkami:)
                MOjemu mezowi chyba tez nie:)
                To tak a propos feminizmu...
                • Gość: camrut CORAZ GORZEJ Z TA KONSEKWENCJA.....MYSLI IP: *.echostar.pl 26.06.03, 11:17
                  Kiedy pojawia sie jakies argumenty, obiecuje,ze odpisze.
                  Pomyslnosci dla dziewczynek:-) zapewne otrzymane od pani wychowanie bedzie
                  stanowilo o pozniejszym ich losie;)Mysle,powiem wiecej jestem przekonana, ze
                  dziewczynki sa mi szczegolnie mile:)
                  Kazda matka ma swoj wlasny program wychowawczy, prawda? ktory z reszta
                  weryfikuje zycie;).
                  I jeszcze jedno czy doprawdy utrudniam pani wychowywanie coreczek?!Zapewniam,
                  nie to jest moja intencja; przeciez wszystko to lezy w sferze pani decyzji...
                  nie sadzilam, ze mam na pania az tak przemozny wplyw:-)
                  • Gość: ANka To Pani ocena IP: *.ifn-magdeburg.de 26.06.03, 11:44
                    Pani ma wplyw niewielki. Na mnie maja wplyw autorytety -
                    staram sie Pani pokazac jak Pani jest manipulowana ale
                    moze Pani ignorowac moj konkret- jak widze zarowno Pani
                    jak i Pan Longer macie jeden cel - przegadywac rozmowce.
                    Przepraszam ale studentka bylam jakis czas temu. Teraz
                    oprocz gdybania musze realizowac bardzo konkretne cele -
                    zachowujac jak najbardziej trzezwosc myslenia i mam tez
                    swoje obowiazki - musze wracac do pracy.
                    Roznica miedzy ludzmi myslacymi polega na tym ze umieja
                    przyznac sie do bledu.
                    Ja probowalam w tej calej dyskusji byc po tej stronie co
                    Pani bo z zasady nie wtracam sie w decyzje innych
                    zwlaszcza w kwestiach moralnych. Nie obchodzi mnie jakis
                    stateczek o ktorym gazeta rozpisuje sie od tygodnia. Nie
                    potrzeba tu jakiejs walki - jest prawo.
                    Gdyby nie te konsekwencje, ktore z taka latwoscia umknely
                    Pani uwadze pewnie glosowala bym za zmianami. Ale dla
                    mnie jako matki przede wszystkim jednak licza sie te
                    konsekwencje dla dzieci. A o tym jak to wyglada w
                    praktyce latwo sie przekonac- niekoniecznie teoretyzujac
                    jak Pani.
                    Nie mam nawet zamiaru wdawac sie w dyskusje na temat tego
                    dlaczego trzyma Pani kciuki za parke - czy to aby nie
                    hipokryzja?
                    Sama Pani widzi. Nie warto. To co tu napisalam o sobie to
                    prawda - ja nie dzialam w zadnej partii politycznej. Mam
                    podobne poglady w kwestii potepienia dla dewotow i
                    demonizowania estetycznych biustow. Ale pewne dzialania
                    moga zaszkodzic wychowaniu moich dzieci - nie mam co do
                    tego watpliwosci- wlasnie w kwestii przyspieszonego
                    dojrzewania. I Pani taka postawa te dzialania wspiera -
                    Dlaczego gazeta nie ma watkow dotyczacych sierocincow i
                    dzieci uposledzonych? Wsrod nich sa tez dziewczynki.
                    Naprawde jesli Pani zaangazuje sie w watek o edukacji w
                    zakresie antykoncepcji na trwalej bazie a nie plywajacej
                    pod haslami dzialan feministycznych to wogole nie bede z
                    Pania polemizowala.
                    POzdrawiam i zegnam sie znow - niestety obowiazki...
                    • Gość: camrut A O JEJ SLUSZNOSCI NIECH OCENIA INNI IP: *.echostar.pl 26.06.03, 12:06
                      Z racji praw rzadzacych obiektywizmem:-)
                      • Gość: ANka Re: A O JEJ SLUSZNOSCI NIECH OCENIA INNI IP: *.ifn-magdeburg.de 26.06.03, 12:20
                        Gość portalu: camrut napisał(a):

                        > Z racji praw rzadzacych obiektywizmem:-)
                        Pierwszy raz calkowicie sie zgadzam...
                        Na pewno juz ocenili. NIkt tu Poza Panstwem w tej
                        dyskusji juz nie bierze udzialu...
                        Zegnam i jak mowilam na dole- Pole do popisu - rowniez
                        dla tych co nie przyjmuja argumentow...
                        • Gość: ANka Do wiadomosci INNYCH :) IP: *.ifn-magdeburg.de 26.06.03, 13:45
                          Gość portalu: LONGERgierT(w)YCHk napisał(a):

                          > Czy zrozumienie tego, ze z jednego komputera o tym
                          samym ip pisza dwie osoby
                          > przerasta twoje kompetencje umyslowe?
                          > Nie mamy 2 stalych laczy w jednym mieszkaniu.

                          I maja Panstwo duzo pracy.. Oraz podobne przygotowanie
                          jezykowe...

                          -------------------------------------------------------
                          Gość portalu: camrut napisał(a):


                          > Dopiero w pewnym momencie 'wpadlam' na pani meandry
                          rozumowania co do mojego
                          > jednoglosu z panem(jak mnmiemam) longerem, ale wymagalo
                          to ode mnie przejscia
                          > na ograniczony sposob myslenia, szukajacy potwierdzenia
                          swoich racji we
                          > wszystkim, czyli pani...
                          > Czy uwaza pani za mozliwe korzystanie z jednego lacza
                          internetowego za pomoca
                          > tzw. switch'a rozdzielajacego je na kilka lub
                          kilkanascie komputerow; co ma
                          > miejsce przy zakladaniu polaczen komputerowych przez
                          jedna firme w tym samym
                          > kompleksie budynkow??? (u nas w Polsce to sie nazywa
                          osiedle:-))
                          > Bardzo mnie interesuje pani opinia w tym wzgledzie.
                          > Poza tym z moja ortografia nie jest tak zle. Jeszcze
                          mnie nie uznano za
                          > dyslektyka, wiec do rzeczy moja pani, prosze nie
                          kluczyc po meandrach pani
                          > mysli przesladowczej tylko wyjsc na prosta!!!!
                          > czego zycze...ale nie na sile:-)

                          A wszystkim ktorzy ten post dokladnie przeczytaja
                          pozdrowienia- nie wszyscy sa tak zaklamani na szczescie :)))
                          ANka
                          • Gość: LONGERgierT(w)YCHk "Z PANI TAKI NAUKOWIEC JAK Z KOZIEJ DUPY TRABKA"! IP: *.echostar.pl 26.06.03, 23:15
                            Gość portalu: ANka napisał(a):

                            > ... widocznie niektorym
                            > fakt ze sie skompromitowali nie wystarcza do tego zeby
                            > sie wycofac...

                            NIE MA TO JAK ZDROWE POCZUCIE ABSURDU TWOICH WYPOWIEDZI.
                            JEDNA WIELKA HIPOKRYZJA PLYNIE Z TWOICH UST.
                            JEZELI NIE POTRAFISZ SIE USTOSUMKOWAC MERYTORYCZNIE DO NASZYCH
                            POSTOW TO SIE NIE KOMPROMITUJ PISANIEM KOLEJNYCH IDIOTYZMOW.

                            DOBRY OBYCZAJ I KONSEKWENCJA MYSLOWA NAKAZUJE BRONIC SWOICH
                            ARGUMENTOW....
                            ALE CO JA BEDE SIE POWTARZAL

                            Z RACJI MIEJSCA ZAMIESZKANIA PRZYTOCZE PANI PRZYSLOWIE, WSZAK
                            ONE MADROSCIA NARODOW.

                            "Z PANI TAKI NAUKOWIEC JAK Z KOZIEJ DUPY TRABKA"

                            JAK CZLOWIEK O ANALITYCZNYM SPOSOBIE MYSLENIA TRAKTUJE TAKIE
                            POSTY:
                            > Gość portalu: LONGERgierT(w)YCHk napisał(a):
                            >
                            > > Czy zrozumienie tego, ze z jednego komputera o tym
                            > samym ip pisza dwie osoby
                            > > przerasta twoje kompetencje umyslowe?
                            > > Nie mamy 2 stalych laczy w jednym mieszkaniu.
                            >

                            > Gość portalu: camrut napisał(a):
                            > > Czy uwaza pani za mozliwe korzystanie z jednego lacza
                            > internetowego za pomoca
                            > > tzw. switch'a rozdzielajacego je na kilka lub
                            > kilkanascie komputerow; co ma
                            > > miejsce przy zakladaniu polaczen komputerowych przez
                            > jedna firme w tym samym
                            > > kompleksie budynkow???

                            > Pozostawiam to Twoim wnioskom i innych

                            MOJE WNIOSKI SA TAKIE:
                            KONSEKWENCJI NAUKOWCA ZADNYCH
                            KONSEKWENCJA GLUPOLA OWSZEM

                            WYTLUMACZE PANI TO NA PRZYKLADZIE:
                            FIRMA, KTORA ADMINISTRUJE I ZAKLADA STALE LACZA POSIADA SERWER
                            O IP: echostar.pl TAK SAMO JAK ISTNIEJE NP. SERWER O
                            IP:proxy.aol.com

                            OSOBY KORZYSTAJACE Z ICH USLUG POSIADAJA IP: *.echostar.pl
                            ANALOGICZNIE DO IP: *.proxy.aol.com

                            FIRMA TA PRZY KAZDYM BLOKU ' KLADZIE switch'a ', KTORY JEST
                            PODLACZONY DO ICH SERWERA O IP:echostar.pl
                            CZYLI WSZYSTKIE OSOBY W BLOKU CZY TAZ ANALOGICZNIE KILKU BLOKOW
                            POSIADAJA IP: *.echostar.pl (W MIEJSCE '*' WSTAWIAMY IP
                            KONKRETNEGO KOMPUTERA)
                            OSOBY KORZYSTAJACE Z TEGO 'switch'a ' I Z TEGO SERWERA POMIMO
                            TEGO, ZE MIESZKAJA W DWOCH ROZNYCH MIESZKANIACH CZY TEZ BLOKACH
                            POSIADAJA TEN SAM IP - IP: *.echostar.pl
                            TAK SAMO JAK OSOBY Z AOL'a CZYLI IP: *.proxy.aol.com

                            W MIESZKANIU MAMY TYLKO JEDNO STALE LACZE, DLATEGO NIE ZOBACZY
                            PANI POSTOW MOICH I KAMILI WYSLANYCH O TEJ SAMEJ GODZINIE (w
                            przypadku tylko moich postow - czasami sie zdarza ta sama
                            godzina;-)

                            jezeli nadal pani nie rozumie, to swiadczy nie najlepiej o pani
                            ale przeciez:
                            "Z PANI TAKI NAUKOWIEC JAK Z KOZIEJ DUPY TRABKA"

                            Zero analitycznego myslenia.
                            I hipokryzja - nie naukowa, ale taka przyziemna,ludzka.
                            Kolejny raz prosze o stosunkowanie sie do moich wczesniejszych
                            argumentow.

                            DO NASTEPNYCH PROB WYKAZANIA MOICH CZY TEZ KAMILI
                            NIEKONSEKWENCJI MYSLOWYCH PROSZE ZATRUDNIC CALY ZESPOL BADAWCZY
                            instytutu naukowego, W KTORYM PODOBNO PANI PRACUJE - smiechu
                            warte;-)

                            i lepsze przykladziki lepsze;p

                            PROSZE SPROBOWAC, POTRAKTOWAC TAK MOJE posty, JEDNAKZE
                            WCZESNIEJSZE PROBY JAKIE PANI PODEJMOWALA OKAZALY SIE
                            KONPROMITUJACE DLA PANI OSOBY.

                            p.s. niech pani nie potwierdza przypuszczen niektorych, co do
                            charakteru pani pracy w NIemczech




    • Gość: ja Re: Kara dla holenderskiego statku IP: *.nowy-sacz.sdi.tpnet.pl 25.06.03, 21:45
      debile czytaja debile dalej pisza... nigdy zaden ksiadz nie ingerował w moje
      zycie... to ze jets takie prawo aborcuyjne wynika z pogladow społeczenstwa a
      nie małoletnich debili piszacych tutaj.
      Sonda na wp pl
      za aborcja całkowicie 26%
      przeciw aborcji(wylaczajac gwałty i zagrozenie zycia matki)18%
      przeciw aborcji (wyłaczajac gwałty, zagrozenie zycia i hm ? warunki społeczne)
      27%
      przeciw aborcji całkowicie 29%!
      • Gość: Zorro Re: Kara dla holenderskiego statku IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 25.06.03, 22:18
        Gość portalu: ja napisał(a):

        > debile czytaja debile dalej pisza... nigdy zaden ksiadz nie ingerował w moje
        > zycie... to ze jets takie prawo aborcuyjne wynika z pogladow społeczenstwa a
        > nie małoletnich debili piszacych tutaj.
        > Sonda na wp pl
        > za aborcja całkowicie 26%
        > przeciw aborcji(wylaczajac gwałty i zagrozenie zycia matki)18%
        > przeciw aborcji (wyłaczajac gwałty, zagrozenie zycia i hm ? warunki społeczne)
        > 27%
        > przeciw aborcji całkowicie 29%!

        Goralu!
        Chyba ci halny mozg z czaszki wywiol.
      • Gość: ja sama Re: Kara dla holenderskiego statku IP: *.res.east.verizon.net 25.06.03, 22:22
        Gość portalu: ja napisał(a):

        > debile czytaja debile dalej pisza... nigdy zaden ksiadz nie
        ingerował w moje
        > zycie... to ze jets takie prawo aborcuyjne wynika z pogladow
        społeczenstwa a
        > nie małoletnich debili piszacych tutaj.
        > Sonda na wp pl
        > za aborcja całkowicie 26%
        > przeciw aborcji(wylaczajac gwałty i zagrozenie zycia matki)18%
        > przeciw aborcji (wyłaczajac gwałty, zagrozenie zycia i hm ?
        warunki społeczne)
        > 27%
        > przeciw aborcji całkowicie 29%!
        nie jestem malolatem i wiem o czym mowie. spoleczenstwo nie
        utworzylo tego ze aborcja jest prawie wogole nie dopuszczalna w
        Polsce. to po upadzie komunizmu nagle Polska chciala sie
        zupelnie podporzadkowac ukochanemu papierzowi. ja w Polsce nie
        mieszkam ale ubolewam nad kobietami ktore nie maja praw do
        wlasnych decyzji. a jesli chodzi o sondaze to sa 2 rodzaje te
        prawdziwe ktore naprawde reprezentuja jak ludzie podchodza do
        sprawy i te ktore nie mozna brac pod uwage naukowo poniewaz nie
        sa prowadzone przez instytucje czy ludzi ktorzy sie znaja na
        tym. nie podskakuj bo jestes wielce wierzacy czy lubisz
        wszystkich ksiezy.
      • Gość: Piotr Re: Kara dla holenderskiego statku IP: *.icpnet.pl 25.06.03, 23:00
        Gość portalu: ja napisał(a):

        > debile czytaja debile dalej pisza... nigdy zaden ksiadz nie
        ingerował w moje
        > zycie... to ze jets takie prawo aborcuyjne wynika z pogladow
        społeczenstwa a
        > nie małoletnich debili piszacych tutaj.
        > Sonda na wp pl
        > za aborcja całkowicie 26%
        > przeciw aborcji(wylaczajac gwałty i zagrozenie zycia matki)18%
        > przeciw aborcji (wyłaczajac gwałty, zagrozenie zycia i hm ?
        warunki społeczne)
        > 27%
        > przeciw aborcji całkowicie 29%!

        A może pytanie zostało źle zadane? A może należałoby zapytać: czy
        zabroniłbyś/zabroniłabyś sąsiadce/znajomej dokonać aborcji? Bo do
        tego się to sprowadza. Nikt nie będzie zmuszał do dokonania
        aborcji osoby, która tego nie chce. Uważam, że aborcja jest złem
        koniecznym, które musimy tolerować, bo społeczeństwo nie dojrzało
        do odpowiedzialnego stosowania antykoncepcji.

        Ale oczywiście nasz kraj żyje w krainie baśni.
      • Gość: camrut ZAISTE WP.PL TO PRAWDZIWY CBOS, OBOP, PBS... IP: *.echostar.pl 26.06.03, 08:45
        prawdziwy osrodek opiniotworczy, jak widac. A ile razy sam glosowales,
        dziadku?! Po jak raczka zadrzala i pamiec juz nie ta, to potem powstaja
        takie 'dane'...'wiarygodne' inaczej..
      • Gość: ANka Re: Kara dla holenderskiego statku IP: *.ifn-magdeburg.de 26.06.03, 10:21
        Ksieza czasem probuja ingerowac. To tylko ludzie.
        Najciezej maja Ci ktorych bliscy np popelnia samobojstwo
        itd..
        Ale jest tez bardzo duzo pozytywnych dzialan. Na pewno
        ksieza nie moga sie wypowiadac do konca w kwestii pozycia
        malzenskiego ale kto chce od ksiezy czerpac taka wiedze?
        Nasza mlodziez? Mysle ze jej wystarczy szacunek do wiedzy
        autorytetow ktore opierajac sie na wartosciach
        chrzescijanskich i wlasnych humanistycznych moga
        zainspirowac zarowno swoimi pogladami jak i dzialaniem...
    • Gość: adam SKANDAL !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! IP: *.31.4.24.Dial1.NewYork1.Level3.net 25.06.03, 22:25
      To skandal, ze tak latwo mozna lamac prawo graniczne Polski.
      Istny cyrk, w Niemczech za taki wybryk zaloga statku mialaby
      skute mordy i siedziala w ciupie czekajac na interwencje
      dyplomatyczna.
      Niezle, nastpenym razem to przyjedzie statek eutanazyjny.
      Jesli feministki chca tak zabijac, nie sie same powyzynaja, a
      nie nasz polski narod.
      • Gość: ja sama Re: SKANDAL !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! IP: *.res.east.verizon.net 25.06.03, 22:52
        Gość portalu: adam napisał(a):

        > To skandal, ze tak latwo mozna lamac prawo graniczne Polski.
        > Istny cyrk, w Niemczech za taki wybryk zaloga statku mialaby
        > skute mordy i siedziala w ciupie czekajac na interwencje
        > dyplomatyczna.
        > Niezle, nastpenym razem to przyjedzie statek eutanazyjny.
        > Jesli feministki chca tak zabijac, nie sie same powyzynaja, a
        > nie nasz polski narod.
        znasz prawo? chyba nie bo gdybys znal cywilizowane prawo miedzynarodowe to
        wiedzial bys ze w czasie krytycznym (sztorm itp) najblizszy kraj musi wpuscic
        do portu statek. widocznie albo ci co w porcie pracuja nie odpowiednio
        przekazali albo to Polska lamie miedzynarodowe prawa bezpieczenstwa. mniejsza
        oto ze w czasie krytycznym trzeba wpuscic statek.........ale to tez idotyzm ze
        jest prawo ktore nie wpuszca do portu. co z tego ze na miedzynarodowych wodach
        sa aborcje? czy ludzie ktorzy jada do amsterdamu z polski nie powinni byc
        wypuszczani bo marijuana jest w polsce nie legalna a tam tak? statek nie robi
        zadnej krzywdy panstwu kiedy odbiera ludzi i plynie poza terytorium kraju.
        no i jesli tak ponizasz feministki to widocznie nie wiesz co to slowo znaczy.
        feminizm to uwazanie ze kobiety i meszczyzni sa rownnie traktowani w
        spoleczenstwie, zyciu prywatnym i w prawie. bez prawa do podejmowania decuzji
        o wlasnych ciele odbiera kobietom bardzo duzo. a jak dalej nie jestes
        feminista bo moim wytlumaczeni to zal me ciebie. swiat idzie do przodu a gdzie
        ty sie podziewasz?
        • Gość: Nath Re: SKANDAL !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! IP: *.245-202-24.mtl.mc.videotron.ca 26.06.03, 09:16
          Moj boze...Ja jestem mloda kobieta a nie jestem feministka...Czy
          kazdy musi byc feminista?
      • Gość: camrut ZAPEWNE.... W 1933 JAK HITLER OBEJMOWAL WLADZE IP: *.echostar.pl 26.06.03, 08:50
        • Gość: ANka Re: ZAPEWNE.... W 1933 JAK HITLER OBEJMOWAL WLADZ IP: *.ifn-magdeburg.de 26.06.03, 10:10
          Pani nie potrzebny jest hitler. To Pani chce decydowac w
          imieniu matek - naprawde szanuje odrebnosc pogladow. I
          jeszcze cos - hitler mial ojca ktory kompletnie nie
          interesowal sie swoimi dziecmi..
          Gdyby nie jego matka nie ocalilby od zaglady jednego
          zydowskiego lekarza.. Warto zauwazyc skad sie biora
          zrodla roznych wypaczen psychicznych.
          Kiedy Pani dzieciom bedzie robic wode z mozgu przekupiona
          przez koncerny farmaceutyczne telewizja - moze sie okazac
          ze zmieni Pani zdanie...
          Lepiej czasem zauwazac konsekwencje wlasnych poczynan a
          nie glosic ideologie...
          • Gość: camrut Re: ZAPEWNE.... W 1933 JAK HITLER OBEJMOWAL WLADZ IP: *.echostar.pl 26.06.03, 11:07
            Gość portalu: ANka napisał(a):

            > Pani nie potrzebny jest hitler. To Pani chce decydowac w
            > imieniu matek - naprawde szanuje odrebnosc pogladow. I
            > jeszcze cos - hitler mial ojca ktory kompletnie nie


            A to skad?! Toz to ja ja droga pani przez caly czas walcze o to, aby dane bylo
            nam stanowic o sobie!!! Nikt nie ma prawa w imie zadnej ideologii, nawet jesli
            chetnie oddalby za nia zycie scedowac swoich pogladow na reszte.
            Niezbywalne prawo do samostanowienia o swoich zachowaniach, odpowiedzialnosci
            za konsekwencje podejmowanych czynow, ma jeszcze jedna dobra strone - ci co
            tego nie chca moga z niego zrezygnowac. Wraz z konsekwencjami takiej postawy.
            Pozwolmy kobietom decydowac o sobie. Zrzeczenie sie tej mozliwosci, tez jest
            przeciez decyzja.
            • Gość: ANka Re: ZAPEWNE.... W 1933 JAK HITLER OBEJMOWAL WLADZ IP: *.ifn-magdeburg.de 26.06.03, 11:28
              Gość portalu: camrut napisał(a):

              > Gość portalu: ANka napisał(a):
              >
              > > Pani nie potrzebny jest hitler. To Pani chce decydowac w
              > > imieniu matek - naprawde szanuje odrebnosc pogladow. I
              > > jeszcze cos - hitler mial ojca ktory kompletnie nie
              >
              >
              > A to skad?! Toz to ja ja droga pani przez caly czas
              walcze o to, aby dane bylo
              > nam stanowic o sobie!!! Nikt nie ma prawa w imie zadnej
              ideologii, nawet jesli
              > chetnie oddalby za nia zycie scedowac swoich pogladow
              na reszte.
              > Niezbywalne prawo do samostanowienia o swoich
              zachowaniach, odpowiedzialnosci
              > za konsekwencje podejmowanych czynow, ma jeszcze jedna
              dobra strone - ci co
              > tego nie chca moga z niego zrezygnowac. Wraz z
              konsekwencjami takiej postawy.
              > Pozwolmy kobietom decydowac o sobie. Zrzeczenie sie tej
              mozliwosci, tez jest
              > przeciez decyzja.

              To Pani nie rozumie ze nawet w tej chwili piszac to nie
              stanowi Pani tak naprawde o sobie. To SLD podrzucilo Pani
              ten ochlap. Ja nie jestem w tej frakcji Giertycha ktora
              sie tam bije na nabrzezu. Nie jestem w zadnej frakcji.
              Moje prawo o ktore ja walcze jest zwiazane z moimi
              dziecmi i realiami konsumpcyjnego spoleczenstwa. Nie ma o
              nich Pani najwyrazniej pojecia. Pelna wolnosc tak - jak
              najbardziej ale nie przed osiagnieciem dojrzalosci.. I
              naprawde i szczerze tej Pani zycze. Tylko jezeli bedzie
              ten czas na dojrzalosc bedzie miec Pani szanse na to ze
              Pani syn np nie zgwalci corki kolezanki i potem jej nie
              zamorduje.
              Na szczescie mamy prawo ktore jednak JEST kompromisem. Na
              szczescie Kosciol jakos nie miesza sie w przypadki
              uzasadnionej aborcji np podyktowanej zdrowiem kobiety czy
              dziecka.
              I oby Pani dzieci gdy bedzie je Pani miala nie wyrywaly z
              radoscia skrzydelek muchom bo maja troche inaczej
              zbudowany uklad nerwowy i tak smiesznie wtedy biegaja.
              Ale moze Pani walczy o prawa tych dzieci do takich
              zachowan? Prawa do obojetnosci rodzicow?
              Tylko czy jest tez Pani w stanie nauczyc swoje dzieci
              takiej wrazliwosci? Watpie bo nie widze tu prawdziwej
              wrazliwosci na los innych.
              Dzieci nie maja wrodzonej wrazliwosci tego typu. I to
              jest podstawowy i najwazniejszy argument w tej kwestii. A
              biologicznie dojrzewaja dosc wczesnie...
              • Gość: camrut SPISKOWA TEORIA DZIEJOW....PANIA PRZESLADUJE IP: *.echostar.pl 26.06.03, 12:01

                .
                sPISEK, SPISEK, SPISEK...najpierw utozsamia mnie pani z tuzinem nick'ow na tym
                forum, potem, ze jestem postawionym dzieninikarzem GW a teraz....no prosze sie
                juz nie osmieszac.....


                > To Pani nie rozumie ze nawet w tej chwili piszac to nie
                > stanowi Pani tak naprawde o sobie. To SLD podrzucilo Pani
                > ten ochlap.
                ...
                .

                >Ja nie jestem w tej frakcji Giertycha ktora
                > sie tam bije na nabrzezu.

                Mam nadzieje, ze to nie jedyna rzecz, ktora moze sie pani pochwalic?!;)

                >Nie jestem w zadnej frakcji.
                > Moje prawo o ktore ja walcze jest zwiazane z moimi
                > dziecmi i realiami konsumpcyjnego spoleczenstwa. Nie ma o
                > nich Pani najwyrazniej pojecia. Pelna wolnosc tak - jak
                > najbardziej ale nie przed osiagnieciem dojrzalosci.. I
                > naprawde i szczerze tej Pani zycze. Tylko jezeli bedzie
                > ten czas na dojrzalosc bedzie miec Pani szanse na to ze
                > Pani syn np nie zgwalci corki kolezanki i potem jej nie
                > zamorduje.

                Realia konsumpcyjnego spoleczenstwa zakladaja wybor; pani go odbiera,wiec co
                tu mowic o ich pojeciu... zrozumialy to spoleczenstwa cywilizowane a tam
                pomimo prawa do aborcji kradzieze pozostaja kradziezami, morderstwa
                moderstwami, ostaly sie parlamenty i obylo bez rewolucji.Gdyby wiedza
                ksiazkowa pania nudzila, prosze wlaczyc telewizor i poogladac BBC, SKY NEWS
                czy inne, w zaleznosci od kompetencji jezykowych. Jestem jak najbardziej za
                dojrzaloscia, choc nie widze sensu rozmawiania o tym z osoba, ktora pomimo
                dojrzalego wieku cechuje czysty infantylizm....

                Co do kompetencji pojeciowych...Mowimy tu o LIBERALIZMIE a nie o LIBERTYNIZMIE.
                Prosze nie mieszac pojec, bo pomimo podobnie brzmiacych nazw, znacza one co
                innego.


                > Na szczescie mamy prawo ktore jednak JEST kompromisem. Na
                > szczescie Kosciol jakos nie miesza sie w przypadki
                > uzasadnionej aborcji np podyktowanej zdrowiem kobiety czy
                > dziecka.

                Nie w Polsce. Proponuje najpierw wrocic do kraju i zmierzyc sie z jego
                rzeczywistoscia.

                > I oby Pani dzieci gdy bedzie je Pani miala nie wyrywaly z
                > radoscia skrzydelek muchom bo maja troche inaczej
                > zbudowany uklad nerwowy i tak smiesznie wtedy biegaja.
                > Ale moze Pani walczy o prawa tych dzieci do takich
                > zachowan? Prawa do obojetnosci rodzicow?
                > Tylko czy jest tez Pani w stanie nauczyc swoje dzieci
                > takiej wrazliwosci? Watpie bo nie widze tu prawdziwej
                > wrazliwosci na los innych.

                CZy te przyklady czerpie pani z autopsji?
                Od kiedy to wrazliwosc na los innych zasadza sie na odebraniu im praw?!
                No wie pani, wierzylam pani, gdy pisala o swojej spostrzegawczosci, jak widze
                na wyrost.

                > Dzieci nie maja wrodzonej wrazliwosci tego typu. I to
                > jest podstawowy i najwazniejszy argument w tej kwestii. A
                > biologicznie dojrzewaja dosc wczesnie...

                Dzieci maja ogromna wrazliwosc...One takze posiadaja swoje prawa. Prosze nie
                wykazywac porazajacej konsekwencji w odbieraniu wszystkim praw. Kto nastepny w
                kolejnosci? Kobiety i dzieci juz byly, a kto nastepny....
                Swoja droga ciekawe ma pani pomysly wychowawcze. Jeszcze raz powodzenia dla
                pani coreczek. Jak widze przyda im sie bardzo.Jak pani widzi los innych nie
                jest mi obcy.

                a poza tym.... od ludzi owladnietych spiskowa teoria dziejow sa odpowiedni
                specjalisci. A ja z racji odpowiedzialnosci zawodowej zachowuje podzial
                kompetencji, obawiam sie wiec,ze na tym konczy sie moja pomoc, niestety nie
                moge poswiecic pani wiecej czasu.
                • Gość: ANka I tak doszlismy do tego IP: *.ifn-magdeburg.de 26.06.03, 12:07
                  • Gość: camrut PROSZE SIE JUZ NIE BAC:) IP: *.echostar.pl 27.06.03, 01:04
                    <I tak doszlismy do tego ze o wychowaniu dzieci wiedza
                    <najwiecej kobiety ktore jeszcze ich nie maja.
                    <Czym to sie rozni od ksiezy mowiacych o pozyciu seksualnym?
                    ..
                    Tym,ze kobiety (przy pomocy mezow, czy partnerow zyciowych, np:)) wkrotce beda
                    mialy dzieci i zajma sie czyms najbardziej naturalnym w swiecie, czyli ich
                    wychowywaniem, tak jak czynia od tysiecy lat; natomiast ksiezom nie nalezy
                    przypisywac pozycia seksualnego jako aspektu najbardziej bliskiemu naturze
                    tego stanu, czyz nie:)?!
                    ..

                    <O nauce i badaniach wiedza najwiecej 20-latkowie.
                    <O cierpieniach kobiet Panie ktore zyja z wyzwolonymi
                    <Panami ktorzy popieraja idee feminizmu i z
                    <niewyjasnionego powodu zycza sobie miec chlopca i
                    <dziewczynke bardziej niz dwie dziewczynki....

                    <Nie wiem czy to smieszne. Dla mnie to koszmar.

                    ..

                    Hmm, chciaz o wieku kobiety sie nie rozprawia...mam na koncie 25 radosnych
                    wiosen ani mniej, ani wiecej....Byc moze odbieranie sobie lat przyjdzie mi z
                    wiekiem, wraz z uplywem kolejnych dekad, na razie jednak lek ten mnie nie
                    dotyczy:)Dalej mysle o parce, jednak rozplyne sie w radosci zarowno na widok
                    kilku chlopcow czy dziewczynek;) Nie przerazaja mnie mlodzi dobrze wyedukowani
                    ludzie, ale rozumiem strach przed depczaca po pietach konkurencja:)...
                    ..
                    <teraz juz na prawde dziekuje.
                    ..
                    Prosze sie nie bac...To po prostu mlodosc przydziela skrzydla, musi pani to
                    jeszcze pamietac:)!!!
                    ..
                    A ponizej moj ulubiony fragment!!!Nie obrazi sie pani, kiedy powolam sie na
                    pania na najblizszym seminarium w Pradze?
                    ..
                    <Z Panstwem nie da sie rozmawiac.
                    <Spiskiem jest popisywanie z tego samego komputera
                    <rodzinnie czy tez ´partnersko´ jak kto woli skoro macie
                    <Panstwo w tej kwestii takie same poglady.

                    ..
                    A WIEC SPISEK, SPISEK, SPISEK, SPISEK....:)i dalej:)
                    ..
                    <Sami sobie Panstwo jestescie winni - ja mam staly nick-
                    <nie zmieniam go - nikt z mojego komputera nie pisze tu na
                    <forum poki co- nie wtraca sie w dodatku w te same
                    <dyskusje w moim imieniu. Nie mam takiej potrzeby. Mowie
                    <sama za siebie.
                    <Jak widac Panstwo macie jednak ceche wspolna. Nie
                    <przekonuja Was argumenty a na to rady nie ma.
                    <Oczywiscie pojawia sie tu jeszcze setki maili - jesli juz
                    <sie nie pojawily na watku dot. tego statku od Pani
                    <drugiej polowy i jak zakladam utrzymane w podobnym tonie-
                    <to nie zaden spisek to moje przypuszczenia- ciekawe czy
                    <niesluszne?
                    <Pani nadal uwaza ze statek nie ma nic wspolnego z
                    <feministkami z obozu SLD. Ze pojawil sie tak niby nic -
                    ..
                    spisek goni spisek:) a jak go jeszcze nie ma, to z przyczyny perfidnosci
                    spisku, chcacego nas przechytrzyc, a wiec i tak spisek, spisek, spisek!!!
                    A co do statku to lacze go przedewszystkim z problemem aborcji w Polsce.
                    ..
                    <choc pisze Pani na gorze ´a my i tak ustawe zmienimy- hi,
                    hi, hi...
                    prosze nie popadac w hiiiiiisteryczny smiech. Moze sie pani jeszcze zmiany
                    spodobaja???? W koncu bedzie mogla pani decydowac;) a to nie boli´
                    ..
                    <z takim zaklamaniem nie da sie dyskutowac. PRzykro mi
                    <poddaje sie - z glupota walczyc sie da ale z perfidna
                    <obluda troche trudniej...
                    ..
                    Cieszy mnie, ze w koncu zrozumiala pani swoj problem. To rokuje poprawe:)mam
                    nadzieje,ze to wplyw przemyslen a nie farmakologii?!

                    ..
                    <Macie Panstwo szerokie pole do popisu - ja juz w tej
                    <dyskusji - z Panstwem glosu zabierac nie bede.
                    ..
                    Dziekuje za cieple slowa i zyczyliwosc. Nie ma to jak dobre slowo od dobrych
                    ludzi:) ale w kwestji postanowien trzymam pania za slowo, inaczej jeszcze w
                    poczuciu obowiazku pani odpowiem...
                    ...

                    <Szkoda czasu...
                    ..
                    tak, wiem, wiem...

                    • Gość: ANka NIeukow sie nie boje - boje sie klamstw i chamstwa IP: *.ifn-magdeburg.de 27.06.03, 09:26
                      Gość portalu: camrut napisał(a):

                      ..
                      > Tym,ze kobiety (przy pomocy mezow, czy partnerow
                      zyciowych, np:)) wkrotce beda
                      > mialy dzieci i zajma sie czyms najbardziej naturalnym
                      w swiecie, czyli ich
                      > wychowywaniem, tak jak czynia od tysiecy lat; natomiast
                      ksiezom nie nalezy
                      > przypisywac pozycia seksualnego jako aspektu
                      najbardziej bliskiemu naturze
                      > tego stanu, czyz nie:)?!
                      ------------------------------------------------------
                      Jezeli bedzie juz Pani miala dzieci mozemy podyskutowac,
                      a ksieza moga w kazdej chwili przestac nimi byc :) a wiec
                      roznica zadna prosze Pani :)))
                      --------------------------------------------------
                      > Hmm, chciaz o wieku kobiety sie nie rozprawia...mam na
                      koncie 25 radosnych
                      > wiosen ani mniej, ani wiecej....Byc moze odbieranie
                      sobie lat przyjdzie mi z
                      > wiekiem, wraz z uplywem kolejnych dekad, na razie
                      jednak lek ten mnie nie
                      > dotyczy:)
                      ---------------------------------------------------
                      Gratuluje mnie rowniez nie dotyczy - mnie dotyczy co
                      najwyzej lek przed glupota i zaslepieniem tych ktorym sie
                      wydaje ze sa oswieceni bo przeczytali pare hasel z
                      encyklopedii i to wystarcza do autorytatywnej dyskusji z
                      profesorami czy pracownikami naukowymi ktorzy jakas
                      dziedzina zajmuja sie na codzien.
                      Pani ma lat 25 a ja 10 wiecej. Zapewniam to piekny wiek.
                      A poniewaz jestem biologiem mam rodzine i meza na razie
                      do obaw o starosc mi daleko - to Pani sugestie..I Pani
                      manipulacje. Ja twierdze ze Pani nie ma dlugoletniego
                      doswiadczenia w pracy w nauce stad poslugiwanie sie
                      argumentami naukowymi w pani przypadku to hipokryzja.
                      Argumenty naukowe podlegaja weryfikacji i stad najlepiej
                      znaja je i narzetelniej moga sie wypowiadac specjalisci z
                      dziedziny ale ci zwykle nie maja czasu na takie
                      ´duperele´ czy cyt. z kogos innego z tego forum ´elemelki´

                      -----------------------------------------------------
                      Dalej mysle o parce, jednak rozplyne sie w radosci
                      zarowno na widok
                      > kilku chlopcow czy dziewczynek;) Nie przerazaja mnie
                      mlodzi dobrze wyedukowani
                      > ludzie, ale rozumiem strach przed depczaca po pietach
                      konkurencja:)...
                      ----------------------------------------------------
                      NO to sie usmialam - to Pani ta konkurencja :)))))
                      A to Pani odnosila sie do moich metod wychowawczych choc
                      pisalam o faktach takich jak dojrzewanie dzieci w roznych
                      okresach i o tym ze np wrazliwosc w zakresie spolecznym
                      oraz wrazliwosc na bol i cierpienie nie jest im dana
                      przez nature- musza sie jej nauczyc.....
                      -----------------------------------------------
                      > ..
                      > <teraz juz na prawde dziekuje.
                      > ..
                      > Prosze sie nie bac...To po prostu mlodosc przydziela
                      skrzydla, musi pani to
                      > jeszcze pamietac:)!!!
                      ---------------------------------------------------
                      Jezeli sie czegos mozna w tym przypadku bac to takich
                      oszolomow ktorzy zabijaja moj czas- ale co tam - prosze
                      na koncu ma Pani pare wykladow - moze ktos inny - w moim
                      pojeciu bardziej wartosciowy to przeczyta?
                      ------------------------------------------
                      > ..
                      > A ponizej moj ulubiony fragment!!!Nie obrazi sie pani,
                      kiedy powolam sie na
                      > pania na najblizszym seminarium w Pradze?
                      > ..
                      > <Z Panstwem nie da sie rozmawiac.
                      > <Spiskiem jest popisywanie z tego samego komputera
                      > <rodzinnie czy tez ´partnersko´ jak kto woli skoro macie
                      > <Panstwo w tej kwestii takie same poglady.
                      >
                      -------------------------------------------------
                      Prosze bardzo czy to seminarium filozoficzne?
                      Prosze tylko odniesc sie do kontekstu.
                      Robienie sztucznego tlumu jest infantylne. Jestem np
                      przekonana z rozmow ze swoim mezem ze jego zdanie w
                      kwestii koniecznosci zmiany prawa jest akurat zgodne z
                      moim. NIe mam zamiaru tego wykorzystywac.
                      Jezeli Pani zdaniem pisanie po 50 - razy tych samych
                      maili jak to czyni Pan Longer jest tez jak najbardziej
                      demokratyczna forma wypowiedzi to o tym tez na tym
                      seminarium moze Pani powiedziec.
                      Jesli robi Pani posterek to moge dla Pani przygotowac
                      nawet schemacik :)))
                      --------------------------------------------------
                      To Pani smiech - nie moj czy wie Pani co Pani czyta?
                      Twierdze ze zmiany do ktorych Pani dazy mi sie nie podobaja.
                      Czy na to seminarium na ktore sie Pani wybiera to taki
                      Klan w bialych kapturach:)))
                      Bo skoro mozna na nim zamieszczac cytaty z forum
                      podpisane anonimowym nickiem :))))
                      Widzi Pani w biologii na razie jeszcze trzymamy sie
                      faktow naukowych- nawet na seminariach.
                      ------------------------------------------------

                      • Gość: camrut PROSZE SIE NIE BAC....SAMEJ SIEBIE IP: *.echostar.pl 27.06.03, 10:24
                        Gość portalu: ANka napisał(a):

                        >------------------------------------------------------
                        > Jezeli bedzie juz Pani miala dzieci mozemy podyskutowac,
                        > a ksieza moga w kazdej chwili przestac nimi byc :) a wiec
                        > roznica zadna prosze Pani :)))
                        > --------------------------------------------------


                        O ABORCJI???? a t ciekawe , co pani pisze:) a co do ksiezy, no prosze...a
                        podobno sens skladania slubow w kaplanstwie jest inny;)


                        > ---------------------------------------------------
                        > Gratuluje mnie rowniez nie dotyczy - mnie dotyczy co
                        > najwyzej lek przed glupota i zaslepieniem tych ktorym sie
                        > wydaje ze sa oswieceni bo przeczytali pare hasel z
                        > encyklopedii i to wystarcza do autorytatywnej dyskusji z
                        > profesorami czy pracownikami naukowymi ktorzy jakas
                        > dziedzina zajmuja sie na codzien.

