Dodaj do ulubionych

18 lat wolności - komu potrzebna lustracja ?

21.11.07, 11:17
nie byłem członkiem partii, nie byłem informatorem, byłem
ministrantem - nie bronię więc nikogo i nie atakuje nikogo,
przeżyłem długi okres komunizmu, chyba ten jagorszy, choć wiem, że
są tacy co krzykną, że najgorszy to lata 80 ale są w błędzie bo
najgorszy okres to 1949 - 1953, wówczas dostawało się w najlepszym
przypadku dożywotkę w tzw. procesie kiblowym,
dzisiejszy kwiat Polaków to 25 - 35 latki, wówczas mieli 7 -17 lat,
ci wchodzący dziś w dorosłe życie dopiero się rodzili,
dla nich teczki, podpisy i te wszystkie inne fanaberie IPN i innych
dociekaczy to abstrakcja, oni tego nie rozumieją, oni się tym nie
interesują i jest to im całkowicie obce,
nie twierdzę, że IPN nie powinien istnieć, powinien ale bez
rozgłosu i bez miedialnej oprawki,
ci, co w tamtym okresie popełnili w imieniu wówczas istniejącego
prawa, przestąpstwa kryminalne powinni o ile jeszcze żyją, ponieść
konsekwencje ale nikt nie powinien być ścigany tylko dlatego, że
miał partyjną legitymację, że coś podpisywał i niby donosił bo skąd
to wynika, ano z akt bezpieki, której działalność powszechnie
potępiamy, nawet gdyby tak było to ci ludzie byli wówczas młodzi i
oszukiwani przez potężny aparat propagandy, kaptowani tylko
nieliczni mieli siłę temu się oprzeć, mało znam takich,
ludzie potrafią się aranżować nawet z najgorszym reżimem i to ich
prawo,
cała ta heca z lustracją, teczkami, rozliczaniem jest dla młodego
pokolenia niezrozumiała i zbyteczna bo to nie jest ich problem, jest
taką samą abstrakcją jak wojna i jej ofiary z przed ponad 60 laty,
ba jeszcze większą abstrakcją niż dla mnie, młokosa były
okrzyki "pomścić Katyń" kiedy w październiku 1956 roku, rzucałem
kamieniami w milicję na Marszałkowskiej,
dociekania IPN, PiS i tego księdza oraz robienie medialnego
spektaklu są niczym innym jak zwykłą, najbardziej pospolitą zemstą
nie godzącą się z pojęciam chrześcijańskim "bedziesz kochał
bliźniego swego jak siebie samego",
myślę, że czas z tym skończyć i przejść do normalności



Obserwuj wątek
    • scoutek Re: 18 lat wolności - komu potrzebna lustracja ? 21.11.07, 11:19
      potrzebna wylacznie tym, ktorzy nie umiejac sobie znalezc miejsca we
      wspolczesnym swiecie, wyrabuja je sobie szantazujac innych
      tak bym to uproscila
    • cluniak Wszystkim. 21.11.07, 11:25
      1. Sztandarowym przykładem kariery zrobionej na donosicielstwie jest
      Michał Boni, który doktorat obronił w rok po podpisaniu lojalki a
      potem przez 17 lat dodatkowo uchodził za wielkiego kombatanta
      opozycji.
      Takich przedstawicieli tzw. elit jest bardzo wielu. Pytanie, czy to
      na nich powinno opierać się społeczeństwo?

      2. Tak długo jak teczki będą ukryte wiele insynuacji będzie dla
      szarego człowieka niesprawdzalnych. Oskarżenie o podpis będzie się
      równało oskarżeniu o czerpanie korzyści pozbawiając oskarżonego
      możliwości obrony.
      • woda.woda Mów za siebie. 21.11.07, 11:28
        Co ja mam wspólnego z takim kłamcą, jak ty?

      • scoutek Re: Wszystkim. 21.11.07, 11:29
        cluniak napisał:


        no i wychodzi na moje
        drugim punktem zaprzeczasz prawdziwosci pierwszego punktu
        insynuacje bierzesz za pewnik
        a poza tym podpisanie lojalki to jeszcze nie donosicielstwo
        • cluniak Re: Wszystkim. 21.11.07, 11:34
          Rozumiem, że to że Boni obronił doktorat w rok po podpisaniu lojalki
          to jest insynuacja?
          • woda.woda Re: Wszystkim. 21.11.07, 11:35
            Insynuacją jest wiązanie podpisania lojalki z doktoratem.

            • cluniak Re: Wszystkim. 21.11.07, 11:44
              Nawet gdyby tak było, nie uważasz że łatwiej byłoby to podważyć
              mając pełną informację?
              • woda.woda Re: Wszystkim. 21.11.07, 11:45
                > nie uważasz że łatwiej byłoby to podważyć

                Co "podważyć? Insynuację?
                • cluniak Re: Wszystkim. 21.11.07, 11:47
                  Ty to nazwałaś insynuacją. Odpowiedz na moje pytanie.
                  • woda.woda Re: Wszystkim. 21.11.07, 11:48
                    > Ty to nazwałaś insynuacją.

                    Oczywiście, bo to jest insynuacja.

                    Chyba, że potrafisz udowodnic związek między podpisaniem lojalki a
                    obroną doktoratu.

                    • cluniak Re: Wszystkim. 21.11.07, 11:50
                      A mam dostęp do dokumentów? Nie. Mam jedynie dziwną zbieżność dat,
                      która budzi uzasadnione podejrzenia.
                      • woda.woda Re: Wszystkim. 21.11.07, 11:51
                        No własnie na tym polega insynuacja - nie umiesz udowodnić swojego
                        oskarżenia, a mimo to oskarżasz.

                        • cluniak Re: Wszystkim. 21.11.07, 11:53
                          Nie powiedziałem, że oskarżam. Jedynie, że jego kariera
                          przyspieszyła po lojalce. A oskarżyć nie mam de facto możliwości, bo
                          papiery są wyciągane przez IPN jak królik z kapelusza.
                          • woda.woda Re: Wszystkim. 21.11.07, 11:54
                            cluniak napisał:

                            > jego kariera
                            > przyspieszyła po lojalce.

                            No i co z tego?

                            • cluniak Re: Wszystkim. 21.11.07, 11:58
                              To że jest to polityk i były minister a tych w całym cywilizowanym
                              świecie obowiązują znacznie wyższe standardy. Tego typu dwuznaczność
                              już takiego polityka dyskredytuje, choć oczywiście nie dyskredytuje
                              człowieka.
                              • woda.woda Re: Wszystkim. 21.11.07, 11:59
                                To jest dwyznacznośc tylko dla ciebie. Normalni ludzie nie widzą
                                niczego dziwnego w tym, że Boni zrobił doktorat własnie wtedy, a
                                nie kiedy indziej.

                                • cluniak Re: Wszystkim. 21.11.07, 12:05
                                  Rozumiem, że jesteś równie przeświadczona, co do fałszerstw papierów
                                  Kaczorów?
                                  • woda.woda Re: Wszystkim. 21.11.07, 12:06
                                    Nie interesują mnie teczki "Kaczorów" - i bez tego wiem, kim byli w
                                    PRLu i potem.

                                    • cluniak Re: Wszystkim. 21.11.07, 12:07
                                      Kim, więc byli?
                      • sclavus Re: Wszystkim. 21.11.07, 11:52
                        cluniak napisał:

                        > A mam dostęp do dokumentów? Nie. Mam jedynie dziwną zbieżność dat,
                        > która budzi uzasadnione podejrzenia.

                        Jest jeszcze inne pytanie: "a co akurat ciebie obchodzi to!" ???
                        I jest również odpowiedź: "goowno"... chyba, że szukasz ułagodzenia
                        własnych frustracji... :|
                        • cluniak Re: Wszystkim. 21.11.07, 11:54
                          Obchodzi i więcej ma prawo obchodzić. Jeśli oczywiście zgodzę się z
                          waszą tezą, że elita stanowi podstawę społeczeństwa, w którym
                          funkcjonuję.
              • scoutek Re: Wszystkim. 21.11.07, 11:48
                cluniak napisał:

                > Nawet gdyby tak było, nie uważasz że łatwiej byłoby to podważyć
                > mając pełną informację?

                czyli uznajesz ubeckie papiery za wiarygodne informacje?
                • cluniak Re: Wszystkim. 21.11.07, 11:51
                  Kiepska była ta nasza opozycja skoro SB jedynie fabrykując
                  niewiarygodne papiery zdołała utrzymać komunizm przez ponad 40 lat.
                  Dotyczy to również Kaczyńskich.
                  • woda.woda Re: Wszystkim. 21.11.07, 11:52
                    cluniak napisał:

                    > Kiepska była ta nasza opozycja skoro

                    Trzeba było samemu stworzyc lepszą.

                    • cluniak Re: Wszystkim. 21.11.07, 11:56
                      Jako sztandarowy opozycyjny uczeń szkoły podstawowej byłbym zapewne
                      jej filarem. Zauważ, że zaniżając wiarygodność papierów SB sami
                      zaniżacie rangę opozycji.
                      • woda.woda Re: Wszystkim. 21.11.07, 11:57
                        Czy zawsze więc wypowiadasz sie o sprawach, o jakich nie masz
                        zielonego pojęcia?

                        Miej może pretensje do swoich rodziców, że nie stworzyli lepszej
                        opozycji.

                        • cluniak Re: Wszystkim. 21.11.07, 11:59
                          A może do dziadka Tuska? Ja uważam, że opozycja była świetnie
                          zorganizowana, że mogła rywalizować ze świetnie zorganizowaną mafią
                          SB. Wy, że była kiepsko zorganizowana, bo przez 40 lat nie zdołała
                          zburzyć gmachu zbudowanego na fałszywych papierach.
                          • woda.woda Re: Wszystkim. 21.11.07, 12:00
                            Co cie obchodzą cudzy dziadkowie?
                            Zajmij się swoimi, proponuję.

                            • cluniak Re: Wszystkim. 21.11.07, 12:01
                              Podobnie jak Ciebie moi rodzice.
                              • woda.woda Re: Wszystkim. 21.11.07, 12:02
                                Twoi rodzice mnie w ogóle nie interesują.

                                • cluniak Re: Wszystkim. 21.11.07, 12:06
                                  Wyżej dałaś dowód na coś innego, ale każdemu wolno się pomylić.
                                  • woda.woda Re: Wszystkim. 21.11.07, 12:08
                                    Cgyba nie zrozumiałeś.

                                    Jeśli twierdzisz, że opozycja była zła a pretensji do siebie z
                                    racji wieku miec nie możesz, jedynym rozsądnym dla ciebie wyjściem
                                    jest miec pretensje do własnych rodziców o to, że lepszej opozycji
                                    nie stworzyli.

                                    No bo do kogo innego możesz miec pretensje o to, że opozycja była
                                    zła?

                                    • cluniak Re: Wszystkim. 21.11.07, 12:12
                                      Poprawka. Ja twierdzę, że opozycja była dobra.
                      • ross128 Re: Wszystkim. 21.11.07, 12:00
                        Czyli ślepa wiara w papiery ubecji, według której opozycji nie było, istniało
                        tylko jakies ca. 2 mln "walczących z ustrojem kryminalnych bandytów" oznacza
                        podwyższenie rangi opozycji?:))
                        • cluniak Re: Wszystkim. 21.11.07, 12:04
                          Ślepo wierzę w zdrowy rozsądek oraz w to, że sprawy nie trzymające
                          się kupy da się bez problemu z tych akt wyłowić.

                          Jak ma się bronić osoba, która podpisała lojalkę mając 20 lat jako
                          błąd młodości a potem intensywnie działała w opozycji i była
                          prześladowana skoro jej akt nie widać?
                  • scoutek Re: Wszystkim. 21.11.07, 11:58
                    cluniak napisał:

                    > Kiepska była ta nasza opozycja skoro SB jedynie fabrykując
                    > niewiarygodne papiery zdołała utrzymać komunizm przez ponad 40 lat.

                    nie tylko fabrykowala niewiarygodne papiery
                    udalo sie jej kilka osob zamknac, zgnoic, wykonczyc
                    nie tylko papierami
                    • cluniak Re: Wszystkim. 21.11.07, 12:01
                      Zdecydowanie. Między innymi dzięki świetnej siatce donosicieli.
                      • ross128 Re: Wszystkim. 21.11.07, 12:03
                        A tych donosicieli rozpoznaje się po tym że zrobili doktorat? :)
                        • cluniak Re: Wszystkim. 21.11.07, 12:04
                          Nie udawaj idioty.
                          • ross128 Re: Wszystkim. 21.11.07, 12:07
                            Cieszę się że w końcu dojrzałeś do samokrytyki. Teraz małe zadanie dla ciebie:
                            co za skończony matoł i idiota napisał poniższe zdanie:
                            "Sztandarowym przykładem kariery zrobionej na donosicielstwie jest
                            Michał Boni, który doktorat obronił w rok po podpisaniu lojalki"

                            Czas start! :)
                            • cluniak Re: Wszystkim. 21.11.07, 12:10
                              Rozumiem, że co do fałszerstwa teczek Kaczorów też jesteś równie
                              mocno przekonany?
                              • ross128 Re: Wszystkim. 21.11.07, 12:14
                                Ależ mnie wiszą dorodnym kalafiorem teczki kaczyńskich, kowalskich, nowaków i
                                nawet marsjan. Albowiem - w przeciwieństwie do rożnych takich ubogich duchem i
                                baraaardzo ubogich intelektem:) - zdaję sobie sprawę że ustrój zbudowany na
                                łganiu i kłamstwie podpierał się bez najmniejszej żenady łgarstwami i kłamstwem,
                                więc wiara w to że ubeckie świstki zawierają jakąś prawdę świadczy li tylko o
                                kondycji umysłowej wierzącego.
                                • cluniak Re: Wszystkim. 21.11.07, 12:22
                                  Czyli sędziów, prokuratorów, adwokatów, urzędników i innych
                                  pracujących w tym opartym od początku do końca na kłamstwie systemie
                                  należałoby teraz pozbawić praw?
                                  • ross128 Re: Wszystkim. 21.11.07, 12:33
                                    Praw do czego? I pozbawiać ich na podstawie czego? Ci którzy popełnili
                                    przetępstwa i są na to dowody - ukarać. Tylko że trzeba mieć te dowody, a nie
                                    tylko ubeckie konfabulacje.
                                    I opowiem ci bysiu pewną przypowieść: miałem sąsiadkę, w tej chwili już świętej
                                    pamięci. Miała syna, stoczniowca. Chłopak w wieku lat 23, w roku 1961 jako
                                    ślusarz spalił się żywcem na "Marii Konopnickiej". W roku 1989 okazało się
                                    niespodziewanie że ubecja założyła mu teczkę. Ku ogólnemu zdumieniu w teczce tej
                                    były detaliczne opisy spotkań z ubekami które odbywały w ... 1980 i 1981 czyli
                                    dwadzieścia lat po tym jak z chłopaka zostało spopielone truchło w statkowej zęzie.
                                    Skoro ubeckie teczki zawierają prawdę i tylko prawdę w co ty święcie wierzysz,
                                    mamy tu do czynienia z cudowym zmartwychwstaniem owego ślusarza?
                                    • cluniak Re: Wszystkim. 21.11.07, 12:35
                                      Albo uznajemy, że cały system był kłamliwy i czyścimy go do kości
                                      albo uznajemy że teki nie był i dajemy wiarę wszystkiemu. Jest
                                      jeszcze trzecie wyjście, sprawdzić które części kłamliwe były a
                                      które nie.
                                      • ross128 Re: Wszystkim. 21.11.07, 12:38
                                        A jak bysiu zamierzasz sprawdzać które częsci są prawdziwe a któe fałszywe? Cóż
                                        będzie podstawą i punktem odniesienia do owego sprawdzania?
                                        • cluniak Re: Wszystkim. 21.11.07, 12:40
                                          A jak teraz możesz sprawdzić informacje o tym, że np. Boni donosił?
                                          • ross128 Re: Wszystkim. 21.11.07, 12:49
                                            Nijak nie mogę, ponieważ jedynym świadectwem tego że donosił są ubeckie papiery
                                            w których zmarli są zdrowi i całkiem żwawi 20 lat po swojej śmierci,
                                            sparaliżowani na wózku inwalidzkim są widziani jak uciekają przez "władzą
                                            ludową" na nielegalnej demonstracji (też znam taki przypadek), oraz donosy piszą
                                            4 letnie dzieci (ditto). I dlatego jedyną lustracją jest ta wykonywana przez
                                            samych ludzi. Albo się przyzna (jeśli ma do czego) albo nie. Jak się przyzna to
                                            znaczy że należy mu wybaczyć (co nie znaczy że nie karać), a jeśli nie... Cóż,
                                            rasa ludzka składa się w całkiem sporym procencie z gnojków i ochłapów, na to
                                            rady jeszcze nikt nie wymyślił.
                                            • cluniak Re: Wszystkim. 21.11.07, 12:51
                                              Ubeckie papiery, którymi ktoś się dla swoich celów posługuje a do
                                              których Ty nie masz dostępu.
                                              • ross128 Re: Wszystkim. 21.11.07, 12:54
                                                Te same ubeckie papiery w kórych zmarli lub w wieku niemowlęcym donoszą, a
                                                sparaliżowani z wigorem spieprzają przed ZOMO?:)
                                                Nie wiesz przypadkiem jak można by nazwać takiego co w nie wierzy? :)))
                                  • sqz Re: Wszystkim. 21.11.07, 12:42
                                    Tak wogole to proponuje wszystkich co urodzili sie przed 89 rozstrzelac no moze
                                    w drodze laski wywiez na sybir i wtedy bedzie pewnosc ze wraju na ziemi w tej
                                    przepelnionej miloscia blizniego bo przeciez katolickiej Polsce nie zostanie
                                    nikt kto w jakikolwiek sposob przysluzyl sie istenieniu i funkcjonowaniu tego
                                    strasznego systemu zwanego potocznie komuna aprzez niektorych socjalizmem ;P
                                    Ja sam przyznaje sie wpsolpracowalem z ową wladza , nosilem choragiewki w
                                    trakcie manifestacji 22-lipca , polowalem na targach ksiazki na tak rezimowe
                                    dziela jakim byl komiks z klosem i kapitanem zbikiem nie interesowal mnie obcy
                                    klasowo tytus . A w 89 moglem zaglosowac i zaglosowalem na wspolpracowanika a
                                    jak sie dowiaduje czasami od poniektorych wrecz tworce SB Lecha Walese .
                                    Ostatnim moim grzechem za ktory wrecz powinienem zostac pozbawiony praw
                                    obywatelskich i obywatelstwa jest to ze nie glosowalem na naszego obecnego
                                    prezydenta anie nie poparlem jego partii w minionych wyborach. Mam nadzieje ze
                                    potakiej samokrytyce zostana mi wybaczone grzechy okresu bledow i wypaczen :)
                                    • cluniak Re: Wszystkim. 21.11.07, 12:44
                                      To trochę daleko idący wniosek, ale faktycznie możliwy do
                                      wyciągnięcia na podstawie uznania całego systemu za kłamliwy.
          • sqz Re: Wszystkim. 21.11.07, 11:47
            W ktory roku lojalke podpisal Kaczynski ? a w ktorym zrobil doktorat ?? w
            ktorym roku Maciarewicz zostal wielkim opozycjonista i co spowodowalo tak nagle
            jego odwrocenie od PRL ? Co spowodowalo ze Moczulski zalozyl KPN i zostal
            nastepnym walczacym ?? Co spowodowalo ze w jednym szeregu teraz wystepuja Dorn -
            opozycjonista- i Kryze oraz Waserman czyli Ci ktorzy scigali opzycje w czaasach
            komuny ?? Komu wierzyc?? Czy prawdziwym patriota jest ten ktorego teczka jako
            jedyna zostala calkowicie zafalszowana czy temu ktory byl ikona opozycji a
            okazuje sie informatorem ?? Jedyne wyjscie dla mnie nie nie wierzyc zadnemu gdy
            mowi jak walczyl a odnosic sie jedynie do tego co zrobil po 89 . Bo na dzien
            dzisiejszy coraz wiecej kombatantow i walecznych za wolna Polske a jak sie
            poslucha tych wszystkich walecznych to w 89 bylo ich kilkuset teraz jest kilka
            tysiecy za 20 lat bedzie kolo miliona . Wszystko kwestia tego jakie z tego beda
            miec profity .
            • cluniak A u was murzynów biją. 21.11.07, 11:48
              Paradoksalnie to jednak potwierdza moją tezę. Przypomnę też, że PO
              poparła ustawę lustracyjną.
      • sclavus Wszystkim??? - mów we własnym imieniu... n/t 21.11.07, 11:41
        cluniak napisał:

        > 1. Sztandarowym przykładem kariery zrobionej na donosicielstwie
        jest
        > Michał Boni, który doktorat obronił w rok po podpisaniu lojalki a
        > potem przez 17 lat dodatkowo uchodził za wielkiego kombatanta
        > opozycji.
        > Takich przedstawicieli tzw. elit jest bardzo wielu. Pytanie, czy
        to
        > na nich powinno opierać się społeczeństwo?
        >
        > 2. Tak długo jak teczki będą ukryte wiele insynuacji będzie dla
        > szarego człowieka niesprawdzalnych. Oskarżenie o podpis będzie się
        > równało oskarżeniu o czerpanie korzyści pozbawiając oskarżonego
        > możliwości obrony.
      • ewa9823 Re: Wszystkim. 21.11.07, 14:29
        cluniak - od się od Bniego, do pięt mu nie dorastasz! i dobrze by
        było abyś mówił i pisał ze zrozumieniem czegoolwiek
    • sclavus Nikt nie uwierzy... :) 21.11.07, 11:40
      ..., że twój głos jest głosem boga - zakrzyczą cię... frustraci...
      Popieram w pełni twoją wypowiedź w kwestii...
      Sam mam dużo lat i sam pamiętam, jak w wieku 6 lat popuściłem w
      majtki, kiedy potrząsnął mną milicjant (1950)
      Moje zdanie jest niezmienne od początku: lustracja w Polsce nie ma
      sensu a już ta proponowana przez frustratów, jest bezsensem!


      gucio60 napisał:

      > nie byłem członkiem partii, nie byłem informatorem, byłem
      > ministrantem - nie bronię więc nikogo i nie atakuje nikogo,
      > przeżyłem długi okres komunizmu, chyba ten jagorszy, choć wiem, że
      > są tacy co krzykną, że najgorszy to lata 80 ale są w błędzie bo
      > najgorszy okres to 1949 - 1953, wówczas dostawało się w najlepszym
      > przypadku dożywotkę w tzw. procesie kiblowym,
      > dzisiejszy kwiat Polaków to 25 - 35 latki, wówczas mieli 7 -17
      lat,
      > ci wchodzący dziś w dorosłe życie dopiero się rodzili,
      > dla nich teczki, podpisy i te wszystkie inne fanaberie IPN i
      innych
      > dociekaczy to abstrakcja, oni tego nie rozumieją, oni się tym nie
      > interesują i jest to im całkowicie obce,
      > nie twierdzę, że IPN nie powinien istnieć, powinien ale bez
      > rozgłosu i bez miedialnej oprawki,
      > ci, co w tamtym okresie popełnili w imieniu wówczas istniejącego
      > prawa, przestąpstwa kryminalne powinni o ile jeszcze żyją, ponieść
      > konsekwencje ale nikt nie powinien być ścigany tylko dlatego, że
      > miał partyjną legitymację, że coś podpisywał i niby donosił bo
      skąd
      > to wynika, ano z akt bezpieki, której działalność powszechnie
      > potępiamy, nawet gdyby tak było to ci ludzie byli wówczas młodzi i
      > oszukiwani przez potężny aparat propagandy, kaptowani tylko
      > nieliczni mieli siłę temu się oprzeć, mało znam takich,
      > ludzie potrafią się aranżować nawet z najgorszym reżimem i to ich
      > prawo,
      > cała ta heca z lustracją, teczkami, rozliczaniem jest dla młodego
      > pokolenia niezrozumiała i zbyteczna bo to nie jest ich problem,
      jest
      > taką samą abstrakcją jak wojna i jej ofiary z przed ponad 60 laty,
      > ba jeszcze większą abstrakcją niż dla mnie, młokosa były
      > okrzyki "pomścić Katyń" kiedy w październiku 1956 roku, rzucałem
      > kamieniami w milicję na Marszałkowskiej,
      > dociekania IPN, PiS i tego księdza oraz robienie medialnego
      > spektaklu są niczym innym jak zwykłą, najbardziej pospolitą zemstą
      > nie godzącą się z pojęciam chrześcijańskim "bedziesz kochał
      > bliźniego swego jak siebie samego",
      > myślę, że czas z tym skończyć i przejść do normalności
      >
      >
      >
      >
    • jack20 Re: 18 lat wolności - komu potrzebna lustracja ? 21.11.07, 12:03
      WSZYSTKIM PACANIE, ktorzy w tych czasach zyli, ktorych poniewierano,
      niszczono, nie wypuszczano za granice itp itd.
      Ci ludzie MAJA PRAWO poznac imiennie sukinsynow na nich donoszacych,
      ktorym zawdzieczaja taka a nie inna historie.
      • woda.woda Moment. 21.11.07, 12:05
        mnie nie wypuszczano za granicę, mimo to nie interesuje mnie
        lustracja ani zawartość mojej teczki.

        • jack20 Re: Moment. 21.11.07, 12:23
          Jestes wyjatkiem woda i tyle. Ty wybaczylas inni nie.
          Spoleczenstwo ma prawo domagac sie chyba elementarnyego prawa
          poznania nazwisk tych ktorzy im w zyciu uczynili krzywde, zahamowali
          rozwoj, dzieki ktorm byli scigani itd. Normalne ludzkie prawo do
          poznania donosicieli.
          To moglo sie odbyc kulturalnie jak w instytucie Gaucka, dlaczego tak
          wiec sie ne odbyloNie grozilo sukins,... NIC .
          Wystarczala tych lobuzow CYWILNA ODWAGA do przyznania sie ze swojgo
          postepiowania, Ale czy agenci sb znali wogole pojecie civille
          courage?
          • 1normalnyczlowiek Re: Moment. 21.11.07, 12:29
            jack20 napisał:
            > To moglo sie odbyc kulturalnie jak w instytucie Gaucka, dlaczego tak wiec sie
            ne odbyloNie grozilo sukins,... NIC .

            > Jestes wyjatkiem woda i tyle.
            ---> Wyjątkiem dlatego, że na tak postawione pytanie już ci nie odpowie. :)))
            ---
          • woda.woda Re: Moment. 21.11.07, 12:31
            Jakie to ma dzis znaczenie, jack?
            Ani to nasza wina, ani zasługa, że urodziliśmy sie w PRLu.

            A ludzie-szmaty byli, sa i będą. I pozwalam sobie na luksus
            oceniania kto jest szmatą własnemu sumieniu, nie pozwalam zas na to
            esbekom.

            • jack20 Re: Moment. 21.11.07, 12:42
              Te rzeczy woda bola. Moze kobiety maja inne podejscie do tego. pzdr.
          • scoutek Re: Moment. 21.11.07, 13:01
            ack20 napisał:

            > Jestes wyjatkiem woda i tyle. Ty wybaczylas inni nie.

            nie jest wyjatkiem
            mam to samo (i znam rowniez innych, ktorzy mysla tak samo) pomimo tego co mnie i
            moim znajomym zrobiono w czasie stanu wojennego
            teczki mnie nie interesuja
            ani moja ani zadna inna

            > Spoleczenstwo ma prawo

            nie mow w imieniu nieokreslonego zbioru ludzi, bo nikt cie do tego nie upowaznil
            (chyba, ze sie myle?)
            jesli ktos chce to niech sie domaga tej "prawdy" we wlasnym imieniu, ale nie w
            imieniu moim czy moich znajomych
            • jack20 Re: Moment. 21.11.07, 13:06
              A wiec scoutek ..ja tym sukins...nie wybacze nigdy PUNKT. pzdr.
              p.s.
              Po prostu nie mam czasu na wybaczenie.
              • scoutek Re: Moment. 21.11.07, 13:08
                jack20 napisał:

                > A wiec scoutek ..ja tym sukins...nie wybacze nigdy PUNKT. pzdr.
                > p.s.
                > Po prostu nie mam czasu na wybaczenie.

                twoj problem, nie moj
              • ross128 Re: Moment. 21.11.07, 13:23
                Za to masz czas na grzebanie się w ubeckich gó..ach?
                Swoisty system wartości, oględnie rzekłszy: gó..no przed przebaczeniem...
            • 1normalnyczlowiek Re: Moment. 21.11.07, 13:11
              scoutek napisała:
              > nie jest wyjatkiem
              > mam to samo (i znam rowniez innych, ktorzy mysla tak samo)

              ---> Kłamiesz i zmyślasz, jak w wielu innych sprawach i dyskusjach tylko po to,
              by poprzeć wspólne z wodą.wodą poglądy - to widać, słychać i czuć.

              > nie mow w imieniu nieokreslonego zbioru ludzi, bo nikt cie do tego nie
              upowaznil (chyba, ze sie myle?)
              > jesli ktos chce to niech sie domaga tej "prawdy" we wlasnym imieniu, ale nie w
              imieniu moim czy moich znajomych

              ---> Kolejne kłamstwo i próba zejścia na inne poboczne tematy. Gdyby to było
              prawdą (że wyznajesz zasadę nie wypowiadania się w imieniu innych ludzi) to
              zaprotestowałabyś już po przeczytaniu wstępnego posta :
              "cała ta heca z lustracją, teczkami, rozliczaniem jest dla młodego
              pokolenia niezrozumiała i zbyteczna bo to nie jest ich problem, jest
              taką samą abstrakcją jak wojna i jej ofiary z przed ponad 60 laty,"

              Dlaczego nie "rzuciłaś się" na gucia, że będąc "starym dziadem" wypowiada się w
              imieniu młodzieży? :)))))))
              • scoutek Re: Moment. 21.11.07, 13:17
                1normalnyczlowiek napisał:


                nie klamie, dokladnie tak samo mysle od lat
                poziom, do ktorego zaczynasz sprowadzac rozmowe, nie odpowiada mi
                zamiast uzywac argumentow zaczynasz obrazac rozmowce
                ale coz... nie dziwie sie, bo tutaj trudno znalezc sensowne argumenty w imieniu
                "spoleczenstwa"
                • jack20 Re: Moment. 21.11.07, 13:21
                  jakie ty qrw.. argumenty uzywasz??? nie badz bezczelny ZERO
                  argumentow
                • 1normalnyczlowiek Re: Moment. 21.11.07, 13:29
                  scoutek napisała:
                  > poziom, do ktorego zaczynasz sprowadzac rozmowe, nie odpowiada mi
                  > zamiast uzywac argumentow zaczynasz obrazac rozmowce
                  > ale coz... nie dziwie sie, bo tutaj trudno znalezc sensowne argumenty w
                  imieniu "spoleczenstwa"

                  ---> No cóż, mogę tylko przeprosić za swoje argumenty i za to, że nie będę
                  wyszukiwał na nie dowodów w wyszukiwarce Forum Kraj. Niestety zbyt często
                  obserwuję, gdy adwersarzowi z pomocą przybiega ktoś kto "przypadkiem" znalazł
                  dowody na potwierdzenie własnych tez i poglądów, jadąc pociągiem, tramwajem, bo
                  ma krewnych w Austrii lub innym kraju, bo znajomy "akurat" tam pracuje...

                  A najbardziej mnie śmieszą wypowiedzi w stylu: "... jakaś Ty
                  wspaniałomyślna...", "... jaki On wyrozumiały, mądry ...", "... tak powinniśmy
                  wszyscy postępować ..."
                  Owszem, można tak pisać, ale najpierw należy odpowiedzieć na pytanie, podać
                  merytoryczne argumenty - a nie zamiast...
                  • scoutek Re: Moment. 21.11.07, 13:34
                    1normalnyczlowiek napisał:
                    > podać
                    > merytoryczne argumenty - a nie zamiast...

                    no wlasnie, normalny, no wlasnie
                    • jack20 Re: Moment. 21.11.07, 13:41
                      zyj ta mysla bezmyslny CEPIE.
    • paralela1 Uczelnie oplątane przez starych komuchów 21.11.07, 12:06
      którzy zatrudniaja tylko swoich, skrajną lewicę i to towarzystwo kształtuje nowe
      pokolenia.
      • kotek.filemon Re: Uczelnie oplątane przez starych komuchów 21.11.07, 12:42
        Uczelnię to ty chyba tylko z daleka przez płot oglądałaś. Docenci marcowi już
        dawno wymarli, kryteria naboru kadry też już nieco inne...
        • cluniak Re: Uczelnie oplątane przez starych komuchów 21.11.07, 12:47
          Może to przypadek, ale jakoś dziwnie na stronach uczelni i
          instytutów powtarzają się nazwiska. Nie mówię o doktoratach, bo
          stypendia są jak najbardziej dostępne. Ale z osławionymi
          habilitacjami ta reguła już się sprawdza. Ale pewnie chodzi o
          dziedziczność zdolności, więc się nie czepiam.
          • ross128 Re: Uczelnie oplątane przez starych komuchów 21.11.07, 12:53
            No zdumiewające. Nazwisko doktora i potem doktora habilitowanego jest często
            takie samo! Ludzie, cluniak wykrył spisek, zapewne żydokomunamasoński:)
            Chłopcze, dowiedz ty się czegoś o tytułach i stopniach naukowych zanim
            (encore...) zrobisz z siebie idiotę...
            • sqz Re: Uczelnie oplątane przez starych komuchów 21.11.07, 12:57
              Zaskakujesz mnie ;P Nie wiedziales ze teraz jak dostajesz habilitacje to musisz
              nazwisko zmienic ?? I tak z kazdym tytulem naukowym bo tylko agenci SB i
              zydokomuny pod jednym nazwiskiem kariere naukowa ciagna :P Niedlugo ma byc
              zapis w konstytucji ze jak zdobyles mature to nie masz szans na magisterke no
              chyba ze pod innym nazwiskiem .
              • cluniak Re: Uczelnie oplątane przez starych komuchów 21.11.07, 12:59
                Nie masz szans na habilitację bez tatusia profesora. Ale tylko
                dlatego, że nie masz po kim odziedziczyć zdolności.
                • ross128 Re: Uczelnie oplątane przez starych komuchów 21.11.07, 13:06
                  Zalecam zaglądanie na uniwersytet nie tylko wtedy gdy wzywają do wykonania
                  prostych robót hydraulicznych:)
                  Na początek może dowiedz się clusiu kto i w jakim trybie przyznaje w Polsce
                  tytuł naukowy doktora habilitowanego:)
            • cluniak Re: Uczelnie oplątane przez starych komuchów 21.11.07, 12:58
              Miałem na myśli nazwiska adiunktów i profesorów. Ale jeśli Ty
              inaczej widzisz hierarchię uczelni to nie będę Cię wyprowadzał z
              błędu. Poza tym to na pewno kwestia dziedziczności zdolności,
              których inaczej jak przez bezpośrednie dziedziczenie dostać nie
              można.
              • ross128 Re: Uczelnie oplątane przez starych komuchów 21.11.07, 13:04
                Clusiu, jest tylko jeden maciupki problemik w twej teorii - otóż aby zostać
                adiunktem trzeba najpierw zostać doktorem. Jakoś tak jest, że jak ktoś zostaje
                doktorem to jest to (siurpryza, czyż nie?)ktoś kto juz ma jakieś nazwisko! A
                przecież według twojego odkrycia dopiero od doktora habilitowanego zaczyna się
                powtarzalność nazwisk:) Więc gdzie się podziewają ci adiunkci i skąd nagle biorą
                się owi "powtarzalnonazwiskowi" habilitowani? Pierwsi ulegają rozpuszczeniu, a
                drudzy z tzw. nienacka krystalizują?:)))
                • cluniak Re: Uczelnie oplątane przez starych komuchów 21.11.07, 13:57
                  Owszem i ze stypendiami doktoranckimi nie ma problemu. Jakoś potem
                  zaczynają rolę odgrywać dziedziczne zdolności.
                  • ross128 Re: Uczelnie oplątane przez starych komuchów 21.11.07, 14:15
                    Klusiu, udzielę ci rady gratis za darmo: jak się nie ma zielonego pojęcia o
                    systemie nadawania stopni i tytułów naukowych na polskich uczelniach, to należy
                    siedzieć cicho. Bo w innym wypadku wypisując jakieś bzdury wychodzi się na głupka:)
                    Sprawdź sobie jaki - przewidziany w ustawie o szkolnictwie wyższym - jest tryb
                    przynawania najpierw tytułu doktora, a potem habilitowania się:)
                    • cluniak Re: Uczelnie oplątane przez starych komuchów 21.11.07, 14:24
                      Szacowny Kolego. Czymś innym jest system nadawania stopni naukowych
                      a czymś innym przyznawanie etatów w instytutach i na uczelniach.
                      Prawda jest taka, że zrobienie habilitacji bez etatu na uczelni jest
                      niezwykle trudne. A o przyznaniu etatu decydują najczęściej
                      dziedziczne zdolności.

                      Może ktoś z Was by wreszcie przestał kończyć na argumencie nie
                      wiesz, ale przedstawił jak jego zdaniem to wygląda?
                      • woda.woda No cóż, 21.11.07, 14:27
                        nie da się ukryć, że jeśli ktos jest profesorskim dzieckiem, to -
                        oprócz genów - ma również inne większe możliwości, choćby to, iz od
                        dzieciństwa czytał książki.

                        wyjątkiem jest tu Roman Giertych, któremu "profesorski dom" w
                        żadnym rozwoju (intelektualnym) nie pomógł, co mnie poniekąd dziwi.



                        • cluniak Re: No cóż, 21.11.07, 14:29
                          Zgadza się. Inni przecież książek nie czytają. Masz rację,
                          zapatrzony w potęgę dziedzicznych zdolności nie zauważyłem drugiego
                          istotnego czynnika.
                          • woda.woda Re: No cóż, 21.11.07, 14:32
                            Nie moja to wina (mam nadzieję), że w "domach profesorskich"
                            książki po prostu są, a w domach ludzi niewykształconych ich nie
                            ma :)

                            • cluniak Re: No cóż, 21.11.07, 14:39
                              Zdecydowanie masz rację. W domach ludzi bez tytułów profesorskich
                              nie uświadczysz ani grama książki. Dzieci z takich domów nie
                              słyszały również o bibliotekach i internecie. To, obok dziedzicznych
                              zdolności, jest główna przyczyna obsadzenia stanowisk adiunktów
                              przez dzieci profesorów. Pozostałym wystarcza niestety zdolności i
                              wiedzy tylko na doktorat.
                              • woda.woda Re: No cóż, 21.11.07, 14:42
                                Yak to juz jest, mój drodi, na tym świecie, że im ludzie lepiej
                                wykształceni, tym dom bogatszy w książki :)

                                W związku z tym dziecko ludzi lepiej wykształconych jest za pan
                                brat z książką "od maleńkości", co następnie czyni je -
                                przynajmniej potencjalnie - mądrzejszym.

                                Na tym zresztą polega, między innymi, pojęcie "nierównego startu".

                                • woda.woda Re: No cóż, 21.11.07, 14:43
                                  Przepraszam za literówki, ale trochę się spieszę.

                                • cluniak Re: No cóż, 21.11.07, 14:57
                                  Zdecydowanie masz rację. W dobie bibliotek i internetu książki
                                  zgromadzone w domach profesorów są zdecydowanie głównym źródłem
                                  wiedzy dla ich robiących doktoraty dzieci.
                                  • woda.woda Chyba wciąż nie łapiesz, 21.11.07, 14:59
                                    o czym piszę.
                                    Ja piszę o małych dzieciach, które nie chodzą do bibliotek.

                                    Wtedy własnie, do 5 roku zycia dzieje się z dzieckiem to, co
                                    najważniejsze.

                                    • cluniak Re: Chyba wciąż nie łapiesz, 21.11.07, 15:07
                                      Zgadza się. Masz rację. W tym właśnie wieku dzieci profesorskie
                                      czytają podręczniki uniwersyteckie a dzieci z innych domów nie
                                      czytają wcale.
                                      • woda.woda Powiem prosto z mostu: 21.11.07, 15:09
                                        patrząc na to, co piszesz jestem pewna, że nie jestes profesorskim
                                        dzieckiem.

                                        Gdybys był - byłbyś pewnie ździebko mądrzejszy.

                                        • cluniak Re: Powiem prosto z mostu: 21.11.07, 15:14
                                          Czyli gdybym był ździebko mądrzejszy nie przyznawałbym Ci racji?
                                          • woda.woda Re: Powiem prosto z mostu: 21.11.07, 15:16
                                            Gdybyś był ździebko mądrzejszy, rozumiałbyś, o czym piszę.
                              • ross128 Re: No cóż, 21.11.07, 14:48
                                Cluniu, ty się naprawdę dowiedz kto to jest adiunkt, bo z każdym swoim postem
                                wychodzisz na coraz większego matoła który bełkocze o czymś o czym nie ma
                                kompletnie pojęcia:)
                                • cluniak Re: No cóż, 21.11.07, 15:00
                                  Ależ wiem kto to jest adiunkt Rosiu. I wiem, że by nim zostać
                                  konieczne są dziedziczne zdolności. Nie są one zaś teoretycznie
                                  konieczne do zrobienia habilitacji.
                                  • ross128 Re: No cóż, 21.11.07, 15:08
                                    cluniak napisał:

                                    > Ależ wiem kto to jest adiunkt Rosiu. I wiem, że by nim zostać
                                    > konieczne są dziedziczne zdolności. Nie są one zaś teoretycznie
                                    > konieczne do zrobienia habilitacji.

                                    Clusiu, oprócz daleko posuniętego upośledzenia intelektualnego masz jeszcze
                                    sklerozę? :) Pech nad pechy, doprawdy:)

                                    "Może to przypadek, ale jakoś dziwnie na stronach uczelni i
                                    instytutów powtarzają się nazwiska. Nie mówię o doktoratach, bo
                                    stypendia są jak najbardziej dostępne. Ale z osławionymi
                                    habilitacjami ta reguła już się sprawdza. Ale pewnie chodzi o
                                    dziedziczność zdolności, więc się nie czepiam."

                                    Zgadnij, co za przygłup to napisał:)
                                    • cluniak Re: No cóż, 21.11.07, 15:12
                                      Owszem, tak to właśnie wygląda. Habilitację, mimo względnego
                                      obiektywizmu jej oceny, niezwykle trudno jest zrobić nie mając etatu
                                      na uczelni. A o nim decydują zdolności dziedziczne. Jeśli nie
                                      rozumiesz skrótów myślowych, wystarczy zapytać. Nie zawsze trzeba
                                      krzykiem dawać znać, że się czegoś nie rozumie Rosiu.
                                      • ross128 Re: No cóż, 21.11.07, 15:16
                                        Doprawdy clusiu, twoje kompletne matołectwo jest coraz zabawniejsze:)) wiesz ty
                                        chociaż matołku radosny że ponad 50% przewodów habilitacyjnych jest w Polsce
                                        otwieranych POZA uczelniami? Że jest coś takiego jak Instytut Naukowy albo
                                        Samodzielna Placówka Naukowa?
                      • scoutek Re: Uczelnie oplątane przez starych komuchów 21.11.07, 14:38
                        cluniak napisał:

                        > A o przyznaniu etatu decydują najczęściej
                        > dziedziczne zdolności.

                        hahahahahahahaha
                        kompletna bzdura
                        • cluniak Re: Uczelnie oplątane przez starych komuchów 21.11.07, 14:40
                          Czyżby? Jakie argumenty za tym przemawiają? Wątpisz w to, że
                          latorośle profesorów są bardziej zdolne od innych?
                      • ross128 Re: Uczelnie oplątane przez starych komuchów 21.11.07, 14:43
                        Clusiu, więc w telegraficznmy skrócie, abyś już nie musiał robić z siebie
                        matołka (co przychodzi ci zaskakująco łatwo). Jeśli ktoś ma stopień adiunkta
                        oznacza to że: a) jest doktorem i b) jest zatrudniony na PEŁNYM etacie na uczelni.
                        Następnie jeśli ma ochotę dalej ciągnąc swoją karierę naukową, piszę rozprawę
                        habilitacyjną, do czego nie potrzebuje żadnego pozwolenia, pleców, pociotków,
                        szwagrów, promotorów. Albowiem w odnośnej ustawie jest zawarty wymóg
                        zewnętrznego sprawdzania kadr co dwa lata. Delikwent z tytułem doktora ma osiem
                        lat na napisanie habilitacji (jeśli chce dalej pracowac na uczelni), jeśli tego
                        nie zrobi podlega tzw. "wyrotowaniu" i zwolnieniu na mocy tejże samej ustawy,
                        choćby był bratem rodzonym rektora:). Jesli habilitacja jest gotowa, oceniania
                        jest ona POZA macierzystą uczelnią przez ciało kolokwialne i nazywane "cekką"
                        czyli Centralną Komisję do Spraw Tytułów i Stopni Naukowych. I znów z mocy
                        ustawy recenzentów pracy jest dwóch, przy czym przynajmniej jeden jest
                        wskazywany przez odpowienią komórkę ministerstwa nauki i informatyzacji (dawny
                        KBN). Gdy recenzje nie są jednoznaczne (jedna jest pozytywna, a druga nie)
                        zostaje - znów przez ministerstwo - wyznaczony tzw. superecenzent, który ma głos
                        ostateczny. Nazwisko superecenzenta nie jest ujawniane, nawet rada wydziału z
                        ramienia ktorego delikwent sie habilituje go nie zna. Oprócz wartości
                        merytorycznej samej pracy rozpatrywany jest także AUTORSKI (a wiec nie wśród
                        4536 innych współautorów) dorobek naukowy delikwenta, ze szczegolnym
                        uwzglednieniem prac publikowanych POZA swoja uczelnia, w innych czasopismach,
                        także zagranicznych. Co wiecej, publikacje w swoim jeno akademickim bagienku, w
                        czasopisemkach rozmaitych znajomych z sasiedniej katedry sa bardzo źle widziane
                        - zachodzi podejrzenie kolesiostwa.
                        Również powoływanie się na literature bądź inne prace naukowe z własnego
                        grajdołka jest poważną przesłanką do kręcenia nosem nad pracą.
                        Tak więc krewny profesor pomaga jeśli jest naprawdę wybitnym specjalistą w
                        swojej dziedzinie, w innym przypadku jest raczej przeszkodą ("bo to pewnie synek
                        kowalskiego który nie jest zbyt lotny to i on miernota jakaś") - z czego należy
                        się raczej cieszyć, bo jakoś tak jest że dobrzy fachowcy kształcą dobrych następców.
                        • cluniak Re: Uczelnie oplątane przez starych komuchów 21.11.07, 14:56
                          Rosiu, mam nadzieję, że twoje idiotyczne tłumaczenia są wynikiem
                          tego, że nie czytasz moich postów a nie tego, że ich nie rozumiesz.
                          Wszak powyżej nie sugerowałem, że do zrobienia habilitacji trzeba
                          zgody pociotków. Gwoli ścisłości nie sugerowałem również, że jest
                          ona potrzebna do dostania, gwarantującego dostęp choćby do urządzeń
                          badawczych, etatu na uczelni. Tu konieczne są dziedziczne zdolności.
                          • ross128 Re: Uczelnie oplątane przez starych komuchów 21.11.07, 15:05
                            Clusiu, czy twoje matolstwo jest dziedziczne czy też nabyte? Bo sam biedaku już
                            nie rozumiesz - lub nie pamiętasz - tego co piszesz:)
                            forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=28&w=72308040&a=72318759
                            Aby nieco zmniejszyć twoj poziom matołectwa informuje cię, że tytuł adiunkta
                            jest równoznaczny z pracą na uczelni na pełnym etacie :) Jest również
                            równoznaczny z posiadaniem tytułu doktora, lecz nie jest równoznaczny z
                            obowiązkiem pisania habilitacji.
                            Coś jeszcze trzeba przygłupowi wytłumaczyć?:)

                            (podstawa prawna: Dz.U. z 2005 r. Nr 164, poz. 1365)
                            Więc
      • goldenwomen3 w sądach, prokuraturze,urzędach itp. jest to samo 21.11.07, 13:28
        czas najwyższy odróżniać kwiat od chwastu.
    • wariant_b Re: 18 lat wolności - komu potrzebna lustracja ? 21.11.07, 12:10
      Komu potrzebna lustracja ?

      Tym, którzy byli wtedy po OBU stronach równocześnie,
      lustracja jest potrzebna, by wykazać, że byli po WŁAŚCIWEJ stronie.

      Lustracja potrzebna jest lustrującym do samooczyszczenia.
      To samo przerabialiśmy po upadku stalinizmu.
      • homosovieticus Lustracja jest najbardziej potrzebna trzeciej 21.11.07, 13:37
        stronie, którą stanowiło ponad 95% Polaków.
        Teoria o "samoregulacji postkomunizmu" zakłada "łagodną lustrację"
        we wszystkich byłych "demoludach".
        ps
        Upadek stalinizmu nie był, bo nie musiał być zwiazany z jakakolwiek
        lustracją. Był jedynie zwiazany z czystką na samych szczytach władzy.
        Czystka to nie lustracja.
    • 1normalnyczlowiek Bo 18 lat nie było wolnego rynku i demokracji 21.11.07, 12:19
      gucio60 napisał: 18 lat wolności - komu potrzebna lustracja ?
      > nie byłem członkiem partii, nie byłem informatorem, byłem
      > ministrantem - nie bronię więc nikogo i nie atakuje nikogo,
      > dociekania IPN, PiS i tego księdza oraz robienie medialnego
      > spektaklu są niczym innym jak zwykłą, najbardziej pospolitą zemstą
      > nie godzącą się z pojęciam chrześcijańskim "bedziesz kochał
      > bliźniego swego jak siebie samego",
      > myślę, że czas z tym skończyć i przejść do normalności

      ---> Skoro jest prawdą, to co napisałeś o sobie, to powiedz dlaczego bronisz
      kapusiów, agentów, esbeków? Przecież skoro tamte sprawy były tak mało znaczące,
      że można o nich nie pamiętać, to dlaczego po 89 roku nawet rządy upadały i
      ludzie ginęli właśnie dlatego że chciano ujawnić te wszystkie powiązania???
      Odpowiedz sobie też, dlaczego większość karier w biznesie, prawie wszystkie
      wysokie stanowiska w wolnej?, demokratycznej?, wolnorynkowej? Polsce przypadły
      nomenklaturze peerelowskiej, kapusiom, agentom i esbekom??????????
      • scoutek Re: Bo 18 lat nie było wolnego rynku i demokracji 21.11.07, 13:03
        1normalnyczlowiek napisał:
        > Przecież skoro tamte sprawy były tak mało znaczące,
        > że można o nich nie pamiętać, to dlaczego po 89 roku nawet rządy upadały i
        > ludzie ginęli właśnie dlatego że chciano ujawnić te wszystkie powiązania???

        gineli? nazwiska prosze, konkret, prosze, konkret a nie bajanie
        • wariant_b Re: Bo 18 lat nie było wolnego rynku i demokracji 21.11.07, 13:16
          Jemu pewnie chodziło o to, że Krauze chciał zadzwonić do Kiszczaka,
          ale pozycje w książce adresowej telefonu mu się pomyliły.
        • 1normalnyczlowiek Re: Bo 18 lat nie było wolnego rynku i demokracji 21.11.07, 13:18
          scoutek napisała:
          > gineli? nazwiska prosze, konkret, prosze, konkret a nie bajanie

          ---> Udajesz, ze nic nie wiesz a przy odrobinie dobrej woli sama możesz sobie
          wygooglować potrzebne informacje chociażby o aferze Żelazo, FOZZ. Mafie węglowe,
          złomowe, paliwowe ... działają w oparciu o dawnych agentów i kapusiów - wiesz
          ile, chociażby, słupów zginęło a ilu zginęło w drodze z dowodami przestępstw?
          • scoutek Re: Bo 18 lat nie było wolnego rynku i demokracji 21.11.07, 13:26
            1normalnyczlowiek napisał:

            > scoutek napisała:
            > > gineli? nazwiska prosze, konkret, prosze, konkret a nie bajanie
            >
            > ---> Udajesz, ze nic nie wiesz a przy odrobinie dobrej woli sama możesz sob
            > ie
            > wygooglować potrzebne informacje chociażby o aferze Żelazo, FOZZ. Mafie węglowe
            > ,
            > złomowe, paliwowe ... działają w oparciu o dawnych agentów i kapusiów - wiesz
            > ile, chociażby, słupów zginęło a ilu zginęło w drodze z dowodami przestępstw?

            nie gadaj, tylko podaj nazwiska tych, ktorzy zgineli
            dopoki tego nie zrobisz nie mam podstaw by nie uznac tego za rozmywanie tematu
            • 1normalnyczlowiek Falzman,Pańko,Papała 21.11.07, 13:56
              scoutek napisała:

              >> nie gadaj, tylko podaj nazwiska tych, ktorzy zgineli
              > dopoki tego nie zrobisz nie mam podstaw by nie uznac tego za rozmywanie tematu

              ---> "Pańko był jednym z pierwszych, który publicznie miał wypowiedzieć się o
              nadużyciach związanych z Funduszem, który dziś nazywany jest matką polskich
              afer. FOZZ, który miał spłacać zagraniczne długi państwa, w rzeczywistości je
              wykupywał w sposób nielegalny przez spółki pośredniczki. Szefami spółek byli
              ludzie związani z PRL-owskimi służbami specjalnymi, przede wszystkim z
              Wojskowymi Służbami Informacyjnymi. Oni właśnie stali się głównymi
              beneficjentami finansowych operacji, bo to na ich prywatne konta trafiały
              pieniądze."
              "Wykup długów, wysokie stopy procentowe, zamrożony na długi okres kurs dolara
              ustalane były na najwyższych piętrach władzy państwowej, ale dostęp do tych
              informacji miała grupa. - Nie ma powodu wątpić, że jedną z takich osób był np.
              Edward Mazur, związany z Wojskowymi Służbami Informacyjnymi, o którym wiemy, że
              właśnie na przełomie lat 1989/90 stał się nagle milionerem. Podobnie zresztą jak
              i wielu innych - uważa prof. Jerzy Przystawa."
              opole.naszemiasto.pl/wydarzenia/664585.html
              • scoutek Re: Falzman,Pańko,Papała 21.11.07, 14:08
                1normalnyczlowiek napisał:
                > Szefami spółek byli
                > ludzie związani z PRL-owskimi służbami specjalnymi, przede wszystkim z
                > Wojskowymi Służbami Informacyjnymi. Oni właśnie stali się głównymi
                > beneficjentami finansowych operacji, bo to na ich prywatne konta trafiały
                > pieniądze."

                dobra, przyjmijmy ze tak
                ale co to ma wspolnego z zawartoscia teczek?
                • 1normalnyczlowiek Re: Falzman,Pańko,Papała 21.11.07, 14:31
                  scoutek napisała:
                  > dobra, przyjmijmy ze tak
                  > ale co to ma wspolnego z zawartoscia teczek?

                  ---> Pierwsze cytowane zdanie nic ci nie mówi???
                  "Szefami spółek byli ludzie związani z PRL-owskimi służbami specjalnymi"
                  Przecież te wszystkie biznesy tylko dlatego mogły zaistnieć, że jedni posiadali
                  nielegalnie tajne informacje i przy ich pomocy szantażowali innych ludzi lub
                  współpracowali z "kolegami" po fachu.
                  Odpowiedz sobie choćby na najprostsze pytanie, np: Czy Balcerowicz jest
                  fachowcem w swojej dziedzinie czy nie? Jeśli odpowiesz, ze tak, to powiedz,
                  dlaczego nic nie zrobił w aferze np. FOZZ, oscylatora ... Jeśli odpowiesz, że
                  nie był fachowcem, to dlaczego przez 18 lat zajmował tyle eksponowanych stanowisk?

                  Weź też pod uwagę inną "prawidłowość":
                  "4 maja 1994 - wiceministrem spraw wewnętrznych w rządzie Pawlaka został
                  Zbigniew Sobotka (b. członek BP KC PZPR, oskarżany o współpracę ze Stasi, szef
                  późniejszej akcji powodziowej w lipcu 1997)."
                  www.abcnet.com.pl/?q=node/734
                  "Władza w galarecie

                  W grudniu 1993 r. premier Waldemar Pawlak usilnie zabiegał, żeby Rada Ministrów
                  zaakceptowała rozporządzenie zakazujące eksportu skrawków skór wołowych."
                  "Waldemar Pawlak w ostatnich godzinach swego premierowania podpisał decyzję nie
                  o skrawkach, ale o wprowadzeniu opłat wyrównawczych na żelatynę. Jej import stał
                  się mniej opłacalny, a Grabek mógł podnieść ceny swojej żelatyny; poszły w górę
                  o 80 proc."
                  www.polityka.pl/polityka/index.jsp?place=Lead10&news_cat_id=873&news_id=185168&layout=1&forum_id=5199&fpage=Threads&page=text
                  • scoutek Re: Falzman,Pańko,Papała 21.11.07, 14:40
                    1normalnyczlowiek napisał:

                    to co tu wyczyniasz to pomieszanie bajania z naginaniem faktow
                    a ja nie zamierzam walczyc z cudzymi obsesjami
                    milo bylo ale sie skonczylo
                    • 1normalnyczlowiek Niezdecydowana jesteś - jak to kobieta??? :))) 21.11.07, 14:53
                      scoutek napisała:
                      > to co tu wyczyniasz to pomieszanie bajania z naginaniem faktow
                      > a ja nie zamierzam walczyc z cudzymi obsesjami milo bylo ale sie >skonczylo

                      ---> Najpierw żądasz faktów, a jak je podałem, to uznajesz to za obsesję... :)))
                      A ja tylko wykazuję, że większość obecnie rządzących powinna już dawno temu
                      odejść z polityki. Czy naprawdę w Polsce jest tak mało fachowców "nieumoczonych"?
                      • scoutek Re: Niezdecydowana jesteś - jak to kobieta??? :)) 21.11.07, 14:55
                        bo podales fakty pomieszane z obsesjami
                        pozdrawiam
        • jack20 Re: Bo 18 lat nie było wolnego rynku i demokracji 21.11.07, 13:26
          tepy qtasie i zboczku ty SZUKAJ
    • cassidy_i Re: 18 lat wolności - komu potrzebna lustracja ? 21.11.07, 13:07
      Lustrację trzeba przeprowadzić , tyle że w sposób cywilizowany.
      • paralela1 Re: 18 lat wolności - komu potrzebna lustracja ? 21.11.07, 13:15
        Komuch zatrudnia swoich i tak to się ciągnie.
      • jack20 Re: 18 lat wolności - komu potrzebna lustracja ? 21.11.07, 13:28
        Jak cywilizowany???
        Jaja im wyrznac !! Pokazac ich podpisy u sbekow POKAZAC co za to
        dostawali!!
        zrozumiale rybi kutasie?
    • goldenwomen3 co to to nie!!!!!!!! 21.11.07, 13:20
      Najwyższy to czas by ofiary poznały swoich katów.
    • homosovieticus Lustracja jest potrzebną trzeciej 21.11.07, 13:40
      stronie, którą stanowiło ponad 95% Polaków, mówiac inaczej była
      potrzebnym procesem w przekształcaniu ustrojowym państw
      totalitarnych- komunistycznych.
      Teoria o "samoregulacji postkomunizmu" zakładała "łagodną lustrację"
      we wszystkich byłych "demoludach".
      ps
      Upadek stalinizmu nie był, bo nie musiał być zwiazany z jakakolwiek
      lustracją. Był jedynie zwiazany z czystką na samych szczytach władzy.
      Czystka to nie lustracja.


      • ewa9823 Re: Lustracja 21.11.07, 14:33
        odczepcie się od ofiar weźcie się za UBeckich i SBeckich katów!
    • goldenwomen3 Re: 18 lat wolności oprawców róznej maści 21.11.07, 14:43
      wystarczy co?
      • ewa9823 Re: 18 lat wolności oprawców róznej maści 21.11.07, 15:32
        odsunąć od władzy SBekow i UBekow i zabrać im wysokie emerytury ..
        czy ktoś wreszcie to zrobi?
    • janiszek1972 Re: 18 lat wolności - komu potrzebna lustracja ? 21.11.07, 15:35
      Guciu lustracja jest potrzebna, a wiesz dlaczego? Dlatego, że ludzie
      powinni być rozliczani za popełniane w swoim zyciu błędy. I to by
      było na tyle. Serdecznie pozdrawiam
      • scoutek Re: 18 lat wolności - komu potrzebna lustracja ? 21.11.07, 16:50
        janiszek1972 napisał:

        > Guciu lustracja jest potrzebna, a wiesz dlaczego? Dlatego, że
        ludzie
        > powinni być rozliczani za popełniane w swoim zyciu błędy.

        a Pan Bog od czego?
      • gucio60 Re: 18 lat wolności - komu potrzebna lustracja ? 21.11.07, 17:43
        pisałem, nie mam nic przeciw istnieniu IPN, powinien istnieć ale
        jego działanie nie powinno prowadzić do dodatkowych emocji, wręcz
        przeciwnie, jego działanie powinno się przysłużyć do wyjaśnienia
        tamtego okresu i służyć potomnym a nie rozgrywkom politycznym, nie
        szarganiu ludzi, nie insynuacjom i innym tego typu zjawiskom,
        IPN nie powinien istnieć na konferancjach prasowych ale w zaciszu i
        powadze pracy jaką na ten instytut nalożono, a jeśli w swoich
        badaniach natrafi na popełnione przetępstwo, to po dokładnym
        zbadaniu skierować sprawę do sądu a nie do dziennikarzy na
        konferencji prasowej, to jest niedopuszczalne
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka