haen1950
25.08.07, 08:43
Pisałem niedawno o tym w trybie przypuszczającym. Jeden już się
tłumaczy. Dzwonił kilkanaście razy do Ziobry z prośbą o wywiad,
którego kilkanaście razy mu odmówiono.
Ciekawe, jak długo trwały te odmowy-rozmowy i czy Zioberek również
do niego dzwonił. Sakiewicz się nazywa, ta prostytutka medialna.
" Zadzwoniła do mnie właśnie Agnieszka Kublik z Gazety Wyborczej
twierdząc, że minister Janusz Kaczmarek wymienił mnie wśród
dziennikarzy , którzy mieli dostawać od ministra Ziobro jakieś
super informacje. Potwierdziłem , że dzwoniłem do niego co najmniej
kilkanaście razy prosząc o wywiad do Gazety Polskiej i usiłując
zaprosić do publicznego radia. Niemal za każdym razem odmawiał
tłumacząc to tym , że wszyscy wiedzą o tym, że znamy się z czasów
kiedy jeszcze nie był ministrem i zgoda byłaby odebrana jako
uprzywilejowanie. Jest oczywiste, że redaktor naczelny dzwoni do
polityków prosząc o wywiad. Robiłem to zresztą w przypadku
polityków zarówno koalicji jak i opozycji. Natomiast zdumiewające
jest co innego: skąd minister Kaczmarek wiedział, że połączenia moje
i ministra Ziobry znajdują się w bilingach. Zatelefonowałem przed
chwilą w tej sprawie do ministra Ziobry pytając go czy przechwalał
się ministrowi Kaczmarkowi moimi telefonami do niego. Stanowczo
zaprzeczył.
Wydaje się więc, że wiedzę o zawartości moich bilingów lub ministra
Ziobry zaczerpnął z nielegalnych działań operacyjnych. Jeżeli
prokuratura w tej sprawie nie rozpocznie śledztwa z urzędu w
poniedziałek sam złożę doniesienie".