haen1950
09.08.07, 08:10
"Odrzucający dziś podobne pomysły politycy PO najwyraźniej dobrze
pamiętają, jak kongres liberałów wyszedł na “nocnej zmianie”. Rząd
Suchockiej, z udziałem ówczesnej partii Tuska, istniał akurat tyle,
by do sił mogli wrócić postkomuniści. Krótko potem KLD rozpłynął się
w Unii Wolności. Dziś utworzenie rządu fachowców źle wpłynęłoby na
wizerunek PO, wciągając tę partię w lepkie sojusze, przystawkom
pomogłoby trwać w trwaniu, wzmocniłoby też SLD.
Tusk podejmując decyzję, by nie wchodzić w egzotyczne koalicje,
pokazał, że trzyma się czytelnych zasad. Dzięki temu w nowym Sejmie
jego partia zachowa swobodę wyboru koalicjanta. Także Jarosław
Kaczyński na konferencji w Gdańsku dawał wyraźne sygnały, że stawia
na nowe wybory. Zamieszanie wokół dymisji Janusza Kaczmarka jeszcze
bardziej pcha premiera do przyspieszenia wyborów. Dobrze, gdy
politycy wybierają proste drogi".
Ech, ci publicyści polscy. Za parę zetów z wierszówki wszystko
napiszą. Klasyką są Karnowscy - jeszcze niedawno tworzyli
dramaturgię wokół pustej szklanki po herbacie na biurku
zapracowanego wodza.