                        Hmm...nie czerpie wiedzy z encyklopedii, ale pani jak widze zaklada taki
                        system edukacji...u nas pozwala sie czytac ksiezki nie tylko po otrzymaniu
                        stopnia profesora, niezaleznie jakiego nadamia;)

                        I jeszcze jedno, prosze nie czynic rzeczy jeszcze bardziej zenujacej i nie
                        dowodzic swoich racji w duchu przeswiadczenia o immunitecie naukowym.
                        SZastanie na prawo i lewo przedrostkami przed nazwiskiem niczego tu nie
                        zmienia. Prosze nie kompromitowac srodowiska i wysilic sie na skladne i
                        rzeczowe wywody, to one powinny bronic pani racji,a nie infantyle przekonanie
                        o padaniu na kolana przed dr, czy prof....toz to smieszne .... poza tym nie
                        wszyscy klekaja na dzwiek dzwneczkow.

                        > Pani ma lat 25 a ja 10 wiecej. Zapewniam to piekny wiek.
                        > A poniewaz jestem biologiem mam rodzine i meza na razie
                        > do obaw o starosc mi daleko - to Pani sugestie..I Pani
                        > manipulacje. Ja twierdze ze Pani nie ma dlugoletniego
                        > doswiadczenia w pracy w nauce stad poslugiwanie sie
                        > argumentami naukowymi w pani przypadku to hipokryzja.
                        > Argumenty naukowe podlegaja weryfikacji i stad najlepiej
                        > znaja je i narzetelniej moga sie wypowiadac specjalisci z
                        > dziedziny ale ci zwykle nie maja czasu na takie
                        > ´duperele´ czy cyt. z kogos innego z tego forum ´elemelki´

                        Znowu to samo? Bycie z nazwy biologiem, matka,czy nawet zona nie przesadza o
                        pani pozimie (zarowno intelektualnym, jaki na forum rodzinnym) to nie etykiety
                        powinny pania bronic,a tresc, na jaka sie pani sili. Zapewne ma pani racje, o
                        czasochlonnosci pracy naukowej i poodowany tym brak czasu na 'dupere', to
                        milo,ze sami pani potwierdza owa teze swoja osoba i czestotliwoscia trabienia
                        herezji to tu to tam...:) Poza tym zarzucam pani nie ilosc przezytych wiosen,
                        a skostnienie umyslu;)

                        > NO to sie usmialam -to Pani ta konkurencja :)))))

                        Czyzby czula pani juz jej oddech na ramieniu??? Prosze sie udac do lekarza,
                        ciezki stres wywoluje przerozne niekonrtrolowane reakcje


                        > Jezeli sie czegos mozna w tym przypadku bac to takich
                        > oszolomow ktorzy zabijaja moj czas- ale co tam - prosze
                        > na koncu ma Pani pare wykladow - moze ktos inny - w moim
                        > pojeciu bardziej wartosciowy to przeczyta?

                        prosze sie nie bac....ma przeciez pani wybor!!! mozna nie odpisywac...tylko
                        jak ktos walczy o ostatniego posta w szeregu jako wyznacznik triumfujacego
                        konca (moze byc i 'end')...no i co tu mowic o intelekcie....

                        > > A ponizej moj ulubiony fragment!!!Nie obrazi sie pani,
                        > kiedy powolam sie na
                        > > pania na najblizszym seminarium w Pradze?
                        > > ..
                        > > <Z Panstwem nie da sie rozmawiac.
                        > > <Spiskiem jest popisywanie z tego samego komputera
                        > > <rodzinnie czy tez ´partnersko´ jak kto woli skoro macie
                        > > <Panstwo w tej kwestii takie same poglady.
                        > >
                        > -------------------------------------------------
                        > Prosze bardzo czy to seminarium filozoficzne?
                        > To Pani smiech - nie moj czy wie Pani co Pani czyta?
                        > Twierdze ze zmiany do ktorych Pani dazy mi sie nie podobaja.
                        > Czy na to seminarium na ktore sie Pani wybiera to taki
                        > Klan w bialych kapturach:)))

                        A niech to, tu dala pani mowiac sloganem mlodziezowym, na jaki mi w pani
                        rozumieniu jako 20 - latki przychodzi 'dala czadu';) choc i innej czesci ciala
                        tez. Ten fragment o bialych kaptorach rowniez pozwole sobie dolaczyc..

                        >Bo skoro mozna na nim zamieszczac cytaty z forum
                        > podpisane anonimowym nickiem :))))

                        zapewne wszyscy potraktuja go z nalezytym szacunkiem, bo toc przeciez choc
                        nick anonimowy, to tytuly jakie sobie pani przypisuje jak najbardziej do
                        konferencji naukowej pasuja, nieprawdaz:)?!

                        > Widzi Pani w biologii na razie jeszcze trzymamy sie
                        > faktow naukowych- nawet na seminariach.

                        Poki co ma to regula obowiazujaca w swiecie nauki, na szescie a nie kazdego
                        bilologa ( nawet mikro) - ku mojej rozpaczy... ale wdziecznym anegdotom ( a
                        tam zamierzam pania umiescic) niesposob sie oprzec:)


                        • Gość: ANka Coz nie ma pani argumentow IP: *.ifn-magdeburg.de 27.06.03, 12:39
                          Ani na moje klamstwa ani chamstwo. Ja juz w przypadku do
                          Pani tak. Ale nie mam czasu.
                          I tylko jedna mala uwaga. Skad Pani wie cos o moich
                          -´przedrostkach´?
                          a moze nic Pani nie wie o korespondencji P. Longera? Bo
                          przeciez ´czytac nieladnie´?
                          A tak gwoli prawdy i scislosci - nie wie Pani jakie i czy
                          wogole mam przedrostki bo tak sie sklada ze NIGDZIE na
                          tym forum o tym nie pisalam:)))))
                          Gratuluje
                          I zycze dalszego pienienia sie tym razem juz w kupie i
                          wspolnie- czyz nie tak?
                          A ja dam sobie spokoj - faktycznie definitywnie. Ten kraj
                          to nie tylko takie postawy i nie tylko ataki na ludzi,
                          ktorzy maja wlasne zdanie. A ja mam wlasne zdanie w tej
                          kwestii i chyba rowniez dzieki dyskusji z Panstwem nie
                          zmienie go...
                          Pozdrawiam

                          Acha Pan LOnger jeszcze ma zwyczaj podkradania czyjegos
                          motta-
                          Czy to aby nie plagiat? A moze cytat naukowy?????
                          • Gość: camrut A WIEC NAWET NIE MGR...I PO CO BYLO KLAMAC? IP: *.echostar.pl 27.06.03, 16:06
                            Gość portalu: ANka napisał(a):

                            > Ani na moje klamstwa ani chamstwo. Ja juz w przypadku do
                            > Pani tak. Ale nie mam czasu.

                            ????
                            Jakis iscie subtelny wywod jak na osobe o iscie subtelnych pokladach
                            inteligencji przystalo:) W sumie jakas konsekwencja jest....ciekawe tylko, czy
                            to chcila pani udowodnic...Jesli tak, nie trzeba bylo sie tak starac;
                            wystarczylo zapytac co na ten temat sadze.
                            diagnoze postawie nieodplatnie:), z zamilowania jestem spolecznikiem:)

                            > I tylko jedna mala uwaga. Skad Pani wie cos o moich
                            > -´przedrostkach´?
                            > A tak gwoli prawdy i scislosci - nie wie Pani jakie i czy
                            > wogole mam przedrostki bo tak sie sklada ze NIGDZIE na
                            > tym forum o tym nie pisalam:)))))

                            A jednak:) taaaaaaaaka duuuuuuuza klamczucha, fe, nieladnie przekazywac
                            dzieciom takie wzorce:) Tych dowodow jest wiecej, ale nie chce mi sie juz
                            szperac w tej badz co badz przydlugawej korespondencji;

                            forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=28&w=6640978&a=6668175

                            <Biolog to szersze pojecie, mikrobiolog to specjalizacja
                            <np od 3- ciego roku na Uniwersytecie, Neurofizjolog to
                            <moja obecna praca.

                            <Jezeli Pan chce to prosze sprawdzic moje kompetencje z
                            <dziedziny neurofizjologii. Tylko prosze pamietac to
                            <szeroka dziedzina :))

                            A wiec nawet nie mgr...
                            Zbyt latwo pani ulega czarowi ekstrapolacji, to ze Polacy wybaczyli
                            prezydentowi nieobronienie pracy magisterskiej, nie znaczy,ze ujdzie to
                            rowniez pani; jak widac z reszta - nie


                            > Gratuluje

                            Dziekuje, z zasady, z radoscia reaguje na zyczliwosc innych:)!!!

                            > I zycze dalszego pienienia sie tym razem juz w kupie i
                            > wspolnie- czyz nie tak?
                            > A ja dam sobie spokoj - faktycznie definitywnie. Ten kraj
                            > to nie tylko takie postawy i nie tylko ataki na ludzi,
                            > ktorzy maja wlasne zdanie. A ja mam wlasne zdanie w tej
                            > kwestii i chyba rowniez dzieki dyskusji z Panstwem nie
                            > zmienie go...

                            A wiec znowu spisek, spisek, spisek...ale tym razem juz w wydaniu calego
                            narodu:)...
                • Gość: ANka Giertych hipokryta? A moze Camrut? IP: *.ifn-magdeburg.de 26.06.03, 12:08
                • Gość: ANka Giertych hipokryta? a moze Camrut? IP: *.ifn-magdeburg.de 26.06.03, 12:19
                  I tak doszlismy do tego ze o wychowaniu dzieci wiedza
                  najwiecej kobiety ktore jeszcze ich nie maja.
                  Czym to sie rozni od ksiezy mowiacych o pozyciu seksualnym?

                  O nauce i badaniach wiedza najwiecej 20-latkowie.
                  O cierpieniach kobiet Panie ktore zyja z wyzwolonymi
                  Panami ktorzy popieraja idee feminizmu i z
                  niewyjasnionego powodu zycza sobie miec chlopca i
                  dziewczynke bardziej niz dwie dziewczynki....

                  Nie wiem czy to smieszne. Dla mnie to koszmar.

                  A teraz juz na prawde dziekuje.
                  Z Panstwem nie da sie rozmawiac.
                  Spiskiem jest popisywanie z tego samego komputera
                  rodzinnie czy tez ´partnersko´ jak kto woli skoro macie
                  Panstwo w tej kwestii takie same poglady.
                  Sami sobie Panstwo jestescie winni - ja mam staly nick-
                  nie zmieniam go - nikt z mojego komputera nie pisze tu na
                  forum poki co- nie wtraca sie w dodatku w te same
                  dyskusje w moim imieniu. Nie mam takiej potrzeby. Mowie
                  sama za siebie.
                  Jak widac Panstwo macie jednak ceche wspolna. Nie
                  przekonuja Was argumenty a na to rady nie ma.
                  Oczywiscie pojawia sie tu jeszcze setki maili - jesli juz
                  sie nie pojawily na watku dot. tego statku od Pani
                  drugiej polowy i jak zakladam utrzymane w podobnym tonie-
                  to nie zaden spisek to moje przypuszczenia- ciekawe czy
                  niesluszne?
                  Pani nadal uwaza ze statek nie ma nic wspolnego z
                  feministkami z obozu SLD. Ze pojawil sie tak niby nic -
                  choc pisze Pani na gorze ´a my i tak ustawe zmienimy- hi,
                  hi, hi...´
                  z takim zaklamaniem nie da sie dyskutowac. PRzykro mi
                  poddaje sie - z glupota walczyc sie da ale z perfidna
                  obluda troche trudniej...
                  Macie Panstwo szerokie pole do popisu - ja juz w tej
                  dyskusji - z Panstwem glosu zabierac nie bede. Szkoda
                  czasu...
                  • Gość: camrut POCZUCIE ZDROWEGO ABSURDU MOGLOBY POMOC IP: *.echostar.pl 26.06.03, 23:44
                    zdystansowac sie pani do wlasnych odpowiedzi,ale przy takim oddaniu
                    wszechwladnej ideologii nie wydaje sie to mozliwym... Coz, juz nie tylko
                    przekreca pani moje wypowiedzi, chocby te dotyczace checi posiadania przeze
                    mnie coreczek, dzieci, czy ich wychowania; 'longera' ale i samej siebie
                    ;-)...
                    Na szczescie zostawila pani po sobie slad w postaci niematerialnej (unoszacej
                    sie niczym golebica glupoty ) jak i materialnej (tresc pisana).
                    A watkow, nie mozna juz skasowac;)!!!!
                    Chyba,ze zainterweniuje pani osobiscie u administratora, hihihihiihi:)!!!!!
                    Prosze sie nie zniechecac i 'tworzyc' te swoje pseudointelektualne wynurzenia
                    dalej. Im wiecej dowodow potwierdza teze, tym lepiej....przynajmniej dla
                    tezy:).
                    Mowa 'trawa', niosaca pustostan tresci jeszcze nikomu nie zaszkodzila z racji
                    swej nijakosci oprocz osob, ktore sie nia posluguja.Tylko prosze juz nie
                    wypraszac kolejnego tlumaczenia tych samych spraw; o ile jest to zrozumiale w
                    przypadku spraw abstarakcyjnych (przekonan, wierzen, tak przez pania
                    uwielbianym ciaglym przywolaniom ideologii roznej masci), tak na milosc boska,
                    ilez razy mozna pani tlumaczyc zasady dzialania laczy stalych i serwerow?!
                    • Gość: ANka Zapraszam Pania na koniec tego watku:))) IP: *.ifn-magdeburg.de 27.06.03, 09:03
                      • Gość: camrut CZYZBY POMOGLO? NIE MUSI PANI DZIEKOWAC;)... IP: *.echostar.pl 27.06.03, 10:36
                        podobno wyrzeka sie pani swego liberalizmu...
                        jakby co, przytocze sama pani wypowiedz;)
                        ...

                        > Kraken kiedys fajne rzeczy mowiles przy okazji tego watku o
                        > 80-latce -pamietasz? Bardzo wtedy Krakena polubilam.
                        > Pomysl jednak o tym. Prawo liberalne wspaniala rzecz. Ja tez tak
                        > myslalam.
                        ************************
                        -Kr. Czy to znaczy,ze juz tak nie myslisz???A co, jesli to nie tajemnica,
                        mialo wplyw na zmiane toru twego myslenia???BO JA NADAL TAK MYSLE!
                        ...
                        czy zmiana pogladow na cos wspolnego z budowaniem co post nowego image'u???
                        Jesli tak, to jednak dajesz sie skorygowac:)!!!! Troche blednie wyczuwasz
                        intencje...ale ne bede przesadzac o twoim niepowodzeniu juz na poczatku...

                        A to nowina!!! ANka, wychodzisz na prosta!!!! Przynajmiej zaczynasz dostrzegac
                        absurd w sobie!
                        Pochwalam!!! Nie musisz dziekowac;)!!!!!!!!!
    • Gość: adam SKANDAL !!!!!!!!! IP: *.31.4.24.Dial1.NewYork1.Level3.net 25.06.03, 22:28
      Gdyby tak np. w Niemczech zostalo naruszone prawo graniczne, to
      zaloga tego statku siedziala by w wiezieniu ze skutymi lapami
      czekajac na interwencje dyplomaqtyczna swojego rzadu.
      Cyrk, nastepnym razem zawita do nas klinika eutanazyjna, a moze
      oferujaca szeroka game "uslug" od "aborcji, po "samobojstwo
      wspomagane" do eutanazji.

      Brawo kapitan portu we Wladyslawowie ! Panie kapitanie, ostrzej
      z tymi feministkami, przeciez to nie kobiety.
      • Gość: chello Prawo jest prawem!!! IP: *.dsl.snfc21.pacbell.net 25.06.03, 22:35
        Nareszcie Polacy robia cos rozsadnego.
    • Gość: Karol M. Wyslac psychiatrow po te swiry z LPR ! IP: *.gen.twtelecom.net 25.06.03, 22:51
    • Gość: nmr Re: Kara dla holenderskiego statku IP: *.BIOPHYS.UPENN.EDU 25.06.03, 23:25
      Gość portalu: sleepy napisał(a):

      > az mi sie wierzyc nie chce ze polska jest dalej takim
      > fundamentalnym (czytaj, ograniczonym) krajem, w ktorym kobiety
      > nadal sa podporzadkowane woli czarnych hipokrytykow.

      Moze oni sa hipokrytami, a moze poprostu sa na tyle naiwni, ze
      oczekuja od kobiety myslenia. Gdyby choc co druga pomyslala przez
      chwile zanim pojdzie z kims do lozka to nie mielibysmy tych
      problemow.
      • Gość: Linn Re: Kara dla holenderskiego statku IP: *.dialup.tiscali.it 26.06.03, 07:49
        A co drugi to nie?
      • Gość: sleepy Re: Kara dla holenderskiego statku IP: 209.148.237.* 26.06.03, 08:10
        nmr, ty masz takie 'dobre' pojecie o wszystkich kobietach, a
        nie? pewnie masz do nich (matki?) jakis wielki zal, ha? lub
        myslac o bogu jako o istocie meskiej uwazasz ze jestes modelowo
        blizej do tego idealu, a one duuuzo dalej: ty sie cujesz jak
        taki malucki pan bucek, a nie? gratuluje, maly 'ujku.
      • Gość: camrut MARNUJESZ PIENIADZE PODATNIKOW!!!! IP: *.echostar.pl 26.06.03, 08:59
        albo blokujesz miejsce innym mlodym zdolnym, ktorzy mogliby faktycznie
        wykorzystac czas przeznaczony na edukacje. Dzis przyznanie sie do sexizmu, to
        wstyd, a nie powod do dumy....ale tego tez trzeba sie nauczyc...
      • Gość: Nath Re: Kara dla holenderskiego statku IP: *.245-202-24.mtl.mc.videotron.ca 26.06.03, 09:24
        Gość portalu: nmr napisał(a):


        > Moze oni sa hipokrytami, a moze poprostu sa na tyle naiwni, ze
        > oczekuja od kobiety myslenia. Gdyby choc co druga pomyslala
        > przez
        > chwile zanim pojdzie z kims do lozka to nie mielibysmy tych
        > problemow.

        Ano. A czytales "Republike" Platona? On pisal, ze NIEKTORE
        kobiety dorownuja mezczyznom w talencie i intelekcie :)))

        Jako kobieta mam wrazenie, ze mial racje :) Mam tylko nadzieje,
        ze naleze do tej mniejszosci.
        • Gość: camrut CO ZA WYCZUCIE......FORMALINY... IP: *.echostar.pl 26.06.03, 09:38
          Hm...,Platon powiadasz?! Czyzby jakas tesknota za czasami, kiedy prawa do
          glosowania nie miely nie tylko kobiety, ale NIEWOLNICY i ROLNICY?! co za
          niesamowite wyczucie, NIE TYLKO CZASU...ale i tekstu do jakiego sie
          odwolujesz....Tylko,ze Platon jak na swoje czasy biorac pod uwage czasy w
          jakich zyl, byl postepowy a twoje poglady traca formalina....
          • Gość: Nath Re: CO ZA WYCZUCIE......FORMALINY... IP: *.245-202-24.mtl.mc.videotron.ca 26.06.03, 19:01
            To jak studenci teorii politycznej zaczynaja od Platona to tez
            znaczy, ze tesknia za niewolnictwem? Niektore prawdy sa
            ponadczasowe...No ale pewnie dla Ciebie historia swiata i idei
            (ta na ktora mozna sie powolywac) zaczyna sie wraz z rewolucja
            seksualna...

            A tak na marginesie to wojujacy feminizm to mi dopiero traci
            formalina.
            • Gość: camrut Re: CO ZA WYCZUCIE......FORMALINY... IP: *.echostar.pl 27.06.03, 00:14
              Gość portalu: Nath napisał(a):


              Ano. A czytales "Republike" Platona? On pisal, ze NIEKTORE
              kobiety dorownuja mezczyznom w talencie i intelekcie :)))

              Jako kobieta mam wrazenie, ze mial racje :) Mam tylko nadzieje,
              ze naleze do tej mniejszosci.

              camrut napisal(a)

              -------------------------------------------------------------------------------
              Hm...,Platon powiadasz?! Czyzby jakas tesknota za czasami, kiedy prawa do
              glosowania nie miely nie tylko kobiety, ale NIEWOLNICY i ROLNICY?! co za
              niesamowite wyczucie, NIE TYLKO CZASU...ale i tekstu do jakiego sie
              odwolujesz....Tylko,ze Platon jak na swoje czasy biorac pod uwage czasy w
              jakich zyl, byl postepowy a twoje poglady traca formalina....
              ______________________________________________________________________________
              Nath napisal(a)
              > To jak studenci teorii politycznej zaczynaja od Platona to tez
              > znaczy, ze tesknia za niewolnictwem? Niektore prawdy sa
              > ponadczasowe...No ale pewnie dla Ciebie historia swiata i idei
              > (ta na ktora mozna sie powolywac) zaczyna sie wraz z rewolucja
              > seksualna...
              >
              > A tak na marginesie to wojujacy feminizm to mi dopiero traci
              > formalina.
              _______________________________________________________________________________
              Dobrze by bylo, ze by studenci, tym bardziej terorii politycznej nie zaczynali
              od Platona i jednoczesnie na nim konczyli.Teoria polityczna nie ogranicza sie
              do nie tyle 'Republiki' ale 'Panstwa' Platona, nawet jesli rozszerzymy ja o
              kolejny tekst w programie studiow 'Prawa'. Chyba,ze bylo do wyboru;).

              Dobrze, zebys nie zapominal/a, ze koncepcja platonskiego panstwa stanowila nie
              tyle twor utopijny ( bo w wyidealizowanej postaci niemozliwy do zrealizowania)
              ale przy uwzglednieniu mechanizmow spolecznych i konsekwencji zaproponowanego
              porzadku panstwowego byla szablonem panstwa totalitarnego.Piszac:

              <Ano. A czytales "Republike" Platona? On pisal, ze NIEKTORE
              <kobiety dorownuja mezczyznom w talencie i intelekcie :)))
              <Jako kobieta mam wrazenie, ze mial racje :) Mam tylko nadzieje,
              <ze naleze do tej mniejszosci.

              Musisz uwzglednic kontekst, czyli jednoczesnie odebrania praw pewnym grupom
              spolecznym ze wzgledu na urodzenie; pochodzenie, czy plec, a wiec pozbawienie
              ich praw obywatelskich(wszystkich). Czy na to sie chciales/las powolac?!
              Nie trzeba bylo zatem szukac systemu totalitarnego az tak dakleko w historii,
              mozna bylo odwolac sie do faszyzmu, jako nowoczesnego wzorca 'odczlowieczania'
              calych grup spolecznych przez 'nadludzi'.
              A to o czym mowie to nie wojujacy feminizm, tylko demokracja:-) zeby to
              zauwazyc, trzeba przewertowac nieco tomow wiecej:)
              • Gość: Nath Re: CO ZA WYCZUCIE......FORMALINY... IP: *.245-202-24.mtl.mc.videotron.ca 27.06.03, 17:44
                Pisze "Republika" Platona bo po angielsku to jest "Republika" a nie "Panstwo".
                Ja nie mieszkam w Polsce wiec moge nie znac takich detali. Pytanie czy Platon
                opisuje panstwo totalitarne to jest zupelnie inna dyskusja. Nie o tym byla
                mowa. Mowa byla o kobietach i ich poziomie intelektualnym...Narazie mezczyzni
                przoduja. Gdy popatrzy sie np. na autorow polecanych na studiach politologii,
                stosunkow miedzynarodowych, ekonomii czy socjologii to stosunek mezczyzn do
                kobiet jest chyba bliski 9 do 1 jezeli nie gorzej (i mowie teraz o autorach
                wspolczesnych). Ja nie twierdze, ze tak musi zostac, moze to tylko bagaz
                historii, ale narazie jest jak jest.

                Wybacz ale nie mysle, ze aborcja to kwestia demokracji. Demokracja jest dobra
                jezeli trzeba wylonic rzad i pozwolic spoleczenstwu na zorganizowanie sie ale
                nie sadze zeby byl to najlepszy sposob na rozstrzyganie problemow moralnych.
                Jezeli przyjmiemy, ze o wszystkim moze decydowac wiekszosc to wszystko jest
                wzgledne. Wtedy bedziemy musieli uznac, ze odcinanie rak zlodziejom czy bicie
                kobiety za chodzenie bez chusty w Iranie jest dobre bo demokratyczne (sa tam
                wszak wybory...) Dla mnie aborcja wiaze sie bardziej z liberalizmem i prawami
                czlowieka. Liberalizm uznaje zasade "twoja wolnosc konczy sie tam gdzie zaczyna
                sie wolnosc drugiego czlowieka". Caly problem w tym zeby okreslic kiedy zaczyna
                sie czlowiek.
                • Gość: camrut Re: CO ZA WYCZUCIE......FORMALINY... IP: *.echostar.pl 28.06.03, 06:39
                  Gość portalu: Nath napisał(a):
                  (Pisze "Republika" Platona bo po angielsku to jest "Republika" a
                  (nie "Panstwo".
                  (Ja nie mieszkam w Polsce wiec moge nie znac takich detali

                  ...
                  .
                  W porzadku, na przyszlosc podawaj tytuly w jezyku jakim operujesz,albo jakims
                  uniwersalnym, np. angielski, bedzie latwiej i bez niepotrzebnych nieporozumien.


                  ( Pytanie czy Platon
                  ) opisuje panstwo totalitarne to jest zupelnie inna dyskusja. Nie o tym byla
                  ) mowa. Mowa byla o kobietach i ich poziomie intelektualnym...

                  Mowa byla o przyznaniu kobiecie praw, do stanowienia o sobie, w przypdku tej
                  konkretnej kwestji poruszanej na forum (chodzi wszak o aborcje); to postawa
                  kobiety ( a wiec podjeta przez nia decyzja) zadecyduje o zachowaniu ciazy,
                  badz jej przerwaniu ( i tu naprawde malo ma doczynienia, ze w Polsce
                  obowiazuje restrykcyjna ustawa aborcyjna);nawet nasze babki znaly sposoby na
                  usuniecie ciazy i stosowaly je pomimo ich drastycznosci i realnego zagrozenia
                  dla zycia ich samych; co powinno obrazowo przemowic do tych, ktozy uznaja
                  decyzje o podjeciu aborcji za chwilowy impuls, czy wygodnicto kobiety.

                  Powolanie sie na Platona,ktory przyznaje inteligencje 'niektorym' kobietom z
                  pominieciem kontekstu sprawia, ze tresc zostala wypaczona. Platon zyjac w
                  czasach, kiedy pewne grupy nie posiadaly zadnych praw obywatelskich (kobiety,
                  rolnicy, niewolnicy) wypowiadajac taka mysl byl niesamowicie postepowy.
                  To tak, jakby ktos na poludniu, przed wojna secesyjna glosil rownouprawnienie
                  murzynow. Sam/a widzisz, ze to nadaje zupelnie inny kontekst calej wypowiedzi.
                  Nie marginalizuje kobiet ( tak jak wynika z Twojego ujecia) a je poszerza (tak
                  u Platona)

                  Narazie mezczyzni
                  ) przoduja. Gdy popatrzy sie np. na autorow polecanych na studiach
                  (politologii, ) stosunkow miedzynarodowych, ekonomii czy socjologii to
                  stosunek mezczyzn do ) kobiet jest chyba bliski 9 do 1 jezeli nie gorzej (i
                  mowie teraz o autorach ) wspolczesnych). Ja nie twierdze, ze tak musi zostac,
                  moze to tylko bagaz ) historii, ale narazie jest jak jest.


                  W zasadzie sam/a odpowiedzialas/les sobie na pytanie, dlaczego mezczyzni
                  przoduja.Zwarzywszy, ze dopiero od konca XVIII mozemy mowic o wspolczesnej
                  koncepcji czlowieka i jego prawach, co nie oznacza,ze wszedzie prawa te
                  przyznano rowniez kobietom; czy widzisz roznice pomiedzy udzialem kobiet w
                  zyciu publicznym, wliczajac to zycie naukowe 200 lat temu a teraz?! A sto lat
                  temu a w chwili obecnej?!
                  Oto kilka przykladow z historii

                  Kiedy w 1776 roku weszla w zycie amerykanska Deklaracja Niepodleglosci ze
                  slynnym All men are created equal, szybko okazalo sie, ze szczytne hasla nie
                  poszly w parze z rzeczywistoscia. Prawo do glosowania uzyskali wylacznie
                  mezczyzni. Tak wiec Amerykanki juz na poczatku XIX wieku zaangazowaly sie w
                  ruch na rzecz uzyskania rownych praw. Ruch ten trwal ponad 70 lat. Rozpoczal
                  go formalnie zjazd kobiet w Seneca Falls w 1848 r., a zakonczyla - w 1918 r. -
                  19 Poprawka do Konstytucji, dajaca kobietom pelnie praw wyborczych. To, co
                  zapoczatkowaly kobiety w USA, kontynuowaly kobiety w Europie, Australii i
                  Ameryce Poludniowej.

                  Mezczyzni wierzyli powszechnie, iz kobiety sa od nich mniej inteligentne i
                  calkowicie niezdolne do podejmowania decyzji politycznych. Panowalo
                  przekonanie, ze maz lepiej reprezentuje interes kobiety niz ona sama. Obawiano
                  sie rozpadu rodziny.

                  Jak wygladala sytuacja spoleczno-prawna kobiet w XIX wieku - wieku rewolucji
                  przemyslowej i stopniowej ekspansji systemow demokratycznych? W wielu
                  miejscach na swiecie byla ona bardzo podobna. W Ameryce np. tylko maz
                  dysponowal majatkiem zony, nawet tym wniesionym w posagu; kierowal wychowaniem
                  dzieci, a w przypadku rozwodu zostawal sie ich legalnym opiekunem. Po smierci
                  meza kobieta mogla zatrzymac tylko czesc majatku, a dzieciom przyznawano
                  opiekuna z urzedu. W wielu stanach kobiety nie mogly legalnie posiadac
                  majatku, wiec po smierci meza tracily go calkowicie. Wdowy spotykaly sie ze
                  spolecznym ostracyzmem. Choc placily podatki, kobiety nie mialy praw
                  wyborczych. Mezczyzni mieli praktycznie nieograniczona nad nimi wladze. Mialy
                  byc matkami, zonami, rodzic dzieci, zajmowac sie domem i dbac o meza.
                  Poczatkowo zamkniete byly dla nich wyzsze uczelnie. A jesli juz zdobyly
                  wyksztalcenie, to albo nie dostawaly pracy, albo wynagradzano je znacznie
                  nizej niz mezczyzn. Zarowno w Europie, jak i w Ameryce kobiety i mezczyzni nie
                  byli rowni wobec prawa.

                  Dopiero po roku 1886 Angielki porzucone przez mezow mogly starac sie o
                  alimenty. We Francji - po roku 1924. W wielu krajach europejskich do czasu
                  wybuchu II wojny swiatowej (a we Francji do 1965 roku) kobieta, ktora chciala
                  podjac prace zarobkowa, musiala uzyskac zgode meza. Bez jego zgody nie mogla
                  wstapic na uniwersytet, otworzyc konta w banku, uzyskac paszportu lub prawa
                  jazdy. Dopiero pod koniec XIX wieku wiekszosc panstw Europy wprowadzila prawa,
                  ktore pozwalaly kobietom dysponowac majatkiem wniesionym w posagu, a takze
                  wlasnymi zarobkami. W krajach katolickich nie istnialy rozwody, jedynie prawna
                  separacja. We Francji nie bylo rozwodow w latach 1816-1884; nie pozwalano na
                  rozwody w Hiszpanii, Portugalii, we Wloszech i Ameryce Poludniowej. W krajach
                  skandynawskich, Niemczech i Szwajcarii niezamezne kobiety praktycznie do konca
                  zycia pozostawaly pod nadzorem wyznaczonego opiekuna. Rozwodka, nawet jesli
                  powodem rozwodu byla przemoc ze strony meza, spychana byla na margines
                  spoleczny, nie bylo dla niej miejsca nawet we wlasnym srodowisku. Sluby
                  cywilne wprowadzono we Wloszech w 1970 roku, w Portugalii - w 1975 r., w
                  Hiszpanii - w 1981 r., a w Grecji - w 1982 r.

                  W Europie pierwszym krajem, w ktorym powszechnie zaglosowaly kobiety, byla
                  Finlandia. Finlandia od poczatku XIX wieku znajdowala sie pod panowaniem
                  rosyjskim. Ruch kobiecy byl tam szczegolnie aktywny, zwlaszcza wsrod kobiet
                  wiejskich. Przewodniczaca Stowarzyszenia Kobiet Finskich, baronowa Alexandra
                  Gripenberg wziela udzial w Swiatowym Kongresie Kobiet (Chicago, 1893 r.),
                  gdzie poznala Susan B. Anthony i inne sufrazystki amerykanskie. Finski ruch
                  kobiecy zyskiwal coraz wieksze poparcie i skupial kobiety ze wszystkich klas
                  spolecznych. W 1904 r. na zjezdzie w Helsingtors Finki zazadaly pelni praw
                  wyborczych. Podczas rewolucji 1905 r. Finlandie ogarnal strajk powszechny, a
                  delegacja kobiet i mezczyzn udala sie do gubernatora generalnego z zadaniem
                  przywrocenia autonomii. Wladze carskie ugiely sie pod presja, Finowie uzyskali
                  swobody polityczne, a kobiety - prawa wyborcze. Juz w 1907 r. 19 z nich
                  zasiadlo w finskim parlamencie.

                  W Islandii juz od 1882 r. kobiety mogly brac udzial w wyborach do rad
                  miejskich. W 1915 r. prawa wyborcze uzyskaly kobiety, ktore ukonczyly 40 lat,
                  a w r. 1920 - wszystkie.



                  W Anglii Parlament przez dlugi czas przeciwstawial sie nadaniu kobietom praw
                  wyborczych. Uzyskiwaly je stopniowo, poczatkowo na nizszych szczeblach. Od
                  1869 r. mogly brac udzial w wyborach do rad miejskich, szkolnych i rad w
                  poszczegolnych hrabstwach. Powszechne prawa wyborcze otrzymaly dopiero w 1928
                  r. Pod koniec wieku XIX w Prusach, Westfalii i Saksonii kobiety niezamezne i
                  wdowy dysponujace okreslonym majatkiem mogly brac udzial w wyborach do wladz
                  lokalnych jedynie za posrednictwem mezczyzny. Posrednie prawo glosu nie
                  oznaczalo oczywiscie, iz same mogly byc wybierane do urzedow i zgromadzen.

                  W Polsce kobiety uzyskaly prawa wyborcze po uzyskaniu niepodleglosci w 1918 r.
                  II Rzeczpospolita uprawnila je do zajmowania stanowisk publicznych na rowni z
                  mezczyznami. Konstytucja marcowa z 1921 r. nie dopuszczala mozliwosci
                  wprowadzania zadnych ograniczen z powodu plci. Jak sie mozna domyslac, przeciw
                  prawom kobiet najglosniej protestowala endecja z Romanem Dmowskim na
                  czele. "Po co kobiecie glos wyborczy? - pisal Dmowski. - Albo jest w zgodzie z
                  mezem i glosuje tak jak on -
                  • Gość: camrut Re: CO ZA WYCZUCIE.....cd. IP: *.echostar.pl 28.06.03, 06:43
                    "Po co kobiecie glos wyborczy? - pisal Dmowski. - Albo jest w zgodzie z mezem
                    i glosuje tak jak on - a wiec gdyby nie miala glosu, nie zmieniloby sie nic -
                    albo glosuje przeciw mezowi, co wprowadza rozdzwiek w rodzinie". Dmowski byl
                    rowniez przeciwnikiem studiow uniwersyteckich dla kobiet ("gdyz ich umyslowosc
                    inna jest od umyslowosci mezczyzny") i ich pracy zarobkowej.

                    Pierwszym krajem europejskim, ktory wprowadzil powszechne prawa wyborcze dla
                    kobiet byla Francja w 1792 r. (choc pozniej prawa te im odebrano na
                    kilkadziesiat lat). Francja nie byla jednak jednym z pierwszych krajow w
                    Europie, w ktorym kobiety wywalczyly prawa wyborcze - stalo sie to dopiero w
                    1944 r. W latach pozniejszych dolaczyly do niej: Grecja - 1952 r., Portugalia -
                    1976 r. i Liechtenstein - 1984 r. W kilku kantonach Szwajcarii kobiety mogly
                    glosowac juz w 1971 r., ale jeden z nich opieral sie az do roku 1990. Po roku
                    1990 prawie wszystkie kraje na swiecie daly kobietom prawa wyborcze. Sa jednak
                    panstwa - np. Arabia Saudyjska, Birma, Afganistan - gdzie wybory demokratyczne
                    nie istnieja w ogole. Jedynym krajem, w ktorym glosuja tylko mezczyzni, jest
                    Kuwejt. Co prawda w 1999 r. emir Kuwejtu niespodziewanie oglosil, ze nadaje
                    kobietom prawo glosu, ale jak dotad Zgromadzenie Narodowe dwukrotnie odrzucilo
                    ten projekt.

                    Sam/a widzisz...dopiero realne zrownanie praw kobiet z mezczyznami a takze
                    czas potrzebny na faktyczne zaowocowanie tych zmian dadza ci jakas miarodajny
                    punkt odniesienia.Zwazywszy jednak, na mlodziutki udzial kobiet w zyciu
                    publicznym to moze trwac....

                    Czy znasz jakies badania ukazujace uposledzenie intelektualne kobiet w
                    stosunku do mezczyzn? Wiec skad te uprzedzenia???

                    Co do praw kobiet w Polsce...
                    www.waw.pdi.net/~polfedwo/publikacje/biuletyn/biul2/listrpo.htm

                    > Wybacz ale nie mysle, ze aborcja to kwestia demokracji. Demokracja jest
                    dobra > jezeli trzeba wylonic rzad i pozwolic spoleczenstwu na zorganizowanie
                    sie ale > nie sadze zeby byl to najlepszy sposob na rozstrzyganie problemow
                    moralnych. > Jezeli przyjmiemy, ze o wszystkim moze decydowac wiekszosc to
                    wszystko jest > wzgledne. Wtedy bedziemy musieli uznac, ze odcinanie rak
                    zlodziejom czy bicie > kobiety za chodzenie bez chusty w Iranie jest dobre bo
                    demokratyczne (sa tam > wszak wybory...)

