Gość: BL IP: *.proxyplus.cz / 10.142.26.* 06.08.03, 12:36 jakies półgłówki siedzą w tych radach nadzorczych, skoro nie wiedzą, kogo tam reprezentują :-/. Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
qndzia kolejny dowód na don Leszka 06.08.03, 12:55 kolejny dowód na kłamliwe praktyki don Leszka. Zatrudnia złodzieji, łapówkarzy, kłamców, mataczy. Kim więc sam może być jak nie ucieleśnieniem tych wszystkich negatywnych cech? Don Leszek i banda złodzieji z LSD won na Kaukaz - tam pozwalam wam rządzić. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: falafel świadek miller jest na wakacjach IP: *.wesola.sdi.tpnet.pl 06.08.03, 13:12 jest w chorwacji, więc póki go nie ma zróbmy referendum zakazujące mu powrotu do kraju. Nie powinien byc obrazony: chorwacja ma ciepły klimat, sam leszek ma kasę będzie mu dobrze, a i my na tym zyskamy. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Zet Re: świadek miller jest na wakacjach IP: *.proxy.aol.com 06.08.03, 13:44 Gość portalu: falafel napisał(a): > jest w chorwacji, więc póki go nie ma zróbmy referendum > zakazujące mu powrotu do kraju. Nie powinien byc obrazony: > chorwacja ma ciepły klimat, sam leszek ma kasę będzie mu dobrze, > a i my na tym zyskamy. BARDZO DOBRY POMYSL ABY WYELMINOWAC SZEFA GANGU Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: j A CO ZAWINILI CHORWACI ? IP: 212.87.3.* 06.08.03, 13:48 Gość portalu: falafel napisał(a): > jest w chorwacji, więc póki go nie ma zróbmy referendum > zakazujące mu powrotu do kraju. Nie powinien byc obrazony: > chorwacja ma ciepły klimat, sam leszek ma kasę będzie mu dobrze, > a i my na tym zyskamy. Zmilujcie się, rochę litosci dla tego narodu. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: leo Duperele IP: *.zgorzelec.sdi.tpnet.pl 06.08.03, 14:16 Z braku prawdziwych afer (takich jak za Buzka) i chęci dokopania komunie niektórzy dziennikarze dostają jakiegoś zawodowego pierdolca. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Katarzyna Re: Godula i Jas´kow zwolnieni IP: *.sympatico.ca 06.08.03, 13:56 Gos´c´ portalu: BL napisa?(a): > jakies pó?g?ówki siedza˛ w tych radach nadzorczych, skoro nie > wiedza˛, kogo tam reprezentuja˛ :-/. Reprezentuja klase robotniczo-chlopskom, hehe ... Trup sie sciele gesto! Jak kiedys mowil dziadek Giertycha - dajcie im sznur, a sami sie powiesza ... swoja droga, to co sie dzieje ze sledztwem w sprawie Giertycha i afery w WBR? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Aga Re: Godula i Jaśkow zwolnieni IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.08.03, 14:06 j jak jelop i wszystko jasne Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: r,p.s Re: Godula i Jaśkow zwolnieni IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 06.08.03, 14:55 to ciekawe że narazie wszyscy niewygodni komuś z polityki a może nawet z samego SLD, są usuwani a Jeden z opisywanych w "Rz" doradcow ministra spraw wewnętrznych ciagle jeszcze nie. troche to dziwne? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: tomek Re: Godula i Jaśkow zwolnieni IP: 213.199.199.* 06.08.03, 15:03 na razie usuwają tlko niewygodnych.Nie wierzcie w oczyszczanie .Moim dyrektorem w gospodarstwie pomocniczym przy Ministerstwie Finansów jest członek sld Edward Borek któremu prokuratura udowodniła krzdzież 60 tyś zł.A on teraz decyduje o przetargach na skale kraju -chorego kraju. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: obserwator Re: Godula i Jaśkow zwolnieni IP: *.pekao.com.pl 06.08.03, 16:52 Napisz o tym do "Rzeczpospolitej", niech sprawdzą i napiszą artykuł i zaraz będziesz miał nowego szefa. Zapewne z LSD, takiego samego cwaniaka albo jeszcze lepszego. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Zibi No a teraz odprawa... IP: 207.241.176.* 06.08.03, 15:07 Teraz nalezy im sie odprawa za przedwczesne zwolnienie. Mysle ze ktos blizej Kanclerza(oops) kancelarii cos powie na ten temat. Bedzie pewnie tego ze 300 000 jak znam zycie ... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Grzes Re: No a teraz odprawa... IP: *.proxy.aol.com 06.08.03, 15:17 Gość portalu: Zibi napisał(a): > Bedzie pewnie tego ze 300 000 jak znam zycie ... Mowisz pewnie o Zlotych Polskich............ Nie jest to tak duzo, jak ci sie wydaje, szczegolnie po zaplaceniu podatkow. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: andora Re: No a teraz odprawa... IP: *.chello.pl 07.08.03, 22:15 Akurat w tym wypadku chyba nie. Rozwiązano umowy z dniem dzisiejszym (wczorajszym) czyli dyscyplinarnie. Odprawa nie przysługuje. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Wojtula Re: Godula i Jaśkow zwolnieni IP: *.brookes.ac.uk 06.08.03, 15:15 Oni dobrze wszystko wiedza przeciez te rady nadzorcze to pic na wode oni nic nie robia i za nic nie odpowiadaja to sa cztucznie stworzone posadki dla kolesi kolega nie ma co robic no to go damy do rady nadzorczej za pare tyśków miesiecznie Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: polonus Re: Godula i Jaśkow zwolnieni IP: *.rasserver.net 06.08.03, 15:25 jakie argumenty "za utrzymywaniem bandyty millera" na stanowisku premiera maja teraz popierajacy "lsd"? zlodziejstwo az sie wylewa z "potoku informacji" na ten temat... a bandyci czerwoni rozkradaja to czego nie udalo im sie przez lata poprzednich rzadow....:( miller bedzie kiedys wisial (po osadzeniu za zbrodnie przeciw Narodowi...) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ouimet Re: Godula i Jaśkow zwolnieni IP: *.sympatico.ca 06.08.03, 15:34 >>>Nie bedzie wisial.Co najwyzej w Iranie bedzie pisal wspomnienia o SWOICH DOKONANIACH.Sadam uzyczy swojej rezydencji i beda sobie wieczorami gawedzic...o Polsce i Iraku. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Fascjol Re: Godula i Jaśkow zwolnieni IP: *.czestochowa.cvx.ppp.tpnet.pl 06.08.03, 15:51 Jeśli tak bez zastanowienia będą zwalniali to muszą zwolnić cały rząd. Bo w radach nadzorczych jeśli nie minister to jego żona lub dziecko. Pieniądz się liczy, nie wiedza. Ciekawe czy zwolnią Premiera. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: opt Odprawy IP: *.poznan.sdi.tpnet.pl 06.08.03, 15:56 Ciekawe, ilu miesięczną odprawę dostaną. A swoją drogą, czy jest jakaś kara za złamanie ustawy anty korupcyjnej? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: por. Kazubek TO SIE STAJE NUDNE IP: 62.233.243.* 06.08.03, 16:23 jeśli nie potrafimy jako społeczeństwo należycie zareagować na to cobią kolesie u władzy to to jest tez nasza wina niestety :( Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: jantsp "Chcieliscie ... IP: *.ibch.poznan.pl 06.08.03, 17:00 Polski no to ja macie." jak pisze K.I.G., ale to nie wina Polakow tylko taka faza rozwoju panstwowosci = poczatek kapitalizmu gdzie kolonializm sluzy do zgromadzenia majatku, potem - jak sie ow zgromadzi w rekach kilku osob - bedzie mniej drapieznie i bardziej kulturalnie. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: rumcajs DON LESZEK NIE DO WYJECIA!! IP: 194.154.219.* 06.08.03, 16:41 oni chyba wszyscy szaleju sie najedli . Same afery - jak gazety nie napisza to trzymaja wszystko pod dywanem! Mafia w krawatach - a jakie byly obiecanki przed wyborami !! Miller i jego szajka przerosla moje najsmielsze oczekiwania! Odpowiedz Link Zgłoś
qndzia Re: DON LESZEK NIE DO WYJECIA!! 06.08.03, 16:57 Śmiesznie wczoraj powiedział w TVN Lis, że wczorajsze "Wiadomości" są pierwszymi, które nie donoszą od pięciu tygodni o jakiejś aferze. Dzisiaj będzie mógł kontynuować o aferach w rządzie don Leszka szefa superzłodzieji z organizacji przestępczej LSD. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Konrad Korzeniowski Re: Rozrzutność Premiera! IP: *.bielsko.dialog.net.pl 06.08.03, 17:57 Na co Premierowi doradcy, których poziom intelektualny odstaje od poziomu ucznia szkoły powszechnej, bo już nie gimnazjum lub liceum? Za co Premier im płaci - i to z naszej kasy? Zwolnić tych wszystkich groszorobów i jeśli się da - ściągąć sądownie nienależnie pozyskane pieniądze. No i przestać narzekać na brak środków budżetowych, skoro samemu jest się tak rozrzutnym! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: mol Re: Rozrzutność Premiera! IP: *.bf.uni.wroc.pl 06.08.03, 18:03 Jesli podali nieprawdziwe oświadczenia to chyba powinni oddać pieniądze za 2 lata "pracy" (swoją drogą co to za praca, jesl;i nawet nie wiedzieli kogo reprezentują). I o żadnej odprawie nie ma mowy, zwolnienie powinno być dyscyplinarne. Nie jestem pewien ale chyba podanie nieprawdy w oświadczeniu "antykorupcyjnym" podlega także pod Kodeks Karny. Taki scenariusz to oczywiście tylko moje marzenia, niemożliwe w Polsce. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: kr Re: Rozrzutność Premiera! IP: *.arc.ab.ca 06.08.03, 20:49 Jaki premier tacy doradcy. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ość PREMIER NIE LEPSZY OD tzw. DORADCÓW IP: *.zabrze-roosvelta.sdi.tpnet.pl 06.08.03, 21:23 Gość portalu: kr napisał(a): > Jaki premier tacy doradcy. Niezupełnie. Doradcy są dobierani "o ton niżej" dla komfortu psychicznego premiera. A, że premier jaki jest to każdy widzi, więc czemu mieć pretensje do tzw. doradców ? A jest ich tam jak psów więc skąd nabrać rzetelnych ? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: michal Towarzysz szmaciak w garniturze IP: 147.25.244.* 06.08.03, 18:50 Obecny premier rządu RP ma za sobą długą karierę polityczną, z ponad 30-letnim stażem. Po 1989 roku wydawało się, że tacy jak on, utożsamiani z przysłowiowym towarzyszem Szmaciakiem (bohaterem doskonałej satyry politycznej Janusza Szpotańskiego), nie będą już kłuć w oczy w wolnej Polsce. Przez moment wydawało się nawet, że jego kariera zakończy się interwencją wymiaru sprawiedliwości, został bowiem przyłapany w sprawie tak zwanej "moskiewskiej pożyczki" - nielegalnego transferu dewiz ze Związku Sowieckiego. Fundusze przywiózł oficer KGB, sprawa wydawała się zatem prosta. Ale rzeczywistość w neo-PRL wcale prosta nie jest i nie takie afery uchodziły i uchodzą na sucho różnym notablom z kręgów byłej PZPR. Obecnie Leszek Miller jest postacią schyłkową - jego notowania, tak jak notowania całego rządu, spadają na łeb na szyję. Czy to jednak koniec jego kariery? Prawdopodobnie nie, bo życiem politycznym III RP nie rządzi logika czy moralność... Kariera od zawsze Miller urodził się 3 lipca 1946 roku w Żyrardowie, małym podwarszawskim miasteczku. Już jako nastolatek dokonał świadomego wyboru, wstępując do Związku Młodzieży Socjalistycznej (ZMS). W wieku 23 lat zrobił krok dalej - zapisał się do PZPR, czyli partii komunistycznej, którą w 1942 roku (jeszcze pod nazwą PPR) stworzył dla swoich imperialnych potrzeb Józef Stalin. Od tej pory nieustannie piął się w górę, wykorzystując wszystkie okazje, aby zajmować kolejno w hierarchii partyjnej coraz bardziej eksponowane stanowiska. Rozpoczął od sekretarza Komitetu Zakładowego PZPR w Zakładach Przemysłu Lniarskiego w Żyrardowie. Doceniając wagę formalnych tytułów, zadbał o uzupełnienie dokumentów, świadczących o wykształceniu - w 1977 roku ukończył nauki polityczne w Wyższej Szkole Nauk Społecznych przy KC PZPR. Nie była to wprawdzie uczelnia wyższa z prawdziwego znaczenia (choć później została przekształcona nawet w... Akademię), ale, na skutek uznania ciągłości między PRL i III RP honorowane są także takie dziwolągi, jak dyplomy ukończenia niby "uczelni". Uzbrojony w dyplom WSNS "magister" Miller został skierowany do pracy w Komitecie Centralnym. Była to niewątpliwie nobilitacja, świadcząca o tym, że jest szykowany przez towarzyszy do odegrania większej roli. Partia, partia, partia Już w 1986 roku Miller został wyznaczony na funkcję pierwszego sekretarza Komitetu Wojewódzkiego PZPR w Skierniewicach. Otrzymał zatem we władanie całkiem spory kawałek Polski. Funkcję tę sprawował do 1989 roku, czyli prawie do upadku PRL. Z tamtego okresu został zapamiętany jako ten, który doprowadził do odsłonięcia tablicy z popiersiem obywatela sowieckiego i funkcjonariusza NKWD, Bolesława Bieruta. Już tylko to wydarzenie powinno trwale wyeliminować go z polskiej polityki... W końcowym okresie istnienia PRL został dokooptowany przez towarzyszy do Biura Politycznego PZPR, czyli wszedł do wąskiego grona prawdziwych właścicieli Polski Ludowej. Okresu "okrągłego stołu" (dogadywania się części "opozycji" z kręgami esbecko- rządowymi, reprezentowanymi przez generała Czesława Kiszczaka) nie przegapił, wykazując czujność - znalazł się w kręgach decyzyjnych, jako współprzewodnicząc y podzespołu do spraw młodzieży. Nie wszystko mu się jednak wówczas powidło: partia wystawiła w Łodzi jego kandydaturę w wyborach do Senatu. (Nie) Stety sentorem nie został. Nowe czasy - w "nowej" partii W 1990 roku PZPR została rozwiązana - albowiem z dotychczasową hipoteką polityczno-moralną nie było dla niej miejsca w nowej rzeczywistości. Towarzysze nie zamierzali jednakże zostać sierotkami po PZPR i szukali dla siebie miejsca. Podejmowane były różne inicjatywy - o większości z nich pamiętają dziś, zaledwie po 12 latach od tamtych wydarzeń - jedynie historycy. Ale Miller wiedział, gdzie się znaleźć. Choć był niewątpliwie reprezentantem typowego partyjnego betonu, przysłowiowym komunistycznym towarzyszem Szmaciakiem, postawił na innego konia. Razem z Aleksandrem Kwaśniewskim i innymi "reformatorami" był jednym z założycieli Socjaldemokracji RP. I odgrywał w niej od samego początku bardzo istotną rolę: w latach 1990-1993 był w niej sekretarzem generalnym, czyli numerem drugim w partyjnej hierarchii. W latach 1993-1997, gdy SdRP w koalicji z PSL sprawowała w Polsce władzę, Miller znalazł się w rządzie, początkowo jako minister pracy, ale na tym stanowisku nie zagrzał długo miejsca. Już po kilku miesiącach był szefem Urzędu Rady Ministrów, by wkrótce, częściowo zaspokajając swe ambicje, sięgnąć po fotel ministra spraw wewnętrznych. W 1997 roku (po krótkim okresie pozostawania nieco na uboczu od spraw partyjnych) został przewodniczącym SdRP. Na tym stanowisku dokonał kolejnych "reform", likwidując formalnie w 1999 roku SdRP (i zacierając ślady jej PZPR-owskiego rodowodu). Jest ojcem chrzestnym i niekwestionowanym (jak dotychczas) liderem "nowej" partii post(?)komunistycz nej, działającej pod nazwą: Sojusz Lewicy Demokratycznej. A wydawało się, że po ujawnieniu afery z sowieckimi dolarami, przemyconymi do Polski przy pomocy KGB dla upadających komunistów, kariera takich aparatczyków jak Miller zostanie zatrzymana. "Moskiewska pożyczka" W 1991 roku doszło do ujawnienia afery, którą nazwano "sprawą moskiewskich pieniędzy", lub "moskiewską pożyczką" dla PZPR. Chodziło o niebagatelną kwotę 1 miliona 200 tysięcy dolarów USA, która została jakoby "pożyczona" przez przywódców rozsypującej się PZPR od partii sowieckiej, czyli KPZR. Fakt "pożyczki" miał miejsce w styczniu 1990 roku, a w listopadzie doszło do zwrotu połowy tej kwoty. Operację ze strony PZPR organizowali i przeprowadzili Mieczysław Rakowski i Leszek Miller, ze strony sowieckiej - oficerowie KGB. Prokuratura stwierdziła naruszenie prawa (przestępstwo dewizowe) i obaj "pożyczkobiorcy" zostali formalnie postawieni w stan oskarżenia. Tę sytuację chcieli wykorzystać inni post-PZPR-owcy politycy, widzący w tym szansę...utrącenia Millera jako rywala. Między innymi Włodzimierz Cimoszewicz wzywał wówczas, aby Miller nie składał ślubowania poselskiego do czasu wyjaśnienia sprawy. Miller nie był jednak aż tak głupi, albowiem ślubowanie dawało mu immunitet i możliwość rozegrania tej sprawy w zupełnie inny sposób. Śledztwo - jak w przypadku wszystkich tego typu "afer" w III RP - ciągnęło się długo, aż wreszcie prokuratorem generalnym został... Jerzy Jaskiernia, współtowarzysz Millera z SLD. Ten, nie zważając na okoliczności sprawy, po prostu ją umorzył. Od tej pory Miller twierdzi, że został prawnie oczyszczony. Sprawa ponownie pojawiła się w rządowej "białej księdze" (z okresu premiera Jerzego Buzka), w kontekście opisu "likwidacji" majątku PZPR. Postkomunistyczne media bardzo się wówczas oburzały, że jej ustalenia są niewiarygodne. W tym samym czasie Miller (w wywiadzie dla "Der Spiegel") wyznał, że Rakowski faktycznie "pożyczył" od KPZR te pieniądze... Pucz moskiewski Janajewa i Miller Związek Sowiecki, jako imperium komunistyczne, przetrwał o kilka lat swe zwasalizowane republiki. Nie obyło się jednak bez zdecydowanego oporu, który mógł wpłynąć na bieg historii w tej części Europy: w 1992 roku doszło do buntu części starego, partyjnego aparatu przeciwko słabnącemu Gorbaczowowi. Był to tak zwany "pucz Janajewa", jednakże po kilku dniach władzy puczystów, na skutek postawy części wojska i polityków, numerem jeden został Borys Jelcyn. Spisek Janajewa został zmontowany i przeprowadzony na Krymie, gdzie wypoczywał Gorbaczow. Tam też był on zamknięty w areszcie domowym, a spiskowcy usiłowali przejąć władzę w całej Rosji. Dziwnym trafem, w tym samym czasie i miejscu wypoczywał Leszek Miller, który z racji zasiadania w Biurze Politycznym PZPR, musiał doskonale znać puczystów... Miller - premier Jesienią 2001 roku Sojusz Lewicy Demokratycznej, kierow Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: michal Re: Towarzysz szmaciak w garniturze c.d IP: 147.25.244.* 06.08.03, 18:53 Miller - premier Jesienią 2001 roku Sojusz Lewicy Demokratycznej, kierowany przez Millera, zdecydowanie wygrał wybory parlamentarne. Postkomuniści zdobyli ponad 40 procent głosów i prawie połowę wszystkich mandatów. Sukces był oszałamiający, i zapowiedzi Millera, o którym już kilka miesięcy otwarcie mówiło się jako o przyszłym premierze, były bardzo buńczuczne. Zasłynął on bowiem w kampanii wyborczej powiedzeniem, że jeśli zechce, to gruszki na wierzbie wyrosną. Zapowiedzi z okresu kampanii parlamentarnej i formowania rządu były przepełnione obietnicami. Rząd (w domyśle zaś Miller) miał zmniejszyć wydatnie bezrobocie, doprowadzić do szybkiego ożywienia gospodarczego, zbudować autostrady, poprawić sytuację emerytów i rencistów. Słowem - miało być dobrze co w ostatnich miesiącach rządu Jerzego Buzka i rozpadającego się AWS było przyjmowane z entuzjazmem. Wyszła z tego wielka klapa. Notowania rządu i osobiście Millera jako premiera już po kilku miesiącach sprawowania władzy drastycznie spadły. Latem 2002 roku rząd SLD-UP osiągnął taki poziom (71 procent ocen negatywnych), jaki miał rząd AWS po czterech latach przy władzy! Sam Miller zdobywa poniżej 30 procent ocen pozytywnych i nie wydaje się, aby osiągnął jakiś spektakularny sukces. SLD, jako partia władzy, rozpada się na naszych oczach - część członków, jak szczury z tonącego okrętu, ucieka do Samoobrony Andrzeja Leppera. ** ** ** Miller postawił wszystko na jedną kartę: wszystkie siły rzucił w celu jak najszybszego wprzęgnięcia Polski do Unii Europejskiej. Jako człowiek, który w polityce zawsze pełnił rolę służebną wobec swego pana (poprzednio wobec Związku Sowieckiego), nie ma obecnie żadnych oporów w wasalnym podporządkowaniu się UE. Odbywa się to jednak naszym kosztem i wbrew naszym żywotnym interesom. Obecna opozycja - parlamentarna i pozaparlamentarna - której rolą powinno być zatrzymanie tego ślepego marszu ku naszej zagładzie, nie potrafi, jak się wydaje, wykorzystać wszelkich możliwości, jakie daje coraz bardziej widoczna słabość Millera i jego formacji. To jest zresztą rola nas wszystkich - walczyć o takie miejsce w Europie, które zagwarantuje nam zachowanie niepodległości. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: kr Re: Towarzysz szmaciak w garniturze c.d IP: *.arc.ab.ca 06.08.03, 20:58 Spoko! Miller i jego banda: jej jawne ramie-SLD i cichociemne- grupa trzymajaca wladze i pruszkow(SB)dadza sobie rade. Musza tylko przykrecic srube a zaraz zdobeda wiecej glosow. A jak nie zdobeda to sobie dopisza gdzie sie da. Narod to zdezorientowana masa. Juz dawno uwierzyl, ze rzadzil przez ostatnie 50 lat przez swych przedstawicieli. TVP juz zadba o to zeby sobie nie zamacili w glowach. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: GOSC Re: Towarzysz szmaciak w garniturze c.d IP: *.hrl.com 06.08.03, 21:10 Do czego sluza doradcy polityczni , w czym doradzaja , przeciec to jedna wielka bzdura, przeciez ci ludzi nie towrza zadnej wartosci wprost przeciwnie ,jezeli rezygnuja z tych zabronionnych funkcji w radzie nadzorczej , o czym zreszta wiedzeli to i klamali, to ile musz dostawac jako DORADCYPOLITYCZNI. TO SA JAJA CO SIE TAM DZIEJE Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: eva-monik Re: Towarzysz szmaciak w garniturze IP: *.dip.t-dialin.net 06.08.03, 22:00 Gość portalu: michal napisał(a): ) Obecny premier rządu RP ma za sobą długą karierę polityczną, z ) ponad 30-letnim stażem. Po 1989 roku wydawało się, że tacy jak ) on, utożsamiani z przysłowiowym towarzyszem Szmaciakiem ) (bohaterem doskonałej satyry politycznej Janusza Szpotańskiego), ) nie będą już kłuć w oczy w wolnej Polsce. Przez moment wydawało ) się nawet, że jego kariera zakończy się interwencją wymiaru ) sprawiedliwości, został bowiem przyłapany w sprawie tak ) zwanej "moskiewskiej pożyczki" - nielegalnego transferu dewiz ze ) Związku Sowieckiego. ) Fundusze przywiózł oficer KGB, sprawa wydawała się zatem prosta. ) Ale rzeczywistość w neo-PRL wcale prosta nie jest i nie takie ) afery uchodziły i uchodzą na sucho różnym notablom z kręgów ) byłej PZPR. ) ) Obecnie Leszek Miller jest postacią schyłkową - jego notowania, ) tak jak notowania całego rządu, spadają na łeb na szyję. Czy to ) jednak koniec jego kariery? Prawdopodobnie nie, bo życiem ) politycznym III RP nie rządzi logika czy moralność... ) ) Kariera od zawsze ) Miller urodził się 3 lipca 1946 roku w Żyrardowie, małym ) podwarszawskim miasteczku. Już jako nastolatek dokonał ) świadomego wyboru, wstępując do Związku Młodzieży ) Socjalistycznej (ZMS). W wieku 23 lat zrobił krok dalej - ) zapisał się do PZPR, czyli partii komunistycznej, którą w 1942 ) roku (jeszcze pod nazwą PPR) stworzył dla swoich imperialnych ) potrzeb Józef Stalin. Od tej pory nieustannie piął się w górę, ) wykorzystując wszystkie okazje, aby zajmować kolejno w ) hierarchii partyjnej coraz bardziej eksponowane stanowiska. ) Rozpoczął od sekretarza Komitetu Zakładowego PZPR w Zakładach ) Przemysłu Lniarskiego w Żyrardowie. Doceniając wagę formalnych ) tytułów, zadbał o uzupełnienie dokumentów, świadczących o ) wykształceniu - w 1977 roku ukończył nauki polityczne w Wyższej ) Szkole Nauk Społecznych przy KC PZPR. ) Nie była to wprawdzie uczelnia wyższa z prawdziwego znaczenia ) (choć później została przekształcona nawet w... Akademię), ale, ) na skutek uznania ciągłości między PRL i III RP honorowane są ) także takie dziwolągi, jak dyplomy ukończenia niby "uczelni". ) Uzbrojony w dyplom WSNS "magister" Miller został skierowany do ) pracy w Komitecie Centralnym. Była to niewątpliwie nobilitacja, ) świadcząca o tym, że jest szykowany przez towarzyszy do ) odegrania większej roli. ) Partia, partia, partia ) Już w 1986 roku Miller został wyznaczony na funkcję pierwszego ) sekretarza Komitetu Wojewódzkiego PZPR w Skierniewicach. ) Otrzymał zatem we władanie całkiem spory kawałek Polski. Funkcję ) tę sprawował do 1989 roku, czyli prawie do upadku PRL. Z tamtego ) okresu został zapamiętany jako ten, który doprowadził do ) odsłonięcia tablicy z popiersiem obywatela sowieckiego i ) funkcjonariusza NKWD, Bolesława Bieruta. Już tylko to wydarzenie ) powinno trwale wyeliminować go z polskiej polityki... ) W końcowym okresie istnienia PRL został dokooptowany przez ) towarzyszy do Biura Politycznego PZPR, czyli wszedł do wąskiego ) grona prawdziwych właścicieli Polski Ludowej. Okresu "okrągłego ) stołu" (dogadywania się części "opozycji" z kręgami esbecko- ) rządowymi, reprezentowanymi przez generała Czesława Kiszczaka) ) nie przegapił, wykazując czujność - znalazł się w kręgach ) decyzyjnych, jako współprzewodnicząc y podzespołu do spraw ) młodzieży. Nie wszystko mu się jednak wówczas powidło: partia ) wystawiła w Łodzi jego kandydaturę w wyborach do Senatu. (Nie) ) Stety sentorem nie został. ) Nowe czasy - w "nowej" partii ) W 1990 roku PZPR została rozwiązana - albowiem z dotychczasową ) hipoteką polityczno-moralną nie było dla niej miejsca w nowej ) rzeczywistości. Towarzysze nie zamierzali jednakże zostać ) sierotkami po PZPR i szukali dla siebie miejsca. Podejmowane ) były różne inicjatywy - o większości z nich pamiętają dziś, ) zaledwie po 12 latach od tamtych wydarzeń - jedynie historycy. ) Ale Miller wiedział, gdzie się znaleźć. Choć był niewątpliwie ) reprezentantem typowego partyjnego betonu, przysłowiowym ) komunistycznym towarzyszem Szmaciakiem, postawił na innego ) konia. Razem z Aleksandrem Kwaśniewskim i innymi "reformatorami" ) był jednym z założycieli Socjaldemokracji RP. I odgrywał w niej ) od samego początku bardzo istotną rolę: w latach 1990-1993 był w ) niej sekretarzem generalnym, czyli numerem drugim w partyjnej ) hierarchii. W latach 1993-1997, gdy SdRP w koalicji z PSL ) sprawowała w Polsce władzę, Miller znalazł się w rządzie, ) początkowo jako minister pracy, ale na tym stanowisku nie ) zagrzał długo miejsca. Już po kilku miesiącach był szefem Urzędu ) Rady Ministrów, by wkrótce, częściowo zaspokajając swe ambicje, ) sięgnąć po fotel ministra spraw wewnętrznych. ) W 1997 roku (po krótkim okresie pozostawania nieco na uboczu od ) spraw partyjnych) został przewodniczącym SdRP. Na tym stanowisku ) dokonał kolejnych "reform", likwidując formalnie w 1999 roku ) SdRP (i zacierając ślady jej PZPR-owskiego rodowodu). Jest ojcem ) chrzestnym i niekwestionowanym (jak dotychczas) liderem "nowej" ) partii post(?)komunistycz nej, działającej pod nazwą: Sojusz ) Lewicy Demokratycznej. A wydawało się, że po ujawnieniu afery z ) sowieckimi dolarami, przemyconymi do Polski przy pomocy KGB dla ) upadających komunistów, kariera takich aparatczyków jak Miller ) zostanie zatrzymana. ) "Moskiewska pożyczka" ) W 1991 roku doszło do ujawnienia afery, którą nazwano "sprawą ) moskiewskich pieniędzy", lub "moskiewską pożyczką" dla PZPR. ) Chodziło o niebagatelną kwotę 1 miliona 200 tysięcy dolarów USA, ) która została jakoby "pożyczona" przez przywódców rozsypującej ) się PZPR od partii sowieckiej, czyli KPZR. Fakt "pożyczki" miał ) miejsce w styczniu 1990 roku, a w listopadzie doszło do zwrotu ) połowy tej kwoty. Operację ze strony PZPR organizowali i ) przeprowadzili Mieczysław Rakowski i Leszek Miller, ze strony ) sowieckiej - oficerowie KGB. Prokuratura stwierdziła naruszenie ) prawa (przestępstwo dewizowe) i obaj "pożyczkobiorcy" zostali ) formalnie postawieni w stan oskarżenia. Tę sytuację chcieli ) wykorzystać inni post-PZPR-owcy politycy, widzący w tym ) szansę...utrącenia Millera jako rywala. Między innymi ) Włodzimierz Cimoszewicz wzywał wówczas, aby Miller nie składał ) ślubowania poselskiego do czasu wyjaśnienia sprawy. Miller nie ) był jednak aż tak głupi, albowiem ślubowanie dawało mu immunitet ) i możliwość rozegrania tej sprawy w zupełnie inny sposób. ) Śledztwo - jak w przypadku wszystkich tego typu "afer" w III RP - ) ciągnęło się długo, aż wreszcie prokuratorem generalnym ) został... Jerzy Jaskiernia, współtowarzysz Millera z SLD. Ten, ) nie zważając na okoliczności sprawy, po prostu ją umorzył. Od ) tej pory Miller twierdzi, że został prawnie oczyszczony. Sprawa ) ponownie pojawiła się w rządowej "białej księdze" (z okresu ) premiera Jerzego Buzka), w kontekście opisu "likwidacji" majątku ) PZPR. Postkomunistyczne media bardzo się wówczas oburzały, że ) jej ustalenia są niewiarygodne. W tym samym czasie Miller (w ) wywiadzie dla "Der Spiegel") wyznał, że Rakowski ) faktycznie "pożyczył" od KPZR te pieniądze... ) Pucz moskiewski Janajewa i Miller ) Związek Sowiecki, jako imperium komunistyczne, przetrwał o kilka ) lat swe zwasalizowane republiki. Nie obyło się jednak bez ) zdecydowanego oporu, który mógł wpłynąć na bieg historii w tej ) części Europy: w 1992 roku doszło do buntu części starego, ) partyjnego aparatu przeciwko słabnącemu Gorbaczowowi. Był to tak ) zwany "pucz Janajewa", jednakże po kilku dniach władzy ) puczystów, na skutek postawy części wojska i polityków, numerem ) jeden został Borys Jelcyn. ) Spisek Janajewa został zmontowany i przeprowadzony na Krymi Odpowiedz Link Zgłoś
qndzia proletariusze wszystkich krajów łączcie się! 06.08.03, 22:50 Cześć Michał. Wyrażam głęboką, wręcz komsomołską nadzieję, że nie doktoryzowałeś się z tematu "Kariera polityczna towarzysza sekretarza, kacyka, don Leszka:) Twój post jest fajny. Zauważ jednak, że wielokrotnie wspominałam o wątku "pożyczki moskiewskiej" don Leszka (dokładnie wbrew ustwie "Prawo Dewizowe", na róznych forach. Szczególnie często na moim ulubionym forum "afera Rywina". Jakoś nigdy nikt nie podejmował tematu, tak jak by to było mało istotne. A tu właśnie jest istota władzy don Leszka. On ma charakter komunistycznego przekręta, kombinatora, kłamcy, człowieka układów i jest po prostu bezczelny. Otacza się takimi współpracownikami, którzy będą robili przekręty na wielką skalę właśnie "pod jego skrzydłami" (Łapa, Kaczmarek, Kwiatkowski, Czażasty, jaskiernia, Jakubowska, Nikolski, Dziewulski i wielu innych). Słusznie zauważasz, że jest obóz przeciwny Olexy, Cimoszko sprawiający wrażenie nieuczestniczących w korupcyjnych akcjach don Leszka. Mogłabym się rozpisywać barwnie i szeroko nt. podejrzanych interesów don Leszka. Wspomnę jeszcze o jednym. Motyw śmierci Pana Marka Papały. Wyjątkowo niewygodny temat dla don Leszka. Przed śmiercią Pan Papała usilnie zabiegał o spotkanie z don Leszkiem i nie udawało mu się to. Przekręty jakie nadzorował don Leszek zapewne w głowie się nie mieszczą statystycznemu podatnikowi, takiemu jak ja, płacącemu podatki na utrzymanie tej bogatej bandy darmozjadów. Pozdrawiam Qndzia, obserwatorka. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: polonus Re: proletariusze wszystkich krajów łączcie się! IP: *.rasserver.net 06.08.03, 23:14 qndzia napisał: > Cześć Michał. Wyrażam głęboką, wręcz komsomołską nadzieję, że nie > doktoryzowałeś się z tematu "Kariera polityczna towarzysza sekretarza, kacyka, > don Leszka:) > Twój post jest fajny. Zauważ jednak, że wielokrotnie wspominałam o > wątku "pożyczki moskiewskiej" don Leszka (dokładnie wbrew ustwie "Prawo > Dewizowe", na róznych forach. Szczególnie często na moim ulubionym forum "afera > > Rywina". Jakoś nigdy nikt nie podejmował tematu, tak jak by to było mało > istotne. A tu właśnie jest istota władzy don Leszka. On ma charakter > komunistycznego przekręta, kombinatora, kłamcy, człowieka układów i jest po > prostu bezczelny. > Otacza się takimi współpracownikami, którzy będą robili przekręty na wielką > skalę właśnie "pod jego skrzydłami" (Łapa, Kaczmarek, Kwiatkowski, Czażasty, > jaskiernia, Jakubowska, Nikolski, Dziewulski i wielu innych). Słusznie > zauważasz, że jest obóz przeciwny Olexy, Cimoszko sprawiający wrażenie > nieuczestniczących w korupcyjnych akcjach don Leszka. > Mogłabym się rozpisywać barwnie i szeroko nt. podejrzanych interesów don > Leszka. Wspomnę jeszcze o jednym. Motyw śmierci Pana Marka Papały. Wyjątkowo > niewygodny temat dla don Leszka. Przed śmiercią Pan Papała usilnie zabiegał o > spotkanie z don Leszkiem i nie udawało mu się to. Przekręty jakie nadzorował > don Leszek zapewne w głowie się nie mieszczą statystycznemu podatnikowi, > takiemu jak ja, płacącemu podatki na utrzymanie tej bogatej bandy darmozjadów. > Pozdrawiam Qndzia, obserwatorka. dlatego tez mam nadzieje, ze znajdzie sie "BOHATER Narodowy" ktory posprzata ta czerwona bande z tow. millerem na czele.....:) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: michal Re: proletariusze wszystkich krajów łączcie się! IP: *.dallas-15rh15rt-tx.dial-access.att.net 07.08.03, 00:43 Bez rozliczenia mijajacych 14 lat transformacji nie ma mowy o naprawie Rzeczypospolitej i budowie IV RP. Kto w to wierzy, mitologizuje rzeczywistosc. Toczaca sie od wielu tygodni w mediach debate na temat kryzysu panstwa, do której afera korupcyjna i postepowanie sejmowej komisji sledczej w tej sprawie wnosza wciaz nowe dowody, mozna by sprowadzic do konkluzji: Trzecia Rzeczypospolita jest u progu bankructwa politycznego i ekonomicznego, nalezy zatem pozostawic ten coraz bardziej klopotliwy produkt transformacji mijajacych 14 lat ocenie historii i zabrac sie do budowy Czwartej Rzeczypospolitej, czyli - strategia ucieczki do przodu. Czy ma ona szanse powodzenia? Otóz budowa Czwartej Rzeczypospolitej bez rozliczenia Trzeciej udac sie nie moze. Konieczne jest okreslenie bilansu dokonan i porazek polskiej transformacji wraz ze wskazaniem na ugrupowania, które za obecny stan panstwa ponosza odpowiedzialnosc. Naprawa Rzeczypospolitej wymaga rozliczenia trudnych kart historii najnowszej. Do nich nalezy antyspoleczna polityka podjeta w polowie lat dziewiecdziesiatych, oparta na budowaniu kapitalizmu wewnetrznego zysku i desolidarystycznej wizji spoleczenstwa. Przyjeta wówczas sciezka transformacji okazala sie politycznym niewypalem. Jej produktem jest dzisiaj panstwo skolonizowane przez aspoleczne grupy interesów, które doprowadzily do masowego bezrobocia i takiegoz ubóstwa. Analiza polskiej biedy pozwala odslonic bledy polityki gospodarczo-spolecznej lat dziewiecdziesiatych i narastajacy prymat celów partykularnych nad dobrem panstwa i jego obywateli. Jest bezdyskusyjne, ze bieda i bezrobocie stanowia w Polsce podstawowy problem spoleczny. Dowodza tego alarmujace dane statystyczne. Niezaleznie od przyjetego sposobu szacowania ubóstwa liczba podupadajacych grup spolecznych stanowiacych armie obywateli drugiej kategorii rosnie w Polsce z kazdym rokiem i siega okolo 57 procent calego spoleczenstwa. Problem ten jest jednak banalizowany i rozmywany przez wiekszosc srodowisk opiniotwórczych i politycznych. Kregi opiniotwórcze natarczywie lansuja opinie uzasadniajace narastanie glebokich nierównosci spolecznych, wskazujac, ze sa one nieunknione, gdyz tak jest w krajach o rozwinietej gospodarce rynkowej, a nowe demokracje budujace system gospodarki rynkowej wchodza na sciezke koniecznych wyrzeczen i kosztów spolecznych. Krotko mówiac - determinizm ekonomizmu. Czy rzeczywiscie? Mozna powiedziec, ze na temat polskiego ubóstwa naroslo wiele mitów. Ogranicze sie tutaj do zasygnalizowania najwazniejszych z nich. Mit pierwszy Spoleczenstwo polskie wprawdzie w czesci zubozalo, ale jest to ubóstwo enklawowe, które obejmuje jedynie "ogniska nowej biedy" ograniczone do proletariatu "uwiezionego w miejskich blokowiskach" i pracowników bylych PGR. Takie ubóstwo - dowodzi sie - stanowi dolegliwosc nieuchronna, jest nieuniknionym kosztem wychodzenia z socjalizmu i wprowadzania regul rynku do gospodarki. Tymczasem nie jest to wcale ubóstwo enklawowe, gdyz miedzy rokiem 1990 a 2002 liczba osób nie osiagajacych standardu minimum socjalnego zwiekszyla sie trzykrotnie i nie osiaga go juz ponad polowa spoleczenstwa. Oznacza to, ze 22 miliony obywateli Polski nie jest dzisiaj w stanie zaspokoic na podstawowym poziomie swoich elementarnych potrzeb zyciowych zwiazanych z wychowaniem potomstwa, zdobywaniem kwalifikacji, wypoczynkiem. W tej liczbie znajduje sie populacja prawie 3,5 miliona Polaków nie osiagajacych dochodów zapewniajacych biologiczna egzystencje. Dzieje sie tak dlatego, ze masowe ubóstwo w Polsce - wbrew opiniom lansowanym przez polityków, media i liberalnych ekonomistów - to przede wszystkim rezultat egoistycznej ochrony partykularnych grup interesów prowadzonej przez dotychczas rzadzace krajem ugrupowania kosztem nadrzednego zadania panstwa, jakim jest dobro jego wszystkich obywateli. Zycie na koszt innych to dzisiaj specjalnosc nowej polskiej klasy prózniaczej, specjalnosc, na której strazy stoi samo panstwo i prawo. Taki brak kontrolowania procesów zmian ustrojowych zgodnie z interesem spolecznym, zasadami spolecznej gospodarki rynkowej zapisanymi w Konstytucji RP i dobrem panstwa doprowadzil do rozwoju postkomunistycznego kapitalizmu opartego na zasadzie wewnetrznego zysku nowych oligarchicznych struktur rekrutujacych sie z prywatnych grup interesów, czesci wyzszej warstwy urzedników panstwowych i samorzadowych oraz kregów politycznych generujacych bogactwo oligarchiczne. Obojetnosc kregów wladzy wobec problemu bezrobocia i ubóstwa dowodzi powaznego kryzysu elit rzadzacych w Polsce. Zawodnosc w rozwiazywaniu problemu polskiego bezrobocia i ubóstwa dotyczy równiez administracji publicznej i jej agend. Niewiele natomiast dotad moga uczynic, choc dysponuja liczacym sie dorobkiem w zakresie aktywizacji spoleczno-zawodowej najubozszych, watle struktury organizacji pozarzadowych, gdyz obowiazujace rozwiazania prawno-finansowe uczynily z nich bardziej przechowalnie problemów ubóstwa i bezrobocia niz skuteczny mechanizm przezwyciezania polskiej biedy. Tymczasem nowe i niczym nie usprawiedliwione drastyczne nierównosci w dochodach powoduja deprywacje szans zyciowych duzych grup spolecznych, spychajac coraz wieksze rzesze ludnosci na tor bezczynnosci zawodowej, peryferie zycia publicznego i wegetacje w poczuciu kleski zyciowej i zbednosci spolecznej. W Polsce okresu transformacji coraz to nowe grupy spoleczne traca mozliwosci zapewnienia sobie przez prace minimalnego chocby, przyzwoitego standardu zycia. W konsekwencji wzrasta emigracja, nie tylko wsród mlodego pokolenia, slabnie poziom bezpieczenstwa socjalnego wiekszosci obywateli i kurczy sie spoleczenstwo obywatelskie. Slabna w Polsce organizacje obywatelskie, które mozna nazwac plucami wspólczesnej demokracji. Mit drugi Dzisiejsze podupadle grupy spoleczne to: "przegrani transformacji", "sieroty po socjalizmie", dotknieci choroba "wyuczonej bezradnosci", leniwi, gardzacy praca, dla których dlugotrwala dezaktywizacja zawodowa to swiadomy wybór i styl zycia, to ludzie, którzy sa sami sobie winni i dlatego zasluzyli na biede. Te grupy - dowodzi sie - musza "zmienic swoje dotychczasowe przyzwyczajenia polegania na panstwie", "zycia na koszt innych" i "wziac sprawy w swoje rece". Jest to nic innego, jak próba zepchniecia calkowitej odpowiedzialnosci za nieumiejetnosc odnalezienia sie w nowej rzeczywistosci gospodarczej na te czesc spoleczenstwa, która w istocie stala sie ofiara inzynierii spolecznej reformatorów z poczatku transformacji. Nie chce sie bowiem pamietac, ze ówczesne rzady w obawie przed masowym bezrobociem wybraly droge pasywnych oslon socjalnych, odsylajac na wczesniejsze emerytury, zasilki i swiadczenia przedemerytalne kilka milionów obywateli. Zamiast wiec prowadzenia aktywnej polityki na rynku pracy swiadomie skazano ogromne rzesze ludzi w wieku atywnosci zawodowej na bezczynnosc i zycie ze swiadczen spolecznych. Nalezy dodac, ze zdecydowana wiekszosc ludnosci utrzymujaca sie dzisiaj z zasilków dla bezrobotnych i zasilków pomocy spolecznej pytana, w jaki sposób widzi poprawe swojej sytuacji i czego oczekuje od panstwa, wskazuje, ze liczy na pomoc w znalezieniu pracy i przekwalifikowaniu lub zdobyciu zawodu, a nie na zasilki. Oczywiste jest, ze wsród kilkumilionowej rzeszy osób utrzymujacych sie obecnie ze zródel niezarobkowych znajduje sie takze niewielka jej czesc, dla której zycie na zasilku jest swiadomym wyborem. Krzywdzace jednak dla wiekszosci bezrobotnych jest uogólnianie tej opinii, gdyz to nie oni dokonali wyboru zycia na marginesie, ale zostali tam zepchnieci. Mit trzeci Falszywa alternatywa: albo reformy wolnorynkowe sfery spolecznej i wzrost biedy, albo powrót do socjalistycznego panstwa opiekunczego. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: kr Re: proletariusze wszystkich krajów łączcie się! IP: *.ab.hsia.telus.net 07.08.03, 03:38 Papala otrzymal swoj pocalunek juz wczesniej wiec dlaczego kapo mialby sie spotykac z trupem. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Bardzo Dobrze BRAWO dla szefa Kancelarii Premiera ! IP: *.ght.iadfw.net 06.08.03, 23:52 Tak trzymac panie Wagner. Wiecej takich uczciwych jak pan i nie bedzie tego syfu. Dzieki Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Bardzo Zle Re: BRAWO dla szefa Kancelarii Premiera ! IP: *.proxy.aol.com 07.08.03, 01:22 Gość portalu: Bardzo Dobrze napisał(a): > Tak trzymac panie Wagner. > Wiecej takich uczciwych jak pan i nie bedzie tego syfu. > Dzieki Dziekuj i czekaj na sprytniejszych zlodziei, ktorzy w swoja dzialnosc wlacza odrobine myslenia i plac, chlopku plac....chyba, ze nalezysz i czekasz na swoja kolejke. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: polonus Re: BRAWO dla szefa Kancelarii Premiera ! IP: *.rasserver.net 07.08.03, 05:12 Gość portalu: Bardzo Zle napisał(a): > Gość portalu: Bardzo Dobrze napisał(a): > > > Tak trzymac panie Wagner. > > Wiecej takich uczciwych jak pan i nie bedzie tego syfu. > > Dzieki > > Dziekuj i czekaj na sprytniejszych zlodziei, ktorzy w swoja > dzialnosc wlacza odrobine myslenia i plac, chlopku > plac....chyba, ze nalezysz i czekasz na swoja kolejke. podpisuje sie obiema recami...:)pzdrwionka Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Jarek Re: Godula i Jaśkow zwolnieni IP: 126.87.0.* 07.08.03, 08:05 "Wyrażając na to zgodę, byli głęboko przekonani, że reprezentują w nich Skarb Państwa" - genialne stwierdzenie, w ten sposób można usprawiedliwić każdy przekręt. Nowomowa jak widać ciągle ewoluuje, brzmi to równie malowniczo jak klasyczna już "pomroczność jasna". Jestem pewien, że nasi niezwykle płodni politycy nie powiedzieli jeszcze w tej materii ostatniego słowa - gratuluję. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: pikus Re: Godula i Jaśkow zwolnieni IP: hpcache:* 07.08.03, 08:46 Sprawdza się stara paremia PZPR mierny ale wierny, tudzież nie matura lecz chęć szczera zrobi z ciebie postmillera. Im mniej wiesz tym większe szanse na zostanie ministrem w rządzie millera. Oczywiście podstawowym warunkiem jest wykazanie się przed partią, np. w postaci ilości zagrabionych pieniędzy Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: jacek84 Re: Godula i Jaśkow zwolnieni IP: *.in.brzesko.net.pl / 192.168.3.* 07.08.03, 08:51 Najwięcej półgłówków - oczywiście w lewicowym rządzie !!! Jak kogoś złapią, to mówią, że nie wiedzieli nic. Zapytuję pana WAGNERA czy po zwolnieniu tych pospolitych (dwóch) złodziei, skieruje pan sprawę do prokuratury, celem ukarania i odzysku pieniędzy, ktore ukradli bezpodstawnie ??????????? ----------------------------------------------- Podobnej treści e-maile wysyłane do Millera i ministrów - wracają powrotnie do mnie z adnotacją, że "łącze jest przepełnione" i wiadomość nie doszła. Dobre....... co..... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: stachu44 Kiedy bedzie lista czlonkow zarzadu wszystkich spolek! IP: *.wroclaw.sdi.tpnet.pl 07.08.03, 09:20 I tutaj GW i Rzeczpospolita moga dac swoj wklad w praworzadnosc. Odpowiedz Link Zgłoś