marg-aret
11.10.07, 15:45
Panie Tomaszu, życzę Panu jak najlepiej – Pana program to zwycięstwo
nad układami politycznymi i kapitałem. Wykładam marketing na
Uniwersytecie Łódzkim – dołączam się do pospolitego ruszenia, które
zgłaszało uwagi co i jak poprawić w programie. Pomysł programu w
Internecie jest genialny – jestem pewna że drobiazgi zostaną
błyskawicznie dopracowane. Z moich uwag wybierze Pan to, co uzna za
istotne, ale mam nadzieję, że będą cennym materiałem roboczym
udoskonalania programu.
Ma to drugorzędne znaczenie wobec treści rozmów i prezentowanych
poglądów ale… pozwolę sobie na kilka słów na temat opakowania tego
produktu jakim są pana rozmowy z gośćmi.
Nie bez powodu zakłada Pan krawat a nie przychodzi do studia na
przykład w poplamionym dresie albo w kalesonach… Dla mnie
marketingowca nie istnieje dyskusja na temat co jest ważniejsze sam
produkt czy jego opakowanie? Produkt zawsze jest ważniejszy, a
szczególnie w tym przypadku jest najważniejszy, ale opakowanie… jest
jego nieodłącznym elementem. Stanowi całość razem z treścią, a nie
coś co jest tylko elementem dodatkowym… Szczególnie w przypadku
programu informacyjnego – wizja i dźwięk wpływają na konsumpcję
produktu. To nie jest cukierek, którego konsumujemy niezależnie od
opakowania.
Co stanowi opakowanie Pana programu?
1. Studio – wygląd, oświetlenie
2. Jakość dźwięku i obrazu
3. Prowadzący – w pewnym sensie… zaraz się wytłumaczę.
Pierwsze dwa punkty były już wielokrotnie omawiane we wcześniejszych
postach. Ja pozwolę sobie skupić się na Pana osobie od strony
wizerunku – proszę tego nie odbierać osobiście tylko zawodowo -
jestem Pana gorącym zwolennikiem.
Mowa ciała: niestety zamknięta- postawa zgarbiona, dłonie
zaciśnięte; Lekkie pochylenie do przodu w stronę rozmówcy daje
wrażenie – jestem otwarty, jestem dynamiczny, będę dociekliwy (tak
było w studio Polsatu i TVN); tutaj jest przygarbiona pozycja, która
wysyła komunikat - niepewność siebie, zmęczenie – nie che mi się
wysilać, nie chce mi się mobilizować; najazdy kamery na dłonie nie
są korzystne, a są bardzo widocznym elementem na czarnym tle.
Odwracają uwagę. Trzeba zwracać szczególna uwagę na wykonywane gesty.
Fotel – wymusza na Panu zgarbioną pozycję – jest Pan wciśnięty w
mały fotelik – nie dość, że zgarbiony to jeszcze wciśnięty – w mowie
ciała to oznaka bezsilności, Pan powinien mieć super skórzany fotel
lub neutralny elegancki prosty fotel o charakterze biurowym,
ewentualnie inny styl –bardziej wykwintny pasujący do rozmów przy
kawie. Być może jest to jakiś pomysł żeby rozmowy miały bardziej
nieformalny charakter – usiąść wtedy przy filiżankach kawy / herbaty
i rozmawiać w sposób bardziej bezpośredni.
Stolik też wymusza na Panu zgarbioną pozycję… ale o meblach wyrażali
już swoje opinie inni internauci – ja się pod nimi podpisuję.
Głos – za cicho Pana słychać (szczególnie w odcinku z Komorowskim),
ton głosu za mało dobitny, nie przebija się przez głos gościa, a
przecież to Pan jest gospodarzem; za mało dynamizmu i dociekliwości
dziennikarskiej, za mało Lisa w Lisie. Głos i postawa - raczej
weekendowa niż profesjonalna; Chyba, że pomysł na ten program jest
taki, żeby pokazać „bardziej ludzką” twarz Tomasza Lisa
żeby „zmiękczyć” wizerunek ale to co widać raczej nie zmiękcza tylko
pogarsza wizerunek „profesjonalnego” Tomasza Lisa.
Ubiór i wygląd prowadzącego – moim zdaniem zupełnie w porządku.
Gadżety:
Woda mineralna – tutaj wygląda bardzo nieprofesjonalnie – znacznie
lepiej by było przelać ją do szklanego dzbanka; Jeśli chcemy zrobić
product placement Nałęczowiance – to nie w ten sposób. To nie jest
profesjonalne – przywodzi skojarzenia – Lis nie ma kasy –
Nałęczowianka musi go sponsorować itp. A przecież zupełnie nie o to
tu chodzi. Dodatkowo wizualnie na czarnym tle niebieskie nakrętki
niepotrzebnie odwracają uwagę.
Notatki – ta forma (luźne, karteczki) jest absolutnie nie do
przyjęcia. Sprawiają wrażenie raczej „niechlujne” a to się przekłada
także na wizerunek prowadzącego. Już lepszy był zeszyt. Mogą być
karteczki ale nieco większe i ładniejsze najlepiej na sztywnej
podkładce – może być podkładka z logo programu. W którymś odcinku
były kartki, a na stronie odwrotnej jakieś mazańce na brudno –
niedopuszczalne! Robi Pan program z wykorzystaniem nowych
technologii – dlaczego nie postawić laptopa i korzystać z notatek w
komputerze. Wtedy mógłby Pan tez na bieżąco kontaktować się z
Internautami (kwestia dopracowania koncepcji i formuły).
Dlaczego nie powiesić w tle ekranu LCD, który znacznie poszerza
możliwości „kreowania” wnętrza i atmosfery studia. Jeśli koncepcja
jest taka, żeby było prosto i surowo, bo najważniejsza jest treść –
to musimy bardzo zwracać uwagę na dobierane detale. Mamy czarne
studio. W nim dwóch, trzech ubranych na czarno panów / pań i nagle
gest dłoni, niebieska nakrętka albo biało- czarny pies – jedyny
kolorowy i dynamiczny element wizji stają się głównymi „graczami”
wizji i skupiają na sobie uwagę widzów. Zmiana tła standu z
czarnego na niebieskie jest krokiem w dobrym kierunku.
Interaktywność – Internet i nowe technologie stwarzają w tym
zakresie większe możliwości niż telewizja, jeśli nie ma widowni to
może chociaż rozmowy telefoniczne, odpowiedzi na posty (były już
jakieś próby), pytania od internautów – coś co pokaże, że ma Pan
kontakt z publicznością i że szanuje Pan odbiorców i komunikuje się
z nimi.
Tą wiadomość najchętniej wysłałabym Panu na maila ale nie mam takiej
możliwości bo na stronie nie ma adresu e-mailowego do Pana ani do
zespołu redakcyjnego. Internet jest medium interaktywnym, jego
podstawą jest komunikacja dwukierunkowa, a tutaj mamy komunikacje
jednokierunkową. My piszemy posty – ale nie znamy Pana odpowiedzi…
Strona www – zdecydowanie wymaga dopracowania, ale o tym też już
była mowa na forum.
Moim skromnym zdaniem w temacie wizerunku powinien Pan postawić na:
- profesjonalizm w każdym szczególe – to podstawowa cecha
wyróżniająca marki „Tomasz Lis- dziennikarz”- nawet gdy działam „z
podziemia” to działam profesjonalnie;
- kontynuację wizerunku marki – nie zmianę w Tomasza
Lisa „weekendowego”;
Merytorycznie nie doradzam, w polityce to Pan doradza mnie :)
Dziękuję i pozdrawiam, czekam na kolejne odcinki
Małgosia