                    Slusznie zauwazasz,ze aborcja dotyczy moralnosci.W panstwach demokratycznych
                    wszelkie kwestie nieroztrzygniete moralnie pozostawia sie decyzji osoby
                    zainteresowanej w imie jednego z naczeknych praw czlowieka o samostanowieniu o
                    swoich dzialaniach; nie wydaje sie by znaleziono lepsze rozwiazanie. To nie
                    wiekszosc wlasnie ma decydowac o tym, czy kobieta ma dokonac aborcji, a ona
                    sama. Odcinanie rak i inne tego typu 'plastyczne' (sens jak najbardziej
                    pejoratywny) rozwiazania sa domena panstw wyznaniowych, ktorym trudno
                    przypisac szanowanie praw czlowieka. Odbirajac jakakolwiek mozliwosc
                    decydowania o swojej osobie; wszystko odbywa sie za pomoca ustalonych przez
                    rezim czy regul, czy zachowanych w drodze tradycji 'etykiety zachowan'. W
                    ramach ktorych nie ma mowy o podejmowaniu decyzji, gdyz z gory porusza sie po
                    wyznaczonym szablonie. Nieprzestrzeganie powyzszych grozi wylaczeniem
                    wylaczeniem z grupy i kara (nawet smierci).

                    <Dla mnie aborcja wiaze sie bardziej z liberalizmem i prawami > czlowieka.
                    <Liberalizm uznaje zasade "twoja wolnosc konczy sie tam gdzie zaczyna
                    > > sie wolnosc drugiego czlowieka". Caly problem w tym zeby okreslic kiedy
                    zaczyna> > sie czlowiek.

                    Dla mnie liberalizm to poszanowanie praw czlowieka. Gdy problem dotyczy tego
                    gdzie zaczyna sie czlowiek zalicza sie do sfery moralnej, ideologicznej, czy
                    przekonaniowej w takich sytuacjach decyzje pozostawia sie jednostce. To jej
                    prawo do wyboru i zachowania zgodnie ze swymi przekonaniami. Prawo do aborcji
                    nie nakazuje jej wykonywania, a umozliwia jedynie kobietom, ktore sie na nia
                    zdecydyja i to pod okreslonymi warunkami.
                    • Gość: Nath Re: CO ZA WYCZUCIE.....cd. IP: *.245-202-24.mtl.mc.videotron.ca 29.06.03, 05:07
                      Nie neguje, ze Platon zajal rewolucyjne stanowisko w kwestii praw kobiet. Dal
                      im rownouprawnienie (przynajmniej w dwoch gornych kastach) i to uzywajac bardzo
                      nowoczesnej argumentacji.

                      Ale mowa byla nie o postepowosci uwag Platona tylko o ich trafnosci.

                      Czy ja mam uprzedzenia? Moze i mam...Moi rodzice maja podobne, choc mama jest
                      wyksztalcona i inteligentna kobieta. Poza tym wychowalam sie (jeszcze w Polsce)
                      w malenkiej wsi w ktorej bylam jedyna dziewczynka. W konsekwencji wyroslam
                      na "chlopczura" i do dzis lepiej sie czuje w meskim towarzystwie. Ale dosc
                      tej "psychoanalizy".

                      Co ja mam do zarzucenia kobietom? To, ze zatrzymuja sie na pewnym poziomie. Do
                      pewnego momentu sa bardziej bystre niz mezczyzni (jezeli za kryterium uznamy
                      wyniki w nauce) ale na "wyzyny" wzbijaja sie rzadziej niz mezczyzni.

                      Dlaczego tak twierdze? Nie robilam badan na ten temat ale takie zdanie
                      wyrobilam sobie na podstawie swoich wlasnych doswiadczen.

                      Na przyklad, kiedy w szkole (kanadyjskiej) szukalam osob z ktorymi moglam
                      porozmawiac na tematy ktore mnie interesowaly (polityka, spoleczenstwo,
                      historia...) znajdowalam tylko chlopcow. Dziewczyny czesto mialy swietne oceny
                      ale w gruncie rzeczy zadnych glebszych zainteresowan. W konserwatorium
                      muzycznym, do ktorego uczeszczalam przez wiele lat, dziewczyny stanowily
                      wiekszosc. Ale w klasach kompozycji nie bylo ani jednej kobiety choc
                      profesorowie goraco zachecali je do udzialu. Wsrod chlopcow bylo tez wiecej
                      osob ktore mialy zadatki na to zeby stac sie solistami z prawdziwego zdarzenia.
                      W roznych szkolach, na roznych kierunkach, wiele razy odnioslam wrazenie, ze
                      chlopcy maja wiecej ambicji, odwagi, pasji, samozaparcia i zdolnosci do wysilku
                      zeby osiagnac sukces.

                      Te uwagi dotycza oczywiscie tylko ogolu lub jesli wolisz "sredniej" a nie
                      poszczegolnych jednostek.

                      Wiem, ze jest mnostwo "ale" bo nie wiadomo czy moje percepcje sa trafne. Jedyny
                      obiektywny fakt to to, ze mezczyzni dominuja w wielu dziedzinach i zawodach,
                      szczegolnie wsrod "czolowki". Ale sa to przewaznie przedstawiciele innej
                      generacji.

                      Zaloze jednak, ze moje spostrzezenia sa trafne. Dlaczego tak sie dzieje? W
                      programach popularno-naukowych (Discovery Channel) slyszalam, ze kobiety i
                      mezczyzni roznie reaguja na rozne bodzce. Ale nie chce sie nad tym rozwodzic,
                      za malo wiem o biologii. Zjawisko ktore opisalam powyzej moze po prostu byc
                      konsekwencja historii i tradycyjnych rol damsko-meskich.

                      Na przyklad:
                      1. Mozliwe, ze mezczyzni czuja wieksza presje zeby sie "wykazac", byc
                      pierwszym, najlepszym, wygrac, osiagnac sukces. Przez dlugie wieki kobiety nie
                      musialy lub nie mogly uczestniczyc w tym wyscigu. Mozliwe, ze po osiagnieciu
                      znacznego postepu spoczely na laurach (nawet nieswiadomie). Ba,
                      kwalifikacja "slabej plci" moze nawet sluzyc jednostce jako wymowka ("jak na
                      kobiete osiagnelam juz duzo, nie musze sie dalej starac, nikt odemnie tego nie
                      wymaga").

                      2. Czesto zastanawialam w konserwatorium dlaczego tak malo kobiet chcialo
                      zostac kompozytorami. Do tego zawodu potrzeba odwagi, kreatywnosci i
                      oryginalnosci. A dziewczynki sa takie grzeczne i ulozone i latwo sie
                      podporzadkowuja...Moze to co jest zaleta w pewnym kontekscie moze stac sie wada
                      w innym.

                      W skrocie chodzi mi o to, ze kobiety dalej nie siegaja po najwyzsze pozycje. I
                      wedlug mnie nie jest to juz wina instytucji czy "meskiego szowinizmu" ale samej
                      swiadomosci kobiet. Dostaly prawo uczestniczenia w wyscigu ale jeszcze nie
                      mysla o tym jak go wygrac, lub nie wiedza jak. To troche tak jak z imigrantami.
                      Ci ktorzy przejechali do Quebecu 50 lat temu mowia lamana angielszczyzna i sa
                      zadowoleni, ze sie czegokolwiek "dorobili". Ci ktorzy przyjechali 10 lat temu
                      znaja jezyk (lub jezyki, bo tu sa dwa) i probuja znalezc dobre prace. To nie
                      iloraz inteligencji sie zmienil tylko nastawienie - wymagania wzgledem siebie i
                      otoczenia.






                      • Gość: camrut Re: CO ZA WYCZUCIE..... IP: *.echostar.pl 29.06.03, 10:36
                        Dobrze,ze kwestia Platona zostala wyjasniona; jej trafnosci nie mozna
                        oddzielac od kontekstu, bo moze to wprowadzac w blad - tyle.

                        Z tego co piszesz, to masz uprzedzenia, nie wiem z czego one wynikaja, to w
                        zasadzie Twoje pole do popisu, jezeli uznasz,ze wlasne postawy i przyjmowane
                        przez ciebie stanowiska warte sa ustalenia ich przyczyn; moze
                        takie 'zrewidowanie' zaowocuje ich zmiana? Ale to zadanie dla ciebie, a mnie
                        nie wolno ladowac sie z butami do twojej psyche. W koncu sprawa dotyczy jak
                        najbardziej ciebie a nie mnie.
                        Znowu czesciowo odpowiadasz sobie na stawiane pytania, ale brakuje ci
                        konsekwencji w wyciaganiu wnioskow.Z jednej strony piszesz o wychowaniu na
                        malenkiej wsi, z drugiej zupelnie zapominasz, ze postawy swiatopogladowe, w
                        tym w dazeniu do wiedzy,w stawianych sobie celach zaleza i w duzym stopniu sa
                        charakterystyczne dla srodowiska (grup spolecznych). I tak na wsiach znalezc
                        mozna wiecej osob opowiadajacych sie za tradycyjnym modelem zycia i podzialem
                        rol, w aglomeracjach miejskich rzecz ma sie zgola inaczej. Mysle,ze zauwazylas
                        roznice mentalnosci(nawet na bazie cywilizacyjnej) w Kanadzie...

                        Postawy jakie przybieramy w zyciu wynikaja w duzej mierze z wychowania. Taki
                        swoisty 'kaganiec' tradycji. Pisze 'kaganiec' majac zarowno dobre jak i zle
                        cechy takiego stanu rzeczy. Z jednej strony tradycja pomaga w utrzymaniu
                        tozsamosci grupy (na poziomie lokalnym np. tzw. lokalny patriotyzm; jak i
                        ogolnym narodowym)z drugiej srtony sprzyja utrzymywaniu skostnialych ukladow
                        i tradycyjnego podzalu rol; twoje cele i wymagania jakie sobie stawiasz w
                        zyciu zaleza w duzej mierze od takiego wlasnie porzadku. Nie kazdego czlowieka
                        stac, na dokonywanie czegos na wzor indywidualnej rewolucji:) i przelamaniu
                        takiego schematu (polega to na zaprzeczeniu i odrzuceniu dotychczasowego
                        systemu wartosci i przyjeciu nowego, czasmi przejetego od innej grupy -
                        latwiejszy wariant:), badz wyksztalceniu wlasnego. Bardzo w tym duza rola,
                        ponownie, srodowiska.
                        O wiele latwiej dokonac takich zmian np. ludziom mlodym, migrujacym z malych
                        do duzych aglomeracji miejskich, gdzie postawy z kolei reguluje w duzej mierze
                        rynek...( z rynkiem pracy na czele)a duza migracja ludnosci, roznych kultur
                        dazy do jakiegos ujednolicenia schematow. Jak inaczej daloby sie zyc?!

                        Dobrze,ze nie probujesz swoich przekonan osadzac w nauce, bo po prostu nie ma
                        takich wiarygodnych badan. Nalezy ci sie plus za prawdomownosc:).
                        Te powyzsze 'wynurzenia' to nie moje odkrycie, niestety:) ale kawal dobrze
                        odwalonej pracy socjologow. Ten zalacznik przedtawiajacy stopniowy dostep
                        kobiet do zycia publicznego powinien ci duzo wytlumaczyc. Popatrz na daty,
                        udzial kobiety w zyciu publicznym,kozystanie przez nia ze wszystkich dobr jej
                        przynaleznych, dostep do srodkow ( w tym zarowno naukowych jak i finansowych,
                        o czym mowa w poprzednim 'post'ie) traktowanie jej jako pelnoprawnego obywatela
                        to wrzystko rzutuje na to, czym kobiety dzisiaj sa i dokad zmierzaja.

                        Postaw sobie pytanie, czy widzisz roznice w udziale w zyciu publicznym kobiet,
                        200 lat temu a sto lat pozniej; 100 lat temu a dzisiaj? Choc i tak okres ten
                        jest tylko jakims malym nieznaczacym wycinkiem w historii ludzkich dziejow.
                        Tak jak kazdy proces, a szczegolnie proces spoleczny wymaga czasu. Mentalnosc
                        ludzi nie zmienia sie tak szybko, a tradycyjne podzialy i tzw. stereotypy
                        prawie wcale, tak samo jak przyslowia:),ktore budowane na holistycznych
                        prawdach niewiele maja wspolnego z rzeczywistoscia - i jeszcze jedno - ich
                        sila trwania polega na tym, ze sa niezmienne....
                        Sama wiec widzisz...wieki, wieki cale...

                        nie wiem jak to jest ze szkolnictwem w Kanadzie, ale w Polsce jesli chodzi o
                        edukacje , udzial procentowy kobiet z wyzszym wyksztalceniem jest wiekszy niz
                        mezczyzn...Po prostu rynek...Tak strasznie trudno znalezc tutaj prace, dla
                        kobiet tym bardziej (odpada wiele ofert, uznanych za prace typowo meskie) , ze
                        jedynym rozwiazaniem staje sie posidanie lepszego wyksztalcenia. Dane te
                        mozesz sprawdzic w oparciu o badania CBOS'u, bodajze; ale pewnie i innych
                        osrodkow tez. To zadna tajemnica:)

                        I znowu a'propos emigrantow, zauwazasz roznice pomiedzy tymi z przed 50 lat, a
                        tymi, ktorzy przybyli do Quebec'u 10 lat temu, piszac:

                        )Ci ktorzy przejechali do Quebecu 50 lat temu mowia lamana angielszczyzna i sa
                        )zadowoleni, ze sie czegokolwiek "dorobili". Ci ktorzy przyjechali 10 lat temu
                        )znaja jezyk (lub jezyki, bo tu sa dwa) i probuja znalezc dobre prace. To nie
                        )iloraz inteligencji sie zmienil tylko nastawienie - wymagania wzgledem siebie
                        )i otoczenia

                        ale brakuje ci konsekwencji w wyciaganiu wnioskow, a moze przelamuwaniu
                        wlasnych stereotypow(?) o ktorych juz pisalysmy, przeloz to co napisalas na
                        kobiety; twoje zdanie podsumowuje to najlepiej, nie ma po co szukac lepszego
                        wyjasnienia:
                        ) To nie iloraz inteligencji sie zmienil tylko nastawienie - wymagania
                        )wzgledem siebie i otoczenia.

                        To nie iloraz inteligencji kobiet sie zmienia, ale nastawienia - wymagania
                        zarowno kobiet wzgledem siebie jak i mezczyzn wzgledem kobiet i kobiet
                        wzgledem mezczyzn; reasumujac zmieniaja sie wymagania wzgledem siebie i
                        otoczenia. A to wlasnie jest zrodlem ambicji i stawianych sobie celow do
                        zrealizowania.Co kilkadziesiat lat temu uprawomocnialo odebranie kobietom
                        praw obywatelskich (z tymi do udzialu w glosowaniu, zarzadzaniu wlasnym
                        majatkiem - lacznie z odebraniem prawa do zakladania kanta w banku, czy
                        podjeciu decyzji o edukacji - bez pisemnej zgody meza???? i wiele, wiele
                        innych, ale to w post'cie powyzej) - odpowiedz:

                        ) To nie iloraz inteligencji sie zmienil tylko nastawienie - wymagania
                        )wzgledem siebie i otoczenia.

                        • Gość: Nath Re: CO ZA WYCZUCIE..... IP: *.245-202-24.mtl.mc.videotron.ca 29.06.03, 17:57
                          Mieszkalam na wsi ale moja rodzina z niej nie pochodzila. Moi rodzice byli
                          wyksztalceni. Chodzilo mi tylko o specyfike wychowania sie wsrod chlopcow a nie
                          o grupe spoleczna.

                          Spoleczenstwo w Kanadzie jest owszem inne niz w Polsce ale to zalezy gdzie (to
                          wielki kraj) i to nie znaczy, ze jest konieczne lepsze. Natomiast spoleczenstwo
                          amerykanskie ma chyba wiecej wspolnego z polskim niz niektore spoleczenstwa
                          krajow europejskich.

                          Jezeli pisze, ze roznice miedzy kobietami a mezczyznami sa konsekwencja
                          historii to robie to nie bez kozery. Nie wiem dlaczego zarzucasz mi brak
                          konsekwencji. Myslisz, ze nie rozumiem tego co sama pisze?

                          Znam historie kobiet. Jak sie studiuje na kierunku humanistycznym (politologia)
                          to sie powinno niektore rzeczy wiedziec, nieprawdaz? No wiec, prosze nie
                          tlumacz mi rzeczy oczywistych :)

                          Roznice o ktorych pisalam istnieja i nie sa tylko moim zludzeniem. Obecnie
                          kobiety zdobywaja wyksztalcenie wyzsze czesciej niz mezczyzni ale nie na
                          wszystkich poziomach - i tu jest pies pogrzebany. Ze statystyk National Center
                          of Education Statistics wynika, ze w Ameryce kobiety stanowia ok.60%
                          studiujacych na poziomie bachelor i master (licencjat i magister) ale na
                          doktoracie proporcje sie odwracaja i to mezczyzni stanowia ok. 60% absolwentow.
                          nces.ed.gov/pubs2002/digest2001/tables/dt247.asp
                          Jako kadra naukowa mezczyzni sa bardziej aktywni, pisza wiecej prac,
                          uczestnicza w wiekszej ilosci badan.
                          nces.ed.gov/quicktables/showTable.asp?pubNumber=28&tableNumber=12
                          nces.ed.gov/quicktables/showTable.asp?pubNumber=28&tableNumber=13
                          No i caly czas istnieje razaca dystryporcja miedzy dziewczynami a chlopcami
                          jesli chodzi o takie dziedziny jak matematyka, komputery i inne zwiazane z
                          nowoczesnymi technologiami.

                          www.northnet.org/nysaauw/ednews.htm
                          "GENDER GAP WIDENS IN TECHNOLOGY EDUCATION"

                          • Gość: camrut Re: CO ZA WYCZUCIE..... IP: *.echostar.pl 29.06.03, 18:51
                            Pisze o twoim braku konsekwencji w podejmowaniu pewnego watku myslowego, a
                            potem zawieszeniu sadu, ktory jest oczywista konsekwencja tego powyzszego.
                            piszac np.
                            )Ci ktorzy przejechali do Quebecu 50 lat temu mowia lamana angielszczyzna i sa
                            )zadowoleni, ze sie czegokolwiek "dorobili". Ci ktorzy przyjechali 10 lat temu
                            )znaja jezyk (lub jezyki, bo tu sa dwa) i probuja znalezc dobre prace. To nie
                            )iloraz inteligencji sie zmienil tylko nastawienie - wymagania wzgledem siebie
                            )i otoczenia.
                            zauwazasz roznice pomiedzy ludnoscia naplywowa (emigrantami) w podejsciu do
                            zadomawiania sie na 'obcej ziemi'; znaczacy jest dzielacy ich dystans,
                            zaledwie 40 lat, pomimo tego cele jakie sobie stawiaja, ambicje, podejscie do
                            otoczenia jest zupelnie inne.

                            I jak zauwazasz nie wynika to z roznic inteligencji, to ci sami emigranci, z
                            wykatkiem tego, ze ci ktorzy osiedlili sie 10 lat temu, prawdopodobnie mieli
                            lepszy dostep do wiedzy, wiedzieli wiecej o swiecie, sobie, a takze czego
                            oczekuja od zycia; juz nie tylko ucieczki (tak jak to mialo miejsce w
                            emigracji politycznej) ale odnajduja to jako szanse na lepszgo bytu,mozliwosc
                            zrealizowania zawodowego, zwiekszenia zarobkow itp. Sa po prostu lepiej
                            wyedukowani, lepiej potrafia korzystac ze swoich praw, a w razie czego ich
                            dochodzic i bronic - a to wsztstko konstytuuje ich nastawienie, wymagania
                            wobec siebie i innych.

                            Pozostajesz z proplemem kobiet, ktorym uparcie odmawiasz inteligencji, nie
                            majac zadnych dowodow naukowych na podobna teze, o czym sama piszesz, zamiast
                            dokonac ekstrapolacji schematu 'wypracowanego' na emigrantach. Chodzi przeciez
                            o ten sam proces. Nic tu do rzeczy nie ma inteligencja a zmiana nastawienia do
                            swiata, stopniowe, ale konsekwentne przyswajanie sobie umiejetnosci, wiedzy,
                            korzystania z nabytych praw itp, itd. Co takiego pociagajacego znajdujesz w
                            zmarginalizowaniu kompetencji umyslowych kobiet?
                            Skoro taki stan rzeczy daje sie wytlumaczyc naukowo, co zreszta jest czynione
                            w oparciu o podstawowe zasady zycia spolecznego i ksztaltowania sie
                            swiadomosci jednostek? Dlaczego wolisz spekulacje, ktore prowadza cie w
                            konsekwencji do zaliczenia sie do tej waskiej grupy myslacych kobiet???
                            A jak w takim razie taki stan rzeczy bys wyjasnila??? Na czym zasadza sie
                            podzial inteligencji wsrod kobiet??? no przeciez skoro widzisz dominacje
                            aktywnosci mezczyzn dookola i wnioskujesz z tego o ich wiekszej inteligencji,
                            to konsekwentnie kobiety powinny byc, jako mniej aktywne mniej inteligentne od
                            mezczyzn. Taki tez jest twoj tok rozumowania. Skad zatem bierzesz ten margines
                            kobiet inteligentnych??? Jaki naukowy proces tlumaczy ten roznicujacy grupe
                            fenomen???? I na jakiej podstawie sama zaliczasz sie do tej grupy????

                            Dysproporcje w aktywnosci pomiedzy kobietami a mezczyznami istnieja, a jakze;
                            ale nie miejsce tu na infantylna walke plci - swoja droga to doprawdy
                            zadziwiajace jak wielu zwolennikow zyskuje taka polaryzacja stanowisk, choc
                            zadne z nich nie ma poparcia w jakichkolwiek szanujacych sie badaniach
                            naukowych.
                            Moze wiec czas pozucic pseudonaukowe dociekania i skupic sie na kobietach, jak
                            na okreslonej grupie spolecznej,wewnetrznie zroznicowanej, jednak na tyle
                            tozsamej ze wzgledu na chocby podobne koleje dziejowe (eliminowanie z zycia
                            spolecznego, nastepnie powolne przyznawanie im prawa do uczestniczenia w tymze
                            zyciu, maciezynstwo, podobna rola jaka przypadala kobietom prawie we
                            wszystkich kulturach, itp.)
                            Stad tez wynika problem aktywnosci kobiet w zyciu publicznym. I znowu. Czy
                            widzisz roznice w aktywnosci kobiet 200 lat temu, do tego jak to wygladalo 100
                            lat pozniej??? A roznice pomiedzy aktywnoscia kobiet 100 lat temu a teraz???
                            Ale o tym juz pisalam, to proces spoleczny.....reszta w 'post'ie powyzej.
                            To samo o roznych grupach spolecznych. Pisalam o pewnych, charakterystycznych
                            procesach jakie je charakteryzuja i w nich zachodza, ale nie bede sie
                            powtarzac, bo te inf. znajdziesz takze w tym post'ie. Nie tyle wazny jest
                            kraj, ktory oczywiscie wprowadza pewne dodatklowe zmienne chocby poprzez swoja
                            specyfike organizacji zycia spolecznego i udzialu w nim poszczegolnych grup,
                            ale sam mechanizm zachowania jednostek przynaleznych do danej grupy.
                            • Gość: Nath Re: CO ZA WYCZUCIE..... IP: *.245-202-24.mtl.mc.videotron.ca 29.06.03, 21:46
                              Jezeli porownalam kobiety do imigrantow to wlasnie dlatego, ze dostrzeglam
                              analogie. Nigdy nie twierdzilam, ze roznice maja jakies uzasadnienie
                              biologiczne lub, ze sa nieodwracalne. Uzylam slowa "inteligencja" z braku
                              lepszego. Nie chodzi mi o potencjal tylko o efekt koncowy. A efekt koncowy jest
                              taki ze wsrod kadr naukowych, na najwyzszych szczeblach studiow i w wielu
                              waznych dziedzinach dominuja mezczyzni. Nad intelektem (ktory obejmuje rowniez
                              wiedze) tez trzeba pracowac i to gdzie sie dojdze zalezy w duzej mierze od
                              wysilku i zainteresowan. Sadze, ze jak narazie dziewczyny stawiaja sobie
                              mniejsze wymagania (i spoleczenstwo mniej od nich wymaga) lub ukierunkowuja sie
                              inaczej.
                              • Gość: camrut DOBRZE ZE DO TEGO DOSZLAS:) IP: *.echostar.pl 30.06.03, 06:53
                                Inteligencja to nie to samo co wiedza:), ale uznaje,ze utozsamienie wyniknelo
                                ze zwyklej pomylki. Inteligencja, jezeli mialaby z czegos wynikac to wlasnie
                                z uwarunkowania genetycznego, a jej podloze ma charakter jak najbardziej
                                biologiczny.Inteligencji nie nabywa sie wraz z wiedza. Inteligencja dotyczy
                                kompetencji umyslowych umozliwiajacych jednostce sprawne korzystanie z nabytej
                                wiedzy oraz skuteczne zachowanie sie wobec nowych zadan i sytuacji.

                                Stwierdzenie, od ktorego zaczela sie ta wymiana zdan:

                                )Ano. A czytales "Republike" Platona? On pisal, ze NIEKTORE
                                )kobiety dorownuja mezczyznom w talencie i intelekcie :)))
                                )Jako kobieta mam wrazenie, ze mial racje :) Mam tylko nadzieje,
                                )ze naleze do tej mniejszosci.

                                Rozni sie od koncowego, nieprawdaz:)?
                                Poza tym mam nadzieje, ze w koncu tez juz odpowiedzialas sobie co to za proces
                                i zrozumialas, ze tak jak kazdy proces spoleczny wymaga czasu,zeby zobaczyc
                                jego owoce:)

                                Wiec masz juz odppowiedzi na swoje pytania.
                                I jak widzisz INTELIGENCJA NIE MA TU NIC DO RZECZY.A od tego,przeciez sie
                                zaczelo, czyz nie?:)

                                • Gość: Nath Re: DOBRZE ZE DO TEGO DOSZLAS:) IP: *.245-202-24.mtl.mc.videotron.ca 30.06.03, 17:35
                                  Slowa inteligencja uzylam moze ze dwa razy...Nie zmienilam zdania bo od
                                  poczatku wiedzialam o co mi chodzi, a wiec to zwykle nieporozumienie jezykowe.
                                  Tym bardziej, ze slowo jest mylace. Wszak "inteligencja" jako warstwa spoleczna
                                  okresla grupe ludzi wyksztalconych (w wiec posiadajacych wiedze) a nie grupe
                                  ludzi o wysokim ilorazie inteligencji.

                                  Inteligencja to nie wiedza, zgoda. Ale inteligencja glownie sluzy do tego zeby
                                  nabywac i przetwarzac wiedze. Jezeli osoba nie ma zbyt duzej wiedzy ogolnie lub
                                  w jakiejs dziedzinie, to jej inteligencja nie bedzie zbyt widoczna. Wiedza
                                  (szczegolnie matematyczna) przydaje sie tez przy rozwiazywaniu wiekszosci
                                  testow na inteligencje.

                                  • Gość: camrut Re: DOBRZE ZE DO TEGO DOSZLAS:) IP: *.echostar.pl 30.06.03, 21:15
                                    Gość portalu: Nath napisał(a):

                                    > Slowa inteligencja uzylam moze ze dwa razy...Nie zmienilam zdania bo od
                                    > poczatku wiedzialam o co mi chodzi, a wiec to zwykle nieporozumienie
                                    jezykowe.

                                    Dla mnie to nie zmiana ilosciowa (niewazne ile razy to slowo padloby w
                                    tekscie), ale jakosciowa;
                                    )Ano. A czytales "Republike" Platona? On pisal, ze NIEKTORE
                                    )kobiety dorownuja mezczyznom w talencie i intelekcie :)))
                                    )Jako kobieta mam wrazenie, ze mial racje :) Mam tylko nadzieje,
                                    )ze naleze do tej mniejszosci.

                                    Gdybys zamiast niego uzyla innego, zdanie zupelnie stracilo by swoja jakosc, a
                                    wiec i sens, a od tego zaczela sie rozmowa, nieprawdaz:)? Piszesz, ze nie
                                    zmienilas zdania...coz mozna i tak:) wazne,ze jakosc sie zmienila i sens
                                    co mam nadzieje przebija z twoich ostatnich wypowiedzi:)

                                    > Tym bardziej, ze slowo jest mylace. Wszak "inteligencja" jako warstwa
                                    spoleczna
                                    >
                                    > okresla grupe ludzi wyksztalconych (w wiec posiadajacych wiedze) a nie grupe
                                    > ludzi o wysokim ilorazie inteligencji.

                                    pojecie nie jest mylace, a jedynie niedookreslenie kontekstu moze wprowadzac w
                                    blad. To o czym piszesz to 'inteligencja spoleczna' czyli inteligencja jaka
                                    rozpatruje sie na gruncie nauk socjologicznych; odnoszaca sie do ludzi
                                    wyksztalconych, zawodowo zajmujacych sie praca umyslowa - ale nawet, gdybys
                                    odniosla sie do tego rozumienia 'inteligencji' rozpatrywalabys grupe w ktorej
                                    wiekszosc stanowia kobiety,ze wzgledu na wiekszy udzial procentowy kobiet z
                                    wyzszym wyksztalceniem, a wiec zdanie:
                                    )Ano. A czytales "Republike" Platona? On pisal, ze NIEKTORE
                                    )kobiety dorownuja mezczyznom w talencie i intelekcie :)))
                                    )Jako kobieta mam wrazenie, ze mial racje :) Mam tylko nadzieje,
                                    )ze naleze do tej mniejszosci.

                                    nadal brzmialoby cokolwiek dziwnie....

                                    > Inteligencja to nie wiedza, zgoda. Ale inteligencja glownie sluzy do tego
                                    zeby > nabywac i przetwarzac wiedze. Jezeli osoba nie ma zbyt duzej wiedzy
                                    ogolnie lub
                                    > > w jakiejs dziedzinie, to jej inteligencja nie bedzie zbyt widoczna. Wiedza
                                    > (szczegolnie matematyczna) przydaje sie tez przy rozwiazywaniu wiekszosci
                                    > testow na inteligencje.

                                    Tak zupelnie na marginesie, czuje sie w obowiazku skorygowac ta wypowiedz,
                                    chociaz moze to tylko 'zwykle' nieporozumienie:)....
                                    Inteligencja to nie wiedza,to zespol zdolnosci umyslowych umozliwiajacych
                                    jednostce sprawne korzystanie z nabytej wiedzy(a nie jej zdobywanie!!!,
                                    kompetencje, glownie warunkowane genetycznie, ktorych podloze jest jak
                                    najbardziej biologiczne nie sa warunkowane przez wiedze, ktora jest elementem
                                    wtornym w calej tej ukladance.To nie ilosc wiedzy decyduje o twojej
                                    inteligencji, np. mozesz byc kujonem:) ale jakosc twoich kompetencji
                                    umyslowych, ktore przesadzaja o sposobie wykorzystywania nowych inf., ) oraz
                                    skuteczne zachowanie sie wobec nowych zadan i sytuacji. Klasyczne testy na
                                    inteligencje, opierajace sie na regulach mat. zostaly juz dawno temu
                                    zakwestionowane:), okazywalo sie miedzy innymi,ze najlepiej wypadaly w nich
                                    stenotypistki:)))). Dzis testy zawieraja informacje poczatkowa a nastepnie
                                    oceniaja jej wykorzystanie przez osobe badana. Choc nadal nie zadowalaja wielu
                                    badaczy.


                                    Czy to mialas na mysli:)?
                                    • Gość: Nath Re: DOBRZE ZE DO TEGO DOSZLAS:) IP: *.245-202-24.mtl.mc.videotron.ca 01.07.03, 03:12
                                      Piszesz, ze inteligencja nie sluzy do zdobywania wiedzy. Jezeli to blad, nie
                                      jestem jedyna ktora go popelnia. Slowniki jezyka polskiego (na Onecie) tak
                                      definiuja inteligencje:

                                      inteligencja (słownik języka polskiego)
                                      rz. ż IIa, blm
                                      1. ‘zdolność posługiwania się rozumem; umiejętność zdobywania informacji i
                                      wykorzystywania ich; bystrość’

                                      inteligencja (słownik wyrazów obcych)
                                      (łc. intelligentia ‘pojętność’)
                                      1. aktywność umysłowa człowieka określająca jego zdolność do przyswajania i
                                      wykorzystywania zdobytej już wiedzy.

                                      Ja nie twierdze, ze wiedza=inteligencja. Sadze tylko, ze inteligencja jest
                                      bardziej widoczna jezeli osoba posiada szeroka wiedze. Jezeli inteligencja
                                      sluzy (tak jak piszesz) do korzystania z juz nabytej wiedzy, to przy braku tej
                                      ostatniej inteligencja traci zastosowanie a tym samym widocznosc.

                                      To tak jak z sila miesni. Miesnie sportowca sa tak samo silne gdy biegnie i gdy
                                      stoi. Ale kiedy biegnie latwiej jest zaobserwowac ich sile.

                                      Poza tym nie mow mi, ze w jezyku potocznym slowo "inteligentny" nie kojarzy sie
                                      z wiedza...Nawet slowniki na onecie przy hasle "inteligentny" pisza "madry" a
                                      przy "madry" - "posiadajacy szeroka wiedze". Jezyk potoczny nie jest tak
                                      precyzyjny jak naukowa definicja inteligencji.

                                      Tradycyjne testy na inteligencje sa krytykowane ale dalej uzywane. Np. "GRE"
                                      (obowiazkowy test na inteligencje ktorym poddawani sa kandydaci na studia
                                      doktorancke w USA) ma czesc matematyczna i werbalna (zmora dla obcokrajowcow bo
                                      trzeba swietnie znac angielski).

                                      Koniec koncow, moze nieprecyzyjnie uzylam slowa "inteligentny". Moje poczatkowe
                                      zdanie mozna by przerobic w ten sposob: "wciaz tylko czesc kobiet dorownuje
                                      mezczyznom w WYBITNYCH osiagnieciach na polu naukowym i intelektualnym.
                                      Osiagniecia te sa funkcja inteligencji, wiedzy, wysilku itd."

                                      Pasuje? ;)

                                      • Gość: camrut Re: DOBRZE ZE DO TEGO DOSZLAS:) IP: *.echostar.pl 01.07.03, 05:04
                                        Gość portalu: Nath napisał(a):

                                        > Piszesz, ze inteligencja nie sluzy do zdobywania wiedzy. Jezeli to blad, nie
                                        > jestem jedyna ktora go popelnia. Slowniki jezyka polskiego (na Onecie) tak
                                        > definiuja inteligencje:
                                        >
                                        > inteligencja (słownik języka polskiego)
                                        > rz. ż IIa, blm
                                        > 1. ‘zdolność posługiwania się rozumem; umiejętność zdobywania informacji i
                                        > wykorzystywania ich; bystrość’ inteligencja (słownik wyrazów obcych)

                                        Nath, sama zobacz co za kompletny brak precyzji...no bo co to jest rozum:)???
                                        a co to jest bystrosc:)??? ten slownik jest zupelnie do kitu, tym bardziej,ze
                                        definicja nie powinny sie nawzajem znosic i wykluczac, jesli sa nadal
                                        obowizujace a ta podana przez slownik wyrazow obcych, jednak nieco sie rozni
                                        od tej powyzej:):


                                        (łc. intelligentia ‘pojętność’)
                                        > 1. aktywność umysłowa człowieka określająca jego zdolność do przyswajania i
                                        > wykorzystywania zdobytej już wiedzy.

                                        Jest bardziej precyzyjna, nie pisze juz o 'bystrosci':)czy 'rozumie':) a
                                        odnosi sie do aktywnosci umyslowej, co jakos tam, choc w stopniu miernym
                                        koresponduje z nauka:) i kladzie nacisk nie na zdobywanie czyli ped 'ku'
                                        wiedzy a na jej PRZYSWAJANIE ( a to juz co innego) i WYKORZYSTYWANIE.

                                        Sama widzisz...ale chyba nie o taki stopien ogolnosci nam chodzilo,bo inaczej
                                        moglybysmy zejsc na poziom dyskusji o przekonaniach, a to by byla masakra:)


                                        > Ja nie twierdze, ze wiedza=inteligencja. Sadze tylko, ze inteligencja jest
                                        > bardziej widoczna jezeli osoba posiada szeroka wiedze. Jezeli inteligencja
                                        > sluzy (tak jak piszesz) do korzystania z juz nabytej wiedzy, to przy braku
                                        tej > ostatniej inteligencja traci zastosowanie a tym samym widocznosc.

                                        Hmm...mysle,ze inteligencji nie zalezy na widocznosci:)...po prostu jest, albo
                                        jej nie ma:) to nam bardziej zalezy na tym, a by zaznaczyc swoja obecnosc,
                                        indywidualnosc w starciu z rzeczywistoscia,a takze by zmaksymalizowac
                                        SKUTECZNOSC SWOICH DZIALAN, szczegolnie na tle innych. Im jestes bardziej
                                        skuteczna, tym pewniejsze twoje zwyciestwo:) moze byc(zawodowe, osbiste itp)a
                                        o to suma sumarum chodzi.

                                        > To tak jak z sila miesni. Miesnie sportowca sa tak samo silne gdy biegnie i
                                        gdy> stoi. Ale kiedy biegnie latwiej jest zaobserwowac ich sile.

                                        Z sila miesni jest tak, ze trzeba nad nimi pracowac, mozesz je modelowac,
                                        jesli nie wykonujesz odpowiednich cwiczen, albo co gorsza nie ruszasz sie
                                        wcale masz ich odpowiednio mniej, albo prowadzisz do ich zaniku.
                                        Co do inteligencji po prostu ja masz, albo nie masz...Pozostaje jednak problem
                                        materialnego nosnika,czyli sieci neuronalnych i w koncu samych pojedynczych
                                        neuronow(ale to juz dotyczy pracy, sprawnosci calego centralnego osrodka
                                        nerwowego, a nie tylko pojedynczych aspektow); ich mala aktywnosc powoduje
                                        coraz wiekszy zanik wraz z wiekiem i coraz mniejsza ich liczba jest w stanie
                                        sie wytworzyc. Aktywnosc umyslowa moze zatrzymac pierwszy proces (czyli zanik)
                                        i stymulowac drugi (czyli tworzenie nowych).Sens przeprowadzania testow na
                                        inteligencje jest taki, aby sprawdzic pozim kompetencji umyslowych badanego w
                                        odniesieniu do zadan, z ktorymi nie mial wczesniej doczynienia (nie
                                        przygotowujesz sie wczesniej do testow na inteligencje, ich powtarzanie jest
                                        niepraktykowane,nie przechodzisz wczesniej kursu przygotowujacego cie do ich
                                        rozwiazywania, tak jak ma to miejsce w przypadku 'normalnych' testow, z
                                        dowolnej dziedziny wiedzy). W testach na inteligencje
                                        dostajesz 'porcje'/'dawke' informacji, ktora ma pomoc ci w rozwiazaniu
                                        stawianego przed toba problemu, o ile dana informacje bedziesz potrafila
                                        szybko PRZYSWOIC (w testach na int. obowiazyje limit czasowy) i odpowiednio
                                        WYKORZYSTAC. TEST NA INTELIGENCJE NIE ODNOSI SIE DO POSIADANEJ WCZESNIEJ
                                        WIEDZY, w odroznieniu testow np. egzaminacyjnych ( z danego przedmiotu).

                                        > Poza tym nie mow mi, ze w jezyku potocznym slowo "inteligentny" nie kojarzy
                                        sie> z wiedza...Nawet slowniki na onecie przy hasle "inteligentny"
                                        pisza "madry" a > przy "madry" - "posiadajacy szeroka wiedze". Jezyk potoczny
                                        nie jest tak > precyzyjny jak naukowa definicja inteligencji.

                                        Nath, ale chyba nie o taki pozim ogolnosci nam chodzilo, prawda??? Trudno
                                        ustalac cokolwiek w oparciu o takie pseudonaukowe definicje...chocby ze
                                        wzgledu na wieloznacznosc i niescislosc tych terminow, obawiam sie ze
                                        gdybysmy zaczely nimi operowac w dyskusji, zrozumienie okazaloby sie
                                        niemozliwe:)
                                        > Tradycyjne testy na inteligencje sa krytykowane ale dalej uzywane. Np. "GRE"
                                        > (obowiazkowy test na inteligencje ktorym poddawani sa kandydaci na studia
                                        > doktorancke w USA) ma czesc matematyczna i werbalna (zmora dla obcokrajowcow
                                        bo> trzeba swietnie znac angielski).

                                        Genialny przyklad na indolencje tych testow. No bo czy znajomosc jezyka
                                        angielskiego przez obcokrajowcow ( a wiec koniec koncow obcego:)) moze
                                        przesadzac o ich inteligencji? Czy np. obcokrajowcow dzieli sie na takich,
                                        ktorzy uczyli sie danego jezyka rok, na takich co spedzili nad nim dwa lata i
                                        wiecej( zdobywajac okreslony poziom kompetencji jezykowych weryfikowanych np.
                                        egzaminy ze znajomosci jezyka ) a nastepnie preparuje sie testy odpowiednie
                                        dla poszczegolnych grup(?) czy sadza sie wszystkich razem z native do takiego
                                        samego testu???. Odchjodzi sie od tradycyjnych testow, coraz mniej maja one
                                        wspolnego z tymi z samych poczatkow, czego przykladem moze byc jak pisalas
                                        dodanie do tradycyjnej czesci mat. czesci werbalnej, ale jak pisalam powyzej
                                        stopien ich obiektywnosci praktycznie rowny jest 'zeru'


                                        > Koniec koncow, moze nieprecyzyjnie uzylam slowa "inteligentny". Moje
                                        poczatkowe> zdanie mozna by przerobic w ten sposob: "wciaz tylko czesc kobiet
                                        dorownuje > mezczyznom w WYBITNYCH osiagnieciach na polu naukowym

                                        do tego momentu wszystko jest ok:), ale czesc ponizej wraca do starej bajki z
                                        poczatku naszej dyskusji:):
                                        i intelektualnym. > Osiagniecia te sa funkcja inteligencji, wiedzy, wysilku
                                        itd."

                                        Intelekt/ inteligencja nie roznicuje tutaj postawy kobiet i mezczyzn. Po
                                        prostu nie ma tu nic do rzeczy. Stawiane przez ciebie cele sa wypadkowa twoich
                                        ambicji, oczekiwan srodowiska (presji rynku, np.); nastawienia - wymagan
                                        wzgledem siebie i otoczenia:). Ich osiagniecie nie pozostaje bez zwiazku z
                                        twoja inteligencja, zasobem wiedzy a takze determinacja.
                                        Jednak nie bez znaczenia pozostaja mozliwosci realizacji, jakie oferuje ci
                                        srodowisko (np. stanowienia prawne) czy moralne ( na zasadzie akceptacji
                                        okreslonych postaw, a odrzucaniu innych) a takze skostnienie pewnych
                                        tradycyjnych podzialow i orientacji, zakorzenionych historycznie (w tym
                                        swiatopogladowych); a to jest prawdziwa przyczyna roznicowania plci:)



                                        > Pasuje? ;)
                                        >
                                        • Gość: Nath Re: DOBRZE ZE DO TEGO DOSZLAS:) IP: *.245-202-24.mtl.mc.videotron.ca 01.07.03, 07:07
                                          Gość portalu: camrut napisał(a):

                                          Wzmianka o miesniach byla tylko przykladem. Zreszta ich sila do pewnego stopnia
                                          jest uwarunkowana genetycznie.

                                          > Genialny przyklad na indolencje tych testow. No bo czy znajomosc jezyka
                                          > angielskiego przez obcokrajowcow ( a wiec koniec koncow obcego:)) moze
                                          > przesadzac o ich inteligencji?

                                          Na pewno nie.

                                          Czy np. obcokrajowcow dzieli sie na takich,
                                          > ktorzy uczyli sie danego jezyka rok, na takich co spedzili nad nim dwa lata i
                                          > wiecej( zdobywajac okreslony poziom kompetencji jezykowych weryfikowanych np.
                                          > egzaminy ze znajomosci jezyka ) a nastepnie preparuje sie testy odpowiednie
                                          > dla poszczegolnych grup(?) czy sadza sie wszystkich razem z native do takiego
                                          > samego testu???.

                                          Nie. Testy sa takie same dla wszystkich. A autorzy naprawde staraja sie
                                          umiescic w nich jak najtrudniejsze wyrazy. Widzialam probki.

                                          Ale swoja droga alternatywy tez mi sie nie podobaja. Twierdzi sie, ze testy
                                          oparte na znakach graficznych sa neutralne. Ale wedlug mnie one glownie testuja
                                          tylko jedna forme inteligencji - wyobraznie przestrzenna.

                                          Piszesz, ze do testow inteligencji nie mozna sie przygotowac...w teorii :) W
                                          praktyce mozna. Robilam ich dla zabawy wiele. Po pewnym czasie rozpoznaje sie
                                          pewne zadania co pozwala na zaoszczedzenie czasu. Czasem jest tak, ze po
                                          zakonczeniu testu mozna poznac odpowiedz na pytanie ktore okazalo sie zbyt
                                          trudne. Wtedy w nastepnym tescie mozna juz rozwiazac podobne zadanie bo poznalo
                                          sie "sposob". Czlowiek przyzwyczaja sie do tych testow, uczy czego ma szukac.
                                          Przypuszczam, ze mozna skatalogowac najczesciej uzywane typy zadan i najlepsze,
                                          najszybsze sposoby na ich rozwiazywanie. Dotyczy to zarowno testow
                                          matematycznych jak i tych "neutralnych" - graficznych. Moze nie zrobi to z
                                          przecietnego czlowiekia geniusza, ale kilka punktow IQ mozna zyskac...


                                          > > Koniec koncow, moze nieprecyzyjnie uzylam slowa "inteligentny". Moje
                                          > poczatkowe> zdanie mozna by przerobic w ten sposob: "wciaz tylko czesc kobie
                                          > t
                                          > dorownuje > mezczyznom w WYBITNYCH osiagnieciach na polu naukowym
                                          >
                                          > do tego momentu wszystko jest ok:), ale czesc ponizej wraca do starej bajki z
                                          > poczatku naszej dyskusji:):
                                          > i intelektualnym.

                                          Uff! Dzielisz wlos na czworo albo moje trzy klasy szkoly podstawowej to za malo
                                          zeby nauczyc sie jezyka polskiego :) Piszac "na polu intelektualnym" mialam na
                                          mysli publicystyke i inne medrkowanie. Tak to sobie wykoncypowalam od
                                          slowa "intelektualista". Chodzilo tylko o rodzaj zajecia a nie o iloraz
                                          inteligencji.



                                          >
                                          > Intelekt/ inteligencja nie roznicuje tutaj postawy kobiet i mezczyzn. Po
                                          > prostu nie ma tu nic do rzeczy. Stawiane przez ciebie cele sa wypadkowa
                                          twoich
                                          > ambicji, oczekiwan srodowiska (presji rynku, np.); nastawienia - wymagan
                                          > wzgledem siebie i otoczenia:). Ich osiagniecie nie pozostaje bez zwiazku z
                                          > twoja inteligencja, zasobem wiedzy a takze determinacja.
                                          > Jednak nie bez znaczenia pozostaja mozliwosci realizacji, jakie oferuje ci
                                          > srodowisko (np. stanowienia prawne) czy moralne ( na zasadzie akceptacji
                                          > okreslonych postaw, a odrzucaniu innych) a takze skostnienie pewnych
                                          > tradycyjnych podzialow i orientacji, zakorzenionych historycznie (w tym
                                          > swiatopogladowych); a to jest prawdziwa przyczyna roznicowania plci:)
                                          >

                                          Zgadza sie. Wlasnie dlatego wspomnialam o swoim wychowaniu wsrod chlopcow.
                                          Przez nie wolalam samochodziki od lalek i westerny od romansidel. I nie mialo
                                          to nic wspolnego z biologia tylko ze srodowiskiem.

                                          To dziwne ale czasem nawet feministki wpadaja w pulapke "innosci". Slyszalam
                                          kanadyjskie feministki ktore twierdzily, ze kobiety sa inne - "kochaja zycie"
                                          sa bardziej "pacyfistyczne" i "ekologiczne" od mezczyzn - itd. Jezeli nawet sa,
                                          to nie koniecznie z "natury".

                                          • Gość: camrut Re: DOBRZE ZE DO TEGO DOSZLAS:) IP: *.echostar.pl 01.07.03, 14:51
                                            Gość portalu: Nath napisał(a): > Czy np. obcokrajowcow dzieli sie na takich,
                                            > > ktorzy uczyli sie danego jezyka rok, na takich co spedzili nad nim dwa lat
                                            > a i > > wiecej( zdobywajac okreslony poziom kompetencji jezykowych
                                            weryfikowanych
                                            > np. > egzaminy ze znajomosci jezyka ) a nastepnie preparuje sie testy
                                            odpowiednie > > dla poszczegolnych grup(?) czy sadza sie wszystkich razem z
                                            native do taki> ego
                                            > > samego testu???.
                                            >
                                            > Nie. Testy sa takie same dla wszystkich. A autorzy naprawde staraja sie
                                            > umiescic w nich jak najtrudniejsze wyrazy. Widzialam probki.

                                            > Ale swoja droga alternatywy tez mi sie nie podobaja. Twierdzi sie, ze testy
                                            > oparte na znakach graficznych sa neutralne. Ale wedlug mnie one glownie
                                            testuja> tylko jedna forme inteligencji - wyobraznie przestrzenna.

                                            no wlasnie....tego sie spodziewalam...sama widzisz, zadne miarodajne i
                                            wiarygodne rezultaty nie moga byc w taki sposob wyciagniete...


                                            > Piszesz, ze do testow inteligencji nie mozna sie przygotowac...w teorii :) W
                                            > praktyce mozna. Robilam ich dla zabawy wiele. Po pewnym czasie rozpoznaje
                                            sie > pewne zadania co pozwala na zaoszczedzenie czasu. Czasem jest tak, ze po
                                            > zakonczeniu testu mozna poznac odpowiedz na pytanie ktore okazalo sie zbyt
                                            > trudne. Wtedy w nastepnym tescie mozna juz rozwiazac podobne zadanie bo
                                            poznalo> sie "sposob". Czlowiek przyzwyczaja sie do tych testow, uczy czego ma
                                            szukac. > Przypuszczam, ze mozna skatalogowac najczesciej uzywane typy zadan i
                                            najlepsze, najszybsze sposoby na ich rozwiazywanie. Dotyczy to zarowno testow
                                            > matematycznych jak i tych "neutralnych" - graficznych. Moze nie zrobi to z
                                            > przecietnego czlowiekia geniusza, ale kilka punktow IQ mozna zyskac...

                                            Jasne:)ze mozna sie przygotowac, tylko nie o to w nich chodzi, same testy sa
                                            bardzo schematyczne, dlatego rozwiazanie kilku daje ci przewage nad tymi,
                                            ktorzy sie z nimi wczesniej nie spotkali, po prostu szablon...Z tym,ze z
                                            zalozenia powinno byc tak, ze spotykasz sie z nimi pierwszy raz.Dlatego np.
                                            osoba/ osoby przeprowadzajace z toba taki test, wczesniej cie do niego nie
                                            przygotowuja. Ostatnio bawilismy sie w te pierdoly i po dziesieciu roznych
                                            testach, kazdy z nas srednio awansowal o jeden poziom:); mnie udalo sie
                                            odpowiedziec na wszystkie pytania prawidlowo, aczkolwiek nie czuje sie przez
                                            to madrzejsza:)Po prostu testy sa do kitu.Czytalam kiedys, ze w Stanach
                                            zakwestionowano pewien rodzaj testow na IQ; problem polegal na tym, ze murzyni
                                            (wszyscy bez wyjatku) wypadali w nich o wiele nizej niz srednia. Okazalo sie,
                                            ze testy przygotowywane przez bialych zawieraly odniesienia kulturowe dajace
                                            sie sprowadzic tylko do jednej kultury,tzw. white people; murzyni nie majac
                                            zadnego odniesienia, nie wiedzieli po prostu o co w nich chodzi. Zmiana testow
                                            spowodowala drastyczna roznice.

                                            > > > Koniec koncow, moze nieprecyzyjnie uzylam slowa "inteligentny". Moje
                                            > > poczatkowe> zdanie mozna by przerobic w ten sposob: "wciaz tylko czesc
                                            > kobiet dorownuje > mezczyznom w WYBITNYCH osiagnieciach na polu naukowym
                                            > > do tego momentu wszystko jest ok:), ale czesc ponizej wraca do starej bajk
                                            > i z > poczatku naszej dyskusji:):i intelektualnym.
                                            >
                                            > Uff! Dzielisz wlos na czworo albo moje trzy klasy szkoly podstawowej to za
                                            malozeby nauczyc sie jezyka polskiego :) Piszac "na polu intelektualnym"
                                            mialam na mysli publicystyke i inne medrkowanie. Tak to sobie wykoncypowalam
                                            od slowa "intelektualista". Chodzilo tylko o rodzaj zajecia a nie o iloraz
                                            > inteligencji. >

                                            To zboczenie naukowe, jakbym uzywala takiego niescislego jezyka, to by mnie
                                            powiesili:)z nikim bym sie nie dogadala, bo kazdy z nas mialby inna
                                            plaszczyzne odniesienia; zreszta, jak widac, to moje upierdliwe trzymanie sie
                                            scislosci pozwolilo na wypracowanie wspolnej plaszczyzny, czyz nie:)?!

                                            > To dziwne ale czasem nawet feministki wpadaja w pulapke "innosci". Slyszalam
                                            > kanadyjskie feministki ktore twierdzily, ze kobiety sa inne - "kochaja
                                            zycie" > sa bardziej "pacyfistyczne" i "ekologiczne" od mezczyzn - itd. Jezeli
                                            nawet sa,> to nie koniecznie z "natury".


                                            Nie jestem feministka (jesli masz na mysli jakis zorganizowany ruch spoleczny)
                                            choc na forum wiele osob zakwalifikowalo moje poglady w ten wlasnie sposob.
                                            Nie lubie ' przegiec' zarowno w jedna jak i w druga strone. Wole jakis
                                            racjonalny osad rzeczy:). Pozostaje jednak jedno ALE.
                                            Od razu zaznaczam,ze nie mam pojecia jak wyglada sytuacja kobiet w Kanadzie,
                                            jednak wydaje mi sie,ze jest ona lepsza niz kobiet w Polsce...
                                            Wyobraz sobie, ostatnio bylam u mojego ginekologa (ktory jest jednoczesnie
                                            poloznikiem) po przepisanie tabletek antykoncepcyjnych. Srodki antykoncepcyjne
                                            sa u nas dostepne na recepte. Pan, oczywiscie, po zbadaniu mnie gruntownym i
                                            wykluczeniu ciazy przepisal o co prosilam. Wiesz,ze nie chiano mi ich sprzdac
                                            w aptece???? Musialm szukac po calym miescie(!). Rozmawialam o tym z
                                            kolezankami, myslac,ze to co przytrafilo sie mnie,zakrawa na jakis dziwny
                                            ewenement. Okazalo sie,ze nie tylko mmialy takie same doswiadczenia, jesli
                                            chodzi o apteki, ale nawet ich panie ginekolog nie kilkakrotnie nie zgodzily
                                            sie na wypisanie takich tabletek(!).To nie zart, tylko rzeczywistosc obecnej
                                            Polski(!). A co dopiero z postinorem, kiedz wazny
                                            jest czas przyjecia tabletki?!
                                            Wierz mi, u nas wcale nie jest wesolo ...
                                            • Gość: Nath Re: DOBRZE ZE DO TEGO DOSZLAS:) IP: *.245-202-24.mtl.mc.videotron.ca 01.07.03, 18:00
                                              No to ciesze sie, zesmy sie dogadaly.

                                              O feministkach wspomnialam dlatego, ze same uwazaja iz sa awangarda w walce o
                                              prawa kobiet.Nie chodzilo mi konkretnie o Twoje poglady.

                                              Prawde mowiac nie wiem jak wyglada sytuacja ze srodkami antykoncepcyjnymi w
                                              Kanadzie ale mysle, ze jest o wiele latwiej je zdobyc. Co jak co ale takie
                                              srodki powinny byc latwo dostepne.
    • Gość: Lula. Re: Kler w Polsce ma jednak długie IP: *.jgora.dialog.net.pl 26.06.03, 07:21
      łapy. Kto wreszcie sobie z nimi poradzi. Bo idioci znad Wisły na
      pewno nie!
      • Gość: sleepy Re: Kler w Polsce ma jednak długie IP: 209.148.237.* 26.06.03, 08:04
        ja proponuje klerykow kastrowac: wtedy zobaczymy ilu ich chetnym
        zostanie na dojenie owieczek z ciemnogrodu.
        • Gość: ANka NIe wiem nic o klerze ale wiem o dl. z SLD IP: *.ifn-magdeburg.de 26.06.03, 10:01
          I jak sie spoleczenstwem manipuluje..
          Nawet Pan michnik juz sie z panami z SLD obcalowuje - czy
          to tylko takie pozory polityczne?
    • Gość: Ewa Niech żyje feminizm! LPR i Rydzyka wysłać w kosmos! IP: *.pan.olsztyn.pl 26.06.03, 09:24
      • Gość: ANka Re: Niech żyje feminizm! LPR i Rydzyka wysłać w k IP: *.ifn-magdeburg.de 26.06.03, 10:06
        Zgadzam sie z Pania. Dodam do tego jeszcze SLD
        Bo prawdziwa feministka nie potrzebuje SLD do tego aby
        uczyc swoje corki jak dbac o siebie w spoleczenstwie jak
        postepowac aby zdobyc szacunek innych i nie szkodzic
        sobie samej. Chyba ze ma Pani inna definicje feminizmu.
        Ale jezeli jest podobna to zwroce Pani uwage na taki
        drobiazg ze gdy bedzie Pani miala corki bedzie Pani byc
        moze zalezalo na czasie i szansie wytlumaczenia im
        wlasnie takich spraw i tego jak nie szkodzic sobie zanim
        odrzuci niewygodna antykoncepcje i z popraciem
        przekupionej przez koncerny farmaceutyczne telewizji
        bedzie lykac srodki poronne...
        Lepiej czasem troche pomyslec....
    • Gość: Oszołom z RM Re: Kara dla holenderskiego statku IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.06.03, 11:21
      miało być 60 tysięcy a nie 12 tsy!!!! Holendry są bogate więc nie należy ich
      żałować! Ja bym do tcyh pierwotnych 60 tys dopisał przynajmniej jedno zero...to
      i tak za mało zważywszy na szkody moralne jakie te babsztyle moga wyrządzić
      polskiemu narodowi
    • Gość: LONGERgierT(w)YCHk 'ORGAN NIE UZYWANY ULEGA ZANIKOWI' - ANKO!!!!!! IP: *.echostar.pl 26.06.03, 13:54
      KURTYNA OPADLA - CZAR PRYSL

      1) NIE USTOSUNKOWALAS SIE MERYTORYCZNIE DO ZADNEGO Z MOICH ARGUMENTOW.

      pomimo twierdzen typu: "Nie moge pozostac obojetna na takie prosby..."

      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=28&w=6626384&a=6641243

      2) NIE PRUBUJESZ NAWET UDOWODNIC RZADYCH ZE STAWIANYCH PRZEZ SIEBIE TEZ.

      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=28&w=6640978&a=6678788
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=28&w=6640978&a=6674010
      wymienic moge o wiele wiecej linkow tego typu, ale nie o to przeciez chodzi.


      3) NAWET GDYBY PRZYJAC TWOJA TEZE, ZE Z POWODU NIEJASNEJ DLA CIEBIE SKLADNI
      NIE ZROZUMIALAS SENSU ZDANIA, TO NA MILOSC BOSKA DLACZEGO JE PODWARZYLAS :
      "Mnie uczono rzeczy przeciwstawnych ale chyba bylam w zlej szkole.."

      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=28&w=6626384&a=6641243
      Po co byly te wszystkie posty:

      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=28&w=6626384&a=6641243


      DOWOD NIEKONSEKWENCJI MYSLOWEJ PANI ANki
      ("ANKa tez biolog - wczesniej mikrobiolog a teraz neurofizjolog..")

      Jezeliby przyjmiemy, ze zdanie:
      `ETAP ROZNICOWANIA KOMOREK POPRZEDZA ICH PODZIAL`
      odczytalas, tak:

      ANka:
      "Roznicowanie k-k jest najpierw - potem podzial - wtedy
      gdy uzyta byla prawidlowa skladnia"

      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=28&w=6626384&a=6668437
      JEZELI PRZYJMIEMY, ZE TAK WLASNIE ODCZYTALAS (przeciez wg ciebie na to
      wskazywala skladnia) TO powinnas sie PRzyznac mi racje, a nie zrobilas tego.
      Tylko pisalas:
      1)" Mnie uczono rzeczy
      przeciwstawnych"

      2)"O odroznicowywaniu cytoplazmy ´plciowej´ mowilam"

      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=28&w=6626384&a=6648173

      LUB

      "Klania sie embriologia.
      POdzialy nie sa calkowicie ´symetryczne´. To o tym bylo z
      ta cytoplazma.. Tak ucze sie caly czas."
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=28&w=6626384&a=6643554
      Co wskazuje na odczytanie zdania w jego pierwotnym znaczeniem czyli TAK JAK JA
      CHCIALEM, ABY ZOSTALO ODCZYTANE


      JAK Z POWYZSZEGO WYNIKA TY TWIERDZILAS, ZE:
      - NAJPIERW MAMY ROZNICOWANIE
      - POZNIEJ NASTEPUJE DOPIERO PODZIAL

      co bylo i jest bledem.


      REASUMUJAC

      I. OD POCZATKU ROZUMIALAS PRAWIDLOWO ZDANIE
      `ETAP ROZNICOWANIA KOMOREK POPRZEDZA ICH PODZIAL`

      II. DLATEGO Z NIM SIE NIE ZGADZALAS
      " Mnie uczono rzeczy przeciwstawnych"

      III. TWIERDZENIE O ZLEJ SKLADNI POJAWILO SIE DOPIERO W DRUGIM POSCIE

      IV. PONIEWAZ SKORZYSTALAS Z MOICH RAD I PRZECZYTALAS CO OZNACZA
      POJECIE "ROZNICOWANIA KOMOREK"

      V. I CHCIALAS (NIELADNIE JAK NA NAUKOWCA) 'UCIEC FURTKA'- TWIERDZAC, ZE JA
      POPELNILEM BLAD SKLADNIOWY (KIEDYS PISALAS JESZCZE O BLEDZIE LOGICZNYM, ALE
      NIGDY NIE WYKAZALAS WEWNETRZNEJ SPRZECZNOSCI TEGO ZDANIA - gdybys miala logike
      na studiach to wiedzialabys, ze jest to niemozliwe)

      VI. GDYBYS OD POCZATKU ZNALA POJECIA JAKIMI SIE POSLUGIWALAS, NIE NAPISALASBY
      TACH WSZYSTKICH BZDOR

      VII. ZNAJAC POJECIE "ROZNICOWANIA KOMOREK" NIE MOZNA INACZEJ ZROZUMIEC SENSU
      ZDANIA `ETAP ROZNICOWANIA KOMOREK POPRZEDZA ICH PODZIAL`

      MOZE TEN PROSTY PRZYKLAD ZROZUMIESZ:
      "ETAP DOJRZEWANIA CZLOWIEKA POPRZEDZAJA JEGO NARODZINY"
      DLACZEGO TO ZDANIE ZROZUMIALAS?
      PONIEWAZ ZNASZ UZYTE W NIM POJECIA

      TAK SAMO JAK ZDANIA:
      " ETAP KLADZENIA DACHU NA BUDYNKU POPRZEDZA WYBUDOWANIE FUNDAMENTOW"


      NIE JESTEM NAIWNY I NIE LICZE NA TO, ZE ZROZUMIEJA TO WSZYSCY CZYTAJACY.
      JEDNAKZE MAM NADZIEJE (wiadomo jak z nia jest), ZE PANI ANNO OWSZEM.
      JEZELI NIE ZROZUMIE PANI TEGO, TO PROSZE NAPISAC W KTORYM MOMECIE SIE PANI
      POGUBILA, A WYJASNIE DOKLADNIEJ.

      PONIEWAZ WIEM, ZE TAKIE NIC NIE WNOSZACE ROZMOWY W 'KACIKU WZAJEMNEJ ADORACJI'
      SA ZABOJSTWEM DLA MOZGU - NAWET TAK WIELKIEGO NAUKOWCA JAK PANI.

      A PRZECIEZ MY LUDZIE NAUKI NIE MOZEMY ZAPOMINAC, ZE:

      'ORGAN NIE UZYWANY ULEGA ZANIKOWI'

      POZDROWIENIA DLA MEZA I DZIECI
      J.K.


      p.s. ja wiem, ze 'PRAWDZIWY PRAWICOWY POLAK' zawsze przeinacza fakty
      ale, ze 'PRAWDZIWY PRAWICOWY POLAK' mieszkajacy w NIemczech - tez, to wiem
      dzieki pani ANi.
      • Gość: LONGERgierT(w)YCHk Re: 'ORGAN NIE UZYWANY ULEGA ZANIKOWI' - ANKO!!!! IP: *.echostar.pl 26.06.03, 13:55
        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=28&w=6626384&a=6667337
        • Gość: Czarny ;-) Panisko na wlasnych wlosciach! IP: *.kabel.telenet.be 26.06.03, 22:08
          "Statek złamał portowe przepisy porządkowe - mówi Kazimierz Undro, kapitan
          portu we Władysławowie. - Nie uznałem wyjaśnień kapitana jednostki za
          wystarczające".

          Wiekszego durnia nie widzialem.
          Zajalby sie lepiej tymi bandziorami z Mlodziezy Watykanskiej oops
          Wielkopolskiej. Przeciez ci ludkowie ze zwoimi puszkami farby i butelkami z
          rozpuszczlnikiem stwarzaja zagrozenie pozarowe w porcie.

          W krotkim czasie pan Undro bedzie sie spowiadal, ale tym razem nie u
          dobrodzieja.

        • Gość: LONGERgierT(w)YCHk _._____;__________________________________________ IP: *.echostar.pl 27.06.03, 01:44

          Dyskusja z Tą Panią jest pozbawiona jakiegokolwiek sensu,
          ponieważ w przypadku udowodnienia Tej Pani nielogiczności,
          niekonsekwencji myślowej i nieznajomości znaczenia pojęć,
          którymi Ta Pani się posługuje - nie ustosunkowuje się ona do
          argumentów dyskutanta tylko wypisuje kolejne niczym
          nie poparte pseudonaukowe i pseudointelektualne tezy.

          W przypadku podania argumentów obnażających nieprawidłowość
          ‘przypuszczeń’ Tejże Pani, wypisuje ona kolejny absurdalny post
          i cała ‘procedura’ zaczyna się od nowa.


          Dyskusja Pani Aniu nie polega na tym, aby Pani post widniał jako
          ostatni, bez względu na prawdziwość tez w nim zawartych, ale na
          rzeczowym i merytorycznym ustosunkowaniu się do tez adwersarza.
          Ostatni post nie uczyni z Pani ‘moralnego’ zwycięzcy, ale prawdziwość
          głoszonych tez i wykazanie błędów w rozumowaniu adwersarza - owszem.

          Poniżej, aby nie pozostać gołosłownym i nie powielać sposobu prowadzenia
          dyskusji przez Tą Panią, podaję kilka co ciekawszych linków z dyskusjami,
          które Ta Pani prowadziła.

          forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=28&w=6640978&a=6682478
          forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=28&w=6626384&a=6667337
          forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=28&w=6684678&a=6691669

          Wybór sposobu dyskusji świadczy również o człowieku i jego
          szeroko pojętych kompetencjach.

          Na przyszłość jeżeli będzie Pani konfabulować na mój temat
          to mam nadzieję, że będzie pani w stanie podać właściwe
          argumenty i poprze je linkami do moich wypowiedzi.
          Wtedy wszyscy będą mieli możliwość oceny rzeczowości Pani argumentów.
          A zapewniam Panią, że każdy się myli, problem w tym czy potrafi
          przyznać się do swoich błędów i wyciągnąć konstruktywne wnioski na przyszłość
          - czego z całego serca Pani życzę.


          Oto moje bodaj jedno z bardziej ulubionych zdań, które Pani napisała
          do mojej ‘połowicy’, a obnażające Pani sposób patrzenia na otaczający
          świat. Jest on również spójny z Pani prawicowymi poglądami,
          jednakże, czy z liberalnymi? mam wątpliwości, ponieważ liberalizm Proszę Pani
          to ............,ach szkoda więcej moich słów na Tą Panią.

          „Spiskiem jest popisywanie z tego samego komputera
          rodzinnie czy tez ´partnersko´ jak kto woli skoro macie
          Panstwo w tej kwestii takie same poglady.”

          forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=28&w=6670810&a=6680675

          p.s. a propos czasami Pani twierdzi, że ja to Camrut, a czasami z goła coś
          innego,
          czyżby znowu jakaś niekonsekwencja myślowa.

          p.s.2. argumenty ad personam i wykazanie (jakże licznych) błędów w mojej
          pisowni
          myślę, że nie powinny Panią satysfakcjonować, wszak jest pani Naukowcem
          i to przez DUże n.
      • Gość: LONGERgierT(w)YCHk __________________________________________________ IP: *.echostar.pl 27.06.03, 01:33

        Dyskusja z Tą Panią jest pozbawiona jakiegokolwiek sensu,
        ponieważ w przypadku udowodnienia Tej Pani nielogiczności,
        niekonsekwencji myślowej i nieznajomości znaczenia pojęć,
        którymi Ta Pani się posługuje - nie ustosunkowuje się ona do
        argumentów dyskutanta tylko wypisuje kolejne niczym
        nie poparte pseudonaukowe i pseudointelektualne tezy.

        W przypadku podania argumentów obnażających nieprawidłowość
        ‘przypuszczeń’ Tejże Pani, wypisuje ona kolejny absurdalny post
        i cała ‘procedura’ zaczyna się od nowa.


        Dyskusja Pani Aniu nie polega na tym, aby Pani post widniał jako
        ostatni, bez względu na prawdziwość tez w nim zawartych, ale na
        rzeczowym i merytorycznym ustosunkowaniu się do tez adwersarza.
        Ostatni post nie uczyni z Pani ‘moralnego’ zwycięzcy, ale prawdziwość
        głoszonych tez i wykazanie błędów w rozumowaniu adwersarza - owszem.

        Poniżej, aby nie pozostać gołosłownym i nie powielać sposobu prowadzenia
        dyskusji przez Tą Panią, podaję kilka co ciekawszych linków z dyskusjami,
        które Ta Pani prowadziła.

        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=28&w=6640978&a=6682478
        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=28&w=6626384&a=6667337
        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=28&w=6684678&a=6691669

        Wybór sposobu dyskusji świadczy również o człowieku i jego
        szeroko pojętych kompetencjach.

        Na przyszłość jeżeli będzie Pani konfabulować na mój temat
        to mam nadzieję, że będzie pani w stanie podać właściwe
        argumenty i poprze je linkami do moich wypowiedzi.
        Wtedy wszyscy będą mieli możliwość oceny rzeczowości Pani argumentów.
        A zapewniam Panią, że każdy się myli, problem w tym czy potrafi
        przyznać się do swoich błędów i wyciągnąć konstruktywne wnioski na przyszłość
        - czego z całego serca Pani życzę.


        Oto moje bodaj jedno z bardziej ulubionych zdań, które Pani napisała
        do mojej ‘połowicy’, a obnażające Pani sposób patrzenia na otaczający
        świat. Jest on również spójny z Pani prawicowymi poglądami,
        jednakże, czy z liberalnymi? mam wątpliwości, ponieważ liberalizm Proszę Pani
        to ............,ach szkoda więcej moich słów na Tą Panią.

        „Spiskiem jest popisywanie z tego samego komputera
        rodzinnie czy tez ´partnersko´ jak kto woli skoro macie
        Panstwo w tej kwestii takie same poglady.”

        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=28&w=6670810&a=6680675

        p.s. a propos czasami Pani twierdzi, że ja to Camrut, a czasami z goła coś
        innego,
        czyżby znowu jakaś niekonsekwencja myślowa.

        p.s.2. argumenty ad personam i wykazanie (jakże licznych) błędów w mojej
        pisowni
        myślę, że nie powinny Panią satysfakcjonować, wszak jest pani Naukowcem
        i to przez DUże n.
    • Gość: LONGERgierT(w)YCHk F.D.W.Z.M:) 'MYSZY MUSZA ODEJSC'!!! IP: *.echostar.pl 27.06.03, 06:46
      „BAJKA O SPISKU DZIEJOWYM MYSZ”


      Gość portalu: Kraken napisał(a):

      > Gość portalu: ANka napisał(a):
      > ******************
      > -Kr. Fajnie,ze "dalas glos"-ale po kolei:
      >
      > > Kraken kiedys fajne rzeczy mowiles przy okazji tego watku o
      > > 80-latce -pamietasz? Bardzo wtedy Krakena polubilam.
      > > Pomysl jednak o tym. Prawo liberalne wspaniala rzecz. Ja tez tak
      > > myslalam.
      > ************************
      > -Kr. Czy to znaczy,ze juz tak nie myslisz???A co, jesli to nie tajemnica,
      mialo
      >
      > wplyw na zmiane toru twego myslenia???BO JA NADAL TAK MYSLE!


      Pierwszy raz przedstawie 'spiskowa teorie dziejow';-)))))))))))))))))))
      NIE CWICZYLEM SIE JESZCZE W TYM;-)
      WIEC PROSZE NA CALOSC SPOJRZEC Z PRZYMROZENIEM OKA:))))))) hehehehe

      ALBO NIECH BEDZIE TO
      "BAJKA O MYSZACH CO TO NASZEGO KOCHANEGO KROLA ZAATAKOWALY"-czy tez krolowa

      Rowniez zauwazylem zmiane jaka zaszla w ANce;-0
      W pierwszych dniach mojej obecnosci na tym forum pani ANIA
      miala zbiezne ze mna zdANIA:-)))
      ba nawet kilka razy poparla mnie w dyskusjach z innymi, a wymieniajac
      swobodnie swoje przekonania dowiedzielismy sie, ze jestesmy rowniez
      ideologicznynie podobni (liberalowie).- CO ZA SIELANA (i sa na to DOwody w
      postaci goracych postow slanych do siebie z wyrazami poparcia hihihih ;-)
      kiekiekie

      'i juz bylem w 'KACIKU'
      juz witalem sie z GASKA'

      ale pewnego cieplego dnia, o zgrozo
      ZACZELO SIE
      anka przez swoja nieznajomosc pojec napisala post, w ktorym nie zgodzila sie
      ze mna:)

      WTEDY PRZYLECIALA SOWA
      (przepraszam za gornolotne zdanie dotyczace Sowy,
      "wszak widac toż to NIELOT")

      - o odmiennych pogladach;-0
      i z 'kacika wzajemnej adoracji' utwozyl sie

      'FRONT DO WALKI Z MYSZAMI'.

      AAAAAAAAAAAA NA TO TEZ SA DOWODY heheheeeeee

      zaczela sie regularna wojenka......

      I ANki poglady zmienialy sie i zmienialy sie i .........

      BO PRZECIEZ JAK MOZNA MIEC TAKIE SAME POGLADY JAK 'MYSZY'

      PRZECIEZ TRZEBA BYC KONSEKWENTNYM W WALCE - chociaz

      (pal licho wlasne wczesniejsze przekonania, nie o to przeciez chodzi:-))

      GDY MYSZY ESTYME JUZ DAWNO POZARLY.


      W WALCE Z MYSZAMI PANIE WYZNAJA ZASADE
      "WSZYSTKIE CHWYTY DOZWOLONE"
      a panowie: nie wiele wiem, ale 'KONIEC' koncow cos powiem, niech moj post
      bedzie - 'END' i chodu.

      NAWET PODRZUCANIE TREFNYCH WYPOWIEDZI I SUGEROWANIE, ZE TO ADWERSAZ UZYL
      MIESCI SIE W REGULAMINIE WOJENNYM - a na to dowodow bez liku;-PPP
      bo przeciez

      "MYSZY MUSZA ODEJSC"
      pal licho estyme 'WSPOLWYZNAWCY' i tak nie zauwaza, a jak zaczna myslec - o
      zgrozo - TO POWIEM, ZE
      "ANKa tez biolog - wczesniej mikrobiolog a teraz neurofizjolog.."
      I ZNOWU UWIEZA WE MNIE

      i jeszcze skonfabuluje, ze Longer i Camrut to jedna i ta sama osoba lub
      zdechlego KOTA podrzuce
      a poza tym(ANKa tez biolog - wczesniej mikrobiolog a teraz neurofizjolog..) i
      jeszcze cos o tej JEDNOSTCE -wojna to wojna-BADAWCZEJ-przypomne i wszystko
      wroci do normy, TAK JAK BYLO PRZED PLAGA)-jak-nie-jak-tak

      tylko......jak tu spojrzec........ w staw

      "GDY NIEBO GWIAZDZISTE NADE MNA
      A...."
      ZRESZTA CO TAM


      "MYSZY MUSZA ODEJSC"


      p.s. nie ma to jak konsekwencja i to nie NAUKOWA

      pozdrowienia Kraken

      i wiem, ze ty wiesz, ze ja wiem i ze kilka jeszcze osob wie
      ZE W KAZDEJ BAJCE JEST ZIARENKO PRAWDY
      MOZNA POWIEDZIEC ZARODEK;-)
      a niektorzy to nawet twierdza, "ze zarodek to juz...."
      NIE, NIE BEDE GLOSIL HEREZJI, pomimo ,ze to BAJKA (i na to tez mam argumenty
      ;-))
      J.K.

      take care

      cicho, bo MINISTERSTWO PROPAGANDY JUZ URUCHOMILO KOMPUTERY:-0

      MAM NADZIEJE ZE PODOBALA SIE WSZYSTKIM BAJECZKA -
      chociaz ten jeden raz beda mogly twierdzic, ze
      "BAJKI PLETE"
      wiec w gore glowy i do dziela
      SSSSSSSSSSSSSSSSSSSSSSSkompromitujcie sie
      SSSSSSSSSSSSSSSKONFABULUJCIE NASTEPNE 'FAKTY'

      papa

      acha: jak nie bede odpisywal, to znaczy, ze wybralem 13MFTM
      a nie FORUM HUMORUM, nie mylic z ROMANUM;-)

      A TAK I TAK NIEKTORE NIELOTY CWIERKAC BEDA, ZE MAMY MFM W WC
      ALE TOZ TO PRAWDZIWA OBRAZA: Warta Poznania



    • Gość: LONGERgierT(w)YCHk ANka MA ESTYME=ESTYMA MA ..?TAUTOLOGIA?! IP: *.echostar.pl 27.06.03, 07:29
    • Gość: LONGERgierT(w)YCHk ANka MA ESTYME=ESTYMA MA ..? TAUTOLOGIA?!!!! IP: *.echostar.pl 27.06.03, 07:37
      ANka MA ESTYME=ESTYMA MA ..? TAUTOLOGIA?!

      "KLAMSTWO 1000 - KROTNIE POWTORZONE STAJE SIE PRAWDA"

      • Gość: LONGERgierT(w)YCHk Re: ANka MA ESTYME=ESTYMA MA ..? TAUTOLOGIA?!!!! IP: *.echostar.pl 27.06.03, 12:21
        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=28&w=6670810&a=6698800
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka