Dodaj do ulubionych

Strzał do muchy z armaty

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.07.03, 10:27
Czy wiecie, że w polskich górach obowiązują przepisy rodem z najgorszych
totalitarnych czasów PRL-u. Czy wiecie, że każda grupa poruszająca się bez
zawodowego przewodnika na większości obszarów polskich gór czyni to
nielegalnie?
Oto fragment przesu przypominającego strzelanie do muchy z armaty:

ROZPORZĄDZENIE RADY MINISTRÓW z dnia 6 maja 1997 r. w sprawie określenia
warunków bezpieczeństwa osób przebywających w górach, pływających, kąpiących
się i uprawiających sporty wodne (Dz. U. Nr 57, poz. 358) obowiązuje od dnia
22 czerwca 1997 r.

Załącznik nr 3

§ 3. 1. Wycieczki piesze lub narciarskie na terenach górskich, leżących na
obszarach parków narodowych i rezerwatów przyrody oraz leżących powyżej 1000
m n.p.m., mogą prowadzić tylko górscy przewodnicy turystyczni.

Tu można się z całym tym przepisem: ksp.republika.pl/rozporzrm.htm#d2

i odpowiednim fragmentem kodeksu wykroczeń:
ksp.republika.pl/kodeks.htm

Nowe ustawy okołoturystyczne i rozporządzenia wprowadziły monopol dla
przewodników zawodowych, przewidujący kary ograniczenia wolności lub grzywny
za społeczne (nieodpłatne) prowadzenie wycieczek nawet osobom posiadającym
uprawnienia przodownika turystyki górskiej PTTK czy doświadczonych
przewodników GOT PTT. Wprowadzono przepisy, które pozostają w rażącej
sprzeczności z zagwarantowaną konstytucyjnie wolnością działania organizacji
społecznych, łamiące niezbywalne prawo do samodzielnego decydowania przez
grupę stowarzyszoną w jakimś klubie kto będzie przewodził im na szlaku. A
wydawać by się mogło, że czasy totalitaryzmu, kiedy o tym decydowali
urzędnicy państwowi już się skończyły bezpowrotnie...

Dziś prowadzenie tanich obozów wędrownych przez społecznych działaczy
turystycznych, które były znakomitą formą wychowania młodzieży w zdrowym
ciele i w zdrowym duchu, jest zakazane i zagrożone karą ograniczenia wolności
lub grzywny i zastrzeżone dla przewodników zawodowych. Kto więc ma
organizować wędrówki i zaszczepiać młodzieży taką pasję? Ci ludzie zostali
zepchnięci na boczne tory. Nie dziwota więc, że miejsce turystyki i
wędrownictwa zajmuje wzrastająca wśród młodzieży przestępczość i szereg
innych zjawisk patologicznych.

Zainteresowanie profesją przewodnika jest w skali kraju i wśród młodzieży
niewielkie. Tylko naprawdę nielicznych stać na drogie i czasochłonne
przewodnickie kursy i opanowanie całego zakresu wiedzy w większości mającej
niewiele wspólnego z samą turystyką górską i zdawanie karkołomnych egzaminów.
Zdecydowana większość młodych ludzi traktuje turystykę, zwłaszcza górską,
jako hobby. Tacy chętnie by mogli udzielać się w kołach i klubach i w ramach
tychże klubów organizować i prowadzić wycieczki klubowe i inne impezy
górskie. Rzecz w tym, że w naszym rzekomo szanującym prawa człowieka kraju
jest to...nielegalne.

Pod pozorem troski o bezpieczeństwo kilku "mądrali" zadbało o własne interesy
i wprowadziło cały pakiet monopolistycznych przepisów służących tylko
nabijaniu kasy przewodnikom zawodowym. Takie choćby wspomniane wyżej
Rozporządzenie RM z czerwca 1997 roku traktuje pozostałą resztę
doświadczonych turystów górskich jak idiotów nie umiejących poruszać się
znakowanymi górskimi szlakami turystycznymi. Czy wiecie, że w myśl tego
Rozporządzenia praktycznie każda grupa poruszająca się na terenie większości
polskich gór, szczególnie tych najbardziej atrakcyjnych a często latem wcale
nie niebezpiecznych (np. Gorce, Masyw Śnieżnika), musi sobie wynająć
zawodowego przewodnika?

Historia kiedyś surowo oceni ludzi małych duchem, a wielkich swoją
pazernościa za brak szacunku dla działaczy społecznych - organizatorów
turystyki, instruktorów ZHP, opiekunów SKKT PTTK i innych pasjonatów, którzy
krzewili "bakcyla" turystyki górskiej wśrod młodzieży. Historia rozliczy
tworców przewodnickich monopoli, dławiących tanią turystykę młodzieżową w
polskich górach, za upadek schronisk młodzieżowych i górskie obiekty PTTK
świecące dziś pustkami i za zarastające szlaki, po których kiedyś wędrowała
wesoło młodzież szkolna i akademicka. Rozliczy ich za zdławienie szalenie
pozytywnej pracy wychowawczej z młodzieżą i przyczynienie się do zajmowania
się młodzieży zamiast turystyką - narkotykami, tworzeniem agresywnych
subkultur i innej patologii...
Obserwuj wątek
    • Gość: Tramp Re: Strzał do muchy z armaty IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.07.03, 16:28
      Gość portalu: a-r napisał(a):

      > Czy wiecie, że w polskich górach obowiązują przepisy rodem z najgorszych
      > totalitarnych czasów PRL-u. Czy wiecie, że każda grupa poruszająca się bez
      > zawodowego przewodnika na większości obszarów polskich gór czyni to
      > nielegalnie?
      > Oto fragment przesu przypominającego strzelanie do muchy z armaty:
      >
      > ROZPORZĄDZENIE RADY MINISTRÓW z dnia 6 maja 1997 r. w sprawie określenia
      > warunków bezpieczeństwa osób przebywających w górach, pływających, kąpiących
      > się i uprawiających sporty wodne (Dz. U. Nr 57, poz. 358) obowiązuje od dnia
      > 22 czerwca 1997 r.
      >
      > Załącznik nr 3
      >
      > § 3. 1. Wycieczki piesze lub narciarskie na terenach górskich, leżących na
      > obszarach parków narodowych i rezerwatów przyrody oraz leżących powyżej 1000
      > m n.p.m., mogą prowadzić tylko górscy przewodnicy turystyczni.
      >
      > Tu można się z całym tym przepisem: ksp.republika.pl/rozporzrm.htm#d2
      >
      > i odpowiednim fragmentem kodeksu wykroczeń:
      > ksp.republika.pl/kodeks.htm


      Uważam za całkowity debilizm ustawę o turystyce - żeby gość pokazujący dzieciom
      kwiatki, ptaszki i panoramki musiał mieć państwowe uprawnienia, nadane przez
      wojewodę? To po prostu najgorsza korporacyjna hucpa, gorsza jest chyba tylko
      hucpa kliki notarialnej, zabraniająca obniżania honorariów.
      Mam uprawnienia PTTK na kilka regionów Polski, ale fachu nie nauczyłem sie
      bynajmniej w PTTK, które składa sie w większości z ramoli nie mających pojęcia
      o topografii i historii sztuki. I to oni mieli wpływ największy na uchwalenie
      tego potworka przez nasz potworkowaty sejm.
      Poparcie ! wielkie!}
      • Gość: a-r Re: Strzał do muchy z armaty IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.07.03, 09:16
        Podbijam
        Uważam za całkowity debilizm ustawę o turystyce - żeby gość pokazujący dzieciom
        kwiatki, ptaszki i panoramki musiał mieć państwowe uprawnienia, nadane przez
        wojewodę? To po prostu najgorsza korporacyjna hucpa, gorsza jest chyba tylko
        hucpa kliki notarialnej, zabraniająca obniżania honorariów.
        Mam uprawnienia PTTK na kilka regionów Polski, ale fachu nie nauczyłem sie
        bynajmniej w PTTK, które składa sie w większości z ramoli nie mających pojęcia
        o topografii i historii sztuki. I to oni mieli wpływ największy na uchwalenie
        tego potworka przez nasz potworkowaty sejm.
        Poparcie ! wielkie!}

        • Gość: Tramp W górach łamią Konstytucję IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.07.03, 13:00
          Gość portalu: a-r napisał(a):

          > Podbijam
          > Uważam za całkowity debilizm ustawę o turystyce - żeby gość pokazujący
          > dzieciom
          > kwiatki, ptaszki i panoramki musiał mieć państwowe uprawnienia, nadane przez
          > wojewodę? To po prostu najgorsza korporacyjna hucpa, gorsza jest chyba tylko
          > hucpa kliki notarialnej, zabraniająca obniżania honorariów.
          > Mam uprawnienia PTTK na kilka regionów Polski, ale fachu nie nauczyłem sie
          > bynajmniej w PTTK, które składa sie w większości z ramoli nie mających
          > pojęcia
          > o topografii i historii sztuki. I to oni mieli wpływ największy na uchwalenie
          > tego potworka przez nasz potworkowaty sejm.

          www1.gazeta.pl/krakow/1,35798,1570691.html
          Kontrole na tatrzańskich szlakach

          Bartłomiej Kuraś 12-07-2003, ostatnia aktualizacja 11-07-2003 21:30

          "Pracownicy TPN zostali upoważnieni przez wojewodę małopolskiego do
          sprawdzania, czy wycieczki idące w góry prowadzi przewodnik. Turyści, którzy
          go nie wynajmą, mogą trafić przed sąd

          (...)
          Odznakę uprawniającą do oprowadzania po górach po ostatnim kursie otrzymała
          zaledwie jedna z ponad 60 osób, które wiosną ukończyły w Zakopanem dwuletnie
          szkolenie. Każda zapłaciła za kurs prawie 6 tys. zł.

          - To zamknięte środowisko, które niechętnie przyjmuje nowych. Dba o własne
          interesy - uważa jeden z uczestników. Nie chce ujawniać nazwiska, bo jesienią
          czeka go egzamin poprawkowy."


          Jeśli koszty kursu przewodnickiego podane w artykule z GW (blisko 6 tys. zł!)
          i stawki przewodników tatrzańskich wymienione na
          www.ceper.com.pl/Informacje_turystyczne.html są prawdziwe, a
          niewątpliwie zbliżone do nich są te koszty w innych górach, to... po prostu
          brak mi słów.

          ZOBACZ TAKŻE

          • Spacerujesz - łamiesz prawo (12-07-03, 01:00)
          • Rozmowa z Krzysztofem Kuleszą, przewodnikiem tatrzańskim (12-07-03, 01:00)

          Myli się ktoś, kto sądzi, że czasy totalitaryzmu się skończyły z chwilą
          likwidacji PRL-u. Dziś demokratycznie wybrany przez stowarzysznie człowiek
          nie może przewodzić grupie członków jakiegoś klubu turystycznego na szlaku, a
          tylko narzucony przez urząd człowiek (funkcjonariusz) z legitymacją
          przewodnicką wydaną przez wojewodę.

          Jest to rażące pogwałcenie zagwarantowanych konstytucyjnie praw do wolności
          działania stowarzyszeń i swobodnego poruszania się po terenie własnego kraju.

          Wiele osób kojarzy góry tylko z Tatrami. Nasi ustawodawcy chyba też. A
          przecież pozostałe polskie pasma górskie mają odmienny charakter - są o wiele
          bezpieczniejsze i niewiele jest miejsc, gdzie lawiny są typowym zjawiskiem. A
          przepis przyjmujący w domyśle za granicę bezpieczeństwa 1000 m npm wydaje się
          w tym przypadku śmieszny. Na szczyty ponad 1000 m npm bez żadnego problemu
          wchodził mój 5-letni syn (zobacz fotka:
          www.friko.pnet.pl/~zosia/fotki/na_sniezniku.jpg ) i śmiać mi się chce
          na myśl, że gdyby była to zorganizowana grupa, to niezbędny byłby przewodnik.
          Wydaje mi się, że tutaj rzeczywiście zwyciężył interes wąskiej grupy osób,
          która może na tym nieźle skorzystać.

          Parkowo-przewodnicka hucpa dobrze wykorzystała zimową tragedię pod Rysami
          jako argument do wyeliminowania "konkurencji". Szerzej o tym problemie:
          ksp.republika.pl/nsz_list.htm
      • Gość: real przed lustrem IP: *.biaman.pl 13.07.03, 15:51
        Tak sam ze soba? Ciekawie toczy sie dyskusja?
        • a-r Re: przed lustrem 13.07.03, 19:50
          Gość portalu: real napisał(a):

          > Tak sam ze soba? Ciekawie toczy sie dyskusja?
          Dziekuję za podbicie posta.

          Korzystając z okazji proponuję przeczytać:
          ksp.republika.pl/nsz_list.htm
        • Gość: babariba Osiołu mocny jest i se mamrocze nad żłobem IP: *.sokolka.sdi.tpnet.pl 13.07.03, 20:08
          cześć ziomku, też nicka zmieniłeś???
          **********
          Gość portalu: real napisał(a):

          > Tak sam ze soba? Ciekawie toczy sie dyskusja?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka