Dodaj do ulubionych

Premier odtrącił posłankę miłości

09.11.07, 09:01
tinyurl.com/3yqw9z
Superexpress

Miłość bywa okrutna... Pod koniec poprzedniej kadencji posłanka
Jolanta Szczypińska siedziała w pierwszym rzędzie sejmowych ław, tuż
obok premiera Kaczyńskiego. Teraz przeniosła się dalej, do rzędu
trzeciego. Czyżby oznaczało to koniec gorącego uczucia, które miało
zaprowadzić ją przed ołtarz?


Sejmowe ławy, a w nich b. premier Jarosław Kaczyński (58 l.). Tuż
obok Ludwik Dorn (53 l.) i Zyta Gilowska (58 l.). Daleko z tyłu
zasmucona Jolanta Szczypińska (50 l.). Przez całe obrady wpatrzona w
ustępującego premiera. A jeszcze kilka miesięcy temu było zupełnie
inaczej.

Rok 2005. Zwycięstwo PiS. Inauguracja Sejmu V kadencji. Posłanka
Szczypińska zajmuje miejsce nr 400 w siódmym rzędzie. Kiedy prezes
Kaczyński zostaje szefem rządu i przenosi się do rządowych ław,
posłanka krok po kroku przybliża się do premiera. Pod koniec
kadencji siedzi już w pierwszym rzędzie. Jak obliczyliśmy, w ciągu
kilkunastu miesięcy awansowała o 30 miejsc! Plotkowano wtedy, że
posłankę z premierem łączy coś więcej aniżeli tylko uczucie
sympatii. A w sejmowych kuluarach mówiło się, że ślub tuż-tuż.

Posłanka nie chce nic mówić...
Próbowaliśmy porozmawiać wczoraj z Jolantą Szczypińską, ale telefon
posłanki milczał. Bardziej rozmowni byli jej koledzy z PiS. Marek
Suski (49 l.): - Posłanka wróciła po prostu na miejsce, które
zajmowała wcześniej.

Poseł Suski myli się jednak. Gdyby miał rację, Szczypińska wróciłaby
do siódmego rzędu. Tadeusz Cymański (54 l.) mówi bez ogródek: - Od
dawna wiadomo, że posłankę i premiera łączą serdeczne relacje.
Czasem objawia się to przez uśmiech, czasem przez wręczenie kwiatów.

Poseł Cymański potwierdza, że ostatnio coś się zmieniło: - Trudno mi
powiedzieć, dlaczego Jolanta Szczypińska siedzi teraz dwa rzędy za
prezesem Kaczyńskim, ale jakiś czas temu rozmawiałem z nią na ten
temat i... nie chciała mi nic powiedzieć - odparł tajemniczo.

Przyjaźń i koniec
Jak nieoficjalnie ustaliliśmy, relacje między premierem a posłanką
ochłodziły się. Stało się tak tuż przed wyborami. Jarosław Kaczyński
przeciął kolejne plotki o ich ślubie w bardzo stanowczy sposób: -
Stan kawalerski jest zacny i Bogu miły - mówił w jednym z wywiadów.
Podkreślił, że bardzo lubi panią poseł i że ich wieloletnia
znajomość przekształciła się w serdeczną przyjaźń. Na tym jednak
koniec.

autor: Sylwester Ruszkiewicz
Obserwuj wątek

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka