Dodaj do ulubionych

Aresztowani samorządowcy ze Starachowic odwołan...

IP: *.elblag.dialog.net.pl 04.08.03, 11:01
Pękają, bo muszą. SLDowskie dziadostwo starachowickie.
Obserwuj wątek
    • Gość: morka Gazeta sie jaka IP: *.sympatico.ca 04.08.03, 17:58
      Ten facet naprawde nzywa sie Mieczyslaw Slawek Slawek? A moze
      redaktor naczelny was pozarazal?
    • Gość: Starachowiczanin pis zrobi wszystko aby mieć staroste (podobno sie dog- IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.08.03, 19:51
      adali z sld z panem łyczkowskim)a teraz pis z radnym lipcem
      rozdaje karty Lipiec da z siebie wszystko(łacznie z dogadaniem
      sie z sld) aby zostać starostą
      to zwykły karierowicz
    • Gość: Clavis Re: Aresztowani samorządowcy ze Starachowic odwoł IP: *.unitron.lublin.pl / 192.168.20.* 04.08.03, 20:24
      Co to znaczy: już nie jest starostą? NARESZCIE nie jest
      starostą!
    • Gość: star Re: Aresztowani samorządowcy ze Starachowic odwoł IP: *.kielce.cvx.ppp.tpnet.pl 04.08.03, 20:30
      Gość portalu: branmeryt napisał(a):

      > Pękają, bo muszą. SLDowskie dziadostwo starachowickie.
      Jest jeszcze PiS-owskie dziadostwo starachowickie z Lipcem na
      czele.
      • Gość: JAC PRECZ Z MAFIĄ SLD IP: *.ostrowiec.dialup.inetia.pl 04.08.03, 21:46
        Precz z komunistyczną mafią z SLD. Dlaczego tak długo ten
        zbir z SLD pełnił funkcje starosty? Czy gdyby nie media
        to coś by się zmieniło? Gówno by się zmieniło. A tak
        naprawdę to zamykąć trzeba ojca chrzestnego mafii SLD -
        towarzysza Millera!!!!! Precz z bandytami z SLD!!!! Kto
        wybiera bandytów na wszelkie urzędy w tym kraju??? Co
        za głupi tępy naród????
    • Gość: star1 Re: Aresztowani samorządowcy ze Starachowic odwoł IP: *.kielce.cvx.ppp.tpnet.pl 04.08.03, 20:33
      Zaden z wymienionych kandydatów nie powinien zostać starostą. Co
      np. dokonał Senator Lipiec, a czym może pochwalić się długoletni
      prezes Izby Rolniczej w Kielcach A.Maciąg? Moim zdaniem cała ta
      Rada Powiatu jest skompromitowana. Starostą powinien zostać ktoś
      spoza jej składu.
      • Gość: ość Starosta dla Starachowic. IP: *.zabrze-roosvelta.sdi.tpnet.pl 04.08.03, 21:53
        Gość portalu: star1 napisał(a):

        > Zaden z wymienionych kandydatów nie powinien zostać starostą.
        Co
        > np. dokonał Senator Lipiec, a czym może pochwalić się
        długoletni
        > prezes Izby Rolniczej w Kielcach A.Maciąg? Moim zdaniem cała
        ta
        > Rada Powiatu jest skompromitowana. Starostą powinien zostać
        ktoś
        > spoza jej składu.

        Dla Was, skoro WOGÓLE WYBRALIŚCIE TYCH wspaniałych LSD-UPków
        najlepszyn "zarządzającym" byłby Leszek Mi/ernota/.
        Te poprzednie Wasze wybrańce przy nim "wysiadają".
        A Kraj by odetchnął.

    • Gość: slupsk sld mafia w slupsku IP: *.sympatico.ca 05.08.03, 15:34
      Zobacz artykuł: poprzedni | następny

      Poseł SLD pomaga firmie swojej żony

      Sobota, 2 sierpnia 2003r.

      Słupski poseł SLD Jan Sieńko działa na rzecz firmy, w której
      udziały ma jego żona. - Ostrzegam, jak o tym napiszecie, podam
      was do sądu - zapowiada Sieńko.

      Chodzi o spółkę Elektrownie Wiatrowe SA z Pieńkowa. Bożena
      Więckowska-Sieńko, żona parlamentarzysty, ma w niej udziały.
      Zasiada też w Radzie Nadzorczej EW. Poseł Sieńko jest zaś
      członkiem sejmowej Komisji Ochrony Środowiska, Zasobów
      Naturalnych i Leśnictwa. Na jej posiedzeniach mocno wspiera
      ideę wytwarzania prądu z wiatru. Zgodnie z polskim prawem,
      zakłady energetyczne mają obowiązek odbierania wyprodukowanego
      ekologicznie prądu od elektrowni wiatrowych. W ten sposób mają
      one zapewniony zbyt. Poseł nie widzi nic zdrożnego w tym, że
      zabiega o interesy branży, w którą zaangażowana jest jego
      żona. - Nie mam wpływu na to jak dorabia do pensji - twierdzi.

      Słupski poseł SLD Jan Sieńko popiera w Sejmie działalność
      elektrowni wiatrowych. Ma w tym interes, bo jego żona jest
      współwłaścicielem jednej z nich. - Proszę mnie nie łączyć z
      tym, co robi moja żona - mówi Sieńko. - Obchodzi mnie tylko
      ekologia. Poseł Sieńko jest w Sejmie członkiem Komisji Ochrony
      Środowiska, Zasobów Naturalnych i Leśnictwa. Na jej forum staje
      w obronie interesów firm prowadzących elektrownie wiatrowe.
      Dlaczego?

      - Korzyści z działalności takich elektrowni są oczywiste -
      tłumaczy. - Zyskuje na nich środowisko i miejscowe społeczności.

      Dodajmy, że w Polsce produkowanie energii elektrycznej z wiatru
      wymaga koncesji i kilkunastu milionów złotych kapitału. Ale to
      nie odstrasza inwestorów. Polskie prawo obliguje bowiem zakłady
      energetyczne do odbioru wyprodukowanego przez nie prądu.
      Określają to specjalne limity. Dzięki temu elektrownie wiatrowe
      mają zapewniony zbyt.

      Jak wynika z biuletynów posiedzeń komisji, Sieńko jest
      zwolennikiem systematycznego zwiększania limitów poboru prądu z
      elektrowni wiatrowych. Chce także, aby państwo otoczyło je
      większą niż dotychczas opieką. Postuluje nawet stworzenie
      systemu kar dla zakładów energetycznych, które nie wywiązują
      się z obowiązku odbioru energii z wiatru i ustalenia minimalnej
      ceny jej zakupu. Zdarza się, że ujmuje się wprost za
      producentami elektryczności z wiatru. - Przypominam, że w 2001
      roku po kilku latach przygotowań ruszyły w Polsce, na Pomorzu,
      skąd jestem posłem, dwie rdzennie polskie farmy wiatrowe -
      grzmiał na posiedzeniu komisji 7 stycznia br., komentując
      sytuację w energetyce wiatrowej. - Teraz inwestorzy są na
      skraju bankructwa, a ich zabiegi skierowane ku ratowaniu
      znacznych środków własnych i pokaźnych kwot publicznych, kończą
      się fiaskiem.

      Na tym samym posiedzeniu obecny był Wojciech Romaniszyn, szef
      firmy Elektrownie Wiatrowe SA.

      - Dziś produkowaną przez nas energię elektryczną sprzedajemy po
      znacznie zaniżonych kosztach - żalił się posłom. - Wszystko
      wskazuje na to, że spółka będzie musiała ogłosić upadłość.

      Elektrownie Wiatrowe SA prowadzą farmę wiatrową w Barzowicach
      koło Darłowa. Produkowany przez siebie prąd sprzedają do
      koszalińskiego zakładu energetycznego. Romaniszyn i Sieńko nie
      wspomnieli jednak, że jej współwłaścicielem oraz członkiem Rady
      Nadzorczej jest żona tego drugiego - Bożena Więckowska-Sieńko -
      na co dzień pracownik Powiatowego Urzędu Pracy w Słupsku.

      Spółka Elektrownie Wiatrowe SA w Pieńkowie powstała dziesięć
      lat temu. Bożena Więckowska-Sieńko dołączyła do firmy rok temu.
      Z danych ze słupskiego sądu wynika, że ma w niej kilka procent
      udziałów. Zasiada także w Radzie Nadzorczej spółki. Nie miała
      jednak ochoty na rozmowę z nami.

      - Dziękuję panu bardzo - powiedziała naszemu reporterowi. - I
      do widzenia.

      Bardziej rozmowny okazał się szef Elektrowni Wiatrowych SA
      Wojciech Romaniszyn. Twierdzi, że jego firma nie korzystała
      nigdy z pomocy posła Sieńki.

      - To, że jego żona jest jednym z właścicieli firmy, nie ma
      żadnego znaczenia dla naszych interesów - mówi Romaniszyn.

      Zapytaliśmy posła Sieńkę, czy nie widzi nic niestosownego w
      tym, że wspiera interesy branży, w którą zaangażowana jest jego
      małżonka.

      - Co robi moja żona, to jej sprawa - tłumaczy poseł. - Nie
      interesuje mnie, jak dorabia do pensji.

      Parlamentarzysta ma z żoną rozdzielność majątkową. Z jego
      oświadczeń, zamieszczonych na stronie internetowej Sejmu,
      wynika, że nie korzysta na wiatrowych interesach żony.

      Tomasz Falba Marcin Kamiński - Dziennik Bałtycki

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka