Gość: bratek
IP: *.biaman.pl
28.07.03, 01:22
A niech Cie! Zdaje sie, ze tak zapetlilem swoj wywod, ze tylko sam go
rozumiem. Sprobuje w punktach:
1. Michnik, jak wiadomo, biesiaduje z Urbanem.
2. Urban jest sadystycznym kłamcą i propagandową prostytutką
3. Kolega pytak (czyli Młodziak, bo młody i głupi) czyta "Nie" (które wydaje
Urban) i "Angorę" (ktora nie wiem kto wydaje i nie chce wiedzieć.. może tow.
Rakowski? mniejsza o to)
4. Ergo: kolega Mlodziak (vel pytak) ma przetrawiony mózg urbanszczyzna.
5. Michnik nie ma mózgu przezartego urbanowszczyzna, ale z powodow
przyziemnych (uwielbia salatki przyprawiane przez zone Urbana oraz wode
pochlanianą wespól z tymze) zadaje sie z Urbanem (w gre moga rowniez jakies
perwersyjne kwestie intelektualne, ale wole w ten teren nie wchodzic, bo
zwymiotuje).
6. Michnik nie ma mózgu przezartego urbanowszczyzna, ale zadaje sie z Urbane,
ktory własnie lasuje mozgi pytakom, mlodziakom i innym takim.
7. Ergo 2: JAK TAK MICHNIK MOŻE???
8. Ergo 3: to nie ja przerobilem mozg Mlodziakowi/pytakowi (niestety), tylko
Urban.