Gość: Jerzy Czy można sie modlić do Ojca Świętego? IP: *.bielsko.cvx.ppp.tpnet.pl 24.07.02, 00:23 Witam po dłuższej przerwie. Mam znowu dylemat, ktory zawarłem już w tytule: Czy można sie modlić do Ojca Świętego? Pan Jezus modlił się do Ojca Świętego, czy my też możemy? Jan 17,11 I już nie jestem na świecie, lecz oni są na świecie, a Ja do ciebie idę. Ojcze święty, zachowaj w imieniu twoim tych, których mi dałeś, aby byli jedno, jak my. Jerzy Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Jerzy Z kogo brac przykład, z Jezusa czy biskupa Rzymu? IP: *.bielsko.cvx.ppp.tpnet.pl 25.07.02, 00:15 Gość portalu: Jerzy napisał(a): > Witam po dłuższej przerwie. > Mam znowu dylemat, ktory zawarłem już w tytule: > Czy można sie modlić do Ojca Świętego? > > Pan Jezus modlił się do Ojca Świętego, czy my też możemy? > > Jan 17,11 I już nie jestem na świecie, lecz oni są na świecie, a Ja do > ciebie idę. Ojcze święty, zachowaj w imieniu twoim tych, których mi dałeś, aby > byli jedno, jak my. > > Jerzy Kontynuuję: Z kogo mamy brać przykład, z Jezusa, i modlic się do Ojca Świętego, czy z biskupa Rzymu (rzekomo Ojca Świętego) i modlic się do Marii i wszystkich świętych? Jerzy Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: JkJestem Z kogo brac przykład, z Jezusa, papieza do Jerzego IP: *.f.sercon.de / 172.20.6.* 25.07.02, 13:10 Szanowny Jerzy Z podziwem przegladam inicjowane przez Ciebie watki na forum. Dyskusje sa ciekawe i generalnie udaje sie uniknac wulgaryzmow. Poniewaz inni dyskutanci wytkneli Ci juz twoje przywary, wiec nie bede ich powtarzal. Bedac zarliwym kalwinem, swa erudycja bardziej zblizasz sie do faryzeuszy niz do chryzmatycznego Jezusa, ktorego religijnosc plynela z serca. Potraktuj to nie jako przytyk lecz jako stwierdzenie faktu. Przeciez wiesz, ze nie ma ludzi doskonalych. Stosowana przez Ciebie taktyke "rzniecia glupa" uwazam za w pelni uprawniona poniewaz prowokuje do ciekawych dyskusji. Bez takich prowokacji nie byloby tych dyskusji. Wracajac do tematu, jestem przekonany, ze jest Ci doskonale znana zasada judaizmu nienazywania boga. Wynika ona z formalnego potraktowania przykazania "Nie bedziesz wzywal imienia Boga swego nadaremno". Zdaje sie, ze dla Zydow bylo to tak oczywiste, ze nie wymagalo wielokrotnych powtorzen w Biblii. Bralo sie to ze znanego takze z innych cywilizacji przekonania o magicznej mocy uzycia slow. Jahwe jest jezykowo takim "bytem nienazwanym". Przykladowo w jezyku polskim takimi "bytami nienazwanymi" sa niewiasta i niedzwiedz. Z tego tez powodu slowa (inne niz Bog, Jahwe) uzywane w Biblii dla nazwania Boga sa omowieniami - onomatopeiami. Takie omowienie ze wzgledu na swoja funkcje nie moze sie stac nazwa Boga ani pojeciem zarezerwowanym wylacznie dla Boga. Dlatego tez slowo ojciec czy tez Ojciec nie podlega rezerwacji ani w znaczeniu fizycznym ani duchowym. Ojcem duchowym moze byc nie tylko Jezus i nie tylko funkcjonariusz koscola lecz kazdy autorytet. Ojcem moze byc kazdy duchowny, papiez, pop i rimskij papa. Ojciec Swiety jest rzeczywiscie bzdurnym tworem jezykowym lecz jezyki nie sa tworami logiki i pelne sa roznych idiotyzmow. Tolerancja religijna polega miedzy innymi na tym aby nie ingerowac w jezyk uzywany przez wiernych. Natomiast karygodne i obrzydliwe sa dzialania odwrotne - narzucanie przez wspolote religijna swoich zwyczajow innym. Raban wywolany z powodu uzycia przez rabina zwrotu Pan Papiez lub oburzenie trescia wewnetrznej korespondencji redakcji sa dowodami na zatracenie umiaru przez polskich katolikow. Ich represjonowanie w naszej rzeczywistosci polega chyba na tym, ze nikt nie chce ich postawic za to przed sadem albo przynajmniej skierowac do psychiatryka. Jest to rzeczywiscie wyjatkowe traktowanie - czyli represja. Modlenie sie do Ojca Swietego jest Ci niewatpliwie znane w postaci modlitwy "Ojcze nasz, ktorys jest w niebie". Tresc tej modlitwy nie wzbudza watpliwosci do kogo jest kierowana. Niewatpliwie nie do aktualnego papieza. Watpie takze aby byla kierowana do zmarlych papiezy. Nie spodziewam sie w niebie spotkac bylych papiezy, gdyz ich czyny zgodnie ze wskazaniami Pisma Swietego byly niezwykle grzeszne. Zwracanie sie do innych osob o wstawiennictwo do Boga jest generalnie podstawa istnienia wszelkiego kaplanstwa. Biblia jest jedna z ksiag uzasadniajacych potrzebe istnienia kaplanstwa. Wyznacza wrecz do tej funkcji jedno z plemion zydowskich plemie Lewiego. Biblia okresla takze system podatkowy bedacy podstawa funkcjonowania kaplanow. Wydawaloby sie, ze lud pracujacy dal sobie bezsensownie narzucic brzemie podatku na kler. Takie rozumowanie bylo podstawa roznych ideologii, miedzy innymi komunistycznej. Przestaje to byc jednak objawem wyzysku gdy zanalizuje sie spoleczny podzial pracy. Juz w czasach szamanskich oplacalne bylo wydzielenie funkcji "medyka-naukowca-lacznika z duchami". Lepiej aby rannych po bitwie wojownikow opatrzyl fachowiec nie bioracy udzialu w bitwie i w zwiazku z tym zywy. Szaman oddzialywal zarowno na cialo jak i na dusze. Byl wiec skuteczniejszy od wspolczesnych wycinkowych lekarzy. Oczywiscie abstrachujac od postepu technologicznego. Istota zapotrzebowania na uslugi kleru byla jednosc nauki i religii. Jeszcze w sredniowieczu jednosc ta byla oczywista. Pozniej wszystko sie zmienilo. Prezentowana przez Ciebie doktryna kalwinistyczna takze zaklada niezbednosc posrednictwa pomiedzy czlowiekiem a Bogiem. Tym niezbednym posrednikiem musi byc Jezus Chrystus. Nie chce obrazac niczyich uczuc religijnych ale ujmujac to zwyklymi slowami wyglada to nastepujaco. Bog w Trojcy jedyny ma klopoty psychiatryczne. Musimy zwracac sie do jednego z jego JA a nie do innyc JA gdyz inaczej nie zostaniemy wysluchani. Rozumiem, ze Bog wszechmogacy moze wystepowac jednoczesnie w wielu postaciach. Tutaj zastrzezenia islamu do Trojcy wydaja mi sie przesadzone. Natomiast sugerowanie w doktrynie teologicznej choroby psychcznej Boga wydaje mi sie mocno naciagniete. Tylko Bog Syn moze zlagodzic gniew Boga Ojca na nas grzesznikow, poniewaz Bog Ojciec pogniewal sie na nas. Pogniewal sie na nas poniewaz stworzyl nas na swoj obraz i podobienstwo lecz niedoskonalymi i grzesznymi. Przeciez to zakrawa na dziecinade. Bog Ojciec zlosci sie bo mu w piaskownicy nie udala sie babka z piasku. Tupie nozkami i to wywoluje grzmoty i pioruny. Jak zapewne juz zauwazyles Jerzy jestem ateista, czyli wlasciwym materialem na nawroconego. Biblie traktuje jako wazny element naszej kultury. Nie przecze istnieniu Boga gdyz znam wiele dowodow na jego istnienie i sam kilka wymyslilem. Antydowod z kamieniem wynika z pojecia wszechmocy i nie przekonuje mnie. Glowna przeszkoda abym byl wiernym sa dla mnie religie i koscioly. Religie jako systemy doktrym teologicznych i koscioly jako instytucje i spolecznosci wiernych. Przyznam, ze niektore spolecznosci wiernych bardzo mnie interesuja ale doktryny, na ktorych bazuja po dokladnym przestudiowaniu wydaja mi sie zbyt naiwne. Z wielka atencja traktuje postac Jezusa Chrystusa. Jego humanistyczne przeslanie uwazam za niezwykle trafne i ponadczasowe. Przyznam tez, ze Jezus znacznie bardziej interesuje jako czlowiek niz jako Bog. Jego ukrzyzowanie jako Boga jest dla mnie zalosnie odegranym przedstawieniem pasyjnym. Co moze wiedziec o tragedii smierci ktos kto wie, ze za poltorej doby (trzeciego dnia) obudzi sie - "zmartwychwstanie". Jak Bog odczuwa bol ukrzyzowania - jak laskotanie muchy, czy tez nieodporny na bol milion razy bardziej niz czlowiek, lecz poniewaz jest to Bog bol jest dla niego rodzajem orgazmu? Ukrzyzowany czlowiek Jezus jest w zasiegu moich zmyslow i uczuc. Zmyslowosc Boga jest mi obca i z tego co wiem taka powinna dla mnie pozostac. Czy bylbys laskaw Jerzy wyjasnic mi dlaczego posrednictwo Jezusa w komunikowaniu sie z Bogiem Ojcem jest bardziej sensowne od posrednictwa Przenajswietszej Panienki, posrednictwa Wszystkich Swietych razem i z osobna lub platnego posrednictwa (odpusty, ...) funkcjonariuszy koscielnych? Dlaczego Bog Ojciec odwraca ode mnie twarz choc staram sie zyc zgodnie z jego przykazaniami. Nawet nie mam przed nim innych bogow bedac ateista. W wielu pokoleniach wstecz takze nie odkrywam grzesznikow, za ktorych moglbym byc karany. Jak zauwazylem POSREDNICTWO Jezusa jest jedna z podstaw Twojej religii. Ale dlaczego JA mialbym byc wiecznie potepiony z tego powodu, ze Bog Ojciec pogniewal sie na ludzkosc? Czy tez moge sie stac synteza Stalina-Hitlera- PolPota poniewaz Jezus hurtowo wszystkim zalatwil odkupienie? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Astrid Lepiej być w kropce niż w martwym punkcie. IP: *.proxy.aol.com 24.07.02, 00:48 Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Jerzy Re: Lepiej być w kropce niż w martwym punkcie. IP: *.bielsko.cvx.ppp.tpnet.pl 24.07.02, 15:56 Czesc Astrid, Co rozumiesz tutaj przez kropke a co przez martwy punkt? Jerzy Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: .. Re: Lepiej byc´ w kropce niz˙ w martwym punkcie. IP: *.dsl.snfc21.pacbell.net 25.07.02, 18:49 Panie Jerzy, alias Hugenota. Jest Pan nudny. Dzieli Pan wlosy na czworo i szuka odpowiedzi na pytania w stylu ktory nikogo nie inspiruje. Dlaczego, do cholery, protestanci doszli do tak zmurszalej wersji chrzescijanstwa ze ludzie przestaja sie nim interesowac. Nowy arcybiskup Canterbury powiedzial ze chce aby chrzescijanstwo zaczelo inspirowac ludzi od nowa. W Panskiej wesji chrzescijanstwo wywoluje ogolne ziewanie. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Jerzy Re: Lepiej byc´ w kropce niz˙ w martwym punkcie. IP: *.bielsko.cvx.ppp.tpnet.pl 27.07.02, 12:21 Gość portalu: .. napisał(a): > Panie Jerzy, alias Hugenota. Jest Pan nudny. Dzieli Pan wlosy > na czworo i szuka odpowiedzi na pytania w stylu ktory nikogo nie > inspiruje. Dlaczego, do cholery, protestanci doszli do tak zmurszalej > wersji chrzescijanstwa ze ludzie przestaja sie nim interesowac. > Nowy arcybiskup Canterbury powiedzial ze chce aby chrzescijanstwo > zaczelo inspirowac ludzi od nowa. W Panskiej wesji chrzescijanstwo > wywoluje ogolne ziewanie. A co pan robi, kiedy dziennikarze z uporem maniaka JP2 nazywają Ojcem Świętym, a cały świat pada przed nim na kolana? Jerzy Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: pollak Re: Lepiej byc´ w kropce niz˙ w martwym punkcie. IP: *.jgora.dialog.net.pl 28.07.02, 00:34 Gość portalu: Jerzy napisał(a): > Gość portalu: .. napisał(a): > > > Panie Jerzy, alias Hugenota. Jest Pan nudny. Dzieli Pan wlosy > > na czworo i szuka odpowiedzi na pytania w stylu ktory nikogo nie > > inspiruje. Dlaczego, do cholery, protestanci doszli do tak zmurszalej > > wersji chrzescijanstwa ze ludzie przestaja sie nim interesowac. > > Nowy arcybiskup Canterbury powiedzial ze chce aby chrzescijanstwo > > zaczelo inspirowac ludzi od nowa. W Panskiej wesji chrzescijanstwo > > wywoluje ogolne ziewanie. > > > A co pan robi, kiedy dziennikarze z uporem maniaka JP2 nazywają Ojcem Świętym, > a cały świat pada przed nim na kolana? > Jerzy Nie przed nim, tylko na wzgląd Chrystusa którego na ziemi reprezentuje! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Jerzy Re: Lepiej byc´ w kropce niz˙ w martwym punkcie. IP: *.bielsko.cvx.ppp.tpnet.pl 01.08.02, 15:25 Gość portalu: pollak napisał(a): > Gość portalu: Jerzy napisał(a): > > > Gość portalu: .. napisał(a): > > > > > Panie Jerzy, alias Hugenota. Jest Pan nudny. Dzieli > Pan wlosy > > > na czworo i szuka odpowiedzi na pytania w stylu ktory > nikogo nie > > > inspiruje. Dlaczego, do cholery, protestanci doszli > do tak zmurszalej > > > wersji chrzescijanstwa ze ludzie przestaja sie nim > interesowac. > > > Nowy arcybiskup Canterbury powiedzial ze chce aby > chrzescijanstwo > > > zaczelo inspirowac ludzi od nowa. W Panskiej wesji > chrzescijanstwo > > > wywoluje ogolne ziewanie. > > > > > > A co pan robi, kiedy dziennikarze z uporem maniaka JP2 > nazywają Ojcem Świętym, > > a cały świat pada przed nim na kolana? > > Jerzy > > Nie przed nim, tylko na wzgląd Chrystusa którego na ziemi > reprezentuje! Piotr też go reprezentował, a mimo to nie pozwolił na oddawanie sobie pokłonu. Jerzy Odpowiedz Link Zgłoś
oszolom_z_rm Re: Czy biskupi Rzymu mają prawo do tytułu Ojciec 27.07.02, 15:34 Gość portalu: Hugenota napisał(a): > Kim jest Ojciec Święty? > Tytuł "Ojciec Święty" powinien się odnosić tylko do Boga Ojca. Pan Jezus > wielokrotnie zwraca się do Boga jako do swego Ojca (np. Mt 26:39,42; Jan 17), > jednakże określenie "Ojciec Święty" pojawia się w Biblii tylko jeden raz, w > modlitwie Pana Jezusa, kiedy zwraca się do Boga w niebie słowami "Ojcze Święty" > > (Jan 17:11). > Według Pana Jezusa Ojcem Świętym jest sam Bóg Ojciec. Tytuł ten nigdy nie > został przypisany nawet Panu Jezusowi, nikt nigdy nie zwrócił się do niego tymi > > słowami. Jedynie prorok Izajasz dostrzega, że Zbawiciel, który miał przyjść na > świat, otrzyma takie tytuły jak Cudowny Doradca, Bóg Mocny, Ojciec Odwieczny, > Książę Pokoju (Iz 9:5). > Ten sam prorok mówi również : "Tylko Pana Zastępów miejcie za Świętego" (Iz > 8:13). > Kościół katolicki przypisuje tytuł Ojca Świętego biskupom Rzymu, co zdaniem > ludzi, dla których Biblia jest ostatecznym autorytetem w sprawach wiary, jest > świętokradztwem i bluźnierstwem wobec Boga. > Określenie ‘papież’ również jest nadużyciem. Znaczy po prostu ̶ > 2;ojciec” i jest > sprzeczne z nauką Pana Jezusa. W odniesieniu do biskupa Rzymu zaczęto je > stosować na początku VII wieku. > Co na to Jan Paweł II? > Interesujące wyjaśnienie powyższej sprzeczności znajdujemy w > książce "Przekroczyć próg nadziei" (RW KUL, Lublin 1994), gdzie Jan Paweł II > wypowiada się następująco: > "Nie lękaj się!" gdy cię ludzie nazywają Namiestnikiem Chrystusa, gdy mówią do > ciebie: Ojcze Święty, albo Wasza Świątobliwość, lub używając tym podobnych > zwrotów, które zdają się być nawet przeciwne Ewangelii. Przecież Chrystus sam > powiedział: "Nikogo [...] nie nazywajcie waszym ojcem; jeden bowiem jest Ojciec > > wasz, Ten w niebie. Nie chciejcie również, żeby was nazywano mistrzami, bo > jeden jest tylko wasz Mistrz, Chrystus" (Mt 23,9-10). Jednakże zwroty te > wyrosły na podłożu długiej tradycji. Stały się pewnego rodzaju przyzwyczajeniem > > językowym i również tych zwrotów nie trzeba się lękać. (Str. 27). > Tak wiec Jan Paweł II dostrzega, że pewne tytuły mu przypisane są zaprzeczeniem > > Ewangelii, jednakże akceptuje je jako 'przyzwyczajenia językowe' wyrosłe na > podłożu długiej tradycji. Tutaj widzimy, że tradycja staje się ważniejsza od > nauki Pana Jezusa. > Jeśli coś przeczyło ewangelii kiedyś, przeczy również i dzisiaj. Zgodnie z tym > co powiedział Pan Jezus, znaczenie jego słów nie może być zmienione: "Niebo i > ziemia przeminą, ale słowa moje nie przeminą" (Łk 21:33). > Proszę o komentarze, ale bez wulgaryzmów. > Hugenota Jak tu sie od nich powstrzymac, jak ktos atakuje tak swieta osobe, jak Ojca Sw.! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Jerzy Re: Czy biskupi Rzymu mają prawo do tytułu Ojciec IP: *.bielsko.cvx.ppp.tpnet.pl 28.07.02, 00:32 oszolom_z_rm napisał(a): > Gość portalu: Hugenota napisał(a): > > > Kim jest Ojciec Święty? > > Tytuł "Ojciec Święty" powinien się odnosić tylko do Boga Ojca. Pan Jezus > > wielokrotnie zwraca się do Boga jako do swego Ojca (np. Mt 26:39,42; Jan 1 > 7), > > jednakże określenie "Ojciec Święty" pojawia się w Biblii tylko jeden raz, > w > > modlitwie Pana Jezusa, kiedy zwraca się do Boga w niebie słowami "Ojcze > Święty" .... > > Jeśli coś przeczyło ewangelii kiedyś, przeczy również i dzisiaj. Zgodnie z > > tym > > co powiedział Pan Jezus, znaczenie jego słów nie może być zmienione: "Nieb > o i > > ziemia przeminą, ale słowa moje nie przeminą" (Łk 21:33). > > Proszę o komentarze, ale bez wulgaryzmów. > > Hugenota > Jak tu sie od nich powstrzymac, jak ktos atakuje tak swieta osobe, > jak Ojca Sw.! No to uzyj sobie, tak po katolicku, zaraz ci ulży, Może jednak podejmiesz polemike na argumenty. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: pollak Re: Czy biskupi Rzymu mają prawo do tytułu Ojciec IP: *.jgora.dialog.net.pl 28.07.02, 00:36 Gość portalu: Jerzy napisał(a): > oszolom_z_rm napisał(a): > > > Gość portalu: Hugenota napisał(a): > > > > > Kim jest Ojciec Święty? > > > Tytuł "Ojciec Święty" powinien się odnosić tylko do Boga Ojca. Pan Je > zus > > > wielokrotnie zwraca się do Boga jako do swego Ojca (np. Mt 26:39,42; > Jan 1 > > 7), > > > jednakże określenie "Ojciec Święty" pojawia się w Biblii tylko jeden > raz, > > w > > > modlitwie Pana Jezusa, kiedy zwraca się do Boga w niebie słowami "Ojc > ze > > Święty" > .... > > > Jeśli coś przeczyło ewangelii kiedyś, przeczy również i dzisiaj. Zgod > nie z > > > > tym > > > co powiedział Pan Jezus, znaczenie jego słów nie może być zmienione: > "Nieb > > o i > > > ziemia przeminą, ale słowa moje nie przeminą" (Łk 21:33). > > > Proszę o komentarze, ale bez wulgaryzmów. > > > Hugenota > > > Jak tu sie od nich powstrzymac, jak ktos atakuje tak swieta osobe, > > jak Ojca Sw.! > > No to uzyj sobie, tak po katolicku, zaraz ci ulży, > Może jednak podejmiesz polemike na argumenty. To była 'kaganowa' prowokacja (prawdopodobnie kaganowa - poczytaj forum to zobaczysz). Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: jkj Re: Czy biskupi Rzymu mają prawo do tytułu Ojciec IP: *.f.sercon.de / 172.20.6.* 28.07.02, 11:38 Szanowny Jerzy Czy moglbys zdefiniowac co rozumiesz pod pojeciem wulgaryzmu? Z przegladu watkow z Twoim udzialem pojawia sie obraz, ze wulgaryzmem sa argumenty i poglady do ktorych nie masz ochoty sie ustosunkowac. Zachowujesz milczenie sadzac, ze to zalatwia sprawe. Zalatwia rzeczywiscie ale dobre mniemanie o religii, ktora chcesz prezentowac i reprezentowac. Co prawda Twoje odpowiedzi nie sa w stylu spalenia Husa na stosie ale tez wywoluja nie tak ostre reakcje jak wojny husyckie. Na Twoje pytanie, dlaczego dziennikarze nazywaja biskupa Rzymu Ojcem Swietym i dlaczego przed nim klekaja, odpowiedz jest najzupelniej prosta. Poniewaz sa zastraszeni. Nie chca stracic pracy w wyniku katolickiej nagonki na nich. Dla pismakow slowa sa tylko slowami. Widza trzesacego sie staruszka ale boja sie pisac o stanie jego zdrowia. Jak podaje Gazeta Wyborcza na spotkanie z Papiezem w Kanadzie przyjechalo tak wiele mlodziezy poniewaz mlodziez wyczuwa jego swietosc. Gazeta Wyborcza nie jest uwazana za dziennik katolicki a pisze takie rzeczy. Mlodziez z kolei "bezboznie" nie kieruje sie Twoimi naukami, ze zgodnie z Biblia Siwetym jest tylko Bog w Niebie. Mlodziez z wlasnej woli przyjezdza na sped kierujac sie wlasna definicja swietosci. Mlodziez w ogole ma oryginalne poglady przyjezdzajac takze na spedy w rodzaju Love Parade w Berlinie. Dorosli maja jeszcze inna definicje swietosci. To ktos posiadajacy ogromne ilosci pieniedzy, wladze nad mediami, wplyw na panstwowy aparat represji. Na tej liscie mozna umiescic Jana Pawla II, Busha, Putina, Stalina, Hitlera, MaoTseTunga, Kim Ir Sena, jego syna i innych. Czy to zaszczytna lista? Lista beneficjentow jawnego lub ukrytego kultu jednostki. Czy zamiast zwalczac umieszczenie Ojca Swietego na tej liscie nie powiniennes sie cieszyc, ze nie ma na niej Najwyzszych Autorytetow Moralnych Twojej religii. Co prawda z tego co pamietam z zyciorysu Kalwina, to mozna go do powyzszej listy dopisac. W odroznieniu od Lutra nie zdobyl on mojej sympatii jako reformator i polityk. Za bardzo lubil terroryzm panstwowy. Pozdrowienia jkj Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Jerzy Re: Czy biskupi Rzymu mają prawo do tytułu Ojciec IP: *.bielsko.cvx.ppp.tpnet.pl 01.08.02, 15:50 Gość portalu: jkj napisał(a): > Szanowny Jerzy > Czy moglbys zdefiniowac co rozumiesz pod pojeciem wulgaryzmu? Z przegladu > watkow z Twoim udzialem pojawia sie obraz, ze wulgaryzmem sa argumenty i > poglady do ktorych nie masz ochoty sie ustosunkowac. Zachowujesz milczenie > sadzac, ze to zalatwia sprawe. Zalatwia rzeczywiscie ale dobre mniemanie o > religii, ktora chcesz prezentowac i reprezentowac. Co prawda Twoje odpowiedzi > nie sa w stylu spalenia Husa na stosie ale tez wywoluja nie tak ostre reakcje > jak wojny husyckie. Drogi JKJ, Wybacz, że nie odpowiadam nie wszystkie posty kierowane do mnie. Nie mam na to czasu. Ponadto, niektóre posty zdradzają taką niewiedzę i stereotyp myślenia, że na to też szkoda czasu. W odpowiadaniu na posty jestem selektywny. Jeśli idzie o wulgaryzmy, to zauważyłeś chyba, że je zwalczam bądź ignoruję. Chyba mamy podobne spojrzenie na to, co jest wulgaryzmem i nie próbuj tego rozszerzać na argumenty, na które nie odpowiadam. Termin wijny husyckie jest jhak wiesz obraźliwy dla Husa, którego zwabiono do Konstancji, spalono na stosie, a potem wysłano wojska przeciwko jego zwolennikom. To były wojny z inspiracji papieży a nie Husa czy Husytów. > Na Twoje pytanie, dlaczego dziennikarze nazywaja biskupa Rzymu Ojcem Swietym i > dlaczego przed nim klekaja, odpowiedz jest najzupelniej prosta. Poniewaz sa > zastraszeni. Nie chca stracic pracy w wyniku katolickiej nagonki na nich. Dla > pismakow slowa sa tylko slowami. Widza trzesacego sie staruszka ale boja sie > pisac o stanie jego zdrowia. Ciekawa teoria, która jednak oznacza, że dziennikarze są tak samo dyspozycyjni jak byli kiedyś za PRLu. > Jak podaje Gazeta Wyborcza na spotkanie z Papiezem w Kanadzie przyjechalo tak > wiele mlodziezy poniewaz mlodziez wyczuwa jego swietosc. Gazeta Wyborcza nie > jest uwazana za dziennik katolicki a pisze takie rzeczy. Mlodziez z > kolei "bezboznie" nie kieruje sie Twoimi naukami, ze zgodnie z Biblia Siwetym > jest tylko Bog w Niebie. Mlodziez z wlasnej woli przyjezdza na sped kierujac > sie wlasna definicja swietosci. Młodzież katolicka, i nie tylko, na ogół nie ma pojęcia o tym, co pisze Pismo Święte. Dlatego pozwala sobie narzucić definicje 'świętości.' > Mlodziez w ogole ma oryginalne poglady przyjezdzajac takze na spedy w rodzaju > Love Parade w Berlinie. > Dorosli maja jeszcze inna definicje swietosci. To ktos posiadajacy ogromne > ilosci pieniedzy, wladze nad mediami, wplyw na panstwowy aparat represji. Na > tej liscie mozna umiescic Jana Pawla II, Busha, Putina, Stalina, Hitlera, > MaoTseTunga, Kim Ir Sena, jego syna i innych. Czy to zaszczytna lista? Lista > beneficjentow jawnego lub ukrytego kultu jednostki. Czy zamiast zwalczac > umieszczenie Ojca Swietego na tej liscie nie powiniennes sie cieszyc, ze nie ma na niej Najwyzszych Autorytetow Moralnych Twojej religii. Najwyśzym autorytetem moralnym 'mojej religii' jest sam Jezus Chrystus. Tacy reformatorzy jak Luter czy Kalwin, którzy chcieli powrotu Chrześcijaństwa do Biblii, mieli swoje zasługi i swoje wady. Papież rzekomo reprezentuje Chrystusa na ziemi, a zachowuje s ię tak, jakby był samym Bogiem. Swoja postawą i nauką zasłania samego Jezusa Chrystusa, który jest jedynym Zbawicieliem. Aby dowieść prawdziwości swojej nauki umarł za mnie i za ciebie, czy tego chcesz czy nie chcesz. Faktów historycznych nie zmienisz. Możesz odrzucić samo zbawienie, ale ono jest dla ciebie przygotowane. Jesli idzie o postacie, które wspomniałeś, to dla 'przekonania' innych o swoich racjach, poświęcili wielu innych. JP2 reprezentuje system, który na przestzreni historii wymordował miliony ludzi. Co prawda z tego co > pamietam z zyciorysu Kalwina, to mozna go do powyzszej listy dopisac. W > odroznieniu od Lutra nie zdobyl on mojej sympatii jako reformator i polityk. Za bardzo lubil terroryzm panstwowy. Luter zreformował troche teologie, ale nie reformował systemu sprawowania władzy. Popierał legalne władze - ty o nazywasz terroryzmem państwowym. Jak bys nazwał ówczesny sposób sprawowania władzy papieskiej, z całą machiną inkwizycji kierowanej przez Dominikanów, a wymierzonej przzeciwko tym, których podejrzewano o poglądy sprzeczne z obowiązującymi. Coś podobnego pojawiło się dopiero w postaci KGB w Związku Radzieckim. > Pozdrowienia > jkj Drogi JKJ, piszesz rzeczowo, żałuję, że nie mam dostatecznie duzo czasu, aby odpowiedzieć na WSZYSTKIE twoje argumenty z innych postów. Też pozdrawiam, Jerzy Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: .. Re: Czy biskupi Rzymu maja˛ prawo do tytu?u Ojciec IP: *.dsl.snfc21.pacbell.net 01.08.02, 19:48 A wiec co robie? Uwazam go za duchowego ojca, tzn, tak jak nasladowalem mojego Ojca w wielu sprawach, tak chcialbym nasladowac papieza w sprawach duchowych. Dobrze byloby gdyby protestanci byli w stanie wzniecic ten poziom wiary i charyzmy co Ojciec swiety. "Swiety" nie jest patentem na doskonalosc ale jest wzorcem do nasladowania. On przerasta panskie horyzonty o cala wysokosc Kasprowego. Poza tym, papiez jest nastepca Piotra ktoremu Chrystus powierzyl szczegolna misje przywodcy Kosciola (i ten wzial ja na serio; od poczatku byl liderem czyli nie przekrecal nic z tego co Chrystus mu powierzyl, w przeciwienstwie do Lutra ktory twierdzil ze Piotr nie dostal misji przywodcy ale tylko oswiadczenie Chrystusa ze to ON sam jest skala). Przywodztwa Chrystusa nikt nie kwestionuje. Przywodztwo Piotra i jego nastepcow kwestionuje wielu. Typowa, polityczna rozroba ktora sie ciagnie od pierwszych dni chrzescijanstwa. Tutaj Chrystus nie mial zludzen i modlil sie "ABY BYLI JEDNO." Dlatego "JEDNO" w wydaniu protestanckim to luteranie, mormoni i swiadkowie jehowy. >A co pan robi, kiedy dziennikarze z uporem maniaka JP2 nazywaja˛ >Ojcem S´wie˛tym, >a ca?y s´wiat pada przed nim na kolana? >Jerzy Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: jkj Re: Czy biskupi Rzymu maja˛ prawo do tytu?u Ojcie IP: *.mz.sercon.de / 172.20.6.* 02.08.02, 08:30 Gość portalu: .. napisał(a): > Tutaj Chrystus nie mial > zludzen i modlil sie "ABY BYLI JEDNO." Dlatego "JEDNO" w wydaniu > protestanckim to luteranie, mormoni i swiadkowie jehowy. Joszua ibn Josef byl rabinem (czyli nauczycielem religijnym, katecheta). W jego czasach nie istniala religia chrzescianska. JEDNO w jego ustach odnosilo sie do judaizmu, o ktorym nawet nic nie wspominasz. Chrystus byl reformatorem judaizmu tak jak w swych zamierzeniach reformatorem katolicyzmu byl Luter. Poniewaz skostniale religie sa niereformowalne wiec obaj stali sie tworcami nowych religii. Gdyby Chrystus chcial byc tworca nowej religii to sam napisalby Nowy Testament. Niewatpliwie byl pismienny, nie byl analfabeta. Sam stworzylby organizacje koscielna. Nie musielibysmy bazowac na jego slowach o opoce i skale (Petra, Kefas), niejednoznacznych i umozliwiajacych rozne interpretacje. Jako Bog mogl przeciez zaszczycic nas choc jednym napisanym przez siebie slowem, mogl zlecic wybudowanie choc jednego kosciola. Nie budowal kosciolow poniewaz wedlug jego Pisma Swietego - Starego Testamentu Swiatynia Pana mogla byc tylko jedna w Jerozolimie. Czytanie Biblii nie jest grzechem wspolczesnie nawet dla katolikow. Warto przeczytac. Kult jednostki, o ktorym mowi Jerzy byl praktykowany takze wobec Stalina. I co z niego zostalo? Proch marny. Jezus byl genialnym reformatorem religii. Mowil tak prostym jezykiem, ze aby go zrozumiec nie potrzeba wyslugiwac sie klerem. Wlasny rozum wystarczy trzeba miec tylko odwage go uzyc. Za Stalina tez bylo wielu nie uzywajacych swego umyslu i w zachwycie krzyczacych "Niech zyje nasze Sloneczko, nasza Swietosc". Ze wzgledu na naduzywanie pojecja Obrazy uczuc zaznaczam, ze porownuje jeden kult jednostki do drugiego kultu jednostki - samych jednostek nie smiem porownac. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Gatsby Re: Czy biskupi Rzymu maja˛ prawo do tytu?u Ojcie IP: *.cvx40-bradley.dialup.earthlink.net 02.08.02, 16:29 Ciekawie piszesz. zakladajac ze Chrystus nie bardzo sobie zdawal sprawe z konsekwencji (czy nieskutecznosci) swoich nauk wobec judaizmu. Co do "kultu jednostki" to sie nie zgadzam. Co innego jest szacunek dla papieza a co innego strach przed Stalinem. Kult jednostki dotyczy wylacznie osob ktore maja wladze polityczna. Gość portalu: jkj napisał(a): > Gość portalu: .. napisał(a): > > > Tutaj Chrystus nie mial > > zludzen i modlil sie "ABY BYLI JEDNO." Dlatego "JEDNO" w wydaniu > > protestanckim to luteranie, mormoni i swiadkowie jehowy. > > Joszua ibn Josef byl rabinem (czyli nauczycielem religijnym, katecheta). W jego > > czasach nie istniala religia chrzescianska. JEDNO w jego ustach odnosilo sie do > > judaizmu, o ktorym nawet nic nie wspominasz. Chrystus byl reformatorem judaizmu > > tak jak w swych zamierzeniach reformatorem katolicyzmu byl Luter. Poniewaz > skostniale religie sa niereformowalne wiec obaj stali sie tworcami nowych > religii. Gdyby Chrystus chcial byc tworca nowej religii to sam napisalby Nowy > Testament. Niewatpliwie byl pismienny, nie byl analfabeta. Sam stworzylby > organizacje koscielna. Nie musielibysmy bazowac na jego slowach o opoce i skale > > (Petra, Kefas), niejednoznacznych i umozliwiajacych rozne interpretacje. Jako > Bog mogl przeciez zaszczycic nas choc jednym napisanym przez siebie slowem, > mogl zlecic wybudowanie choc jednego kosciola. Nie budowal kosciolow poniewaz > wedlug jego Pisma Swietego - Starego Testamentu Swiatynia Pana mogla byc tylko > jedna w Jerozolimie. Czytanie Biblii nie jest grzechem wspolczesnie nawet dla > katolikow. Warto przeczytac. Kult jednostki, o ktorym mowi Jerzy byl > praktykowany takze wobec Stalina. I co z niego zostalo? Proch marny. Jezus byl > genialnym reformatorem religii. Mowil tak prostym jezykiem, ze aby go zrozumiec > > nie potrzeba wyslugiwac sie klerem. Wlasny rozum wystarczy trzeba miec tylko > odwage go uzyc. Za Stalina tez bylo wielu nie uzywajacych swego umyslu i w > zachwycie krzyczacych "Niech zyje nasze Sloneczko, nasza Swietosc". Ze wzgledu > na naduzywanie pojecja Obrazy uczuc zaznaczam, ze porownuje jeden kult > jednostki do drugiego kultu jednostki - samych jednostek nie smiem porownac. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: jkj Re: Czy biskupi Rzymu maja˛ prawo do tytu?u Ojcie IP: *.f.sercon.de / 172.20.6.* 03.08.02, 15:24 Gość portalu: Gatsby napisał(a): > Co do "kultu jednostki" to sie nie zgadzam. Co innego jest szacunek dla papieza > a co innego strach przed > Stalinem. Kult jednostki dotyczy wylacznie osob ktore maja wladze polityczna. Zgadzam sie z Toba ale nie w pelni. Moze to efekt wspolczesnej propagandy. Stalina popierala znaczna wiekszosc spoleczenstwa - nawet ci ktorzy sie teraz tego wypieraja. Skala jego zbrodni nie byla znana przed tajnym przemowieniem Chruszczowa. Poparcie nie wynikalo ze strachu lecz z niewiedzy i zludnych nadziei. Definicja kultu jednostki nie wyklucza duchownych. Ponadto gdy poczytasz historie KK to przekonasz sie, ze papiez sprawowal wladze polityczna. Wspolczesnie wladza polityczna zostala mu w znacznym stopniu odebrana poprzez oddzielenie kosciola od panstwa. Wystarczy jednak popatrzec na Polske aby ocenic polityczna wladze papieza nad Polska. Rozciaga sie ona takze na niewierzacych. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Jerzy Re: Czy biskupi Rzymu maja˛ prawo do tytu?u Ojcie IP: *.bielsko.cvx.ppp.tpnet.pl 02.08.02, 09:28 Gość portalu: .. napisał(a): > > > A wiec co robie? Uwazam go za duchowego ojca, tzn, tak jak > nasladowalem mojego Ojca w wielu sprawach, tak chcialbym > nasladowac papieza w sprawach duchowych. Dobrze byloby gdyby > protestanci byli w stanie wzniecic ten poziom wiary i charyzmy co Ojciec > swiety. "Swiety" nie jest patentem na doskonalosc ale jest wzorcem > do nasladowania. On przerasta panskie horyzonty o cala wysokosc > Kasprowego. Poza tym, papiez jest nastepca Piotra ktoremu Chrystus > powierzyl szczegolna misje przywodcy Kosciola (i ten wzial ja na serio; od > poczatku byl liderem czyli nie przekrecal nic z tego co Chrystus mu > powierzyl, w przeciwienstwie do Lutra ktory twierdzil ze Piotr nie dostal > misji przywodcy ale tylko oswiadczenie Chrystusa ze to ON sam jest > skala). Przywodztwa Chrystusa nikt nie kwestionuje. Przywodztwo Piotra i > jego nastepcow kwestionuje wielu. Typowa, polityczna rozroba ktora sie > ciagnie od pierwszych dni chrzescijanstwa. Tutaj Chrystus nie mial > zludzen i modlil sie "ABY BYLI JEDNO." Dlatego "JEDNO" w wydaniu > protestanckim to luteranie, mormoni i swiadkowie jehowy. Chodzi o jedność z Chrustusem a nie papieżem. A papieżowi i katolicyzmowi daleko do jedności z Chrystusem. Zdradasz kropkoprzycinku niedouczenie, kiedy luteran, mormonow i swiadkow wkladasz razem do protestanckiego worka. Jerzy Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Gatsby Re: Czy biskupi Rzymu maja˛ prawo do tytu?u Ojcie IP: *.cvx40-bradley.dialup.earthlink.net 02.08.02, 16:36 Zdecydowanie protestanci nie moga byc przykladem jednosci z Chrystusem. Dwukropka jasno pokazal(a) ze sekty wywodzace sie z z nurtu protestanckiego takie jak mormoni czy jehowici albo zamienily Chrystusa na "udoskonalego czlowieka" (mormoni) albo wrecz zaprzeczaja jego boskosci (jehowici). Gość portalu: Jerzy napisał(a): > Gość portalu: .. napisał(a): > > > > > > > A wiec co robie? Uwazam go za duchowego ojca, tzn, tak jak > > nasladowalem mojego Ojca w wielu sprawach, tak chcialbym > > nasladowac papieza w sprawach duchowych. Dobrze byloby gdyby > > protestanci byli w stanie wzniecic ten poziom wiary i charyzmy co Ojciec > > swiety. "Swiety" nie jest patentem na doskonalosc ale jest wzorcem > > do nasladowania. On przerasta panskie horyzonty o cala wysokosc > > Kasprowego. Poza tym, papiez jest nastepca Piotra ktoremu Chrystus > > powierzyl szczegolna misje przywodcy Kosciola (i ten wzial ja na serio; od > > > poczatku byl liderem czyli nie przekrecal nic z tego co Chrystus mu > > powierzyl, w przeciwienstwie do Lutra ktory twierdzil ze Piotr nie dostal > > misji przywodcy ale tylko oswiadczenie Chrystusa ze to ON sam jest > > skala). Przywodztwa Chrystusa nikt nie kwestionuje. Przywodztwo Piotra i > > jego nastepcow kwestionuje wielu. Typowa, polityczna rozroba ktora sie > > ciagnie od pierwszych dni chrzescijanstwa. Tutaj Chrystus nie mial > > zludzen i modlil sie "ABY BYLI JEDNO." Dlatego "JEDNO" w wydaniu > > protestanckim to luteranie, mormoni i swiadkowie jehowy. > > Chodzi o jedność z Chrustusem a nie papieżem. A papieżowi i katolicyzmowi > daleko do jedności z Chrystusem. > > Zdradasz kropkoprzycinku niedouczenie, kiedy luteran, mormonow i swiadkow > wkladasz razem do protestanckiego worka. > > > Jerzy Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: jkj Re: Czy biskupi Rzymu mają prawo do tytułu Ojciec IP: *.mz.sercon.de / 172.20.6.* 02.08.02, 07:55 Gość portalu: Jerzy napisał(a): żałuję, że nie mam dostatecznie duzo czasu, aby > odpowiedzieć na WSZYSTKIE twoje argumenty z innych postów. > > Też pozdrawiam, > Jerzy Dziekuje za odpowiedz. Czuje sie gleboko nieusatysfakcjonowany Twoim brakiem czasu. Pozdrawiam jkj Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Jerzy Re: Czy biskupi Rzymu mają prawo do tytułu Ojciec IP: *.bielsko.cvx.ppp.tpnet.pl 02.08.02, 09:40 Gość portalu: jkj napisał(a): > Gość portalu: Jerzy napisał(a): > > żałuję, że nie mam dostatecznie duzo czasu, aby > > odpowiedzieć na WSZYSTKIE twoje argumenty z innych postów. > > > > Też pozdrawiam, > > Jerzy > > Dziekuje za odpowiedz. Czuje sie gleboko nieusatysfakcjonowany Twoim brakiem > czasu. > Pozdrawiam > jkj Ja tez jestem nieusatysfakcjonowany, bo widze ze dusykusja z toba bylaby przyjemną wymianą argumentow. Zauwazyles jak czesto musialem odbijac prymitywne sofizmaty, kiedy adwersarze, nie majac argumentow, probowali przypisac mi rozne przywary, odkrywac moje motywacje, kojarzyc mnie z pewnymi prądami, albo negatywnymi aspektami w tych prądach, aby na tej podstawie odrzucić przedkładane przez mnie argumenty. Były to próby odwrócenia uwagi od argumentów, poprzez skierowanie uwagi na MOJE braki. Miej cierpliwość wobec mnie. Aby odpowiedziec na twoje posty, potrzebna jest chwila na zastanowienie. Z tobą to nie ping pong, ale szachy z dobrym graczem. Pozdrawiam, Jerzy Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: m Re: Czy biskupi Rzymu mają prawo do tytułu Ojciec IP: 212.244.77.* 02.08.02, 10:13 Gość portalu: Jerzy napisał(a): > Gość portalu: jkj napisał(a): > > > Gość portalu: Jerzy napisał(a): > > > > żałuję, że nie mam dostatecznie duzo czasu, aby > > > odpowiedzieć na WSZYSTKIE twoje argumenty z innych postów. > > > > > > Też pozdrawiam, > > > Jerzy > > > > Dziekuje za odpowiedz. Czuje sie gleboko nieusatysfakcjonowany Twoim braki > em > > czasu. > > Pozdrawiam > > jkj > > Ja tez jestem nieusatysfakcjonowany, bo widze ze dusykusja z toba bylaby > przyjemną wymianą argumentow. Zauwazyles jak czesto musialem odbijac prymitywne > > sofizmaty, kiedy adwersarze, nie majac argumentow, probowali przypisac mi rozne > > przywary, odkrywac moje motywacje, kojarzyc mnie z pewnymi prądami, albo > negatywnymi aspektami w tych prądach, aby na tej podstawie odrzucić > przedkładane przez mnie argumenty. Były to próby odwrócenia uwagi od > argumentów, poprzez skierowanie uwagi na MOJE braki. > Miej cierpliwość wobec mnie. Aby odpowiedziec na twoje posty, potrzebna jest > chwila na zastanowienie. Z tobą to nie ping pong, ale szachy z dobrym graczem. > > Pozdrawiam, > Jerzy > Jerzy. Nie da sie oddzielić człowieka od pogladów,które wyznaje. Jesli ktos Ci zarzuca ,że nie znasz religii katolickiej(tez jestem tego skronego zdania), to po prostu nie znasz. Fałszywe opinie jakie masz na ten temat( najprawdopodobniej nie jesteś tego świadomy ,że masz mdłe pojęcie o dogmatach r.kat) sa najlepszymi argumentami twoich przeciwników. Co tu jeszcze dodać? Nikt nie atakuje Cibie osobiście, przeciez wypowiadasz sie kulturalnie i na poziomie. No ..ale brak głębszej wiedzy. Jakbysmy tak usiedli wspólnie z Biblia tobysmy pewnie odkryli,że mamy wspólne poglady w fundamentalnych sprawach (wiara,miłość,łaska, braterstwo(tutaj nie wiem). Choc np. masz specyficzne (moim zdaniem kiepskie)pojecie o jedności ... Pozdrawiam.m. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: 111 Re: Jerzy górą IP: *.poznan.cvx.ppp.tpnet.pl 02.08.02, 19:11 Czytając wypowiedzi oponentów Jezrego dochodzę do wniosku ,że on najlepiej zna Historię KK i jego dogmaty.Większość katolików nie ma pojęcia o swojej wierze nie mówiąc już o Biblii.Oprócz emocji i bicia piany nikt tutaj oprócz Jerzego nie zaprezentował rzeczowej kontrargumentacji Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: .. Re: Jerzy góra˛ IP: *.dsl.snfc21.pacbell.net 02.08.02, 20:11 Mniej propagandy, wiecej argumentow Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: 111 Re: Jerzy góra˛ IP: *.poznan.cvx.ppp.tpnet.pl 04.08.02, 19:23 Gość portalu: .. napisał(a): > Mniej propagandy, wiecej argumentow Argumenty znajdziesz chociażby czytając wypowiedzi forumowiczów tego wątku. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: nik Oczywiscie nie mają IP: *.216-194-7-92.nyc.ny.metconnect.net 02.08.02, 20:40 Trudno sie nie zgodzić z tym. Katolicy powinni poważnie sie zastanawoić nad problemem deifikacji papieża. Przypomina to Aleksandra Macedonskiego, który też został ogłoszony bogiem za życia. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: P P... kotka przy pomocy mlotka IP: *.dsl.snfc21.pacbell.net 03.08.02, 02:38 Ramolenie p. Jerzego, pobudza antykatolikow do tego stopnia ze kontynuuja te antyintelektualna onanie... Gratulacje!!! Gos´c´ portalu: nik napisa?(a): > Trudno sie nie zgodzic´ z tym. > Katolicy powinni powaz˙nie sie zastanawoic´ nad problemem deifikacji papiez˙a. > Przypomina to Aleksandra Macedonskiego, który tez˙ zosta? og?oszony bogiem za > z˙ycia. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Jerzy Re: Czy biskupi Rzymu mają prawo do tytułu Ojciec IP: *.bielsko.cvx.ppp.tpnet.pl 07.08.02, 00:07 Pozdrawiam tych, którzy potrafią rozróżnić bogobojnośc od klerobojności. Jerzy Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Kagan Biskupi Rzymu to balwochwalcy i uzurpatorzy! IP: *.its.deakin.edu.au / 139.132.69.* 14.08.02, 06:56 Gość portalu: Jerzy napisał(a): > Pozdrawiam tych, którzy potrafią rozróżnić bogobojnośc od klerobojności. > Jerzy > I ja tez! I na koniec: oczywiscie, ze Biskupi Rzymu to balwochwalcy i uzurpatorzy! Modla sie do zydowki Miriam i nazywaja sie "Ojcami Sw."... :( Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Jerzy Do dziennikarzy polskich mediów IP: *.bielsko.cvx.ppp.tpnet.pl 14.08.02, 16:56 Szanowni dziennikarze, Przestudiujcie choć trochę historię katolicyzmu i powstawania dogmatów, zanim będziecie pieć peany o Ojcu Świętym, którym dla was jest biskup Rzymu. Dla Jezusa Ojcem Świętym był Bóg Ojciec i nikt inny. Uszanujcie choć trochę Jezusa. Jerzy Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Jerzy Re: Do dziennikarzy polskich mediów, cd IP: *.bielsko.cvx.ppp.tpnet.pl 16.08.02, 21:38 Gość portalu: Jerzy napisał(a): > Szanowni dziennikarze, > Przestudiujcie choć trochę historię katolicyzmu i powstawania dogmatów, zanim > będziecie pieć peany o Ojcu Świętym, którym dla was jest biskup Rzymu. > > Dla Jezusa Ojcem Świętym był Bóg Ojciec i nikt inny. Uszanujcie choć trochę > Jezusa. > > Jerzy No i przyleciał 'Ojciec Święty' do Polski. Dziennikarze z uporem maniaków tytułują biskupa Rzymu tytułem, którym Jezus zwracał się do Boga Ojca (Ew. Jana, 17 rozdział). Tytułując JP2 Ojcem Świętym dziennikarze komunikują, że 1. albo są totalnymi ignorantami w sparwach religijnych, a to znaczy, że nie powinni się brac za komentowanie wydarzeń religijnych, 2. albo są poddanymi sługami kleru - Skutek jest taki, że polskie media staja się tuba propagandową katolicyzmu. Ciekaw jestem, jak byłaby reakcja społeczeństwa w innych krajach, gdyby dzienikarz nazwał JP2 Ojcem Świętym. Jerzy Odpowiedz Link Zgłoś
polak_katolik Re: Czy biskupi Rzymu mają prawo do tytułu Ojciec 30.08.02, 10:44 List do Rzymian 8:31-34 Hymn wdzięczności 31 Cóż więc na to powiemy? Jeżeli Bóg z nami, któż przeciwko nam? 32 On, który nawet własnego Syna nie oszczędził, ale Go za nas wszystkich wydał, jakże miałby wraz z Nim i wszystkiego nam nie darować? 33 Któż może wystąpić z oskarżeniem przeciw tym, których Bóg wybrał? Czyż Bóg, który usprawiedliwia? 34 Któż może wydać wyrok potępienia? Czy Chrystus Jezus, który poniósł [za nas] śmierć, co więcej - zmartwychwstał, siedzi po prawicy Boga i przyczynia się za nami? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Jerzy Czy Polacy katolicy wiedzą czego uczy KK? IP: *.bielsko.cvx.ppp.tpnet.pl 30.08.02, 23:48 polak_katolik napisał: > List do Rzymian 8:31-34 > Hymn wdzięczności > 31 Cóż więc na to powiemy? Jeżeli Bóg z nami, któż przeciwko nam? 32 On, który > > nawet własnego Syna nie oszczędził, ale Go za nas wszystkich wydał, jakże > miałby wraz z Nim i wszystkiego nam nie darować? 33 Któż może wystąpić z > oskarżeniem przeciw tym, których Bóg wybrał? Czyż Bóg, który usprawiedliwia? > 34 Któż może wydać wyrok potępienia? Czy Chrystus Jezus, który poniósł [za > nas] śmierć, co więcej - zmartwychwstał, siedzi po prawicy Boga i przyczynia > się za nami? > Drogi Polaku katoliku, Widzę, że się bardzo napracowałeś z przepisywaniem róznych werstetów z listu do Rzymian. A już myślałem, że ten list Pawła nigdy nie dotarł do Rzymu. Twoja wielka wiedza na tematy katolickie wręcz mnie oszałamia. Szczególnie zarobiło na mnie wrażenie typowe dla Polaków - katolików mylenie niepokalanego poczęcia Maryji z poczęciem z Ducha Świętego. Weszłeś w dyskysję o Faustynie i Oficjum, ale nie rozróżniasz pomiędzy podstawowymi dogmatami. No i o czym tu z tobą dyskutować? Jerzy Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: P-77Najpierw refle Re: Czy biskupi Rzymu mają prawo do tytułu Ojciec IP: *.katowice.cvx.ppp.tpnet.pl 01.09.02, 16:23 Najpierw refleksja ogólna – Jerzy, na pewno inteligentny człowiek, znawca Biblii i erudyta, liczył, że wsadzi kij w mrowisko i udowodni, że tylko on zna Biblię a katolicy to ciemna masa reagująca tylko w emocjonalny sposób. A tu znaleźli się godni go rywale – Polak i Polo. Dlatego biedak coraz częściej zaczyna przeczyć sam sobie i popełnia to samo nadużycie, które zarzuca katolikom – nadinterpretuje słowa Chrystusa, jak we fragmencie o kluczach. O paradoksie, nie trzeba negować prymatu Piotra w pierwotnym Kościele, aby zanegować prymat papieża w Kościele dzisiejszym. Wystarczy przyjąć prosty sylogizm -Piotr był głową pierwszego Kościoła -papież jest następcą Piotra -więc papież jest głową Kościoła. Aby zanegować prawdziwość trzeciego twierdzenia, wystarczyło zanegować drugie, które wynika zresztą z Tradycji, nie z Biblii. Jak widać dla protestantów jedynym źródłem wiary jest Biblia, ale (jeśli się mylę to sorry) Marcin Luter odebrał Kościołowi prawo interpretacji Biblii, przyznając je włącznie SOBIE( popełniając tym samym grzech pychy). Co do postawionego pytania założyć należy iż poruszamy się na gruncie niezwykle ubogiego języka polskiego, gdzie zarówno wyraz „Ojciec” jak i „Święty” nie brzmią jednoznacznie. Najpierw co do ojca. Jerzy uważa, że „Ojcze” można mówić tylko do Boga. Nie wiem czy o swoim ojcu Jerzy mówi „Człowiek, który mnie spłodził”, ale jak to już wcześniej zostało wykazane są dwa rodzaje ojcostwa – fizczne i duchowe. Ojcem „Duchowym” jest określany przewodnik duchowy, autorytet lub mentor. Dla nas, katolików, Jan Paweł II takim autorytetem jest i tobie, Jerzy(z całym szacunkiem) nic do tego. Nie wiem, czy dotyczy to twojego wyznania, ale niektórzy duchowni protestanccy używają tytułu „wielebny” będącego pochodnym od czasownika wielbić. Końcówka „ny” sugeruje pokrewieństwo z imiesłowem biernym (czyli wielebny – ten, kogo należy wielbić) Oczywiście zdaję sobie sprawę, że jest to trochę rozumowanie ab absurdum, ale ponoć najlepszą formą obrony jest atak. Warto też przypomnieć staropolską tradycę(na wsi obecną do dziś) zwracania się do starszych i szanowanych osób per „ojcze”, czego chyba nikt rozsądny nie kojarzy z oddawaniem Boskiej czci Co do świętości. Najpierw Jerzy z całą mocą stwierdza, że tylko Bóg jest święty Potem przypomina sobie o Rz 1,7 i stwierdza, że dawniej świętymi nazywano ludzi którzy zawierzyli Chrystusowi. Czegoś tutaj nie rozumiem. Dawniej można było, a teraz nie. I co rozumie pod pojęciem „dawniej”. Po pierwsze mówimy o polskim przekładzie(jak podejrzewam greckim oryginale na określenie świętości Bożej i ludzkiej są dwa różne słowa). ?Nie wiem na jakie tłumaczenie powołuje się Jerzy, ale ja ten werset znalazłem w Biblii Tsysiąclecia wydawnictwa Palotinum wydanej w roku – uwaga – 1991. Co takiego wydarzyło się przed jedenaście lat by człowiek stracił powołanie do świętości. Może po World Trad Centre Bóg pogniewał się na ludzkość? Żeby było jasne świętość ludzka(do której dążymy) nie ma wspólnego z idealną świętością Boga(tak jak nasza miłość jest niczym w porównaniu z doskonałą miłością Bożą. Podsumujmy – można mówić o człowieku „Ojciec”. Można określić go mianem „świętego”, ale wyrażenie „Ojciec Święty” przysługuje zdaniem Jerzego tylko Bogu, dlatego, że Jezus jeden raz w całym Nowym Testamencie tak się do niego zwrócił. Nie jestem teologiem, ale prosta znajomość reguł słowotwórczych mówi, że aby wyrażenie złożone mogło spełniać określony warunek, warunek ten musi spełniać przynajmniej jeden z jego elementów. A w tym wypadku tak nie jest. Określenie „Ojcze Święty” w J,17,11 jest opisem cech Boga a nie jego imieniem własnym. Takim imieniem własnym jest oczywiście „Bóg Ojciec” zastrzeżone tylko pierwszej osobie Trójcy Sw.(nawet Jezus nie może o sobie powiedzieć, że jest Bogiem Ojcem). Co ciekawe ani razu Jezus w Ewangelii nie mówi, że tylko Bóg jest święty. Jedynie do bogatego młodzieńca w Lk 18,19 mówi „Nikt nie jest dobry tylko Bóg” ale to wynika z kontekstu rozmowy(gdyby przyjąć to dosłownie, każde nazwanie człowieka dobrym byłoby bluźnierstwem). Tym samym wyrażenie „Ojciec Święty” oznacza „przewodnik duchowy, który zaufał Panu”. Można dyskutować, czy zasadne jest używanie go z urzędu przez wszystkich papieży, skoro nie wszyscy na to zasłużyli(ten moim zdaniem na pewno), ale samo używanie nie sprzeciwia się prawu Bożemu. Dla porównania Aleksander Kwaśniewski jest z urzędu kawalerem Orderu Orła Białego, podczas gdyby wziąć pod uwagę jego życiorys jedyny order na jaki ma szanse to medal „za długoletnie pożycie małżeńskie”(czego mu zresztą życzę). Zresztą on też mówi o papieżu „Ojciec Święty” i wcale mu to nie przeszkadza, mimo, że jest jak wiadomo niewierzący. I jeszcze jedna sprawa. Zasady savoir vivre wymagają aby do króla, bądź królowej zwracać się „Wasza Królewska Mość”(nawet jeśli się jest przeciwnikiem monarchii), a do przezydenta „Panie prezydencie”(nawet jeśli się na niego głosował. Z tych samych powodów wypada aby o Biskupie Rzymu mówić i pisać papież (duża i mała litera tak samo dopuszczalna) Jan Paweł II a do niego zwracać się „Wasza Świątobliwość. Mówienie o nim w inny sposób dowodzi zwykłego chamstwa. Ciekawe, że ci, którzy namiętnie nazywają go „Karolem Wojtyłą” bądź wręcz „Wojtyłą”(po nazwisku to po pysku jak mawia się jeszcze w podstawówce) jakoś o Piusie XII nie piszą „pan Paccelli” a o Janie XIII per „Roncalli”. Pozdrowienia dla kulturalnych forumowiczów P-77 . Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Jerzy Re: Czy biskupi Rzymu mają prawo do tytułu Ojciec IP: *.bielsko.cvx.ppp.tpnet.pl 03.09.02, 00:41 Drogi P-77, Dzięki za pracę, jaką włożyłeś w zredagowanie swego postu. Nie bedę polemizował ze wszystkim, pokażę ci największe dziury (moim zdaniem) w twoim myśleniu. Gość portalu: P-77Najpierw refle napisał(a): > Najpierw refleksja ogólna – Jerzy, na pewno inteligentny człowiek, znawca > > Biblii i erudyta, liczył, że wsadzi kij w mrowisko i udowodni, że tylko on zna > Biblię a katolicy to ciemna masa reagująca tylko w emocjonalny sposób. J: Ten wstęp to kilka sofizmatów jednocześnie. Przypisanie mi pewnych motywacji, emocjonalny język i i odwołanie się do katolickich uprzedzeń wobec niekatolików. > A tu znaleźli się godni go rywale – Polak i Polo. J: Doceniam ich wkład w dyskusję, pokazali rzetelny stereotyp katolickiego myślenia i rozumowania. > Dlatego biedak coraz częściej > zaczyna przeczyć sam sobie i popełnia to samo nadużycie, które zarzuca > katolikom – nadinterpretuje słowa Chrystusa, jak we fragmencie o kluczach. J: Znowu emnocjonalny język, zaprawiony pogardą i skromnym poczuciem wyższości waćpana. > O paradoksie, nie trzeba negować prymatu Piotra w pierwotnym Kościele, aby > zanegować prymat papieża w Kościele dzisiejszym. Wystarczy przyjąć prosty > sylogizm > -Piotr był głową pierwszego Kościoła > -papież jest następcą Piotra > -więc papież jest głową Kościoła. Sylogizm jest rzeczywiście prosty, ale obydwie jego przesłąnki zawierają błedy rzeczowe. Głową pierowtnego i obecnego kościoła jest Jezus Chrystus. Nigdy waćpan o tym w Biblii nie czytał? Kolosan 1,18 On także jest Głową Ciała, Kościoła; On jest początkiem, pierworodnym z umarłych, aby we wszystkim był pierwszy, 1,19 ponieważ upodobał sobie Bóg, żeby w nim zamieszkała cała pełnia boskości Czy znasz jakiś werset, który mówiłby o Piotrze jako głowie kościoła? Druga przesłanka, jakoby papież był następcą Piotra, jest również błędna. Czy Piotr miał jakichkolwiek następców? Nie. Czy Piotr był kiedykolwiek w Rzymie? Nie. Przynajmniej Biblia nic o tym nie mówi, a jeśli weźmiemy pod uwagę legendę o jego ponad 20-letnim pobycie w Rzymie, to będziemy mieli poważne problemy z Dziejami Apostolskimi. Tak więc drogi P-77, wymyśl lepsze argumenty. > Aby zanegować prawdziwość trzeciego twierdzenia, wystarczyło zanegować drugie, > które wynika zresztą z Tradycji, nie z Biblii. Jak widać dla protestantów > jedynym źródłem wiary jest Biblia, ale (jeśli się mylę to sorry) Marcin Luter > odebrał Kościołowi prawo interpretacji Biblii, przyznając je włącznie SOBIE( > popełniając tym samym grzech pychy). J: Tutaj to już piszesz bzdury. Próbujesz przy tym odwołać się do antyluterańskich uprzedzeń wpajanych w umysły katolików, utożsamiających Lutra ze wszystkim co złe. Jak dobrze wiesz, Luter sprzeciwił się sprzedaży odpustów. Sprzedaż ta była zlecona przez papieża, bo potrzebował pieniędzy na budowę Bazyliki Św. Piotra. Dotknął się najbardziej dochodowej nauki katolicyzmu, dlatego był przez kler często demonizowany. Uważał, że zbawienie jest darem Bożym, a nie czymś, co możemy sobie kupić, albo na co możemy sobie zasłużyć. Co do dalszej twojej wypowiedzi, to podziwiam twoją umiejętność kwestionowania nauki samego Jezusa, aby bronić boskiego kultu papieża. To zadanie należało zawsze do Jezuitów, nieprawdaż? Zajrzyj do postu otwierającego te dyskusję. JP2 dostrzega w tytule 'Ojciec Świety' sprzeczność z nauczaniem Jezusa, ale akceptuje go jako 'przyzwyczajenie językowe.' Twoje wyjaśnienie tej sprzeczności odbiega od tego, co naucza JP2. Tyle na razie, Jerzy, PS, Kasuję resztę twojej wypowiedzi, Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: P-77 Re: Czy biskupi Rzymu mają prawo do tytułu Ojciec IP: *.katowice.cvx.ppp.tpnet.pl 04.09.02, 18:39 Drogi Jerzy! Po pierwsze nie wiem na jakiej podstawie zarzucasz mi pogardę dla niekatolików. Pisałem jedynie o dwóch – Tobie i Aleksandrze Kwaśniewskim. Ciebie nie znam osobiście, jakkolwiek twoja znajomość Biblii i wysoki poziom merytoryczny postów naprawdę zasługują na szacunek. Za obecnym prezydentem nie przepadam, jednak nie z powodu jego światopoglądu. Mogę Ci bez problemu skazać dziesięciu wielkich niekatolików z samego XX wieku, których szanuję za wkład w dzieło ludzkości. Ze zmarłych – Albert Schweitzer, Janusz Korczak, Mahatma Gandhi, Matin Luter King i Ichaak Rabin, z żyjących – Marek Edelman, Jacek Kuroń, Adam Michnik, brat Roger, i Dlajlama. Wystarczy? Jeśli natomiast każdą nawet najdrobniejszą krytykę twoich poglądów(nie osoby) uważasz za atak na protestantyzm w ogóle, to niestety blisko ci do fundamentalistów w rodzaju ojca dyrektora z Torunia. Wprawdzie fundamentalizm protestancki w Polsce jest raczej obronny i przez to mniej niebezpieczny od katolickiego(podobnie jak rasizm czarnych mniej niebezpieczny od rasizmu białych), ale i tak stoi na przeszkodzie idei ekumenizmu wcielanej zarówno przez Papieża jak i brata Rogera. Co do fragmentu o kluczach – Jezus wyraźnie podkreśla, że to dzięki Duchowi Świętemu Piotr wyznał wiarę w Jezusa a nie z własnej woli. Sam z siebie Piotr był tylko piaskiem(jak mówi JPII w swojej książce), dzięki Duchowi Świętemu staje się opoką Kościoła. Prawdziwą głową Kościoła był i jest Chrystus, natomiast Piotr był Jego zastępcą na ziemi. Pobyt Piotra w Rzymie wynika z tradycji Kościoła, natomiast jego faktyczna rola w pierwszym Kościele jest przedstawiona w Dziejach Apostolskich. To on mówi jako pierwszy do wiernych w Dzień Piećdziesiątniacy, przewodniczy wyborowi nowego apostoła, odwiedza dom Korneliusza i rozstrzyga kwestię obrzezania. Jeśli nie wynika to z woli Jezusa, to czyjej? Własnej? Byłby więc Piotr uzurpatorem? A co do pobytu w Rzymie, może warto zobaczyć co na ten temat pisał niechętny chrześcijanom Tacyt, z którego korzystał Sienkiewicz pisząc „Quo vadis” To prawda, że nasz ultrakatolicki pisarz dość lekce ważył sobie prawdziwość historyczną, ale chyba nie aż do tego stopnia. Nawiasem mówiąc nie spotkałem katolika, który by twierdził, że papież jest następcą Chrystusa. To tylko twój zarzut, nie poparty dowodami. Podobnie jak zarzut wobec samego JPII, że zachowuje się jak Bóg. Z przytoczonego przez ciebie fragmentu jego książki wynika coś wręcz odwrotnego, że doskonale dostrzega niebezpieczeństwo płynące z nadużywania tytułów „Ojciec Święty” czy „Namiestnik Chrystusa”, ale jak podkreśla wynikają one raczej z charakterystycznych cech danego języka. Zarówno jego książka, jak i liczne encykliki i homilie pokazują prawdziwą pokorę tego człowieka, który mówi przede wszystkim o Bogu, o sobie tylko w kontekście znaków Bożych. Jeśli wspomina ludzi, który wywarli wpływ na jego powołanie (np. .kardynał Sapieha) podkreśla, że to Bóg postawił ich na jego drodze. A że wielu ludzi przychodzi na mszę z powodu jego samego a nie tego co głosi?. To już problem tych ludzi. Mnie też przeraża swoisty kult jego osoby(place, ulice, szkoły jego imienia), histeryczna reakcja na każdą nawet najdrobniejszą krytykę – vide casus znakomitego filmu „Papież Tysiąclecia” czy bezkrytyczne przyjmowanie wszystkiego, co mówi, bez rzeczowej dyskusji. Myślę jednak, że ów swoisty kult nie ma charakteru religijnego, raczej jest to zwykła fascynacja jego osobą występująca nie tylko w Polsce, wystarczy popatrzeć na tegoroczne Dni Młodych w Denver. Tyle, że na świecie szanują go za to, co głosi(nawet za ów konserwatyzm w sprawach obyczajowych) dla Polaków to niestety przede wszystkim papież - Polak, który obalił komunizm. Jeżeli jednak nawet pojawia się sricte religijny kult przesłaniający Boga(np. dewocjonalia czy „święte” obrazki z jego podobizną), to, jak sądzę występuje on marginalnie(podobnie jak kult smug na szybie, nieakceptowany zresztą przez miejscowych biskupów). Osobiście, raz tylko zetknąłem się z czymś takim i to nie w Polsce lecz w Chorwacji. Inna sprawa, że powinno się to spotkać z jednoznaczną reakcją władz kościelnych. Pamiętajmy, że nie dyskutujemy nie na temat oryginału Biblii ale jej polskiego tłumaczenia, a język nasz jest niestety bardzo ubogi. Np. w naszym przekładzie Syn Boży to oczywiście Chrystus, ale synami Bożymi nazywani są ludzie żyjący na ziemi przed potopem(w Księdze Rodzaju), a jedno z ośmiu błogosławieństw mówi „Błogosławieni ubodzy w duchu albowiem oni będą nazwani synami Bożymi. W pierwszym wypadku występuje duża litera, w drugim mała, ale zwrot jest ten sam. Podobnie jest ze świętymi w liście do Rzymian. Skoro język przekładów jest uwspółcześniany(w jednej z przypowieści zastąpiono archaiczny kąkol bardziej współcześnie brzmiącym chwastem), czasem poprawiany w imię politycznej poprawności (zamiast panien mądrych i głupich mamy „panny roztropne i nierozsądne”) dlaczego w Liście do Rzymian dalej jest określenie żyjących ludzi mianem świętych, choć aż prosiłoby się użyć słowa „wierni”? Dlatego podkreślam raz jeszcze – sięgnijmy do greckich i hebrajskich zwrotów. Co do Lutra – wiem o nim tylko tyle, co dowiedziałem się podczas procesu edukacji (w szkole i na studiach). Informacja o tym, że prawo interpretacji Biblii przypisał on sobie nie pochodzi z katolickiej propagandy, ale z podręcznika do historii nauk politycznych i prawnych dla studentów prawa autorstwa H. Olszewskiego i M. Zmierczak Cytuję „Luter, który jako pierwszy dokonał przekładu Biblii na język niemiecki, nie uważał jednak, że każdy człowiek ma możność na własny subiektywny sposób dokonywać interpretacji Pisma. To prawo zastrzegał Luter sobie. Arbitralność wywodziła się z przekonania o własnej nieomylności : tylko jego wykładnia Pisma jest zgodna z nauką Boga. Autorytet Kościoła zastępował więc Luter autorytetem własnej osoby”(wydanie II, Poznań 1994, s.101) Ponieważ poważnie traktuję VIII przykazanie nie wykluczam błędu metodologicznego autorów. Ale z drugiej strony, jeśli to prawda, trudno się dziwić Lutrowi. Nie był głupi i wiedział, że każda religia musi mieć jednolitą wykładnię, w przeciwnym wypadku nie ma racji bytu. Co do niego samego, miał rację krytykując odpusty i ignorancję kleru, ale czy jego pobudki były szczere wiedział tylko on sam. Wiele tez przejął od św. Augustyna (np. o rozwiązłości natury ludzkiej), więc znowu nie przeceniajmy jego twórczego wkładu w rozwój myśli ludzkiej. Dla ciebie Luter to reformator Kościoła, dla mnie założyciel nowej religii i tu się chyba różnimy. Prawdziwym reformatorem Kościoła był Franciszek z Asyżu, który z bogactwem walczył nie słowami ale własnym przykładem przez dobrowolne ubóstwo i pomoc biednym. Jaki był stosunek Lutra do biednych, widać najlepiej po tym jak poparł stłumienie buntu chłopów w 1525 roku(to akurat jest fakt niezaprzeczalny) Z wyrazami szacunku P-77 PS. Co sądzisz o J,20,23? Wynika z niego jednoznacznie, że Jezus dał apostołom władzę odpuszczania grzechów. Dlaczego zatem protestanci nie uznają sakramentu pokuty? Żeby było jasne nie pytam ze złośliwości. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: P-77 Re: Czy biskupi Rzymu mają prawo do tytułu Ojciec IP: *.katowice.cvx.ppp.tpnet.pl 04.09.02, 18:42 Drogi Jerzy! Po pierwsze nie wiem na jakiej podstawie zarzucasz mi pogardę dla niekatolików. Pisałem jedynie o dwóch – Tobie i Aleksandrze Kwaśniewskim. Ciebie nie znam osobiście, jakkolwiek twoja znajomość Biblii i wysoki poziom merytoryczny postów naprawdę zasługują na szacunek. Za obecnym prezydentem nie przepadam, jednak nie z powodu jego światopoglądu. Mogę Ci bez problemu skazać dziesięciu wielkich niekatolików z samego XX wieku, których szanuję za wkład w dzieło ludzkości. Ze zmarłych – Albert Schweitzer, Janusz Korczak, Mahatma Gandhi, Matin Luter King i Ichaak Rabin, z żyjących – Marek Edelman, Jacek Kuroń, Adam Michnik, brat Roger, i Dlajlama. Wystarczy? Jeśli natomiast każdą nawet najdrobniejszą krytykę twoich poglądów(nie osoby) uważasz za atak na protestantyzm w ogóle, to niestety blisko ci do fundamentalistów w rodzaju ojca dyrektora z Torunia. Wprawdzie fundamentalizm protestancki w Polsce jest raczej obronny i przez to mniej niebezpieczny od katolickiego(podobnie jak rasizm czarnych mniej niebezpieczny od rasizmu białych), ale i tak stoi na przeszkodzie idei ekumenizmu wcielanej zarówno przez Papieża jak i brata Rogera. Co do fragmentu o kluczach – Jezus wyraźnie podkreśla, że to dzięki Duchowi Świętemu Piotr wyznał wiarę w Jezusa a nie z własnej woli. Sam z siebie Piotr był tylko piaskiem(jak mówi JPII w swojej książce), dzięki Duchowi Świętemu staje się opoką Kościoła. Prawdziwą głową Kościoła był i jest Chrystus, natomiast Piotr był Jego zastępcą na ziemi. Pobyt Piotra w Rzymie wynika z tradycji Kościoła, natomiast jego faktyczna rola w pierwszym Kościele jest przedstawiona w Dziejach Apostolskich. To on mówi jako pierwszy do wiernych w Dzień Piećdziesiątniacy, przewodniczy wyborowi nowego apostoła, odwiedza dom Korneliusza i rozstrzyga kwestię obrzezania. Jeśli nie wynika to z woli Jezusa, to czyjej? Własnej? Byłby więc Piotr uzurpatorem? A co do pobytu w Rzymie, może warto zobaczyć co na ten temat pisał niechętny chrześcijanom Tacyt, z którego korzystał Sienkiewicz pisząc „Quo vadis” To prawda, że nasz ultrakatolicki pisarz dość lekce ważył sobie prawdziwość historyczną, ale chyba nie aż do tego stopnia. Nawiasem mówiąc nie spotkałem katolika, który by twierdził, że papież jest następcą Chrystusa. To tylko twój zarzut, nie poparty dowodami. Podobnie jak zarzut wobec samego JPII, że zachowuje się jak Bóg. Z przytoczonego przez ciebie fragmentu jego książki wynika coś wręcz odwrotnego, że doskonale dostrzega niebezpieczeństwo płynące z nadużywania tytułów „Ojciec Święty” czy „Namiestnik Chrystusa”, ale jak podkreśla wynikają one raczej z charakterystycznych cech danego języka. Zarówno jego książka, jak i liczne encykliki i homilie pokazują prawdziwą pokorę tego człowieka, który mówi przede wszystkim o Bogu, o sobie tylko w kontekście znaków Bożych. Jeśli wspomina ludzi, który wywarli wpływ na jego powołanie (np. .kardynał Sapieha) podkreśla, że to Bóg postawił ich na jego drodze. A że wielu ludzi przychodzi na mszę z powodu jego samego a nie tego co głosi?. To już problem tych ludzi. Mnie też przeraża swoisty kult jego osoby(place, ulice, szkoły jego imienia), histeryczna reakcja na każdą nawet najdrobniejszą krytykę – vide casus znakomitego filmu „Papież Tysiąclecia” czy bezkrytyczne przyjmowanie wszystkiego, co mówi, bez rzeczowej dyskusji. Myślę jednak, że ów swoisty kult nie ma charakteru religijnego, raczej jest to zwykła fascynacja jego osobą występująca nie tylko w Polsce, wystarczy popatrzeć na tegoroczne Dni Młodych w Denver. Tyle, że na świecie szanują go za to, co głosi(nawet za ów konserwatyzm w sprawach obyczajowych) dla Polaków to niestety przede wszystkim papież - Polak, który obalił komunizm. Jeżeli jednak nawet pojawia się sricte religijny kult przesłaniający Boga(np. dewocjonalia czy „święte” obrazki z jego podobizną), to, jak sądzę występuje on marginalnie(podobnie jak kult smug na szybie, nieakceptowany zresztą przez miejscowych biskupów). Osobiście, raz tylko zetknąłem się z czymś takim i to nie w Polsce lecz w Chorwacji. Inna sprawa, że powinno się to spotkać z jednoznaczną reakcją władz kościelnych. Pamiętajmy, że nie dyskutujemy nie na temat oryginału Biblii ale jej polskiego tłumaczenia, a język nasz jest niestety bardzo ubogi. Np. w naszym przekładzie Syn Boży to oczywiście Chrystus, ale synami Bożymi nazywani są ludzie żyjący na ziemi przed potopem(w Księdze Rodzaju), a jedno z ośmiu błogosławieństw mówi „Błogosławieni ubodzy w duchu albowiem oni będą nazwani synami Bożymi. W pierwszym wypadku występuje duża litera, w drugim mała, ale zwrot jest ten sam. Podobnie jest ze świętymi w liście do Rzymian. Skoro język przekładów jest uwspółcześniany(w jednej z przypowieści zastąpiono archaiczny kąkol bardziej współcześnie brzmiącym chwastem), czasem poprawiany w imię politycznej poprawności (zamiast panien mądrych i głupich mamy „panny roztropne i nierozsądne”) dlaczego w Liście do Rzymian dalej jest określenie żyjących ludzi mianem świętych, choć aż prosiłoby się użyć słowa „wierni”? Dlatego podkreślam raz jeszcze – sięgnijmy do greckich i hebrajskich zwrotów. Co do Lutra – wiem o nim tylko tyle, co dowiedziałem się podczas procesu edukacji (w szkole i na studiach). Informacja o tym, że prawo interpretacji Biblii przypisał on sobie nie pochodzi z katolickiej propagandy, ale z podręcznika do historii nauk politycznych i prawnych dla studentów prawa autorstwa H. Olszewskiego i M. Zmierczak Cytuję „Luter, który jako pierwszy dokonał przekładu Biblii na język niemiecki, nie uważał jednak, że każdy człowiek ma możność na własny subiektywny sposób dokonywać interpretacji Pisma. To prawo zastrzegał Luter sobie. Arbitralność wywodziła się z przekonania o własnej nieomylności : tylko jego wykładnia Pisma jest zgodna z nauką Boga. Autorytet Kościoła zastępował więc Luter autorytetem własnej osoby”(wydanie II, Poznań 1994, s.101) Ponieważ poważnie traktuję VIII przykazanie nie wykluczam błędu metodologicznego autorów. Ale z drugiej strony, jeśli to prawda, trudno się dziwić Lutrowi. Nie był głupi i wiedział, że każda religia musi mieć jednolitą wykładnię, w przeciwnym wypadku nie ma racji bytu. Co do niego samego, miał rację krytykując odpusty i ignorancję kleru, ale czy jego pobudki były szczere wiedział tylko on sam. Wiele tez przejął od św. Augustyna (np. o rozwiązłości natury ludzkiej), więc znowu nie przeceniajmy jego twórczego wkładu w rozwój myśli ludzkiej. Dla ciebie Luter to reformator Kościoła, dla mnie założyciel nowej religii i tu się chyba różnimy. Prawdziwym reformatorem Kościoła był Franciszek z Asyżu, który z bogactwem walczył nie słowami ale własnym przykładem przez dobrowolne ubóstwo i pomoc biednym. Jaki był stosunek Lutra do biednych, widać najlepiej po tym jak poparł stłumienie buntu chłopów w 1525 roku(to akurat jest fakt niezaprzeczalny) Z wyrazami szacunku P-77 PS. Co sądzisz o J,20,23? Wynika z niego jednoznacznie, że Jezus dał apostołom władzę odpuszczania grzechów. Dlaczego zatem protestanci nie uznają sakramentu pokuty? Żeby było jasne nie pytam ze złośliwości. Odpowiedz Link Zgłoś
szadrach Re: Piotr dla obrzezanych 05.09.02, 21:19 Gość portalu: P-77 napisał(a): ) Drogi Jerzy! ) ) Po pierwsze nie wiem na jakiej podstawie zarzucasz mi pogardę dla niekatolików. ) ) Pisałem jedynie o dwóch – Tobie i Aleksandrze Kwaśniewskim. Ciebie nie zn ) am ) osobiście, jakkolwiek twoja znajomość Biblii i wysoki poziom merytoryczny ) postów naprawdę zasługują na szacunek. Za obecnym prezydentem nie przepadam, ) jednak nie z powodu jego światopoglądu. Mogę Ci bez problemu skazać dziesięciu ) wielkich niekatolików z samego XX wieku, których szanuję za wkład w dzieło ) ludzkości. Ze zmarłych – Albert Schweitzer, Janusz Korczak, Mahatma Gand ) hi, ) Matin Luter King i Ichaak Rabin, z żyjących – Marek Edelman, Jacek Kuroń, ) Adam ) Michnik, brat Roger, i Dlajlama. Wystarczy? Jeśli natomiast każdą nawet ) najdrobniejszą krytykę twoich poglądów(nie osoby) uważasz za atak na ) protestantyzm w ogóle, to niestety blisko ci do fundamentalistów w rodzaju ojca ) ) dyrektora z Torunia. Wprawdzie fundamentalizm protestancki w Polsce jest raczej ) ) obronny i przez to mniej niebezpieczny od katolickiego(podobnie jak rasizm ) czarnych mniej niebezpieczny od rasizmu białych), ale i tak stoi na ) przeszkodzie idei ekumenizmu wcielanej zarówno przez Papieża jak i brata ) Rogera. Ja myślę,że jest to wiernośc przekazowi biblijnemu.Może jest to swojego rodzaju fundamentalizm,ale inny niż napastliwy jak w stylu RM z nienawiścią. Kościól Katolicki długo blokował dostęp zwykłym ludziom do Biblii. Jest wiele baśni w KK i nauk nie zgodnych z nauczniem Biblii.jestem przekonany,że im więcej osób będzie czytało Biblię w Polsce tym wiecej będzie dochodziło do tego do czego doszedł Jerzy.KK w Ameryce ,Brazylii,Afryce są zupełnie inne niż w Polsce nie matylu basni.W Stanach większośc katolików czytających Biblię nie wierzy np.w czyściec.Polska wersja KK obfituje w wiele wątków pogańsko baśniowych.Jezry odkrywa to co było zakrywane przez wieki dla szerszego grona,dla maluczkich.Kiedyś mogli go spalić teraz nie moga i ma prawo to ujawniać.Wiem,że to boli.Ludzie którzy czytają te wątki sami zadecydują,zmusi ich to do szukania,do czytania Biblii,pewnie i jego oponenci czytają więcej Biblii.Nie wiem z jakiego kościoła pochodzi Jerzy ale jestem przekonany że z trakiego gdzie czytaja dużo Biblii,gzie nie jest ona tylko dekoracją,kurzołapem ) Co do fragmentu o kluczach – Jezus wyraźnie podkreśla, że to dzięki Ducho ) wi ) Świętemu Piotr wyznał wiarę w Jezusa a nie z własnej woli. Sam z siebie Piotr ) był tylko piaskiem(jak mówi JPII w swojej książce), dzięki Duchowi Świętemu ) staje się opoką Kościoła. Prawdziwą głową Kościoła był i jest Chrystus, ) natomiast Piotr był Jego zastępcą na ziemi. Pobyt Piotra w Rzymie wynika z ) tradycji Kościoła, natomiast jego faktyczna rola w pierwszym Kościele jest ) przedstawiona w Dziejach Apostolskich. To on mówi jako pierwszy do wiernych w ) Dzień Piećdziesiątniacy, przewodniczy wyborowi nowego apostoła, odwiedza dom ) Korneliusza i rozstrzyga kwestię obrzezania. Jeśli nie wynika to z woli Jezusa, ) ) to czyjej? Własnej? Byłby więc Piotr uzurpatorem? A co do pobytu w Rzymie, może Piotr nie był uzurpatorem bo nigdy nie uzurpował sobie tego prawa."wręcz przeciwnie,gdy dostrzegliże powierzono mi Ewangelię dla nieobrzezanych,podobnie jak Piotrowi dla obrzezanych"Ga 2:7.Je śli się upierasz,że Piotr był głową to tylko dla obrzezanych.W skrócie Dziejów skończyłeś za szybko,czytaj dalej cały ciężar jest przeniesiony na Pawła.Myślę,że celowo.To on jest budowniczym dla współczesnego kościoła.Poza tym to Jan żył najdłuzej i prawnie on powinien zostać następcą,ależył jak wiemy daleko od Rzymu.Nikt sobie tego prawa nie uzurpował.Nie mówiąc już o dziedziczności i monopolu.Tym bardziej ,że kościół Prawosławny rości sobie pretensje do bycia spatkobiercą dziedzictwa.Zresztą tak skrzywdzony przez KK.Inna sprawa to spójrz na owoce,po których mozna poznać.Historia papiestwa opływa wyjątkowymi grzechami:morderstwa,cudzołóstwa,wstręta poilityka.Poczytj trochę historycznych opracowań a nie laurki w stylu propagandy stalinowskiej.W wielu momentach bramy piekła przemogły go ) ) warto zobaczyć co na ten temat pisał niechętny chrześcijanom Tacyt, z którego ) korzystał Sienkiewicz pisząc „Quo vadis” To prawda, że nasz ultraka ) tolicki ) pisarz dość lekce ważył sobie prawdziwość historyczną, ale chyba nie aż do ) tego stopnia. Nawiasem mówiąc nie spotkałem katolika, który by twierdził, że ) papież jest następcą Chrystusa. To tylko twój zarzut, nie poparty dowodami. ) Podobnie jak zarzut wobec samego JPII, że zachowuje się jak Bóg. Z ) przytoczonego przez ciebie fragmentu jego książki wynika coś wręcz odwrotnego, ) że doskonale dostrzega niebezpieczeństwo płynące z nadużywania ) tytułów „Ojciec Święty” czy „Namiestnik Chrystusa”, ale ) jak podkreśla wynikają ) one raczej z charakterystycznych cech danego języka. Zarówno jego książka, jak ) i liczne encykliki i homilie pokazują prawdziwą pokorę tego człowieka, który ) mówi przede wszystkim o Bogu, o sobie tylko w kontekście znaków Bożych. Jeśli ) wspomina ludzi, który wywarli wpływ na jego powołanie (np. .kardynał Sapieha) ) podkreśla, że to Bóg postawił ich na jego drodze. A że wielu ludzi przychodzi ) na mszę z powodu jego samego a nie tego co głosi?. To już problem tych ludzi. ) Mnie też przeraża swoisty kult jego osoby(place, ulice, szkoły jego imienia), ) histeryczna reakcja na każdą nawet najdrobniejszą krytykę – vide casus ) znakomitego filmu „Papież Tysiąclecia” czy bezkrytyczne przyjmowani ) e ) wszystkiego, co mówi, bez rzeczowej dyskusji. Myślę jednak, że ów swoisty kult ) nie ma charakteru religijnego, raczej jest to zwykła fascynacja jego osobą ) występująca nie tylko w Polsce, wystarczy popatrzeć na tegoroczne Dni Młodych w ) ) Denver. Tyle, że na świecie szanują go za to, co głosi(nawet za ów konserwatyzm ) ) w sprawach obyczajowych) dla Polaków to niestety przede wszystkim papież - ) Polak, który obalił komunizm. Jeżeli jednak nawet pojawia się sricte religijny ) kult przesłaniający Boga(np. dewocjonalia czy „święte” obrazki z je ) go ) podobizną), to, jak sądzę występuje on marginalnie(podobnie jak kult smug na ) szybie, nieakceptowany zresztą przez miejscowych biskupów). Osobiście, raz ) tylko zetknąłem się z czymś takim i to nie w Polsce lecz w Chorwacji. Inna ) sprawa, że powinno się to spotkać z jednoznaczną reakcją władz kościelnych. ) Pamiętajmy, że nie dyskutujemy nie na temat oryginału Biblii ale jej polskiego ) tłumaczenia, a język nasz jest niestety bardzo ubogi. Np. w naszym przekładzie ) ) Syn Boży to oczywiście Chrystus, ale synami Bożymi nazywani są ludzie żyjący na ) ) ziemi przed potopem(w Księdze Rodzaju), a jedno z ośmiu błogosławieństw ) mówi „Błogosławieni ubodzy w duchu albowiem oni będą nazwani synami Bożym ) i. W ) pierwszym wypadku występuje duża litera, w drugim mała, ale zwrot jest ten sam. ) ) Podobnie jest ze świętymi w liście do Rzymian. Skoro język przekładów jest ) uwspółcześniany(w jednej z przypowieści zastąpiono archaiczny kąkol bardziej ) współcześnie brzmiącym chwastem), czasem poprawiany w imię politycznej ) poprawności (zamiast panien mądrych i głupich mamy „panny roztropne i ) nierozsądne”) dlaczego w Liście do Rzymian dalej jest określenie żyjących ) ludzi ) mianem świętych, choć aż prosiłoby się użyć słowa „wierni”? Dlatego ) podkreślam ) raz jeszcze – sięgnijmy do greckich i hebrajskich zwrotów. ) Co do Lutra – wiem o nim tylko tyle, co dowiedziałem się podczas procesu ) edukacji (w szkole i na studiach). Informacja o tym, że prawo interpretacji ) Biblii przypisał on sobie nie pochodzi z katolickiej propagandy, ale Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Jerzy Re: Piotr dla obrzezanych IP: *.bielsko.cvx.ppp.tpnet.pl 07.09.02, 12:51 szadrach napisał: > Ja myślę,że jest to wiernośc przekazowi biblijnemu.Może jest to swojego rodzaju > > fundamentalizm,ale inny niż napastliwy jak w stylu RM z nienawiścią. > Kościól Katolicki długo blokował dostęp zwykłym ludziom do Biblii. > Jest wiele baśni w KK i nauk nie zgodnych z nauczniem Biblii.jestem > przekonany,że im więcej osób będzie czytało Biblię w Polsce tym wiecej będzie > dochodziło do tego do czego doszedł Jerzy.KK w Ameryce ,Brazylii,Afryce są > zupełnie inne niż w Polsce nie matylu basni.W Stanach większośc katolików > czytających Biblię nie wierzy np.w czyściec.Polska wersja KK obfituje w wiele > wątków pogańsko baśniowych.Jezry odkrywa to co było zakrywane przez wieki dla > szerszego grona,dla maluczkich.Kiedyś mogli go spalić teraz nie moga i ma prawo > > to ujawniać.Wiem,że to boli.Ludzie którzy czytają te wątki sami > zadecydują,zmusi ich to do szukania,do czytania Biblii,pewnie i jego oponenci > czytają więcej Biblii.Nie wiem z jakiego kościoła pochodzi Jerzy ale jestem > przekonany że z trakiego gdzie czytaja dużo Biblii,gzie nie jest ona tylko > dekoracją,kurzołapem Dzieki za dobre slowo. Rzeczywiscie, w naszej spolecznosci Biblii nie jest dekoracja ani kurzołapem. Nie jest też relikwią. Moja przynależność koscielna nie jest istotna. Podkreslam w swoim pisaniu, że najważniejsze jest to, czy należymy do jezusa Chrystusa, czy świadomie zawierzylismy mu swoje życie, gdyż uważam, że zbawienie jest w Jezusie Chrystusie i żadna denominacja nie ma monopolu na dostęp do Niego. Czesc twojego tekstu chyba nie przeszla, Jerzy Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Jerzy Do P-77, o skojarzeniach emocjonalnych IP: *.bielsko.cvx.ppp.tpnet.pl 07.09.02, 10:43 Szanowny P-77 Zacząłeś wiele wątków aby odwrócić uwagę od tematu zasadniczego. Gość portalu: P-77 napisał(a): > Drogi Jerzy! > > Po pierwsze nie wiem na jakiej podstawie zarzucasz mi pogardę dla niekatolików. > > Pisałem jedynie o dwóch – Tobie i Aleksandrze Kwaśniewskim. Ciebie nie zn > am > osobiście, jakkolwiek twoja znajomość Biblii i wysoki poziom merytoryczny > postów naprawdę zasługują na szacunek. Być może popełniłem błąd generalizacji, jednakże twoje podejście do mnie w poprzednim poście było pogardliwe. Nazwałeś nie ‘biedakiem’ i przypisałeś mi pogląd, jakobym uważał, że „katolicy to ciemna masa reagująca tylko w emocjonalny sposób”. Próbowałeś stworzyć pewną emocjonalna atmosferę, która miała sugerować czytelnikom, że to ja jestem pogardliwie ustosunkowany do katolików. Teraz piszesz, że moje niektóre przymioty zasługują na szacunek. Potem znowu robisz zwód i rozpoczynasz kolejne insynuacje: Piszesz: „Jeśli natomiast każdą nawet najdrobniejszą krytykę twoich poglądów (nie osoby) uważasz za atak na protestantyzm w ogóle, to niestety blisko ci do fundamentalistów w rodzaju ojca dyrektora z Torunia.” Innymi słowy: najpierw przypisujesz mi postawę, jakobym krytykę moich poglądów traktował jako atak na protestantyzm, a potem podejmujesz próbę skojarzenia mnie z czymś, co jest powszechnie odrzucane – z fundamentalizmem w stylu Rydzyka, powszechnie krytykowanego przez choć trochę myślących katolików. Kiedy zaczynałem dyskusje na Forum GW, bywało tak, że kiedy cytowałem wersety biblijne, to katolicy natychmiast próbowali mnie kojarzyć ze Świadkami Jehowy i w ten sposób odwołać się do potocznych uprzedzeń, które są wpajane w katolików, że to, co od ŚJ, należy odrzucić, a z nimi nawet nie dyskutować. Kiedy pokazałem prymitywizm tego rozumowania, zaprzestali tych podjazdów. Ty próbujesz innych sztuczek emocjonalno językowych. Zamiast merytorycznej dyskusji na argumenty, próbujesz mnie kojarzyć albo ze zdemonizowanym w świadomości katolików Lutrem, albo z innymi ogólnie odrzucanymi zjawiskami, jak fundamentalizm Rydzyka. Ja z kolei mógłbym cię kojarzyć z Jezuitami – z racji tego, że bronisz absurdalnych dogmatów dotyczących papieża – i zapewne to by wystarczyło, aby niektórzy podeszli z dystansem do tego, co piszesz. I tak dyskusja z argumentów przeszła by na skojarzenia. Za obecnym prezydentem nie przepadam, > jednak nie z powodu jego światopoglądu. Mogę Ci bez problemu skazać dziesięciu > wielkich niekatolików z samego XX wieku, których szanuję za wkład w dzieło > ludzkości. Ze zmarłych – Albert Schweitzer, Janusz Korczak, Mahatma Gand > hi, > Matin Luter King i Ichaak Rabin, z żyjących – Marek Edelman, Jacek Kuroń, > Adam > Michnik, brat Roger, i Dlajlama. Wystarczy? Jeśli natomiast każdą nawet > najdrobniejszą krytykę twoich poglądów(nie osoby) uważasz za atak na > protestantyzm w ogóle, to niestety blisko ci do fundamentalistów w rodzaju ojca > > dyrektora z Torunia. Wprawdzie fundamentalizm protestancki w Polsce jest raczej > > obronny i przez to mniej niebezpieczny od katolickiego(podobnie jak rasizm > czarnych mniej niebezpieczny od rasizmu białych), ale i tak stoi na > przeszkodzie idei ekumenizmu wcielanej zarówno przez Papieża jak i brata > Rogera. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Jerzy do P-77, Papież jako VICARUS CHRISTI IP: *.bielsko.cvx.ppp.tpnet.pl 07.09.02, 10:48 >Nawiasem mówiąc nie spotkałem katolika, który by twierdził, że > papież jest następcą Chrystusa. To tylko twój zarzut, nie poparty dowodami. Natomiast kilka zdań wcześniej piszesz tak: „Prawdziwą głową Kościoła był i jest Chrystus, natomiast Piotr był Jego zastępcą na ziemi.” Jak mam rozumieć twoje stwierdzenia, że „papież nie jest następcą Chrystusa” i że „Piotr był jego zastępcą na ziemi. Temat ten pojawił się już w innych dyskusjach. Np. p. Jasiek twierdził, że Re: Jakie to polskie Autor: Gość portalu: JasiekData: 23-10-2001 00:24 adres: *.abo.wanadoo.fr ... >>Kosciol zalozyl Jezus Chrystus, a Piotra uczynil glowa Swojego Kosciola. Obecny papiez to rowniez nastepca Chrystusa. << Choć Teofil twierdził, że >> Następcą Chrystusa papież nie jest, bo Chrystus żyje (co do tego jesteśmy chyba zgodni). Natomiast jest następcą Piotra,<< Na koniec tego wątku przypomnę tytuł VICARIUS CHRISTI – co znaczy, ‘Zastępca Chrystusa, Namiestnik’, który to tytuł po raz pierwszy użył w odniesieniu do siebie papież Innocenty III (1198-1216) i odtąd stale jest używany. Tutaj można by jeszcze zacytować fragment ENCYKLIKi PAPIEŻA LEONA XIII O JEDNOŚCI CHRZEŚCIJAŃSKIEJ, Praclara Gratulationis Publica z 20 czerwca 1894 r. (www.literatura.hg.pl/praclara.htm) gdzie tenże papież wyznaje, że papieże „zajmują na tej ziemi miejsce Boga Wszechmocnego,”. CDN. Jerzy Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Jerzy papieska władza kluczy; czy Piotr był w Rzymie IP: *.bielsko.cvx.ppp.tpnet.pl 07.09.02, 10:51 P-77 pisze: > Co do fragmentu o kluczach – Jezus wyraźnie podkreśla, że to dzięki Ducho > wi > Świętemu Piotr wyznał wiarę w Jezusa a nie z własnej woli. Sam z siebie Piotr > był tylko piaskiem(jak mówi JPII w swojej książce), dzięki Duchowi Świętemu > staje się opoką Kościoła. Prawdziwą głową Kościoła był i jest Chrystus, > natomiast Piotr był Jego zastępcą na ziemi. Temat o kluczach był już omawiany w wielu dyskusjach, Dwa rozdziały później klucze otrzymali również pozostali apostołowie. Władza kluczy wiązała się z prawem do głoszenia ewangelii, która otwiera ludziom drzwi do Boga. Gdyby klucze oznaczały władzę np. nad czyśćcem, to rodzi się pytanie, dlaczego papieże nie wypuszczali dusz z czyśćca za darmo, lecz zawsze robili na tym biznes, a oszukane rodziny płacą za msze i płacą, nigdy nie wiedząc, czy zapłacili już dostatecznie dosyć, czy jeszcze ich krewny cierpi w czyśćcu. Obecny papież, jeśli ma klucze od czyśćca, mógł np. wypuścić z czyśćca dusze wszystkich zasłużonych i wielkich Polaków, ale nie zrobił tego. Nie mógł, czy nie chciał? Na podstawie jakiego tekstu biblijnego i w oparciu o jaki sposób interpretacji uważasz, że Piotr był zastępcą Chrystusa na ziemi. Za tym idzie rozumowanie, że następcy Piotra są zastępcami Chrystusa. Jaki fragment Biblii pozwala na taką interpretację? >Pobyt Piotra w Rzymie wynika z > tradycji Kościoła, natomiast jego faktyczna rola w pierwszym Kościele jest > przedstawiona w Dziejach Apostolskich. To on mówi jako pierwszy do wiernych w > Dzień Piećdziesiątniacy, przewodniczy wyborowi nowego apostoła, odwiedza dom > Korneliusza i rozstrzyga kwestię obrzezania. Jeśli nie wynika to z woli Jezusa, > to czyjej? Własnej? Byłby więc Piotr uzurpatorem? A co do pobytu w Rzymie, może > warto zobaczyć co na ten temat pisał niechętny chrześcijanom Tacyt, z którego > korzystał Sienkiewicz pisząc „Quo vadis” To prawda, że nasz ultraka > tolicki > pisarz dość lekce ważył sobie prawdziwość historyczną, ale chyba nie aż do > tego stopnia. Zgoda, Piotr odgrywa wiodącą rolę w pierwotnym kościele, ale nie uzurpuje sobie pozycji, którą uzurpują sobie papieże. Ponadto, Nowy Testament nic nie mówi o pobycie Piotra w Rzymie – katolicyzm czerpie tutaj z legendy, jakoby Piotr był w Rzymie przez 25 lat, a wcześniej przez 7 lat w Antiochii. Tego nie da się pogodzić z przekazem biblijnym. Kiedy Paweł pisze list do Rzymian, nic nie wspomina o Piotrze. Kiedy Paweł przybywa do Rzymu, około roku 60, nadal nie ma tam śladu Piotra. Nie wiem co Tacyt pisze o pobycie Piotra – Tacyt to już czasy 50 lat po Neronie. Tacyt owszem pisał o prześladowaniach ale nie wiem czy wspominał Piotra. Możesz podać odpowiedni fragment? O rzekomym pobycie Piotra w Rzymie pisze Hieronim (Początek V wieku) w swoich uwagach naniesionych do Eusebiusza, którego tłumaczył. Tekst Eusebiusza (początek IV w) nie wspomina o Piotrze. Tak więc argument o pobycie Piotra w Rzymie jest zbudowany na bardzo kruchych przesłankach. W świetle przekazu biblijnego całkowicie upada. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Jerzy O pokorze JP2 IP: *.bielsko.cvx.ppp.tpnet.pl 07.09.02, 23:17 P-77 pisał: > Podobnie jak zarzut wobec samego JPII, że zachowuje się jak Bóg. Z > przytoczonego przez ciebie fragmentu jego książki wynika coś wręcz odwrotnego, > że doskonale dostrzega niebezpieczeństwo płynące z nadużywania > tytułów „Ojciec Święty” czy „Namiestnik Chrystusa”, ale > jak podkreśla wynikają > one raczej z charakterystycznych cech danego języka. Zarówno jego książka, jak > i liczne encykliki i homilie pokazują prawdziwą pokorę tego człowieka, który > mówi przede wszystkim o Bogu, o sobie tylko w kontekście znaków Bożych. Jerzy: Z przytoczonego przeze mnie w poście otwierającym dyskusję fragmentu wynika, że JP2 z jednej strony zdaje sobie sprawę, że tytuł Ojciec Święty jest sprzeczny jest nauką ewangelii, ale akceptuje go jako ‘przyzwyczajenie językowe wyrosłe z długiej tradycji.” Pokazuje to, że nie ma szacunku do słów Jezusa, którego rzekomo reprezentuje. Jeśli idzie o jego pokorę, to jest ona tworem katolickiej propagandy. Jeśli ktoś pozwala na oddawanie sobie pokłonów, to stawia się na miejscu Boga i trudno mówić tutaj o pokorze. Innym wyznacznikime pokory jest stosunek do Słowa Bożego. W wątku pt. „Istota kapłaństwa” pokazałem, jak JP2 przekręca tekst Słowa Bożego. Przytaczam tego posta: Re: Istota kapłaństwa - JP II a kapłaństwo Autor: Gość portalu: JerzyData: 21- 08-2001 19:16 W książce „Przekroczyć Próg Nadziei” (KUL, Lublin 1994) JP II tak pisze: Kościół jest w Chrystusie komunią sensie wielorakim. Jego charakter komunijny upodabnia Kościół do Boskiej, Trynitarnej Komunii Ojca i Syna, i Ducha Świętego. Dzięki tej komunii Kościół jest narzędziem zbawienia człowieka. Nosi w sobie tajemnicę odkupieńczej Ofiary i wciąż z niej czerpie. Jezus Chrystus poprzez własną krew wciąż „WCHODZI do Przybytku Boga, dopełniwszy wiecznego odkupienia” (por. Hbr 9:12). No to zastosujmy tutaj zasadę berejczyków (Dzieje 17,11 – badali pisma, czy rzeczywiście tak się rzeczy mają) i porównajmy to z Hbr 9:12 9,11 Lecz Chrystus, który się zjawił jako arcykapłan dóbr przyszłych, wszedł przez większy i doskonalszy przybytek, nie ręką zbudowany, to jest nie z tego stworzonego świata pochodzący, 9,12 WSZEDŁ RAZ NA ZAWSZE do świątyni nie z krwią kozłów i cielców, ale z własną krwią swoją, dokonawszy wiecznego odkupienia. (Biblia Warszawska) Biblia Tysiąclecia 9,11 Ale Chrystus, zjawiwszy się jako arcykapłan dóbr przyszłych, przez wyższy i doskonalszy, i nie ręką - to jest nie na tym świecie - uczyniony przybytek, 9,12 ani nie przez krew kozłów i cielców, lecz przez własną krew WSZEDŁ RAZ NA ZAWSZE do Miejsca Świętego, zdobywszy wieczne odkupienie. Mimo że tłumacze katoliccy używają czasu przeszłego, dokonanego – wszedł raz na zawsze, JP II na własny i kleru użytek zmienia znaczenie tekstu czyniąc z niego czas teraźniejszy, niedokonany – wchodzi. Pomyłka nieomylnego papieża, czy celowe przekręcenie Słowa Bożego? Smutne jest to, że JPII w obronie przywilejów hierarchii posługuje się przekręcaniem Słowa Bożego. Dlaczego? Znaczenie tekstu pierwotnego jest proste – Jezus wszedł do Świątyni raz na zawsze. Wynika z tego, że dzieło odkupienia zostało skończone. Nie trzeba już nic do niego dodawać, ani nie trzeba tego aktu powtarzać. Teolodzy katoliccy są ostrożni, aby nie używać słowa ‘powtarzać.’ Wola określenia ‘odnawiać” bądź ‘uobecniać’, W istocie rzeczy chodzi jednak o obronę doktryny, jakoby Chrystus stale na nowo ofiarowywał się Bogu Ojcu w sposób bezkrwawy pod postaciami chleba i wina za pośrednictwem kapłana. Doktryna taka czyni z kapłana niezbędnego pośrednika do Boga. Gdyby jednak przyjąć znaczenie tekstu tak jak on komunikuje – że Jezus wszedł raz na zawsze do Świątyni, dokonawszy wiecznego odkupienia - to wtedy ‘odnawianie’ ofiary nie ma racji bytu i rola kapłana jest zbyteczna. Kapłani tracą swoją uprzywilejowaną pozycję pośredników zbawienia i mogą poszukać sobie innej pracy. Oczywiście dotyka się to ich poczucia własnej wartości, a zwłaszcza poczucia znaczenia. Tekst biblijny zadaje śmiertelny cios w ich system wartości, tak więc będą go uparcie bronić. Jerzy Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: P-77 Re: Czy biskupi Rzymu mają prawo do tytułu Ojciec IP: *.katowice.cvx.ppp.tpnet.pl 07.09.02, 17:51 Drogi Jerzy! Określenie „biedak” nie jest w języku polskim pogardliwe. Jeśli poczułeś się dotknięty to przepraszam. Chciałem jedynie wyrazić swoje współczucie dla ciebie w związku z ogromem pracy jaki włożyłeś, aby zanegować papieską sukcesję, moim zdaniem niepotrzebnie pomniejszając rolę Piotra. Tylko Piotrowi Jezus powiedział o „kluczach Królestwa Bożego”, nie mówił tego pozostałym apostołom. Włożyłeś w usta Pana Jezusa słowa, których nie powiedział. Jak sam zauważyłeś JPII nie uzurpuje sobie władzy wyzwalania dusz z czyśćca Kościół katolicki ma w swej historii wiele ciemnych kart(wyprawy krzyżowe, inkwizycja) ale i wielu męczenników za wiarę(choćby w najwcześniejszej historii ojciec Kolbe).Patrzenie na papiestwo wyłącznie przez pryzmat zła jest krzywdząca generalizacją. Ostatnio często się zarzuca KK współdziałał w Holocauście. W istocie papież Pius XII nie potępił holocaustu jako takiego, ale wiele jednostek ocalił z zagłady(choć mógł zrobić więcej). Jedni księża donosili na Żydów i żądali wysokich zapłat za ich ukrycie, inni poświęcali dla nich życie wbrew powszechnym w Kościele antysemickim stereotypom. Już na tym przykładzie widać jak złożona jest historia Kościoła, ani tak piękna jak chcą niektórzy katolicy, ani tak hańbiąca, jak twierdzą przeciwnicy KK. Jeśli porównując mnie do jezuitów chciałeś mnie obrazić, to ci nie wyszło. Ten zakon mimo kontrreformacyjnego rodowodu dokonał też wiele dobrego. Na ziemiach polskich szkoły jezuickie z jednej strony broniły katolickiego konserwatyzmu, z drugiej nauka przedmiotów ścisłych w tych szkołach stała na wysokim poziomie. Nie zauważyłeś trybu warunkowego w moim drugim poście; nie twierdzę, że jesteś fundamentalistą, jedynie że generalizacja, jaką stosujesz przypomina typową dla RM ideologię oblężonej twierdzy. Co do Piotra i pobytu w Rzymie, nie wiem czy rzeczywiście tam był, ale sugeruję aby sięgnąć do bezpośrednich źródeł niechrześcijańskich(np. Tacyta). W Dziejach Apostolskich ślad Piotra się urywa, gdyż ich autor ewangelista Łukasz współdziałał z Pawłem i opisywał jego działalność jako naoczny świadek, informacje o Piotrze znał z drugiej ręki. Raczej 25 – letni pobyt Piotra w Rzymie to legenda, głosił on naukę Chrystusa w Jerozolimie. W stolicy imperium spędził ostatnie lata życia(po 60 roku), tam najprawdopodobniej powstały jego oba listy adresowane do chrześcijan w Azji Mniejszej. Tam też został ukrzyżowany w okolicach 64 roku. Jest mało prawdopodobne oczywiście, aby Piotr i Paweł byli w Rzymie w tym samym czasie, podobnie jak to, iż zostali straceni tego samego dnia. Rzym raczej kojarzył się z apostołem pogan Pawłem, ale w chwili gdy powstały oba wspomniane listy, Pawła już nie było w Rzymie, dlatego nie on je napisał. Były one odpowiedzią na rozpętane przez Nerona prześladowania. Jak już wykazałem, określenie „Ojciec Święty” jest dla mnie wyrażeniem złożonym, a Biblia dopuszcza określanie człowieka każdym z tych elementów z osobna. Różnice między pojęciem „następca” a „zastępca” są chyba również oczywiste. Papież jest najwyższym reprezentantem Chrystusa na ziemi, ale oczywiście jego władza ma wymiar ludzki, nie boski. Pozdrowienia P-77 Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Jerzy Papieże a czyściec IP: *.bielsko.cvx.ppp.tpnet.pl 08.09.02, 00:07 Gość portalu: P-77 napisał(a): > Drogi Jerzy! > > Określenie „biedak” nie jest w języku polskim pogardliwe. Jeśli poc > zułeś się > dotknięty to przepraszam. Chciałem jedynie wyrazić swoje współczucie dla ciebie > > w związku z ogromem pracy jaki włożyłeś, aby zanegować papieską sukcesję, moim > zdaniem niepotrzebnie pomniejszając rolę Piotra. Tylko Piotrowi Jezus > powiedział o „kluczach Królestwa Bożego”, nie mówił tego pozostałym > apostołom. > Włożyłeś w usta Pana Jezusa słowa, których nie powiedział. Jak sam zauważyłeś > JPII nie uzurpuje sobie władzy wyzwalania dusz z czyśćca Kościół katolicki ma > w swej historii wiele ciemnych kart(wyprawy krzyżowe, inkwizycja) ale i wielu > męczenników za wiarę(choćby w najwcześniejszej historii ojciec Kolbe).Patrzenie > > na papiestwo wyłącznie przez pryzmat zła jest krzywdząca generalizacją. Nie czułem się dotknięty. Przed tobą byli inni, którzy mogli mnie dotknąć, ale ty chcesz byc subtelny. Jednak kontekst, w jakim użyłeś okreslenia 'biedak', sugerował twoje poczucie wyższości. Piszesz, że JP2 nie uzurpuje sobie władzy wypuszczania dusz z czyśćca, ale rok 2000 ogłosił Jubileuszowym o można było otrzymać odpusty dla żywych i umarłych. To kto w tej chwili je stamtąd wypuszcza, bo nadal są odprawiane msze w ich intencji? Jeśli okres, kiedy papieże mieli władzę do wypuszczania dusz z czyśćca należy do ciemnych okresów kk, to okres ten był chyba bardzo długi. Oświeć mnie, kiedy się skończył. I jak to się ma do nieomylności papieży. Jedni twierdzili, że mieli taką władzę, JP2 twoim zdaniem jej nie ma. Rzeczywiście, tekst Mat 18,18 nie wspomina kluczy, ale wymienia dokładnie ten sam zakres kompetencji, które są wcześniej wymienione w odniesieniu do Piotra. Mat 16,19 I dam ci klucze Królestwa Niebios; i cokolwiek zwiążesz na ziemi, będzie związane i w niebie, a cokolwiek rozwiążesz na ziemi, będzie rozwiązane i w niebie. 18,18 Zaprawdę powiadam wam: Cokolwiek byście związali na ziemi, będzie związane i w niebie; i cokolwiek byście rozwiązali na ziemi, będzie rozwiązane i w niebie. Stąd też można wnioskować, że choć w 18,18 klucze nie są wspomniane, to jednak apostołowie otrzymują te same kompetencje co Piotr. > Różnice między pojęciem „następca” a „zastępca” > są chyba również > oczywiste. Papież jest najwyższym reprezentantem Chrystusa na ziemi, ale > oczywiście jego władza ma wymiar ludzki, nie boski. > Jak pokazałem wątku, papież jako Vicarus Christi, katolicy róznie nazywali papieży w tym wątku, raz zastępca, raz następca Chrystusa. To która forma jest teraz poprawna? > Pozdrowienia Jerzy> P-77 Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: B. Adacz Re: Papieże a czyściec IP: *.rrcnet.com 09.09.02, 22:30 Gość portalu: Jerzy napisał(a): > Jak pokazałem wątku, papież jako Vicarus Christi, katolicy róznie nazywali > papieży w tym wątku, raz zastępca, raz następca Chrystusa. To która forma jest > teraz poprawna? Poprawne jest określenie "zastępca", czyli ktoś kto występuje zamiast Chrystusa. Św. Teresa z Avila mówiła o papieżu jako o dobrotliwym ziemskim Chrystusie, co zyskało uznanie JPII. B. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: B. Adacz Re: Papieże a czyściec IP: *.rrcnet.com 09.09.02, 22:39 A wy lutry i inne kacerze i tak macie przegrane, bo nie robicie z gipsu, drewna i złota posągów dla Królowej Niebios i nie palicie Jej świec, a przecież: "Grzesznicy otrzymują przebaczenie wyłącznie przez Marię. Ten, kto nie ma ucieczki w Marii upada i jest zgubiony. Maria nazwana jest ... Bramą Niebios ponieważ nikt nie może wejść do błogosławionego Królestwa nie przechodząc przez nią. Droga zbawienia jest otwarta dla każdego wyłącznie poprzez Marię ... zbawienie wszystkich zależy od tego, czy mają łaskę i opiekę Marii. Ten, kto jest poddany w opiekę Marii będzie zbawiony, kto zaś nie, ten będzie zgubiony ... nasze zbawienie zależy od ciebie ... Bóg nas nie zbawi bez pośrednictwa Marii ... któż by otrzymał jakąkolwiek łaskę gdyby nie ty, Matko Boża? De Liguori, Glories of Mary, Redemptoris Fathes, 1931, s. 82-83, 94, 160, 169 - 170. "Nikt, Przenajświętsza Mario, nie może być zbawiony ani odkupiony jak tylko przez ciebie ..." św. Germanus Glories of Mary, de Liguori s. 171. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Jerzy do B.Adacza: Cz Liguori pisze coś o czyśćcu? IP: *.bielsko.cvx.ppp.tpnet.pl 11.09.02, 08:48 Gość portalu: B. Adacz napisał(a): > A wy lutry i inne kacerze i tak macie przegrane, bo nie > robicie z gipsu, drewna i złota posągów dla Królowej > Niebios i nie palicie Jej świec, a przecież: > > "Grzesznicy otrzymują przebaczenie wyłącznie przez > Marię. Ten, kto nie ma ucieczki w Marii upada i jest > zgubiony. Maria nazwana jest ... Bramą Niebios > ponieważ nikt nie może wejść do błogosławionego > Królestwa nie przechodząc przez nią. Droga zbawienia jest > otwarta dla każdego wyłącznie poprzez Marię ... > zbawienie wszystkich zależy od tego, > czy mają łaskę i opiekę Marii. Ten, kto jest poddany w > opiekę Marii będzie zbawiony, kto zaś nie, > ten będzie zgubiony ... nasze zbawienie zależy od > ciebie ... Bóg nas nie zbawi bez pośrednictwa Marii ... > któż by otrzymał jakąkolwiek łaskę gdyby > nie ty, Matko Boża? > > De Liguori, Glories of Mary, Redemptoris Fathes, 1931, > s. 82-83, 94, 160, > 169 - 170. > > "Nikt, Przenajświętsza Mario, nie może być zbawiony ani > odkupiony > jak tylko przez ciebie ..." > św. Germanus > > Glories of Mary, de Liguori s. 171. Drogi B.Adaczu, Ciekaw jestem co Liguori pisze o czyśćcu i Skarbcu dobrych uczynków świętych. Lutry i inne kacerze nie robią gispowych figurek Marii, bo nie mają wody świeconej do rozrabiania gipsu. A ponadto, skoro trzymają się Biblii, to sa tam i takie słowa: Psalm 115,3 Nasz Bóg jest w niebie; czyni wszystko, co zechce. 115,4 Ich bożki to srebro i złoto, robota rąk ludzkich. 115,5 Mają usta, ale nie mówią; oczy mają, ale nie widzą. 115,6 Mają uszy, ale nie słyszą; nozdrza mają, ale nie czują zapachu. 115,7 Mają ręce, lecz nie dotykają; nogi mają, ale nie chodzą; gardłem swoim nie wydają głosu. 115,8 Do nich są podobni ci, którzy je robią, i każdy, który im ufa. Jerzy Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: B. Adacz Re: do B.Adacza: Cz Liguori pisze coś o czyśćcu? IP: *.rrcnet.com 11.09.02, 11:45 Gość portalu: Jerzy napisał(a): > Drogi B.Adaczu, > > Ciekaw jestem co Liguori pisze o czyśćcu i Skarbcu dobrych uczynków świętych. Polecam studia jego dzieł. To jeden z najwybitniejszych doktorów Kościoła. > Lutry i inne kacerze nie robią gispowych figurek Marii, bo nie mają wody > świeconej do rozrabiania gipsu. No sam widzisz, Jerzy w jakim jesteście błędzie. Nie macie kapłanów, którzy mogliby poświęcić wodę, a przez to nie możecie rozrobić gipsu i wykonać porządnych posągów. I tak z jednego grzechu powstaje drugi. Chociaż czytałem, że podobno niektórzy luterscy biskupi w Polsce mają sukcesję apostolską i to od katolickich hierarchów. Mogą więc w końcu tę wodę poświęcić, czy nie ? Bo budynki święcą. Ale może do budynków jest potrzebna mniejsza moc niż do wody... Bo wodą święconą to i diabła można odgonić i chorobę. I poświęcić samochód, albo szynkę i jaja. A budynkiem poświęconym to się już nic innego nie poświęci... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Jerzy Re: do B.Adacza: Cz Liguori pisze coś o czyśćcu? IP: *.bielsko.cvx.ppp.tpnet.pl 11.09.02, 16:50 Gość portalu: B. Adacz napisał(a): > Gość portalu: Jerzy napisał(a): > > > Drogi B.Adaczu, > > > > Ciekaw jestem co Liguori pisze o czyśćcu i Skarbcu > dobrych uczynków świętych. > > Polecam studia jego dzieł. To jeden z najwybitniejszych > doktorów Kościoła. > Właśnie. Mam tylko fragmenty jego wypowiedzi, to tu, to tam, a chętnie bym postudiował całość. Rewekacyjny jest fragmwent o mocy kapłanów, kiedy to na ich słowo HOC EST CORPUS MEUM, Pan Jezus zstępuje na ołtarz mszalny. Takiej mocy to księża protestanccy nigdy nie będą mieli, choć niektórym się cos takiego marzy. > > Lutry i inne kacerze nie robią gispowych figurek > Marii, bo nie mają wody > > świeconej do rozrabiania gipsu. > > No sam widzisz, Jerzy w jakim jesteście błędzie. Nie > macie kapłanów, którzy mogliby poświęcić wodę, a przez > to nie możecie rozrobić gipsu i wykonać porządnych > posągów. I tak z jednego grzechu powstaje drugi. > > Chociaż czytałem, że podobno niektórzy luterscy biskupi > w Polsce mają sukcesję apostolską i to od katolickich > hierarchów. Też czytałem, ale nie wiem jaka była reakcja owych biskupów, którym kk dają ową sukcesję. Tak więc nie wiem, czy oni o nia zabiegali, czy im ją po prostu przypisali, aby pokazać wciągnąc ich w dialog ekumeniczny. Taka sukcesja to jest coś! > > Mogą więc w końcu tę wodę poświęcić, czy nie ? Bo > budynki święcą. Ale może do budynków jest potrzebna > mniejsza moc niż do wody... Jeszcze troszkę i bedą mogli święcić i wodę. W każdym bądź razie ekumaniacy mają nadzieję na jedność. Nie sądzę, aby kler katolicki poszedł w stronę protestantyzmu, raczej frakcja ekumaniaczna pójdzie w stronę rytuałów katolickich. Święcą nie tylko budynki. Dwa lata temu w Wiśle zrobiono ekumeniczne poświęcenie oczyszczalni ścieków. Jedni kropidłem, drudzy, właściwie to nie wiem czym ... Ale oczyszczalnia działa. > > Bo wodą święconą to i diabła można odgonić i chorobę. I > poświęcić samochód, albo szynkę i jaja. A budynkiem > poświęconym to się już nic innego nie poświęci... Wiem, u jednej rodziny katolickiej wodziałem na półce butelkę z etykietą 'woda święcona.' Czy można ją stosowac samemu, czy trzeba wezwać księdza, po po koledzie (raczej po pieniądze) sam przyjdzie i woda jest wtedy konieczna. A to święcenie to jest teraz bardzo popularne, nie wiem ile wynosi 'co łaska' za takie święcenie, np. supermarketu. Jerzy Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: B. Adacz Re: do B.Adacza: Cz Liguori pisze coś o czyśćcu? IP: *.rrcnet.com 11.09.02, 17:36 Portal's visitor Jerzy: > Właśnie. Mam tylko fragmenty jego wypowiedzi, to tu, to tam, a chętnie bym > postudiował całość. Trudna sprawa. Tłumaczenia angielskie można nabyć w formie książkowej, a w sieci widziałem tylko teksty po łacinie i po włosku :(. > Też czytałem, ale nie wiem jaka była reakcja owych biskupów, którym kk dają ową > sukcesję. Tak więc nie wiem, czy oni o nia zabiegali, czy im ją po prostu > przypisali, aby pokazać wciągnąc ich w dialog ekumeniczny. To zostawmy sukcesję w spokoju. To był i tak wątek bardzo poboczny. > Jeszcze troszkę i bedą mogli święcić i wodę. No to będzie jak znalazł do egzorcyzmów i uzdrowień. Ksiądz Chmielowski wymienia wodę święconą jako znakomity środek do przeganiania diabłów, na równi z żółcią z rybiej wątroby, poświęconym zielem Rosiczki, Płomyka, Dziewanny. Obecnie uczeni doktorzy zalecają jeszcze jeden specyfik - wodę dzieciątkową, "w której zanurza się cudowną figurkę Dzieciątka Jezus Koletańskiego w Krakowie" [www.bezuprzedzen.pl/skarbiec/sakramentalia_dziec iatkowe.html] > Wiem, u jednej rodziny katolickiej wodziałem na półce butelkę z etykietą 'woda > święcona.' Czy można ją stosowac samemu, Absolutnie. Kiedyś używano jeszcze święconej kredy. B. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Jerzy Biblia a kult figur i obrazów IP: *.bielsko.cvx.ppp.tpnet.pl 11.09.02, 08:55 Gość portalu: B. Adacz napisał(a): > A wy lutry i inne kacerze i tak macie przegrane, bo nie > robicie z gipsu, drewna i złota posągów dla Królowej > Niebios i nie palicie Jej świec, a przecież: > No rzeczywiście mamy przegrane. Zupełnie nie doceniamy wysiłków JP2, który za swego ponryfikatu koronował w samej Polsce kilkadziesiąt figur i obrazów (straciłem rachubę). Ale zobaczmy na kilka tekstów ze Starego Testamentu o kulcie obrazów. Jeremiasz 10,3 Albowiem to, co wzbudza lęk u narodów, jest niczym, jako że jest drewnem wyrąbanym w lesie, obrobionym dłutem, rękami rzeźbiarza. 10,4 Zdobi się je srebrem i złotem, umocowuje się za pomocą gwoździ i młotka, by się nie chwiało. 10,5 [Posągi] te są jak strachy na ptaki wśród pola melonów, nie mówią, trzeba je nosić, bo nie chodzą. Nie bójcie się ich, gdyż nie mogą zaszkodzić, ani są zdolne czynić dobrze. 10,6 Nikogo nie można porównać do Ciebie, Panie! Jesteś wielki i wielkie jest przepotężne imię Twoje! 10,7 Kto nie lękałby się Ciebie, Królu narodów? Tobie to właśnie przysługuje. Bo spośród wszystkich mędrców narodów i spośród wszystkich ich królestw nikt nie może się równać z Tobą. 10,8 Wszyscy razem są głupi i bezrozumni; nauka pochodząca od bałwanów - to drewno. 10,9 Srebro kute w płytki, przywożone z Tarszisz, a złoto z Ufaz - dzieło sprawnych rąk złotnika. Szaty ich są z purpury i szkarłatu - to wszystko jest dziełem zręcznych rzemieślników. Izajasz 44,8 Nie lękajcie się ani nie przerażajcie! Czyż nie przepowiedziałem z dawna i nie oznajmiłem? Wy jesteście moimi świadkami: czy jest jaki Bóg oprócz Mnie? albo inna Skała? - Ja nie znam takiego! 44,9 Wszyscy rzeźbiarze bożków są niczym; dzieła ich ulubione na nic się nie zdadzą; ich czciciele sami nie widzą ani nie zdają sobie sprawy, że się okrywają hańbą. 44,10 Kto rzeźbi bożka i odlewa posąg, żeby nie mieć pożytku? 44,11 Oto wszyscy czciciele tego bożka zawstydzą się; jego wykonawcy sami są ludźmi. Wszyscy oni niechaj się zbiorą i niech staną! Razem się przestraszą i wstydem okryją. 44,12 Wykonawca posągu urabia żelazo na rozżarzonych węglach i młotami nadaje mu kształty; wykańcza je swoim silnym ramieniem; oczywiście, jest głodny i brak mu siły; nie pił wody, więc jest wyczerpany. 44,13 Rzeźbiarz robi pomiary na drzewie, kreśli rylcem kształt, obrabia je dłutami i stawia znaki cyrklem; wydobywa z niego kształty ludzkie na podobieństwo pięknej postaci człowieka, aby postawić go w domu. 44,14 Narąbał sobie drzewa cedrowego, wziął drzewa cyprysowego i dębowego - a upatrzył je sobie między drzewami w lesie - zasadził jesion, któremu ulewa zapewnia wzrost. 44,15 To wszystko służy człowiekowi na opał: część z nich bierze na ogrzewanie, część na rozpalenie ognia do pieczenia chleba, na koniec z reszty wykonuje boga, przed którym pada na twarz, tworzy rzeźbę, przed którą wybija pokłony. 44,16 Jedną połowę spala w ogniu i na rozżarzonych węglach piecze mięso; potem zajada pieczeń i nasyca się. Ponadto grzeje się i mówi: Hej! Ale się zagrzałem i korzystam ze światła! 44,17 Z tego zaś, co zostanie, czyni swego boga, bożyszcze swoje, któremu oddaje pokłon i pada na twarz, i modli się, mówiąc: Ratuj mnie, boś ty bogiem moim! 44,18 Tacy nie mają świadomości ani zrozumienia, gdyż mgłą przesłonięte są ich oczy, tak iż nie widzą, i serca ich, tak iż nie rozumieją. 44,19 Taki się nie zastanawia; nie ma wiedzy ani zrozumienia, żeby sobie powiedzieć: Jedną połowę spaliłem w ogniu, nawet chleb upiekłem na rozżarzonych węglach, i upiekłem mięso, które zajadam, a z reszty zrobię rzecz obrzydliwą. Będę oddawał pokłon kawałkowi 44,20 Taki się karmi popiołem; zwiedzione serce wprowadziło go w błąd. On nie może ocalić swej duszy i powiedzieć: Czyż nie jest fałszem to, co trzymam w ręku? Jerzy Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Jerzy Jak można zarabiac na kulcie figur i obrazów IP: *.bielsko.cvx.ppp.tpnet.pl 11.09.02, 08:57 Z obrazów można czerpac dobre zyski. Kult obrazu inspirowanego przez Faustynę na pewno nieźle będzie sie sprzedawał, znajdzie pracę wielu wytwórców. Podobna sytuacja jest opisana w Dziejach, gdzie w Efezie czczono Artemidę i pewna grupa luddzi nieźle z tego żyła. Kiedy przyszedł Paweł ze swoja ewangelią, że do Pana Boga nie przez figurki, powstała wrzawa: Dzieje 19,23 W owym czasie powstała niemała wrzawa z powodu drogi Pańskiej. 19,24 Albowiem pewien złotnik, imieniem Demetriusz, który wyrabiał srebrne świątynki Artemidy i zapewniał rzemieślnikom niemały zarobek, 19,25 zebrał ich oraz robotników podobnego rzemiosła i rzekł: Mężowie, wiecie, że z tego rzemiosła mamy nasz dobrobyt; 19,26 widzicie też i słyszycie, że ten Paweł nie tylko w Efezie, lecz nieomal w całej Azji namówił i zjednał sobie wiele ludzi, mówiąc, że nie są bogami ci, którzy są rękami zrobieni. 19,27 Zagraża nam tedy niebezpieczeństwo, że nie tylko nasz zawód pójdzie w poniewierkę, lecz również świątynia wielkiej bogini Artemidy będzie poczytana za nic, i że ta, którą czci cała Azja i świat cały, może być odarta z majestatu. 19,28 A gdy to usłyszeli, unieśli się gniewem i krzyczeli, mówiąc: Wielka jest Artemida Efeska. 19,29 I napełniło się miasto wrzawą, Dzisiaj tez jest wrzawa, kiedy ktos dotyka się kultu katolickich obrazów. Jerzy Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Jerzy Po ile jest obraz zwidu Faustyny IP: *.bielsko.cvx.ppp.tpnet.pl 16.09.02, 19:27 Gość portalu: Jerzy napisał(a): > > Z obrazów można czerpac dobre zyski. Kult obrazu inspirowanego przez Faustynę > na pewno nieźle będzie sie sprzedawał, znajdzie pracę wielu wytwórców. Na okolicznośc otwarcia świątyni w Łagiewnikach na pewno przygotowano wiele kopii obrazu, jaki rzekomo Jezus objawił Faustynie. Dzisiaj troche złośliwie, może ktoś wie, po ile są takie kopie w Krakowie, Jerzy Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Feldkurat. Re: Czy biskupi Rzymu mają prawo do tytułu Ojciec IP: *.krakow.sdi.tpnet.pl 20.09.02, 10:58 Oczywiście,że mają.Walą na prawo i lewo,dzieci mają narobione w każdej części kraju,więc w pełni zasłużyli na to miano.Tego określenia odmówił bym jedynie tym biskupom,którzy stosują praktyki wyniesione z kontaktów z "ojcem" Paetzem,ponieważ nie słyszałem, żeby z takiego związku urodziło się dziecko.Jeżeli jestem w błędzie,to proszę uprzejmie o sprostowanie.Byłby to fenomen,ale w tym środowisku podobno cuda się zdarzają częściej niż w innych. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Kagan Re: Czy biskupi Rzymu mają prawo do tytułu Ojciec IP: *.vic.bigpond.net.au 20.10.02, 08:55 Czy to tez watek Jerzyka? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Jerzy Pozdrowienia z okazji Reformacji IP: *.bielsko.cvx.ppp.tpnet.pl 31.10.02, 00:57 Wszystkich uczestników Forum pozdrawiam serdecznie z okazji Święta Reformacji. W roku 1517 Marcin Luter przybił na drzwiach kościoła w Wittenbredze swoje 95 tez, w których wyraził sprzeciw wobec sprzedawania odpustów. Z dochodów tych papież budował Bazylikę Św. Piotra w Rzymie. Protest Lutra dał początek reformacji Kościoła. Część niereformowalna została przy Rzymie, część reformowalna została przy Piśmie Świetym, które Luter, a zanim wielu innych, przetłumaczyli na języki swoich narodów. Jerzy Gość portalu: Hugenota napisał(a): > Kim jest Ojciec Święty? > Tytuł "Ojciec Święty" powinien się odnosić tylko do Boga Ojca. Pan Jezus > wielokrotnie zwraca się do Boga jako do swego Ojca (np. Mt 26:39,42; Jan 17), > jednakże określenie "Ojciec Święty" pojawia się w Biblii tylko jeden raz, w > modlitwie Pana Jezusa, kiedy zwraca się do Boga w niebie słowami "Ojcze Święty" > > (Jan 17:11). > Według Pana Jezusa Ojcem Świętym jest sam Bóg Ojciec. Tytuł ten nigdy nie > został przypisany nawet Panu Jezusowi, nikt nigdy nie zwrócił się do niego tymi > > słowami. Jedynie prorok Izajasz dostrzega, że Zbawiciel, który miał przyjść na > świat, otrzyma takie tytuły jak Cudowny Doradca, Bóg Mocny, Ojciec Odwieczny, > Książę Pokoju (Iz 9:5). > Ten sam prorok mówi również : "Tylko Pana Zastępów miejcie za Świętego" (Iz > 8:13). > Kościół katolicki przypisuje tytuł Ojca Świętego biskupom Rzymu, co zdaniem > ludzi, dla których Biblia jest ostatecznym autorytetem w sprawach wiary, jest > świętokradztwem i bluźnierstwem wobec Boga. > Określenie ‘papież’ również jest nadużyciem. Znaczy po prostu ̶ > 2;ojciec” i jest > sprzeczne z nauką Pana Jezusa. W odniesieniu do biskupa Rzymu zaczęto je > stosować na początku VII wieku. > Co na to Jan Paweł II? > Interesujące wyjaśnienie powyższej sprzeczności znajdujemy w > książce "Przekroczyć próg nadziei" (RW KUL, Lublin 1994), gdzie Jan Paweł II > wypowiada się następująco: > "Nie lękaj się!" gdy cię ludzie nazywają Namiestnikiem Chrystusa, gdy mówią do > ciebie: Ojcze Święty, albo Wasza Świątobliwość, lub używając tym podobnych > zwrotów, które zdają się być nawet przeciwne Ewangelii. Przecież Chrystus sam > powiedział: "Nikogo [...] nie nazywajcie waszym ojcem; jeden bowiem jest Ojciec > > wasz, Ten w niebie. Nie chciejcie również, żeby was nazywano mistrzami, bo > jeden jest tylko wasz Mistrz, Chrystus" (Mt 23,9-10). Jednakże zwroty te > wyrosły na podłożu długiej tradycji. Stały się pewnego rodzaju przyzwyczajeniem > > językowym i również tych zwrotów nie trzeba się lękać. (Str. 27). > Tak wiec Jan Paweł II dostrzega, że pewne tytuły mu przypisane są zaprzeczeniem > > Ewangelii, jednakże akceptuje je jako 'przyzwyczajenia językowe' wyrosłe na > podłożu długiej tradycji. Tutaj widzimy, że tradycja staje się ważniejsza od > nauki Pana Jezusa. > Jeśli coś przeczyło ewangelii kiedyś, przeczy również i dzisiaj. Zgodnie z tym > co powiedział Pan Jezus, znaczenie jego słów nie może być zmienione: "Niebo i > ziemia przeminą, ale słowa moje nie przeminą" (Łk 21:33). > > Proszę o komentarze, ale bez wulgaryzmów. > > Hugenota > > > Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Kagan Czy Jerzy ma prawo nie przestrzegac Dekalogu? IP: *.vic.bigpond.net.au 08.11.02, 14:13 Czy Jerzy ma prawo nie przestrzegac Dekalogu? Np. naruszac Exodus 20:16 oskarzajac mnie o zwiazki z UB/SB? Kagan Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: gitman Re: Czy biskupi Rzymu mają prawo do tytułu Ojciec IP: bierki:* / 192.168.9.* 27.01.03, 14:03 W kazdym razie trzeba wyroznic jakos biskupa Rzymu (ze wzhgledu na to ze ma wiecej do gadania od innych biskupow) i nie godzi sie Go nazywac Lolkiem tak jak niektorzy to robia. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Palnick JAN PAWEŁ II WIELKI NISZCZYCIEL I CYMBAŁ. IP: *.stenaline.com 27.01.03, 21:34 Ten CZŁOWIEK, intelektualnie wsiowy wikary, przejdzie do historii jako papież, który ostatecznie pchnął KK po równi pochyłej w kierunku ostatecznego upadku tej instytucji. Bedzie to głównie skutkiem jego oślego uporu i bezgranicznego zakłamania. Potwierdzi tym samym wyjątkowa zdolność Polaków do destrukcji. Cymbałem zas jest dlatego, że zrobił to nieumyślnie. Jak o kims takim mozna mówic świety? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: gitman O kulcie papieza w Polsce IP: bierki:* / 192.168.9.* 28.01.03, 22:00 > Jak o kims takim mozna mówic świety? Zostanie swietym i to szybko, a po smierci jego zyciorys coraz bardziej bedzie idealizowany. Juz teraz w wielu miejscach umieszczenie jakiejkolwiek wypowiedzi krytycznie odnoszacej sie do Papieza (mowie o kulturalnych wypowiedziach) skutkuje banem (wp) lub brakiem publikacji wypowiedzi (onet). A co sie dzialo na portalu gazety gdy jakis palant nawolywal do zabicia papieza? Nawet w tv o tym gadali, prokuratura i sady sie tym zajely od razu. Tymczasem nawolywanie do zabijania kogokolwiek innego nie skutkuje jakakolwiek reakcja. A po smierci Jana Pawla II kult jednostki w Polsce przekroczy nawet kult Stalina w ZSRR. Najgorsze jest to, ze sam papiez nie probuje sie temu przeciwstawiac. Nie przeszkadza mu to, ze stawia sie mu za zycia pomniki, jego imieniem nazywa place i ulice. Moze zmienimy nazwe Wadowic na Wojtylagrad? W koncu co to za problem? A wszystko to na chwale boza ... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Palnick Re: O kulcie papieza w Polsce IP: *.stenaline.com 29.01.03, 00:51 Gość portalu: gitman napisał(a): > > > Jak o kims takim mozna mówic świety? > > Zostanie swietym i to szybko, a po smierci jego zyciorys coraz bardziej > bedzie idealizowany. Juz teraz w wielu miejscach umieszczenie jakiejkolwiek > wypowiedzi krytycznie odnoszacej sie do Papieza (mowie o kulturalnych > wypowiedziach) skutkuje banem (wp) lub brakiem publikacji wypowiedzi (onet). A > co sie dzialo na portalu gazety gdy jakis palant nawolywal do zabicia papieza? > Nawet w tv o tym gadali, prokuratura i sady sie tym zajely od razu. Tymczasem > nawolywanie do zabijania kogokolwiek innego nie skutkuje jakakolwiek reakcja. > A po smierci Jana Pawla II kult jednostki w Polsce przekroczy nawet kult > Stalina w ZSRR. Najgorsze jest to, ze sam papiez nie probuje sie temu > przeciwstawiac. Nie przeszkadza mu to, ze stawia sie mu za zycia pomniki, jego > imieniem nazywa place i ulice. Moze zmienimy nazwe Wadowic na Wojtylagrad? W > koncu co to za problem? A wszystko to na chwale boza ... ========================= Masz rację, o Wojtyle mozna tylko przy akompaniamencie lutni, na kolanach, jak o bogu. Post pt. "JP II Wielki Niszczyciel i Cymbał" był zdejmowany kilkadziesiat razy! O bogu, jezusie, maryi mozesz pisac co chcesz ale nie o tym konserwatywnym, durnym wsteczniku! Jest to człowiek o nieprawdopodobnej wręcz próżności - jak mozna zgadzać sie na stawianie sobie pomników za życia? Jedno jego słowo sprzeciwu załatwiłoby sprawę. Ale ono nie padło i nie padnie. Ten człowiek jest chory psychicznie, ma manię wielkości. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: P-77 Re: na marginesie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.02.03, 19:18 Pozwolę sobie wepchnąć nieniejszy wątek aby ostatecznie przekonać osobnika bezimiennego, że nie mam nic wspólnego z Oszołomem. Otóż polemizowałem z Jerzym we wrześniu na temat tytułu "OjciecŚwięty" (nawiasem mówiac, ciekawi mnie, co Jerzy uważa o konkordacie). Wówczas nie miałem stałego łącza i korzystałem z usług Telekomunikacji Polskiej. Dopiero od paru miesięcy zostałem podłączony do Neostrady. Po co to piszę? Otóż w tym (a także innych wątkach z tamtego okresu) mój adres był następujący (katowice.cvx.tpnet.pl). Co ciekawe prawie taki sam był adres JErzego, tyle, że zamiast KAtowic miał wpisane Bielsko. Co z tego wynika? Po pierwsze w każdym mieście adres w systemie Telekomunikacji jest taki sam. Gdybyśmy z Jerzym mieszkali w jednym mieście tropiciel oszołomów doszedłby pewnie do wniosku, że jesteśmy jedną osobą. Po drugie mimo zmiany adresu zachowałem swój nick i to powinno być decydujące przy ustalaniu osoby autora. Po trzecie, choć z oszołomem mam niewiele wspólnego a jego poglądów nie podzielam apeluję - szanujcie jego tożsamość i nie podszywajcie się pod niego. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Palnick Re: Wojtyła na marginesie IP: 194.17.229.* 18.02.03, 01:04 O Wojtyle mozna tylko przy akompaniamencie lutni, na kolanach, jak o bogu. Post pt. "JP II Wielki Niszczyciel i Cymbał" był zdejmowany kilkadziesiat razy! O bogu, jezusie, maryi mozesz pisac co chcesz ale nie o tym konserwatywnym, durnym wsteczniku! Jest to człowiek o nieprawdopodobnej wręcz próżności - jak mozna zgadzać sie na stawianie sobie pomników za życia? Jedno jego słowo sprzeciwu załatwiłoby sprawę. Ale ono nie padło i nie padnie. Ten człowiek jest chory psychicznie, ma manię wielkości. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Jerzy Kto jest opoką, Piotr czy Jezus IP: *.bielsko.cvx.ppp.tpnet.pl 04.07.03, 01:16 Link do argumentów, kto jest opoka kościoła, Piotr czy Jezus forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=28&w=6895&a=18253 Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: VV Re: Kto jest opoką, Piotr czy Jezus IP: 203.62.159.* 04.07.03, 04:51 Piotr (skala) byl opoka, teraz jest nia Nasz Wielki Rodak, Tatus Swiety, Jan Pawel II! Victoria Vagina Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Jerzy Re: Kto jest opoką, Piotr czy Jezus IP: *.bielsko.cvx.ppp.tpnet.pl 03.11.03, 13:30 1 Piotr 2,7 Dla was, którzy wierzycie, jest on rzeczą cenną; dla niewierzących zaś kamień ten, którym wzgardzili budowniczowie, pozostał kamieniem węgielnym, 2,8 ale też kamieniem, o który się potkną, i skałą zgorszenia; ci, którzy nie wierzą Słowu, potykają się oń, na co zresztą są przeznaczeni. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: CGN Re: Czy biskupi Rzymu mają prawo do tytułu Ojciec IP: 195.116.92.* 04.01.04, 14:55 Wuadomo, ze NIE! Przeciez tylko Bog jest wszedzie (jest wszechobecny), wie wszystko (jest wszystkowiedzacy) i moze wszystko (jest wszechmocny)! Po co wiec Bogu ksieza, koscioly itp., jesli moze, i to bez najmniejszego trudu dotrzec, i to natychmiast do kazdego czlowieka w kazdym miejscu czasoprzestrzeni... Pamietajcie tez, ze jesli Bog tworzy etyke (moralnosc), to jest on poza owa etka (moralnoscia). A poniewaz nic Go nie ogranicza, to moze byc On zarowno nieskonczenie dobry, jak i tez nieskonczenie zly, tak wiec nie wiadomo kto bedzie tak na prawde zbawiony, bo nikt ani nic nie moze Bogu zabronic zbawienia grzesznikow i wiecznego potepienia tych, co wypelniali przykazy kleru... :( Tak wiec idea Boga jest wewnetrznie sprzeczna... Mozna powiedziec, co prawda, ze w Boga zadna logika nie obowiazuje, ale wowczas to nic nie jest pewne, i tym bardziej bezsensowne jest wypelnianie zalecen kleru, bowiem Bog moze zrobic co chce, i np. karac szczegolnie srogo tych, co sa najbardziej klerykalni... :( Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Jerzy Ojcem Świętym jest tylko Bóg Ojciec w niebie IP: *.bielsko.cvx.ppp.tpnet.pl 26.02.04, 16:32 Przy okazji dyskusji, czy papież mówi prawdę odnośnie spotkania Jezusa ze swoją matką po zmartwychwstaniu, warto spojrzeć na ten wątek, czy papiez ma prawo do tytułu Ojciec Święty. Takim tytułem Jezus zwracał się tylko do Boga w Niebie. Jan 1 I już nie jestem na świecie, lecz oni są na świecie, a Ja do ciebie idę. Ojcze święty, zachowaj w imieniu twoim tych, których mi dałeś, aby byli jedno, jak my. Pozwalając się tytułować Ojcem Świetym papież nie jest jedno ani z Jezusem, ani z Bogiem Ojcem. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Jerzy JP2 uprawia zakazany kult królowej niebios IP: *.bielsko.cvx.ppp.tpnet.pl 27.04.04, 10:52 a ponadto nadal ustanawia coraz to nowych świętych. A ogłupiały naród kocha się w tym. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Jerzy JP2 nie wie, że Bóg zakazał kultu królowej nieba IP: *.bielsko.cvx.ppp.tpnet.pl 27.04.04, 13:53 Nauka KK o kulcie królowej niebios nie jest jedno z nauczaniem Biblii. forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=28&w=11948602&a=12252038 Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Kagan Re: JP2 nie wie, że Bóg zakazał kultu królowej IP: *.res.pl / *.res.pl 27.04.04, 14:34 K: Oczywiscie! Zydowski bozek Jahwe jest bardzo zazdrosny, i nie cierpi innych idoli typu "Matki Boski" czy "Lojca Swantego JP2"... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Jerzy Dlaczego Kagan nie może zrozumieć? IP: *.bielsko.cvx.ppp.tpnet.pl 28.04.04, 16:55 Dlaczego niektórzy nie mogą zrozumieć ... Są prawdy o Bogu, których ludzki rozum sam z siebie nie jest w stanie pojąć. Potrzebuje pomocy ze strony Ducha Świętego. Ten pomaga je pojąć, pod warunkiem, że człowiek da się najpierw przekonać o tym, że jest zgubionym grzesznikiem, potrzebującym ułaskawienia przez Ostatecznym Panem i Sędzią. Człowiek, który odrzuca pomoc Ducha Świętego, ogranicza swoje możliwości tylko do własnych zmysłów. Nie chce przyznać się do swoich win przed Bogiem wybiera drogę szyderstwa. Zaczyna drwić i szydzić z tego, co ma związek z Bogiem. Pisał o tym Paweł: 1 Koryntian 2,14 Ale człowiek zmysłowy nie przyjmuje tych rzeczy, które są z Ducha Bożego, bo są dlań głupstwem, i nie może ich poznać, gdyż należy je duchowo rozsądzać. Przykład tego jest podejście do Jezusa Chrystusa. Człowiek odrzucający pomoc DŚw. Pozbawia się rozumu, który potrzebny jest do poznawania prawd o Jezusie Chrystusie. Na tym forum, osoby, które odrzuciły Jezusa, nie chca i nie są w stanie pojąć tego, że jest on Synem Bożym. Pisał o tym Jan: 1 Jan 5,20 Wiemy też, że Syn Boży przyszedł i dał nam rozum, abyśmy poznali tego, który jest prawdziwy. My jesteśmy w tym, który jest prawdziwy, w Synu jego, Jezusie Chrystusie. On jest tym prawdziwym Bogiem i życiem wiecznym. 5,21 Dzieci, wystrzegajcie się fałszywych bogów. Pzykładem osoby, której brakuje rozumu do poznawania prawd o Jezusie, jest Kagan, występujacy pod różnymi ksywkami, posługujący się najrozmaitszymi szyderstwami o Jezusie Chrystusie. Gdyby w jego umyśle działał Duch Boży, spowodowałby uwielbienie dla Jezusa, zgodnie ze słowem: Jan 16,12 Mam wam jeszcze wiele do powiedzenia, ale teraz znieść nie możecie; 16,13 lecz gdy przyjdzie On, Duch Prawdy, wprowadzi was we wszelką prawdę, bo nie sam od siebie mówić będzie, lecz cokolwiek usłyszy, mówić będzie, i to, co ma przyjść, wam oznajmi. 16,14 On mnie uwielbi, gdyż z mego weźmie i wam oznajmi. Jeśli ktoś oddaje kult komuś innemu albo szydzi z Jezusa, dzieje się to z inspiracji przeciwnika Bożego. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Jerzy Pozdrowienia dla dziennikarzy TVP IP: *.bielsko.cvx.ppp.tpnet.pl 20.05.04, 22:07 którzy urządzili nam festiwal papolatrii. Proponuję przyjrzeć się argumentom w pierwszym poście tego wątku. Odpowiedz Link Zgłoś
rajchman Re: Czy biskupi Rzymu mają prawo do tytułu Ojciec 03.06.04, 16:16 Mily Jerzyku! Czy wiesz, iz z czysto naukowego (empirycznego) punktu widzenia istnienie Boga osobowego jest niemozliwe, jako iz oczywiste jest, iz Bog Teistow, czyli Bog-osoba (osoby) nie moze istniec, jest On bowiem wtedy najwyzej nadczlowiekiem (supermanem), inaczej antropomorfizacja idei Najwyzszego Bytu. Natomiast zgadzam sie czesciowo z twierdzeniem Deistow, ktorzy zakladaja istnieie bezosobowego, calkowicie abstrakcyjnego Najwyzszego Bytu, jako iz istnienia badz nie takowego Bytu nie da sie empirycznie obalic (przynajmniej na obecnym poziomie nauki), a poza tym Bog Deistow nie jest wewnetrznie sprzeczny tak jak Bog Teistow, ktory jest przeciez Bogiem ulomnym, nie jest on bowiem ani wszechmocny (dal sie pokonac za czasow biblijnych plemieniu z zelaznymi wozami), ani tez wszechobecny (przykladowo wcielajac sie w Jezusa z Nazaretu udowodnil, iz nie moze sie wcielic w wiecej niz jednego czlowieka na raz). Nie jest tez wieczny, bowiem Chrzesijanie wierza, ze umarl on, Bog Syn (Jezus) na krzyzu... Pozdr. Kagan Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: kagan Re: Czy biskupi Rzymu mają prawo do tytułu Ojciec IP: *.crowley.pl 24.06.04, 10:27 Ojciec Sw. to tylul zydowskiego bozka Jahweh (JHWH), a nie Karola Wojtyly! Odpowiedz Link Zgłoś
nauma Re: Czy biskupi Rzymu mają prawo do tytułu Ojciec 24.06.04, 11:06 W ogóle czy ksiądz ma prawo do tego, by zwracać się do niego per "ojcze". Ojca ma się jednego i uważam, że zwracanie się per "ojcze" do księdza uwłacza w pewien sposób szacunkowi, jaki winniśmy rodzicom. Zresztą szacunek ten jest przykazaniowy. A już na 100% w temacie: nie uwłaczając w niczym Wojtyle tudzież wielu prawym papieżom, spory procent papieży był OJCAMI nie będąc ŚWIĘTYMI :))) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Jerzy Re: Czy biskupi Rzymu mają prawo do tytułu Ojciec IP: *.bielsko.cvx.ppp.tpnet.pl 02.08.04, 23:36 nie uwłaczając w niczym Wojtyle tudzież wielu prawym papieżom, spory procent papieży był OJCAMI nie będąc ŚWIĘTYMI :))) Ciekawa uwaga, choć ja mam problem dostrzec tych 'prawych' papieży. Jeśli nawet wzywali do moralnego życia, to jednak nadal oferowali fałszywe drogi do Pana Boga. Wojtyła ustanowił 450 pośredników, do których ludzie mogą się modlić, choć Pan Jezus powiedział, że modlić się mamy tylko w jego imieniu. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Zdziwko Cudowne źródełko w Lourdes IP: *.cme.org.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 23.08.04, 22:50 Ciekawe, że papieże czy biskupi, kiedy są corzy, korzystają z najlepszej i najnowocześniejszej techniki medycznej i ignorują cudowne źródełko z Lourdes, które zachwalają katolikom na całym świecie, budząc w nich nadzieję, że tam może dostąpią uzdrowienia. Czyżby źródełko nie miało mocy na hierarchów? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Jerzy Cudowne źródełko w Lichieniu IP: *.bielsko.cvx.ppp.tpnet.pl 21.10.04, 23:21 W Lichieniu tez mają cudowne źródełko, ale też dla naiwnych. Hierarchia woli lekarzy; Kiedy JP2 przyjeżdża do Polski, stawiają do jego dyspozycji oddziały szpitalne, aparaturę, lekarzy, odstawiając do kąta szaraczków; A powinna wystarczyc cysterna z cudowną wodą z Lordes albo Lichienia. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Jerzy Re: Cudowne źródełko w Lichieniu IP: *.bielsko.cvx.ppp.tpnet.pl 04.11.04, 22:27 Czy cudowne źródełka mogłyby posłużyć do zdobycia środków na przyjazd JP2 do Polski Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Ed Re: Zawłaszczanie wszystkiego, co sie tylko da.... IP: *.olsztyn.sdi.tpnet.pl 23.08.04, 22:59 ...jest związane bezpośrednio z 2000-letnia tradycją tej opcji :)) Skoro mogli zawłaszczyć sobie tytuły boskie, to reszta także stoi przed nimi otworem :)) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Kagan Re: Czy biskupi Rzymu mają prawo do tytułu Ojciec IP: *.latrobe.edu.au / *.latrobe.edu.au 17.10.04, 07:51 Jak moga byc ojcami zyjac w celibacie? Odpowiedz Link Zgłoś
palnick Re: Czy biskupi Rzymu mają prawo do tytułu Ojciec 12.02.05, 22:53 Oczywiście nie maja takiego prawa. Odpowiedz Link Zgłoś
husyta JP2 chory a media znowu promują papolatrię 25.02.05, 11:37 JP2 zachorował. Współczuję mu. Jednak dziennikarze z wszelkich mediów chyba znowu masowo zgłupieli, trabiąc we wszystkich wiadomościach o chorobie Ojca Świętego. Panowie dziennikarze, zajrzyjcie choć raz do Biblii, do ewangelii Jana, rozdział 17, gdzie Jezus modlił się o jedność. Chcecie być jedno z Jezusem? To przyjmijcie do wiadomości, że dla Pana Jezusa, Ojcem Świetym był Bóg Ojciec, a ten nie choruje. Nie obrażajcie Pana Boga ani uczuć religijnych wyznawców Jezusa Chrystusa. Husyta Odpowiedz Link Zgłoś