art.sg 24.08.07, 22:29 Jakoś nie chce mi sie wiezyc że on te Anetę posuwał i kilka innych babek tez zgwalcil. wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80269,4432339.html Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
rysiu_lubicz a ziobro kogo posuwal 24.08.07, 22:31 bo tez tak, jakos dziwnie wyglada ? Odpowiedz Link Zgłoś
art.sg A zasłabł????? 24.08.07, 22:32 rysiu_lubicz napisał: > bo tez tak, > jakos dziwnie wyglada ? Odpowiedz Link Zgłoś
rysiu_lubicz Re: A zasłabł????? 24.08.07, 22:39 jeszcze nie, ale wyglada jakby za chwile, mial zaslabnac, Odpowiedz Link Zgłoś
wikul Opowieści o penisie Łyzwińskiego ! 24.08.07, 22:46 Choć Ewa Z. "oświadczyła, że jest niedysponowana", to "Stanisław Łyżwiński położył jej rękę na swoim penisie, po czym zażądał, żeby go pomasowała". Tanie porno? Nie - cytat z akt dotyczących seksafery. Fragmenty tego typu szokujących opowieści publikuje "Życie Warszawy". Pochodzą one z przesłanego do Sejmu wniosku o aresztowanie Stanisława Łyżwińskiego. Wyłania się z nich obraz tego znanego posła Samoobrony jako niepohamowanego, obleśnego lubieżnika, gwałciciela, zboczeńca wykorzystującego swoją pozycję do zaspokajania seksualnych żądz. "Stanisław Łyżwiński używając znacznej siły, szarpiąc, wyprostował jej nogi, a następnie rozchylając je i umieszczając między udami swoje barki, rozpoczął stosunek oralny" - czytamy w jednej z opowieści. W tym przypadku bohaterką jest Urszula K., która starała się o rekomendację Samoobrony na stanowisko wójta gminy. Z kolei Ewa Z. starała się o pracę w biurze Samoobrony w Krakowie. Oto jak rzekomo przebiegała jej rozmowa o pracę z posłem Łyżwińskim: "Po wypiciu jednego kieliszka alkoholu Stanisław Łyżwiński objął Ewę Z. prawą ręką za ramiona, zaś lewą dłonią zaczął rozpinać haftki przy jej bluzce. Kiedy kobieta zaprotestowała, Stanisław Łyżwiński oświadczył, że jeśli chce podjąć pracę, to musi mu być posłuszna we wszystkim, tak by mógł być pewien, że jest oddanym pracownikiem. Po rozpięciu bluzki Ewy Z. Stanisław Łyżwiński zaczął dotykać jej piersi, a gdy ta zapytała, czy tego typu zachowania są konieczne, odparł, że tak, po czym wstał z wersalki i zdjął spodnie. Następnie poprosił Ewę Z., żeby zdjęła rajstopy i majtki, podniosła do góry spódnicę i położyła się na łóżku. Gdy Ewa Z. spełniła jego prośbę, polecił jej rozchylenie nóg, po czym odbył z nią stosunek płciowy. Podczas stosunku Ewa Z. była bierna, czując, że po to, aby otrzymać pracę, musi spełnić polecenie posła Stanisława Łyżwińskiego. Jego zachowanie odebrała także jako formę zmuszenia do odbycia stosunku płciowego, co do którego odmowa mogła skutkować nieuzyskaniem zatrudnienia, o które się ubiegała. (...) Przed opuszczeniem pokoju hotelowego Stanisław Łyżwiński nakazał Ewie Z., by nie informowała nikogo o odbyciu z nim stosunku płciowego, gdyż w przeciwnym razie wyciągnie wobec niej konsekwencje. (...)" Na początku 2006 r. Ewa Z. uzyskała pracę w wojewódzkim biurze partii Samoobrona RP w Krakowie, za którą otrzymywała wynagrodzenie w kwocie 500 euro. W wątku dotyczącym działaczki Samoobrony Agnieszki K. pojawia się Andrzej Lepper. W jakże nietypowej roli: " W połowie czerwca 2002 r. (...) odbyło się spotkanie działaczy partii Samoobrona RP, w którym brali udział m.in. Andrzej Lepper i Stanisław Łyżwiński. (...) Po spotkaniu tym grupa najważniejszych działaczy partyjnych, do jakich zaliczała się i Agnieszka K., (...) miała udać się do hotelu (...). Agnieszka K. nie chciała jednak jechać do tego hotelu i udała się do domu. Stanisław Łyżwiński wówczas zatelefonował do niej i powiedział, by przyjechała do hotelu, bo odbywa się tam spotkanie działaczy. Około godziny 22 Stanisław Łyżwiński zamówił dla niej taksówkę. Po przyjeździe do hotelu, w ogrodzie Agnieszka K. zastała tylko Stanisława Łyżwińskiego i Andrzeja Leppera. (...) Następnie Andrzej Lepper i Stanisław Łyżwiński zaprosili ją do hotelu. Agnieszka K. poszła ze Stanisławem Łyżwińskim, a ten otworzył drzwi apartamentu i powiedział do niej, żeby weszła do środka. Kiedy Agnieszka K. weszła do pokoju, zobaczyła wewnątrz Andrzeja Leppera siedzącego na ręczniku na kanapie. Andrzej Lepper złożył jej wówczas propozycję odbycia stosunku oralnego, czemu ona kategorycznie odmówiła i wyszła z pokoju." W tej sytuacji Sejm raczej nie ma wyjścia. Zapewne zgodzi się na aresztowanie Stanisława Łyżwińskiego. Choć - rzecz jasna - o winie, bądź niewinności tego posła Samoobrony zdecyduje sąd. www.emilosc.com/Article474.html Może teraz uwierzysz. Odpowiedz Link Zgłoś