das_hakenkreutz
17.09.07, 12:23
Premier Jarosław, zapewne dzisiejszej nocy miał niespokojne, chodź miłe, sny o
panowaniu w Polsce. Śniło mu się zapewne, 40% poparcie w narodzie i teczki
Tuska, wykopane razem z węglem w kopalni "Wieczorek". Być może śniły mu się
również, zahipnotyzowane rzesze moherów, pozdrawiających GO na nowym Stadionie
Narodowym, gotowe oddać życie i rentę za trwałość IV RP, pod wodzą Jarosława
Nieomylnego. Marzył o defiladzie, która przejdzie ulicami Warszawy i która
swym rozmachem przyćmi te organizowane w Moskwie za JEGO młodości.
Sny o władzy i panowaniu wywołał wczorajszy festyn wyborczy i "onanizm
ideologiczny" członków z ramienia PIS na konwencji w Białymstoku, którzy łżąc,
oczerniając opozycję, obrażając naród i piętnując kułaków, wywołali grupowy
"orgazm" zgromadzonej nomenklatury partyjnej.