Dodaj do ulubionych

Warszawa nie chce PiS

13.08.07, 08:59
Nie ma w Polsce miasta bardziej zniszczonego przez rządy Kaczorów.
Odpłaca się niechęcią dla tych nieudaczników.

""Ratunku! Co z nami dalej będzie?" - piszą do siebie dramatyczne
maile stołeczni posłowie PiS na wieść o wcześniejszych wyborach.
Wewnętrzny sondaż, który zamówiła partia, przynosi jej w Warszawie
druzgocące wyniki. W Platformie euforia
Sondaż pogłębił tylko i tak złe nastroje wśród działaczy PiS. Na
polityków partii Jarosława Kaczyńskiego padł blady strach. -
Chcieliśmy sprawdzić, jak wypadniemy, ale tak fatalnych wyników nikt
się nie spodziewał - komentuje jeden z radnych PiS.

Według tych badań Platformę popiera 49 proc. warszawiaków, PiS tylko
30 proc. Lewica i Demokraci może liczyć na 17 proc. głosów."

Serdecznie radzę wszystkim Polakom - całe miasto nie może się mylić
w ocenie tej pisowskiej swołoczy.
Obserwuj wątek
    • zapijaczony_ryj Tak jak miała dość "szeryfa" od siedmiu boleści 13.08.07, 09:07
      czemu dała zreszta wyraz w wyborach prezydenckich."jak sciana w
      sensie bieli"
    • nowytor.nowytor8 [...] 13.08.07, 09:07
      Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
    • allspice Re: Warszawa nie chce PiS 13.08.07, 09:09
      W moim miescie PiS zawsze przegrywa.Miejmy nadzieję,że tak będzie
      i tym razem.
    • haen1950 Re: Warszawa nie chce PiS 13.08.07, 09:26
      W 2005 w Warszawie był prawie remis - 8 posłów z PO i 7 z PiS. Tak
      spieprzyć przy gospodarczej koniunkturze polityczna robotę tylko
      Kaczory potrafią.

      Jakiś amok ogarnął Polskę, że olała i pozwoliła się wybrać czterem
      niezłym dupkom i psycholom: Rydzykowi, Kaczorom, Giertychowi i
      Jędrusiowi.

      Ten ostatni to jednak porządna polska świnia. Więcej w szkodę nie
      wejdzie.
    • chateau Re: Warszawa nie chce PiS 13.08.07, 09:55
      30% to i tak sporo. Mam nadzieję, że sytuacja się będzie rozwijać ;-)
      U mnie w Łodzi większość totalnie wnerwiona za gierki z trasą S-8, Gosiu
      ostatnio coś nawet zaczął bełkotać o konieczności puszczenia trasy przez Łódź
      (pewnie mu wyszło, że Piotrków + Bełchatów to jednak mniej niż Łódź + Zgierz +
      Pabianice + Łask + Zduńska Wola + Sieradz.) Ciekawe jak u nas PiS wypadnie :)
    • koperczak5 Re: Warszawa nie chce PiS 13.08.07, 10:07
      Jeśli Platforma nie porzuci marzeń o POPiSie, to wielu warszawiaków
      przerzuci głosy na LiD. Czekam na jednoznaczne stanowisko Platformy!
      • haen1950 Re: Warszawa nie chce PiS 13.08.07, 10:18
        koperczak5 napisał:

        > Jeśli Platforma nie porzuci marzeń o POPiSie, to wielu
        warszawiaków
        > przerzuci głosy na LiD. Czekam na jednoznaczne stanowisko
        Platformy!

        Nie wierzę w takie bzdury jak POPIS. Warto popatrzeć na izolację w
        platformie czołowego wielbiciela tej koncepcji - Rokity. I coraz
        większe obrzydzenie dla tych koncepcji.
      • jupiss Re: Warszawa nie chce PiS 13.08.07, 10:18
        Zjechało się bydło napływowe do Warszawki i głosuje.A głosujcie sobie na LID
        ,dla PISu to wspaniała wiadomość.
        • jrjrjr Re: Warszawa nie chce PiS 13.08.07, 10:55
          Bydło napływowe powinno głosować na kaczy PiS!
          Pracica kocha, lub i szanuje swój elektorat!
    • wanda43 Re: Warszawa nie chce PiS 13.08.07, 11:12
      Przypomnijcie sobie ostrzezenia na forum. Warszawiacy wiedzieli, bo doswiadczyli
      rządow Kaczynskich. Nikt wtedy nie bral tego na powaznie, no bo jak to?
      Warsiawiakow sluchac, skoro sa nie lubiani!
      A my ostrzegalismy.
      • atak.spawacza Re: Warszawa nie chce PiS 18.08.07, 10:08
        PiS to jak syfilis połączony z dżumą i AIDS-em !
    • goldenwomen3 Dobrze ze WarszAwka ma Hanie :) 18.08.07, 22:16
      .....cyt. "Faworytka Kwaśniewskiego
      Gronkiewicz-Waltz nie tylko nie przeciwdziałała temu, że banki stały się w III
      RP instrumentem uwłaszczania się dawnych komunistów, ale wręcz wyraźnie
      wspierała w tym nomenklaturę. To za jej kadencji m.in. funkcje prezesów banków
      zostały opanowane przez ludzi o czerwonych, peerelowskich rodowodach, jak choćby
      w przypadku doradcy peerelowskich rządów, a następnie ministra w eseldowskim
      rządzie Belki Mariana Czabańskiego, który został prezesem Banku Śląskiego. Nie
      mówiąc o pozytywnym zaopiniowaniu przez Gronkiewicz-Waltz na stanowisko prezesa
      Banku Handlowego związanego z Kwaśniewskim Cezarego Stypułkowskiego, który
      następnie szczególnie się wsławił jako prezes PZU.
      Prezes NBP lubiła się przy tym zarzekać, że nie jest od tego, by robić w bankach
      czystki i zaglądać w życiorysy prezesów, bo to nie jej kompetencje. W latach
      1998-2000 był to już jednak jedynie wykręt, bo wtedy obok funkcji prezesa NBP
      sprawowała funkcję przewodniczącej Komisji Nadzoru Bankowego, od której decyzji
      zależy powoływanie prezesów i członków zarządów banków w Polsce.
      Czy w takiej sytuacji można się dziwić, że w 1998 roku Aleksander Kwaśniewski
      wysunął kandydaturę Hanny Gronkiewicz-Waltz na drugą sześcioletnią kadencję? Na
      pewno w nagrodę za to, że taka "prawicowa" i uwielbiająca się afiszować swoimi
      związkami z Kościołem kandydatka w wyborach AD 1995 na prezydenta Polski,
      kojarzona z prawicą spod znaku ZChN, tak potrafiła dbać o interesy ludzi z obozu
      "prezydenta wszystkich Polaków".

      Dla Wałęsy "najlepsza kobieta"
      I trudno tu nawet przypuszczać, żeby z postkomunistami łączyły ją przekonania;
      ona po prostu trzymała z silniejszym, z tym, kto był akurat w grze. Wałęsa był
      "dobry" wtedy, gdy będąc prezydentem, przy współudziale Lecha Falandysza, który
      znał Gronkiewicz ze studiów i ze wspólnej działalności w kanapowej
      prowałęsowskiej partii "Victoria", wyciągnął przyszłą prezes NBP z niebytu;
      "namaścił" na prezesa banku centralnego osobę szerzej nieznaną i o wątpliwych
      kwalifikacjach. Brak przygotowania merytorycznego kandydatki budził jednak
      sprzeciw w Sejmie i Wałęsie dopiero za drugim podejściem, w lutym 1992 roku,
      udało się przeforsować kandydaturę Waltz na prezesa NBP. W pierwszym głosowaniu,
      w grudniu 1991 roku, Sejm odrzucił jej kandydaturę ku zdenerwowaniu Wałęsy do
      żywego ("Utrąciliście najlepszą kobietę"). Co ciekawe, przeciwko nominacji
      Gronkiewicz-Waltz głosował Kongres Liberalno-Demokratyczny, z którego, obok UW,
      wywodzi się dzisiejsza PO, szczycąca się, przynajmniej oficjalnie,
      profesjonalizmem i prestiżem swojej wiceprzewodniczącej. ......"
      • goldenwomen3 Re: Dobrze ze WarszAwka ma Hanie :) 18.08.07, 22:17
        forum.angora.com.pl/viewtopic.php?t=765
    • rydzyk_fizyk Jaruś dostanie w dupę 18.08.07, 22:23
      i pobiegnie z płaczem do mamusi
      • redaktor.terlik Ale on uwielbia ... w doopę ! 20.08.07, 07:51

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka